Poród Małopolska / Śląsk szpital

Witam 

w marcu czeka mnie druga cesarka 

wiecej dzieci nie planujemy a mąż bardzo chciał by być przy porodzie / po porodzie zobaczyć dziecko i mnie wspierać nie ukrywam ze bardzo chce żeby przy nas był. Za pierwszym razem był to początek pandemi i niestety nikt go nie wpuscil 

moje pytanie czy któraś z was ostatnio rodziła na terenie małopolski czy śląska i zna jakiś szpital który wpuszcza taty nawet w tych trudnych czasach pandemi 

co dziwnie do szpitala zapytać / umówić się na cc to słyszę to samo gdzie tak do marca i ciężko mi jest wybrać szpital i się bardzo tym martwię i denerwuje 👏

Sytuacja tak naprawdę jest bardzo zmienna to , że teraz w jakimś szpitalu wpuszczą Ci męża nie oznacza, że w marcu będzie mógł być. Tak naprawdę musisz wybrać szpital i na bieżąco sprawdzać. O ile w wakacje były np. odwiedziny na różnych oddziałach tak teraz nie ma. . Ja rodziłam w Katowicach u Boniftratrów i w tedy mąż mógł kangurować po porodzie . Przy samym porodzie nie mógł być w tedy tata, ale te 2h mógł kangurować po zrobieniu darmowego testu przed wejściem. Nie wiem jak jest teraz bo rodziłam w czerwcu 

Mazia ma rację wszystko zmienia się wraz z pandemia ;( ja też  kontrolowałam na bieżąco w szpitalu jak jest z porodami rodzinnymi to co chwilę się zmieniało, w efekcie udało nam się rodzic razem a wizyty po porodzie były tylko pol godzinne i tylko 1 osoba mógł przychodzić która się wyznaczyło. 

Rodziłam w pandemii i ani mąż nie mógł być przy porodzie ani nie było mowy o odwiedzinach po porodzie - można było jedynie paczuszki zostawić u pielęgniarki. Do marca wszystko może się zdarzyć, że teraz nie ma sensu się dowiadywać. Osobiście rozeznalam bym temat około 37 tygodnia no chyba, że wiesz, że z jakiś przyczyn  może być wcześniej poród.

Może też będą patrzeć na to czy jesteście szczepieni czy  nie 

Niestety, ale w dzisiejszych czasach jest tak jak dziewczyny piszą... sytuacja jest bardzo płynna i zmienia. Dzisiaj jest tak, jutro może być inaczej. Marzec jest na tyle odległy, że wszystko  może się zmienić jeszcze nie raz. Podpytaj bliżej porodu.

Dokładnie w moim szpitalu była wersja ze maz może być bez testu na czas samego porodu..miało to wejść od grudnia. Natmiast w tej chiwli całkowity zakaz. w szpitalu jest nonatlogia ze skrajnymi wczesniakami i bronią się własnie dobrem dzieci.... bo gdy poród kleszcze albo za dlugo trwa przychodzi zespół neonatlogiczny do badania dziecka

MamaRóżyMiki akurat rozumiem tą całą sytuację, dlatego popieram, dobro dzieci jest najważniejsze.

Czesto informacje można znalesc na stronach szpitala sprawdzaj na bierzaco;) ale do marca to juz moze byc po pandemii ;)

