Porównywanie dzieci - ułatwienie czy pułapka?

Też się wiele razy nad tym zastanawiałam

Dlatego warto przemyśleć imię dziecka by inne dzieci nie dokuczały później

Wiesz co większość polskich nazwisk wzięło się od tego czym kiedyś ludzie się zajmowali. Chociaż wiadomo są wyjątki. A że język ewoluował niekoniecznie w taką stronę. Teraz bil zabij nie pamiętam jakie słowa ale to co słowo jest teraz bardzo popularne i normalne kiedyś to było największym wulgaryzmem

U nas w okolicy jest nazwisko wódka :rofl:

Az zacytuje… jak Wy mamy byście zareagowały na porównywanie wagi kuzynostwa ? Jedna wazy mniej a druga wiecej ? U nas jest tak że moje córki jedzą dużo i wszystko a ich kuzynki wybiórczo i ważą jak motylki… co mnie tez denerwuje takie gadanie do moich córek - ale jesteś kolcek , dużo wazysz , nie bede Cie nosila bo babcie plecy bolą :frowning: jaki klocek skoro 3 latka wazy 15 kg a młodsza 10 kg i są wagowo zdrowo zachowane i nie są " spasione" …jak mam oduczyć gadania babci typu “dziecko jesteś ciężkim klockiem” a twoja kuzynka to leciutka… przykro mi bo to dziecko ale no słyszy co się mowi do niej…

1 polubienie

Wiesz co i mniej jeszcze nie widzę takiego porównania jakoś ale kurczę mój synek niby w żłobku wszystko je i ma apetyt ……ale w sumie w domu jak jest weekend to nie siedzę by jakoś dużo jadł…. Je śniadanko czy zupkę i ale wszystko w normie. Ale są takie zapędy zwłaszcza mojego mężan ale też teściowej do mówienia że kuzyn jego jest chudy jak tyczka a mój synek to ma brzuszek …. Mąż siostrę męża też raz tak powiedział …… trochę mnie to wkurza bo synek nie jest grubiutki czy coś … nie lubię takich komentarzy bo one nic nie wnoszą totalnie…. Tak samo jak teściowa komentuje i ubolewa nad kuzynem ze jest przeraźliwie chudy i mu wciska jedzenie :wink::face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth:

W ogóle jak można powiedzieć że dziecko jest klocek …. A nawet miało nadwagę to może to być chorobowe i może jest to jakoś już garniane przez rodziców

1 polubienie

To zdecydowanie wzięłabym babcię na rozmowę (bez dziecka) że nie życzysz sobie takich komentarzy na temat wagi dziecka bo wagę ma prawidłowa. Nie chcesz żeby było porównywane bo każde dziecko jest inne, a to że je i nie ma wybiórczości pokarmowej to tylko powód do radości a nie do krytyki i takim gadaniem może tylko sprawić że dziecko nie będzie chciało mieć z nią kontaktu bo przecież już rozumie co się mówi i sprawia to przykrość, a przecież nikt nie chce przebywać w otoczeniu osób które są dla nich niemiłe

1 polubienie

W niedzielę z nią pogadam. Ona nawet mając ja na rękach to gada do kazdego że jest klockiem czy to sasiadki czy koleżanki z pracy:/ ja się wściekam wtedy oczywiście ale grzecznie mówię że waży prawidłowo oraz nie jest ciężka jak to się babci wydaje.

Eeeee przecież każde bobo ma taki wystający brzuszek. Mojej to nawet pępek dalej wystaje i sobie go wciska jak przycisk :grin::grin: no ale właśnie go gadania każdy pierwszy i to się mało co zmieni :confused: wiem że ludzie gadali gadaja i będą gadać ale czasem niepotrzebnie się klepie jęzorem a to wcale ani potrzebne ani nic :confused:

To ile babcia by chciała zeby ważyła 3 latka :hear_no_evil: moja w tym wieku 20kg i gruba tez nie jest ale taką ma budowe, ze nie jest szczypiorem. A znowu kuzynka co ma 6 lat wazy niewiele wiecej od niej i wszystko z niej leci to nad nią ubolewają ze taka chudo. Jakby mi ktos powiedział ze moja corka jest grubaskiem to bym zwróciła uwage. Akurat u mnie nazwanie klocuszkien bylo pieszczotliwie przez babcie i nie odbierałam tego negatywne bo fakt jest co dzwigac ale nikt nie mowi ze jest za gruba.

