Drogie mamy, jak długo byłyście aktywne zawodowo w trakcie ciąży? Jak się czułyście w tym czasie? Czy spotkałyście się z wyrozumiałością ze strony współpracowników, jeśli musiałyście wyjść np. na badania lub gorzej się poczułyście?
To ja będę z tych mam gdzie jak się dowiedziałam to pochodziłam kilka dni i mnie gonili na L4 bo mnie w brzuchu kłuć zaczynało
to był 3 miesiąc ![]()
Byłam aktywna 5 miesięcy. Teoretycznie nikt wyrzutów mi nie robił, ale było oczekiwanie, ze swoją pracę wykonam. Czułam się raz lepiej raz gorzej, najgorzej było jak miałam mdłości.
Ja pracowałam do 6 miesiąca ciąży. Pod koniec było mi już naprawdę ciężko, zwłaszcza przez bardzo spuchnięte nogi. Pracowałam w salonie fryzjerskim na umowie zlecenie, więc musiałam dociągnąć do tego czasu, żeby wypracować sobie odpowiednie warunki i żeby należał mi się macierzyński. Mimo że przychodziłam tylko wtedy, gdy miałam umówione klientki i nie musiałam być w salonie „od rana do wieczora”, to stojąca praca i tak dawała się mocno we znaki. Organizm po prostu domagał się odpoczynku. ![]()
Ja odrazu po powiedzeniu ciazy przez lekarza przeszlam na zakaz pracy . Mialam bardzo stresujacą i odpowiedzialną prace , dlatego ze wzgledow mojego i maluszka bezpieczenstwa decyzja byla natychmiastowa .
Czy szefowa byla wyrozumiala ? Ciezko stwierdzic , ale wydaje mi sie , ze znajac moja sytuacje to tak . Martwila sie , ze przez tak szybki rozwoj sytuacji bedzie musiala wielu spraw dopilnowac osobiscie , ale zaproponowalam jej , ze przez jakis czas bede dla nich pod telefonem , w razie gdyby z czyms nie mogli sobie poradzic , i faktycznie zadzwonili kilka razy , ale pozniej juz sie uspokoilo .
Nie chcialam zupelnie rezygnowac , ale to byla praca 24/7 . Spedzalam kazde wolne czy urlop i tak z telefonem sluzbowym i laptopem , wiex to bylo jedyne rozsadne rozwiazenie
Ja ze względu na rodzaj wykonywanej pracy, od razu zostałam wysłana przez lekarza na zwolnienie ze względów bezpieczeństwa, a i w pracy też od razu gdy tylko powiedziałam, że jestem w ciąży, to niemalże zostałam wygoniona do domu ![]()
Jeśli chodzi o wyrozumiałość współpracowników- byłam z nimi krótko od kiedy było już wiadomo, że dzidziuś jest w brzuszku, ale czułam od nich wsparcie, pomoc czy nawet wyręczenie w niektórych czynnościach i obowiązkach z troski, aby nic złego mi się nie przytrafiło ![]()
Pracowałam w ciąży tylko przez krótki czas. Szybko się źle czułam i w mojej pracy dużo stresu jest , więc sobie nie wyobrażam tam pracować w ciąży . No i też miałam daleko do pracy
Ja pracowałam cala ciężę ![]()
urlop wzięłam dopiero na dwa dni przed planowanym CC. W ciąży czułam się bardzo dobrze. Nie maiłam nudności, zgagi, problemów z ciśnieniem, cukrzycy. Nie puchły mi nogi. Dziecko nie uciskało na żadne narządy
Plusem było to że mogę pracować zdalnie więc też mogłam sobie na to pozwolić
a pracodawcę mam wyrozumiałego i bardzo w porządku,
Moja przełożona nie robiła mi żadnych problemów z wyjściem na badania krwi czy USG. Wręcz sama mi mówiła że jak będę potrzebowała iść na L4 to żebym się nie wahała iść.
Ja starałam się zachować fair bo pracodawca też jest fair w stosunku do mnie.
Ja pracowałam na etacie do początku 6 miesiąca ciąży. Chciałam dłużej ale jednak siedzenie przy biurku 8 godzin dawało w znaki, szczególnie plecy więc dlatego poszłam na zwolnienie. Nie żałuję, że pracowałam tyle. U mnie atmosfera jest bardzo dobra, koledzy i koleżanki są bardzo w porządku. Mój pracodawca powiedział, że mogę wychodzić szybciej bo dojeżdżałam samochodem i żeby uniknąć stania w korkach. A mieszkając w Gdańsku i wychodząc z pracy o godzinie 15:00 byłabym skazana na duże korki. Koleżanka z pokoju to mi nie pozwalała teczki sięgnąć z szafy, także naprawdę dobrze mi się pracowało i wszyscy byli wyrozumiali. A i oczywiście miałam pierwszeństwo do toalety i podgrzewania jedzenia jak była kolejka .