Ostatnio nie miałam nic wspólnego ze szpitalem tak naprawdę rok temu jak rodzilam synka wtedy była pełnia drugiej fali pandemi i absolutnie nie było mowy o tym aby wpuścili męża na poród albo chociażby później na chwilę na odwiedziny trudno szkoda chcieliśmy rodzic razem ale niestety się nie udało Są rzeczy ważne i ważniejsze jak to mówią natomiast jakis dosłownie tydzień przed moim porodem był moment gdzie jeszcze puszczali tatusiów i mogli uczestniczyć po zrobieniu testu i osiągnięciu negatywnego wyniku w porodzie a później przez około 3 godziny zostać razem z mamą i dzieckiem jak jest teraz na pewno nie wolno nie wiem jak to wyglądało w okresie wakacji bo akurat nikt w tym momencie ze znajomych nie rodził wiem że w październiku gdy kuzynka rodziła to mąż mógł wejść na te trzy godziny po i posiedzieć z dzieckiem natomiast ona miała cesarkę więc podejrzewam że przy porodzie panowie też mogli być jeżeli chodzi o naturalny poród ale na ten moment wszystko od nowa jest zakazane szkoda wielka szkoda tym bardziej że jest to u ciebie najprawdopodobniej ostatni poród jak mówisz że więcej dzieci nie planujecie. Fajnie by było gdyby  mąż mógl  uczestniczyć z Tobą  w tych  cudownych chwilach chociażby właśnie przy jednym porodzie natomiast jak to mówią są rzeczy ważne i ważniejsze ja podchodzę do tego tak że Najważniejsze aby dziecko było zdrowe kiedyś kobiety również rodziły same i jakoś dawały radę wiadomo jest to piękna chwila z naszym życiu ale czasy mamy jakie mamy i na niektóre rzeczy nie jesteśmy w stanie poradzić nic .Jedyne wyjście to czekać z planowaniem dziecka do momentu aż pandemia się uspokoi i sytuacja w kraju będzie normalna ale to nie wiadomo kiedy nastąpi raczej nikt nie będzie miał tyle cierpliwości aby się wstrzymać i odwlekac plany

Podobno wg sanepidów zalezy duzo od standardów szpitala... jeżeli dana sala porodowa 1 rodzącej ma wlasny wezeł sanitarny..  to taki poród rodznny jest możliwy.. natomiast jest wiele szpitali że porody odbywają się za parawanami jeszcze jedna duza porodówkato w takim szpitalu sama wolabym chyba porody bez tatusiów

ja bym chciała by mąż miał możliwość uczestniczyć przy porodzie, chociażby dlatego żeby zobaczyć jego reakcję, nie było mi to dane przy pierwszym porodzie, były przy mnie przyjaciółki, bo akurat rodziłam w szpitalu, w którym pracują. jednak wsparcie po porodzie też na wagę złota.

Agata  to super jam ma się takie wsparcie jak ma.sie kogoś znajomego w szpitalu;)

Co do męża  to może tym razem się uda;)

Może jest jakaś szansa ze za rok będzie już lepiej z tym covidem przyjmie delikatniejszą postać ibedziemy z tym życ bez umierania i bez oosrzeń takie moje marzenie i wielu osób

MamaRóżaMiki są jeszcze takie porodówki, gdzie rodzi się za parawanem? Na jednej wielkie sali? Aż jestem zszokowana, nawet szczerze mówiać nie zdawałam sobie sprawy, że takie jeszcze istnieją. 

Osobiście rodziłam na pojedyńczej sali, z łazienką i osobnym pokojem potem dla dziecka - do ważenia itp a pomimo to mąż nie mógł być przy porodzie.

Miałam dwa porody w tym samym szpitalu - pierwszy z mężem a drugi sama. Podczas drugiego porodu położna i lekarka były takie pomocne, uprzejme i miłe, że byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Nawet miałam wrażenie, że chcą wynagrodzić to, że mąż nie może być przy porodzie. Wiedziałam, że jestem zdana tylko na ich pomoc i one też były tego świadome. Nawet po porodzie położna zapytała czy ma mi porobić zdjęcia.

Są, ja na takiej rodziłam, o.ile.dobrze pamiętam..

Trochę sobie takiego porodu oddzielonym aprawanem nie wyobrażam. Chociaż .. jak się już jest na porodówce to mało nas interesuje i były momenty gdzie przewijało się mnóstwo ludzi i jakoś mnie to już nie obchodziło :D ale ale osobne sale dają wiedzy komfort 

Myślę że jak juz dobrze poród się rozkręci to już nie ma dla nas ni strasznego i nie zwracamy na nic uwagi

powiem szczerze, że mi było wszystko jedno.

Są takie i to w dużych ośrodkach:) na szczęście remontują porodówkę ale nie wiem czy będzie mi dane rodzić za parawanem czy już na nowych salonach:)