Początki

Kasia wiem że to nie problem kiedy ktoś poda dziecko sama podawałam kuzynce ale chodzi o to że położne wola podać butle niż przystawiać maluszka pomagając mamie tzn u nas jest inaczej bo dzidziuś jest z mamą nie ważne czy cc czy sn ale jednak przystawic samej sobie malucha po cc ciężko tzn zależy bo niektóre mamy dają radę

CC nie musi oznaczać problemów. Często się to powtarza właśnie, mamy się stresują i niepotrzebnie. Owszem po cc moja córa dostała butelkę. Ale potem jak rano już ją dostałam to bez problemu się przystawiłyśmy i butelki więcej już nie było. I nikt mi nie pomagał, sama przystawiałam córkę. Także zero problemów i z mojej strony i córki. Wiadomo, że to różnie bywa, ale równie dobrze i po sn można mieć problem i bez podawania butelki.
Początki nie były dla mnie ciężki, bo z pokarmem nie miałam problemu, ale nie były też cudowne, bolące brodawki czy nawał nie był przyjemny, ale trzeba to przetrwać :slight_smile:
A karmiłam córkę prawie dwa lata właśnie. Odstawiła się praktycznie sama, po odstawieniu nocnego karmienia.

Madzia ja jak dostałam dzieci też od razu sama przystawiałam do piersi. Też mi nikt nie pomagał. Córka miała mniej mm i butelki syn troszkę więcej aczkolwiek syn o wiele bardziej cycusiowy niż córka.

U mnie nawał z Synem nie wystąpił taki był cycuś że ściągal wszystko a z córką to Syn mi pomógł bo karmiłam w tandemie.

Najlepiej jest jak sie ma dzieciątko odrazu i odrazu poda sie mu pierś…jaj ak urodziłam.synka 4,5roku temu, majac cc doatalam.synka dop na drugi dzien…nylam taka zla…plus.ze odpoczelam i moglam pójść spac…ale chcialabym go dostać na chwilę i zobaczyć i nakarmić…bo przy cc zobaczyłam go tylko na sekunde i tyle…a potem.z kazdym dniem bylo ciezko z laktacja. A w domu ratowalam sie herbatkami, piciem duzo mleka , laktatorem ale tez nie wiedziałam.z laktator moze duzo pomoc bo byłam w tym wszystkim nie doświadczona i kupilam najzwyklejszy.taki jak strzykawka…i karmilam synka z trudem tylko 4mc a wieczorami 4-5mc…ale teraz tak szybko soe nienpoddam i mam nadzieję ze drugiego synka bede karmiła dluzej i bardzo mi na tym zalezy i mam nadzieję ze mi sie uda…

Ewcia ja miałam pierwsze cięcie dwa lata temu syna też dostałam po około 15 godzinach a karmiłam go długo. W sumie od tamtej pory laktacja się utrzymuje.

Picie mleka nic nie daje. Mleko nie ma wpływu na laktację.
Poza tym to nie jest powiedziane że skoro miałaś z pierwszym Synem problemy z laktacja z drugim będzie tak samo. Może się okazać że ta mleczna droga będzie Uoelnie bezproblemowa.

Kasiu szkoda, że nie mogłaś być cały czas z córką po porodzie, w niektórych szpitalach niestety mają takie zasady. U mnie nie było z tym problemu. Dzieci dostawałyśmy jak tylko przywieźli nas na salę. Później pytały położne czy zabrać dziecko na noc czy zostawić przy mamie.
Z pomocą przystawienia do piersi też nie było problemu. Każda położna pytała się czy pomóc. Sama też prosiłam jak nie mogłam dobrze się ułożyć, właśnie tego pierwszego dnia po cc było najgorzej.
Ewcia teraz masz większe doświadczenie i wiedzę w tym zakresie. Na pewno Twoja determinacja w tym Ci pomoże. Najważniejsze, aby łatwo nie odpuścić i myśleć pozytywnie. Wszystko jest w naszej głowie, jak postanowisz że będziesz tyle karmiła to tak będzie.

Córkę dostałam po pionizacji więc i tak szybciej. Syna nie widziałam długo. :frowning:

Kasia i Madzia mi chodziło o to że zanim mamę się spiomizuje po cc to dziecko dostaje butelkę a właściwie powinno dostać pierś tylko że położne zamiast przyjść i przystawic dziecko to dajA wlansie butle. U nas np jest tak ze dzidziuś jest od razu po porodzie cc razem z mamą tzn jelsi mama jest przytomna ale w każdym razie i tak często szwankuje pomoc w podaniu dzidziusia zanim się mamę spionizuje

Początku bywają ciężkie. Piersi nie są przyzwyczajone do małego ssaka, a dziecko uczy się ssać pierś. Piersi muszą się zahartowac. Dlatego puersi z początku bolą i tworzą się niekiedy rany na brodawkach. Ja pokarmu od razu miałam dużo przy zuzi. Więc uczyłam żeby dziecko dobrze chwytalo pierś cały sutek z dużą częścią otoczki. Położne były wyrozumiale i bardzo pomagały. Z tego co wiem od innych mam część położnych potrafi uderzyć kobiete w piersi by mleko zaczęło lecieć. Ja na szczęście nie miałam takiego zdarzenia. Mi położne pokazywaly jak dziecko powinno chwytac prawidłowo pierś i jak mam pierś podać dziecku by nie miało problemu z jej chwytaniem. Mówiły też o nakladce jak dziecko nie mogło załapać piersi. Nawet taką nakładkę mi przyniosły tak na wszelki wypadek. Musiałam tylko sobie dopasować rozmiar nakładki. Korzystałam z nakładki może z dwa razy.

