Podróż samolotem

Uważam że jak tata chce coś zrobić przy dziecku to nie należy go zbywać bo jest się mamą. On jest tatą a mama nie robot. U nas mąż od początku uczestniczył w opiece nad dzieckiem i dla mnie to duża pomoc. Część karmień w nocy na niego spadała żebym ja mogła złapać troche snu. Czy jak wracał z pracy i w weekendy to on stara się zmieniać pieluchę i karmić go. Dzięki temu mają super relacje a ja możliwość zajęcia się czymś innym. Są dni kiedy syn się upiera i daje znać że jedzenie tylko z mamą ale jak jest chory to nie ma problemu żeby tata wziął zwolnienie i z nim został bo wiem że sobie poradzą. Czy jak wracałam do pracy to mąż wziął te dwa tygodnie ojcowskiego i super sobie radzili. Przy obowiązkach przy dziecku jesteśmy drużyną, wiadomo więcej na mojej głowie ale mąż uczestniczy w tym czynnie i jestem mu wdzięczna.

Chyba każdy sie boi pierwszy raz z pierwszym dzieckiem . Ale jesli sie nie przekonsza to nie zosbaczysz . Zalezy duzo od dziecka czy jest spokojne czy raczej nie wysiedzi itd . I jak dlugo ma byc planowana podroz . Bo ja nke wyobrazam sobie z moja małą lecic nawet jal miała 6 miesiecy na podróż np na 4 h … ona byla zbyt energiczna na takie rzeczy . Ale czy sie bać takich lotow mysle ze nie ma czego . Trzeba tylko wziac pod uwage ze osoby w samolocie nie raz krzywo patrza jak dziecko płacze cala podróż . Ale to już ich olac , nie zawsze ma sie wpływ na wszystko .

Anka tyle, ze lecąc samolotem dziecko nie musi ciągle siedzieć. Po pokładzie można spacerować. Nosić malucha na rękach. Syn mojej kuzynki mial 8 miesięcy i nawet raczkował po samolocie. Wszyscy pasazerowie na niego uważali.
Do samolotu można także zabrać zabawki itp.
Moja kuzynka się śmiała, że młody miał więcej miejsca w samolocie niż w ich salonie

Ja nigdy nie latalam z dziećmi samolotem. Nie ukrywam w tym roku mieliśmy lecieć samolotem do Anglii do kuzyna. Ale ze względu problemów zdrowotnych syna zrezygnowaliśmy z tego pomysłu. Lot z małym dzieckiem nie jest łatwy mimo wielu udogodnień. Dziecko musi być zdrowe i nie może być przeciwwskazań do lotu. Każde dziecko lot znosi inaczej.

Justynamamajasia oczywiście, że nie może być przeciwwskazań.
Ale 'zdrowe' dziecko też nie musi być…moja córka ma wade serca, byliśmy u kardiologa i mamy zielone światło. Jak najbardziej możemy lecieć.
Pani kardiolog powiedziała nam, że osoby z wadami serca mogą latać a nie powinny nurkować. Oczywiscie trzeba wszystko skonsultowac ze swoim kardiologiem, ponieważ każdy przypadek jest inny.

Chodzi mi po prostu o to, że mimo chorób dzieci mogą latać samolotem. Należy skonsultować się ze swoim lelarzem by rozwiać wątpliwości

Nasz syn też jest energiczny i bardzo się obawialiśmy tego że nie wysiedzi. Lot trwał dwie godziny, w powrotnej skakał po nas ale jakoś dało radę. Z tym chodzeniem po samolocie to też nie tak do końca bo jednak przez część lotu jest zakaz wstawania a jak jeździ obsługa z wózkiem to możliwości ruchu są ograniczone.
Oczywiście że są choroby przy których jest zakaz latania, ale nawet osoby po zawałach mogą latać, tylko należy to skonsultować.
Lot z maluchem nie jest prosty ale jest to wykonalne.
Koleżanka leciała z 4 miesięcznym synkiem sama i była bardzo zadowolona

Dojechaliśmy do domu podróż nie była taka straszna. Szymek dobrze zniósł lot był dzielny, nie płakała i nie marudził, dzięki ludziom którzy siedzieli obok mnie i zagadywali mojego synka i się uśmiechali do niego

Wiem ze mozna chodzic ale czasem to nie pomga jak dziecko marudne :slight_smile:

Fajni sąsiedzi w samolocie to też dobra rzecz. U nas w locie powrotnym mieliśmy fajna sąsiadkę która go zagadywała. A podczas lotu tam przed nami siedziały dzieci które zaczepiał.

Nie wiem, czy widziałyście artykuł o Pani, która do samolotu przygotowała prezenty dla współpasażerów, bo była to pierwsza podróż jej syna samolotem i miała obawy, że będzie płakać.
W prezentach były stopery i słodkości i kartka z informacją :slight_smile:

Dobrze, że podróż minęła spokojnie :slight_smile: