Pozycje porodowe - jak wybrać najlepszą?

Drogie mamy, jak udało Wam się znaleźć najlepszą pozycję porodową? Sprawdzałyście po kolei czy postępowałyście zgodnie z tym, co mówiła Wam intuicja? Doradzała Wam położna? Czy najwygodniejsze pozycje zmieniały się w zależności od etapu porodu? Czy mogłyście rodzić w dowolnej pozycji? Dajcie znać, jak to u Was było :raised_hands: :heart:

1 polubienie

U mnie poród to był niezły rollercoaster :sweat_smile: pozycja stojąca nie wchodziła w grę nawet, mimo że przy wcześniejszych porodach tak mi było najlepiej przy skurczach, tym razem praktycznie cały czas położne stosowały u mnie metodę spinning babies, pomogła ona córeczce wstawić się w kanał bo mała agentka wiercipiętka szalała w brzuszku zamiast wychodzić :sweat_smile: sam poród był w standardowej pozycji. Co mogę dodać to współpraca z położnymi jest numerem 1 gdy coś się dzieje :smiling_face:

to dopiero przede mną, alee na szkole rodzenia już uczyliśmy się kilku pozycji (mam nadzieje, że ich nie pozapominam) Najwygodniejsza wydawała mi się pozycja na piłce, więc może akurat to będzie to, choć cały czas z tyłu głowy mam poród w wodzie, kusi! :hear_no_evil:

Podczas I etapu porod miałam wertykalną pozycję pionową - chodzìłam , jak miałam skurcz trzymałam sie męża, troche twz skakałam na piłce, jak mialam duze rozwarcie to juz pozycja na plecach :wink:

gdybym miala możliwość porodu naturalnego (mialam cc i bede miec kolejne) to osobiście bym preferowala w wodzie bo bardzo pomaga w wannie pobyt czy na pilce . z polecen poloznych koncowe etapy pewnie bym postawila na porod w wannie lub leżąc “na boku”
napewno najwazniejsze byłoby wsparcie partnera i masaz bo dużo łagodzi różne bóle i korzystanie z gazu .

Z pierwszym dzieckiem kilkanaście lat temu niestety nie było żadnego wyboru. Trzeba było leżeć z nogami w górze i rodzic. Z synem było już inaczej. Do końca chodziłam sobie po korytarzu i siedziałam na piłce do puki nie odeszły mi wody. Rodziłam w pozycji pół siedzącej tak było mi najlepiej.

U mnie finalnie skończyło się cesarskim cięciem więc nie miałam okazji szukać najlepszej pozycji do porodu naturalnego. Ale z zainteresowaniem czytam jak to wyglądało u innych może przy kolejnym razem uda się spróbować porodu siłami natury :blush:

Oba porody sn na leżąco :blush::blush:

Mi niestety trochę narzucała pozycje położna i pomimo, że mówiłam, że mi niewygodnie i nie czuję danej pozycji to ciągle do nich wracała… Poród ogólnie jest dla mnie traumatyczny przez personel szpitala…

Ja przez większość czasu na sali przedporodowej starałam się aktywnie spędzać czas, spacerowałam, kręciłam biodrami. Dzięki temu aż tak bardzo nie myślałam o bólu, a przy okazji ruch go łagodził. Natomiast kiedy już przeszłam na salę porodową i położna mnie zbadała okazało się, że maluszek nie przygina główki, więc musiałam leżeć na prawym boku, żeby mu pomóc. O wiele przyjemniej w tamtym momencie leżało się na drugim boku, ale trzeba było pomoc maluszkowi. Więc ja całkowicie oddałam się personelowi- zaufałam ich doświadczeniu, okazano mi ogromne wsparcie i dzięki ich pomocy siłami natury urodziłam mojego syna :smiling_face_with_three_hearts: A poród mimo, że był trudny dzięki nim wspominam cudownie i nie boję się kolejnego :blush:

Nie wiem czy to moja ignorancja czy może o prostu fakt, że wcześniej się tym nie interesowałam zupełnie, ale szczerze to kiedys myślałam, że poród wygląda tak jak w filmach, że kobieta leży, prze no i czeka :joy: Dopiero szkoła rodzenia otworzyła mi oczy i dowiedziałam się, że można rodzić w różnych pozycjach :see_no_evil:

Ja wybralam sobie sama , polozna proponowala pozycje na boku jednak mi bylo niesamowicie niewygodnie , pozatym wymarzylam sobie pozycje wertykalna , ciagle mialam z tylu glowy slowa poloznej ze szkoly rodzenia "grawitacja robi swoje " wiec zaproponowalam pozycje klęczącą tylem do poloznej . Ustawila mi lozko zebym miala oparcie w pionie wiec moglam sie opierac/trzymac tego oparcia i naprawde uwazam ze wybralam świetnie.
Chociaz nie ukrywam, ze jesli bede miala taka możliwość, następny porod marzy mi sie w wodzie , bo w sumie 3/4 czasu przesiedzialam pod prysznicem i pewnie gdyby polozna mnie nie zawolala ,ze slyszy ,ze to juz skurcze parte to pewnie bym tam urodzila :rofl:
Jesli chodzi o pozycje porodowe ogolnie to chyba kluczem do sukcesu jest poczucie komfortu i zgody ze samym sobą , pomimo ,ze na boku postep wedlug poloznej szedl super do przodu ja posluchalam siebie i "wykręciłam czas 4:20 , od przebicia pecherza do momentu trzymania mojego marzenia w ramionach
Chodz za drzwiami przewidywali 10 godzin :see_no_evil::muscle:

Jaka to pozycja na piłce? Tak z ciekawości pytam

Z użyciem piłki powinnam była napisać :smile: o to mi chodziło ;

1 polubienie

Raczej słuchałam tego co mówi położna. Na początku najlepiej mi było na piłce bo nie czułam bólu, ale jak zaczęło się szybkie tempo porodu to wybrałam jedną pozycję i tak zostało do końca, w obu porodach. Nie wyobrażam sobie teraz innej pozycji do porodu :smile:

To taka kolankowo-lokciowa trochę, u nas mówili że w takiej najlepiej, ale rzadko która kobieta ma siłę na taką i dlatego też potem na plecach jest końcówka. Z tego co słyszałam od koleżanek to.jednak dużo od położnej zależy

Ja w sumie wcześniej nie znałam żadnych, do teraz nie znam nazwy pozycji, ale po prostu stosowałam się do sugestii położnej. Cała pierwsza fazę porodu właściwie przechodziłam po korytarzu, po sali, a druga już różnie. Finalnie urodziłam na półsiedząco z wysoko zaciągniętymi nogami

Ja niestety przez podłączoną oksytocynę i ktg byłam przywiązana do łóżka cały poród. Marzyłam o porodzie spontanicznym, chodzeniu w pierwszej fazie, użyciu wanny czy piłki. Nie mogłam nic. Oczywiscie przez te okablowanie ale głównie przez położna na którą trafiłam, niestety nie należała do najprzyjemniejszych. W drugiej fazie próbowałam na boku, na kolanach ale finalnie i tak wylądowałam na plecach z nogami zapartymi o łóżko. Boże jak ja sobie teraz to wszystko przypominam to aż mnie znów wzdryga :grimacing::sweat_smile:

U nas w szpitalu teraz Ktg jest całe szczęście bezprzewodowe, więc mimo, że miałam je założone, to mogłam chodzić wszędzie

Ojej marzenie :heart_eyes: ja zrobiłam za słabe rozeznanie przed wyborem szpitala do porodu