Porównywanie dzieci - ułatwienie czy pułapka?

Drogie mamy, co sądzicie o porównywaniu dzieci pomiędzy sobą? Czy zawsze jest to negatywne, czy znacie przypadki, kiedy przyniosło to pozytywne skutki? Czy da się w ogóle nie porównywać, czy te porównania (nawet tylko w formie myśli) zawsze się pojawiają? Jak reagujecie, gdy ktoś zaczyna porównywać dzieci pod jakimś względem?

2 polubienia

Ja nigdy nie porównywałam dzieci , i sama nie lubie gdy moje by się porównywało :wink::wink:
Np drażni mnie jak ktoś mówi ,czemu jestes niegrzeczna" to odpowiadam “Ty jesteś powodem - Ty prowokujesz” wtedy od razu jest cisza :white_heart:

Ooo np też wczoraj byłam ze starszą na bawialni i roczna dziewczynka była z babką , zaczęła płakać i ta babka mówi zobacz Ty płaczesz a inne dzieci nie, Ty jesteś niegrzeczna a wcześniej wyrwała jej wózek z rąk i ta dziewczynka pokazywała rączka że go chce a ta jej na złość zrobiła i jej wzięła :face_with_peeking_eye::face_with_peeking_eye::face_with_peeking_eye::face_with_peeking_eye:

1 polubienie

Porównania sa ok ale na zasadzie pokazania jak w różnym tempie dzieci się rozwijają i że norma rozwoju dziecka ma bardzo szeroki zakres, natomiast bardzo nie lubię porównań na zasadzie przechwalania „a moje to już dawno chodziło”. Lubie czytać na forum informacje kiedy dziecko usiadło, zaczęło gaworzyć albo kiedy pojawił się pierwszy ząbek, bo wtedy wiem że mój synek ma jeszcze czas i uspokaja mnie to :slight_smile:
Na szczęście jeszcze nikt nie porównywał mojego synka ze swoim dzieckiem w takim negatywnym kontekście.
@MamaSloneczka świetna riposta, kradnę pomysł i mam nadzieję że nie będę musiała skorzystać :slight_smile:

2 polubienia

Moim zdaniem porównania się pojawiają zawsze, czy tego chcemy czy nie. Każdemu rodzicowi zależy na tym by ich dziecko/dzieci prawidłowo się rozwijało/rozwijaly i to jest normalne że pytają czy dowiadują się od innych rodziców jak u nich to wyglądało. I wszystko jest w porządku pod warunkiem ze takie porównanie nie powoduje presji na rodzicach i dzieciach.

Kamienie milowe zwłaszcza w pierwszych latach jakie dziecko powinno osiągać mają tak szerokie widełki czasowe że powinniśmy dać dziecku czas na zdobywanie kolejnych umiejętności i nie stresować się tym i absolutnie nie wymuszać nic na dziecku. Każde dziecko rozwija się inaczej i w swoim tępie i to czy zaczęło chodzić w wieku 10 miesięcy czy 18 miesięcy nie ma najmniejszego znaczenia i nie rzutuje na dalsze jego życie.

Jesli takie porównanie ma natomiast służyć rodzicom by wychwycić pewne nieprawidłowości i w porę zareagować i pójść do specjalisty czy to fizjoterapeuty czy lekarza to jest nawet wskazane bo wiadomo, że im wcześnie zareagujemy tym lepiej.

2 polubienia

To bardzo dobre pytanie , mysle , ze to zlosci kazdego rodzica , ale prawda jest taka , ze niezwykłe trudno tego uniknac . Ja bardzo nie chcialam zeby ktos porownywal moja coreczne do innych dzieci a jednak sama gdy mialam jakies watpliwosci co do do rozwoju podpytywalam brata w jakim wieku maly nauczyl ske konkretnych umiejetnosci . Chodz na celu nie mialam porownania , a jedynie zaspokojenie watpliwosci to roznie mozna bylo to obebrac .
Jak juz wspomnialam to nikt tego nie lubi , ale czasem moze przynoscic “korzysci” . Od kiedy jestem mama , wiele z moich obaw czy wątpliwości wszysycy naokolo komentuja “nie przesadzaj” “nie wymyslaj” czesto nawet gdy mam powody do niepokoju . Poznajac historie innych , moge dowiedziec sie czego moge sie spodziewac . Jedyne co naprawde irytuje to kiedy ktos mowi " no wiesz , moje zdolne dziecko umialo juz to czego twoje nie umie w takim i takim wieku " wtedy to juz nie porownywanie a czyste kąsniecie

Jako mama bliźniąt mogę stwierdzić że porównywanie dzieci jest nieuniknione, ale ważne by było one rozsądne i nie faworyzujące ani uwłaczające drugiemu. Każdy dzień pokazuje mi różnice między dziećmi i tempo każdego z nich. Tak jak mamy wspominają dla własnej wiedzy i ciekawości można zapytać kiedy czyjeś dziecko wstawało czy zaczęło mowic. Ale chyba też każda mama przyzna że czuje dumę kiedy ich dziecko osiągnęło jakie etap wybitnie szybko :smiling_face:

1 polubienie

Porównywanie chyba działa automatycznie u mnie ale nie ma to na celu nic złego, jedynie pokazanie jak każde dziecko jest inne albo że własnie mają daną cechę wspólną. Najbardziej wychodzi to u mnie przy bliźniakach i jest to często na zasadzie a Aurelka ma takie głębokie spojrzenie a Albercik znowu zawiadiacki uśmieszek :face_with_hand_over_mouth::hugs: albo często z mężem mówimy że Albercik robi miny jak starszy brat Antoni :face_with_hand_over_mouth:

Dla mnie jest oki w granicach rozsądku, wiadomo są normy w którym dziecko powinno ksiazkowo sie znalezc ale natura to natura i każde dziecko jest inne. Dla mnie jest to ok jeśli szukam porady, wsparcia u innych odnosnie dzisci w podobnym wieku ale nie dramatyzuje jeśli nie pokrywa się to z moim dzisckiem jednak fajnie jest sie wymienić doświadczeniami.
Mam już drugie dziecko i staram się wszystko bardziej brać na luz jednak łapie się na tym, że nie do konca umiem odpuścić i jednak szukam informacji w internecie/ u znajomych nieswiadomie porownując moje dziecko z innymi :woman_shrugging:t3:

Ja nigdy nie porównywalam dzieci ani swoich ani kogos z bo kazde dziecko jest inne i kazde w innym tempie sie rozwoja itp :wink:

Porównania zawsze będą, moim zdaniem po prostu warto się nie schizowac i dać sobie na luz bo rozwój dzieci to nie wyścigi, a każde rozwija się w swoim tempie, jeśli kogoś coś niepokoi to są specjaliści :grinning:

Nie nawidziliśmy nigdy porównywania , do dziś nie lubię . Każde dziecko jest inne , niektóre mają jakieś problemy bądź trudności , ale każde jest wyjątkowe na swój sposób

Każde dziecko rozwija się w swoim tempie i ja ogólnie nigdy nie porównuje żadnego dziecka…i bardzo jest to denerwujące kiedy ktoś w mojm otoczeniu porownuje dziecko jedno do drugiego , zawsze wtedy tlumacze że nie ma co porównywać dzieci.
Czasami takim porownywaniem mogą rodziców wpędzić w niepotrzebny niepokój że ich dziecko nie rozwija się prawidłowo .

O widzę ,że u Ciebie też dzieci noszą imiona na tą samą literę :grinning: tylko że u mnie na M. A czujesz że któreś z bliźniąt jest faworyzowane przez otoczenie ? Ja czuję taka Matczynną niesprawiedliwość dla bliźniaczki bo mam wrażenie jakby była w cieniu swojego brata

Ciężko uniknąć porównywania, bo jednak mimowolnie nawet w myślach czasem coś się pojawi i chyba jest to nie do przeskoczenia :wink:
Nie lubię natomiast takiego otwartego porównywania dzieci, bo każde rozwija się w indywidualnym tempie, a niejednokrotnie zdarzało się, że słyszałam, “a bo ten Jasio czy jakiś inny to już siedział w tym miesiącu, czy już dawno chodził, a Twój to taki leniuszek, że tego jeszcze nie robi” itd, dla mnie choć takie “gadanie” może być niewinne, było krzywdzące, choć wiedziałam żeby jednak puścić takie uwagi mimo uszu, to gdzieś głęboko w sobie czułam taką przykrość…
Myślę, że przy starszych dzieciaczkach kiedy są one otwarcie porównywane do rówieśników, może być to również dla nich stresujące i krzywdzące.

Myślę że porównywanie dzieci jest trochę nieuniknione chyba każdej mamie czasem przemknie przez głowę „a tamto dziecko już mówi, a moje jeszcze nie, „tamto je wszystko, a moje wybrzydza”. Problem zaczyna się wtedy gdy te porównania przeradzają się w ocenianie albo wywieranie presji na dziecku. Najbardziej nie lubię tekstów typu „w jego wieku to już,. Każde dziecko rozwija się swoim tempem i naprawdę widać to szczególnie przy rodzeństwie wychowywane podobnie, a zupełnie inne :blush: :smiling_face:

Jak dla mnie jako mamy po raz pierwszy porównywanie jest nieuniknione. Macierzyństwo jest czymś nowym i nie wiem co jest normą a co nie. Moja przyjaciółka ma córcię o tydzien starszą więc troszkę porownujemy czym nasze maluchy się rożnią. Takie porownywanie jest w pozytywny sposób. Zawsze pojawi sie obawa czy moje dziecko powinno już tak robić a nie robi.

Specjalnie nie porównuje dzieci ale w głowie zawsze coś tam się tworzy :grin:

O tak , wlasnie to tez jest sluszna uwaga . Ja tez zostalam mama po raz pierwszy i stad pojawia sie masa pytan i czesto nie chce zeby jakies pytanie zostalo odebrane jako ocenianie to jest to nieuniknione
A u nas sytuacja jest podwojnie trudna , bo bratanek jest 7 miesiecy starszy od mojej corki , wiec tez sa na biezaco u czesto dyskutujemy na tematy rozwoju .

To prawda, to porownywanie jest mocniejsze jak sie jest pierwszy raz mama bo nie wiadomo co jest norma, nawet jej sie czyta te zakresy. Ale to porównuje sie po to by wiedzieć czy dziecko prawidłowo się rozwija a nie po to by udowadniać komuś że moje się rozwija lepiej niż twoje

ja się strasznie boję porównywania z zewnątrz gdy pojawi się moja córeczka, już teraz nie lubię porównywania w czasie ciąży :weary: boję się też, że ja jako świeża mama będę za dużo porównywać i analizować

To zależy pod jakim względem się porównuje dzieci. Mam koleżankę która ma synka 2 miesiące młodszego i ona zawsze porównuje go do mojego że mój już chodzi a jej jeszcze nie itp. ale nigdy nie było to w jakimś negatywnym sensie. Nie odbieram tego tak. Natomiast moja teściowa porównuje moje dziecko do swojego drugiego wnuczka młodszego o 8 miesięcy. Nie wiem a jakim celu bo 8 miesięcy u tak małych dzieci to przepaść. Ja uważam że każde dziecko rozwija się w swoim tempie i nie ma co porównywać