No może dla niej pieszczotliwe to jest podkreśla to na każdym kroku :confused: i po co :confused: no to właśnie mówię ich kuzynka co ma skończone 5 lat i wazy może z 19 kg i ubolewa bo tego nie zje tego nie zje tamtego nie zje . A moja je wszytsko jak leci. To kotleta to sznycelka to makaronik to rybkę . każda zupka jej smakuje. A babka mało tego goni za nia i dopycha po obiedzie tu mandarynki tu nektarynki tu malinki … a jelita też musza mieć przeciez czas na trawienie a nie że ona chodzi i dodatkowo futruje dziecko :confused: a potem gada głupoty że klocek :confused:

1 polubienie

A no to hipokryzja wsuwać dziecku jedzenie bo jest jak odkurzacz a potem komentowac… rozumiem ze Cie to uraza jako mame bo czesto takie cos brzmi jak oskarzenie wobec Ciebie ze nie kontrolujesz dziecka, nie zbasz o jego wage tylko dajesz żelki miskami

1 polubienie

Hahaha no właśnie ja nie daję a babci wnuczki dwie pierwsze " uczyła " mówiąc jak zjecie obiad to dostaniecie nagrodę kinderki czekoladki zawsze dostawały i delicje.
Ja to widziałam i od razu powiedziałam żeby do moich corek nawet nie próbowała w ten sposób gadać. A do tamtych gadała bo ich mama je wozila do babci wnosiła do domu i jechała do siebie spowrotem wiec nawet nie wiedziała co jest a babbka zawsze tez im buzie z czekoladek delicji czy prince polo wycierała mówiąc " szybko szybko buzię trzeba wytrzeć ,żeby mama nie krzyczała " no chore :confused: :confused: :confused: ja co nd jestem na obiedzie wiec mnie zawsze pyta czy dac boba snaila i to ja pilnuje kiedy moze a kiedy nie moze dac słodkości. Ale co mnie denerwuje to to ze ona tak potrafi wiesz na zasadę ,ale one jedzą czy piją wodę nz sokiem a Ty swoim nie dajesz" no nie daje i nie chce bo to moje dzieci a babbcia juz swoje odchowała przecież , juz tak czasem odpowiem.

1 polubienie

Kurczę ale dziwne że własna babcia takie rzeczy gada…. Przecież twoje dzieciaki już są w takim wieku że nie powinno się o tym mówić bo może to mieć potem wpływ na psychikę dziecka…… dziecko rejestruje i kurczę to może się potem odbijać ja. Jej żywieniu jak będzie nastolatka. …. Koniecznie z nią pogada i nie pozwól by takie komentarze na głos wypowiadała.

U mnie też często mówią że synek „dobrze” wygląda i że ma takie pyzki …… i też się zastanawiam co to ma mieć na celu

Ale powiem ci że ja mam podobnie i na przykład wszyscy w szoku że moja sześciolatka jeszcze nigdy nie piła coli. Ja uważam że Cola takiemu dziecku nie jest do niczego potrzebna. Akurat moja starsza jest dość przy kości ale ona jest wszystkożerna szczerze wolę tak niż jej najlepsze przyjaciółka która zje tylko burgerki z McDonalda mały burgerki z Biedronki i ma taką wybiórczość pokarmową że to jest przerażające

Ja staram się też pilnować żeby broń Boże nikt nie mówił gdzie mój mąż ma czasami zapędy takie aby broń Boże nikt nie mówił tak do dzieci bo ja sama mierzyłam się z bulimią i mam przez to bardzo duże problemy na przykład żeby pójść do dentysty. Więc będę robiła wszystko aby po prostu tego uniknąć