Aisa owszem tak się dzieje ale w szpitalach są na prawdę różne zasady i u mnie nie było mowy żeby dziecko było od razu ze mną dostawałam córkę np po pionizacji astma jeszcze później ale są szpitale że można mieć dziecko że sobą od razy i położne pomagają je przystawiać do piersi.

Justyna super miałas położne. Niestety nie ma tak w każdym szpitalu i wiele mam musi Pomo iwac pierwsze trudności samodzielnie. A z uderzeniem w pierś to mam nadzieję że to żart… Bo nie wyobrażam sobie nawet takiej sytuacji żeby ktoś mnie uderzył i na pewno byłby z tego nie mała awantura. Z tymi nakładkami że Ci od razu przynosiły to mi się tylko nie do końca podoba bo powinny sprawdzić czy są potrzebne w ogóle a dopiero później ewentualnie rozwiązywać problem.
Na rany na brodawkach polecam smarować własnym mlekiem, zapewnić dopływ powietrza. Można też smarować czysta lanolina. Jeśli dziecko nie chwyta prawidłowo piersi (sutka i jak najwięcej brodawki) wtedy wkładamy mały palec w kącik ust dziecka ono puszcza pierś i przystawimy jeszcze raz dbając i starają się żeby dziecko złapało pierś poprawnie.

U nas na szczęście nie podawali butli dziecku, karmienie piersią jest tam priorytetem. Jeżeli matka poprosiła sama to też tak bez powodu nie dawali.
Z tym uderzeniem piersi to faktycznie przesada. Nie rozumiem skąd to się wzięło u położnych? Jakim w ogóle prawem mogą tak robić?

też wydaje mi się że uderzenie piersi to przesada…a właściwie ja bym była zbulwersowana takim zachowaniem poloznej rozumiem przystawic dzidziusia nacisnąć odpowiednio ale po co uderzać wg mnie to nic nie ma na celu.

No ja właśnie córki nie dostałam od razu bo byłam nieprzytomna. Butelkę wtedy dostała, ale nie wyobrażam sobie, żeby nie dostała i od 23 do 8 rano jak mi ją przynieśli, żeby nic nie jadła. Teraz za drugim razem mam nadzieję, że będzie inaczej i właśnie od razu córcię będę miała.
A co ma uderzenie do mleka? Nie wyobrażam sobie, żeby mnie tak położna potraktowała, bo to jednak jakieś zachwianie intymności.

Madziu to życzę Ci żebyś tym razem córkę dostała od razu, na tę chwilę długo czekałaś:)
Oby tym razem obeszło się bez jakichkolwiek problemów.

Madzia oby poszlo sprawnie a wiesz już jaki porod? :slight_smile:

u mnie kapturki się totalnie nie sprawdzały w pierwszych karmieniach, tynajzwyklejszy ręczny laktator, który fajnie zassie sutka i go uformuje w stożek i wtedy dzieciaczek może załapać sutka - ważne właśnie aby razem z otoczką, również smarować sutki po karmieniach nawilżać lanoliną, maściami na sutki których nie trzeba wymywać do karmienia najlepiej

  • przy pielęgnowaniu sutków poprzez nawilżanie redukujemy ryzyko pojawienia się strupków do minimum - najlepiej po każdym karmieniu smarować sutki - zwłaszcza jak stają się wrażliwe, obolałe, i nie myć sutków przed każdym karmieniem bo woda je dodatkowo wysuszy

Od początku ciąży, traktowałam karmienie piersią oraz poród naturalny jako priorytet, lecz przez całą czas wydawało mi się, że nic z tego jednak nie będzie

Ja miałam problem bo synek nie mógł złapać brodawki. W szpitalu panie dały mi nakładki na nie - cieszyłam się, że synek jadł. Problem był potem bo synek nie chciał bez nich jeść. Położna środowiskowa mi pomagała go przystawiać i mówiła żebym próbowała przystawiać synka bez osłonki, wiadomo że hak widać że zgłodnieje bardziej to z nakładką dać pierś. Ku mojej uldze szybko synek nauczył się jeść prosto z piersi :slight_smile:

myślę że powinni pomoc przystawic i tyle bo wg mnie nakładki za szybko podano po prostu osobiście jeśli nakładki to w ostateczności powinno się je stosować wczensiej warto próbować bez takich pomocy.