A ja na L4 poszłam od razu po pierwszej wizycie potwierdzającej ciążę. W obu przypadkach. Mam pracę po części fizyczna i pracodawca ze względu bezpieczeństwo woli żeby ciężarne nie pracowały.
W 1 ciąży zwolnienie praktycznie od początku ciąży ze względu na szkodliwe warunki pracy ,w 2 pracowałam do 37 tygodnia
W pierwszej ciazy odrazu ze wzgledu na ciezka prace i zmiany nocce w drugiej akurat bylam na bezrobociu ![]()
![]()
Po 3 msc poszłam na zwolnienie
czy pracownicy były wyrozumiali? Ciężko mi powiedzieć bo na pewno jest to jakiś problem kiedy nagle zabraknie jednego pracownika na prawie 2 lata
jednak gratulowali mi i do tej pory co jakiś czas piszą i pytają co u mnie ![]()
@Mamaprzygod w takim przypadku pracodawca powinien Cię zwolnić ze świadczenia pracy, a nie “wymuszać” l4 ![]()
Ja pracowałam do końca 5 miesiąca ciąży i był to odpowiedni moment na przejście na zwolnienie, pomimo że nie miałam wielu ciążowych dolegliwości, to jednak 6 miesiąc praktycznie cały przespałam do tego bardzo puchły mi nogi, tak że codzienne domowe obowiązki sprawiały mi trudność.
Od 3 miesiąca ciąży miałam możliwość przejścia na home office z czego jestem bardzo wdzięczna, ponieważ odeszły mi dojazdy do pracy i praca w uciążliwym terenie (na budowie). Pomimo, że jest to praca biurowa to jednak budowa nie jest najlepszym miejscem dla ciężarnej ![]()
I moim współpracownicy byli bardzo wyrozumiali - cieszyli się z tej ciąży razem ze mną ![]()
W 1 ciąży pracowałam 6 miesięcy. Pomimo codziennych porannych mdłości. I spuchniętych stop. Ale jak juz ruszylam z rana bylo ok. Potem przyszly wakacje. A w 8 miesiącu juz wyslal mnje ginekolog na L4 - problemy z ukladem.moczowym i puchnięcie i mega zgaga.
T
eraz od 4 miesiąca bylamm na L4. Lekarza sugestia. Chcialam na chwile wrócić bo czułam się w miarę. Ale tez specyfika pracy taka że lepiej zebym na 2 czy 3 misiace nie przychodzila bo to duzo zamieszania. W szkole łatwiej znalesc kogos na zastepstwo od wrzesnia niż w trakcie roku .
Ja poszłam na zwolnienie lekarskie pod koniec 5 miesiąca, trochę zaluje ze tak późno. Dolegliwości ciążowe dawały mi sie we znaki- wysokie ciśnienie, bóle pleców, problemy ze snem itd więc postanowiłam posłuchać ginekologa i w końcu poszłam na zwolnienie lekarskie. Chciałam pracować jak najdłużej, ale niestety się nie udało.
Współpracownicy jak tylko się dowiedzieli o mojej ciąży to byli bardzo pomocni, jak źle się czułam to przejmowali moje obowiązki. Nie miałam problemu, żeby wyjść w czasie pracy do lekarza, ale umawiając wizytę starałam się umawiać w takich godzinach żeby współpracownicy jak najmniej odczuli moją nieobecność. Mam super współpracowników i mimo mojej nieobecności w pracy to spotykamy się raz na jakiś czas- tak jak to było kiedy pracowałam ![]()
Ja jak byłam w ciąży pracowałam za granicą i od początku ciąży miałam problem z niepowciągliwymi wymiotami , zjechałam do Polski i dobrze że zdecydowałam się zjechać bo przez wymioty musiałam być hospitalizowana.
Ja poszłam na zwolnienie na początku 5 miesiąca
pracuje z dziećmi i najbardziej bałam się infekcji, a że akurat był sezon jesienny to wolałam nie ryzykować ![]()
Ja pracowałam 3 miesiące, od razu po tym jak dowiedziałam się, że jestem w ciąży powiedziałam o tym w pracy i zmieniłam stanowisko na bezpieczne dla mnie ( wcześniej pracowałam z chemia w laboratorium). Po 3 miesiacach z przyczyn zdrowotnych musiałam przejść na l4.
W pierwszej ciąży jako że miałam własną działalność nie poszłam na L4. Skończyło się to dla mnie bardzo źle bo w ósmym miesiącu ciąży wylądowałam w szpitalu ze stanem przed rzucawkowym. Ogólnie wtedy walczyłam z cukrzycą ciążową i problemy z ciśnieniem. A jak w końcu wylądowałam w tym szpitalu a później dostałam zwolnienie to i tak walczyłam z zus-em żeby odzyskać pieniądze.
W drugiej ciąży już byłam na etacie i chciałam pracować jak najdłużej bo lekka praca ale tak mnie denerwował szef że miałam takie skoki ciśnienia że lekarz powiedział mi że w związku z moją historią na pewno nie pozwoli mi pracować i wysłał mnie na L4 na początku 4 miesiąca.