Prawo jazdy po 30

Czy są wśród nas mamy które dopiero co robiły prawo jazdy? Albo takie które zdecydowały się na zrobienie prawka zdecydowanie później niż przekroczenie 18+?

Ja za chwilę będę mieć 33 lata, do tej pory funkcjonowanie bez samochodu było dla mnie okej, w Warszawie wiadomo najłatwiej się przemieszczać komunikacją, jakieś wyjazdy to zazwyczaj pociąg / samolot, zawsze ta druga osoba miała auto więc miał mnie kto wozić i jakoś tak się złożyło że na to prawo jazdy nie poszłam. Dopiero teraz kiedy urodziłam w marcu córeczkę widzę jak bardzo PJ byłoby mi potrzebne. Czuję jednak taki lekki strach czy ja dam radę, bo jednak skupienie na kilku czynnościach na raz nie jest moją mocną stroną, boje się że wydam te 3-4 tys. I nie uda mi się zdać egzaminu a przede wszystkim bezpiecznie jeździć. Mam mętlik w głowie czy próbować czy jednak darować sobie to.

2 polubienia

Robilam prawo jazdy w wieku 35 lat czyli rok temu w sumie namowil mnie maz i nie żałuję:) wsiadam jade i nie musze bhc od kogos zalezna… bardzo sie stresowałam każda jazda była dla mnie koszmarem mimo ze mialam super instruktora ktory mnie chwalil , zdałam za drugim razem ,:wink: próbuj a nie bedziesz zalowac :slight_smile:

1 polubienie

Opowiem Ci moją historię :wink: wprawdzie prawko zdałam w wieku 26 lat, aleeee zaczęłam robić je w wieku 18-lat, niestety miałam wtedy jeszcze pstro w głowie i nie podeszłam nawet do egzaminu praktycznego, temat ucichł, pieniądze przez moją głupotę wyrzucone w błoto. Radziłam sobie bez samochodu, mieszkam we Wrocławiu więc tu akurat czasem bardziej niż autem opłaca się jechać tramwajem. W wieku 26 lat stwierdziłam, że czas żeby do tego wrócić, wyjeździłam godziny, teoria zdana za pierwszym razem, pierwszy praktyczny - nie zapięłam pasów, a potem się nie obróciłam i nie upewniłam, że mogę ruszyć = oblane, drugi praktyczny - poszalałam za bardzo na łuku i wyjechałam za linię = oblane, za trzecim przed samym egzaminem wykupiłam dwie godziny jazdy i zdane :wink: cholernie się stresowałam i podczas jazdy gadałam na głos do instruktora co dokładnie zamierzam robić i co zrobię (nie wiem czy to pomogło, ale mi takie gadanie pomogło bardzo) :sweat_smile:Prawo jazdy daje pełną niezależność bo nie muszę prosić męża żeby gdziekolwiek ze mną podjechał, komunikacja mimo, że jest dobra, to nie jest niezawodna i często coś nie przyjedzie o czasie, albo jakiś pociąg zostaje odwołany :woman_shrugging: a często brakuje mleka w lodówce, a sklep oddalony o 1,5km i weź teraz idź w ulewie? :wink: w pracy mam pracownicę, która miała podobną historię do mojej, ale do swojej drugiej próby podeszła w wieku 31-lat :grinning: też zdała, wprawdzie wyjechała do innego miasta (bo tam podobno było łatwiej zdać) żeby zdać i teraz śmiga po mieście :grinning:
Próbuj i się nie poddawaj, najgorzej jest zacząć, wyjeździć kilka godzin i odpuścić, nawet jak się nie uda za pierwszym to dokupisz godziny, pojeździsz aż w końcu pyknie :grinning:
Te początki na drodze nie zawsze są przyjemne i do dziś pamiętam jak na mnie trąbili, ale HALO każdy się kiedyś uczył i musisz się na to uodpornić, a potem już tylko jeździć jeździć i jeździć :grinning:
nie będę Cię kłamać bo stres napewno jakiś się pojawi, ale trzymam za Ciebie kciuki, że będziesz super kierowcą :star_struck:

1 polubienie

Ja akurat robiłam na 18 . Ale myślę że każdy wiek jest dobry na to by zrobić ! Polecam bardzo jest to mega wygodne

2 polubienia

O rany ale historia! :smiley:
Mnie chyba stresuje najbardziej to że moi bliscy są super kierowcami, co prawda siostra i tata są zbyt pewni swoich umiejętności i przez to jeżdżą brawurowo ale jednak ja nie boje się z nimi jeździć, tak samo z mężem mam, jeździ bardzo dobrze. Aleeee pojechałam kiedyś z jego siostra i zobaczyłam że jednak mieć prawko to nie znaczy umiec jeździć. Tego się boje ze nie podołam…

Z drugiej strony już tyle razy miałam iść , ostatnio nawet byłam umówiona z przyjaciółką że idziemy razem ale okazało się że jestem w ciąży i nie poszłyśmy :upside_down_face:

A fakt, mimo że komunikacja jest w mieście super to jednak nie tego prawka brakuje teraz z dzieckiem. Ile rzeczy mogłabym ogarnąć i nie czekać na męża

1 polubienie

A w jakim miescie bys zdawala ?

U mnie w rodzinie to ja pełnię funkcję tego najsłabszego kierowcy - nikt o tym głośno nie mówi, ale ja swoje wiem :sweat_smile: jednak jeżdżę? Jeżdżę! Jak gdzieś trzeba dojechać to dojadę :grinning: na koncie zero mandatów i zero punktów karnych :grinning: prawda jest taka, że jak tylko jest możliwość to oddaje kierownicę mężowi, ale każdy kiedyś zaczynał i dopiero z czasem nabiera tej pewności :grinning:

Na prawo jazdy nie jest za późno, ja robiłam w wieku 25 lat i nie żałuję to był ten moment, że byłam na to gotowa. Stresowałam się bardzo przez co popełniałam głupie błedy i musiałem podejść kilka razy do egzaminu ale zawzięłam się i dałam radę. Mój instruktor uważał, że się nie nadaje na kierowcę przez co straciłam pewność siebie. Potem wzięłam jazdy u dwóch innych osób, które powiedziały że super sobie radzę i miały rację jeżdzę super jestem pewna siebie za kierownicą i mam przede wszystkim swobodę i nieograniczone możliwości przez prawko. Wszystko siedzi w głowie ja wierzę, że jeśli bedziesz chciała to dasz sobie radę i będziesz super kierowcą :blush:

Prawo jazdy to duża niezależność a zawsze można oddac prowadzenie auta facetowi jak jedziecie razem a jak potrzebujesz sama coś załatwić to nie jesteś zależna od nikogo :smiley:

Kochana szczerze to bez prawka jak bez reki
Ja mowilam , ze nigdy nie bede robić prawka , ze nie czuje sie w tym i w ogole mi nie potrzebne “bo zawsze ktos jest”
Na szczęście moja mama kopnela mnie w tylek i doslownie kazala isc na kurs . I chwala jej za to, bo po pierwsze kocham jezdzic samochodem po 2 nawet bylam juz kierowca zawodowym a po 3 uwielniam niezaleznosc , nie musze sie nikogo prosic po po prostu wsiadam i jade.
Napewno dasz rade !
To tylko wydaje sie trudne

Ja miałam na egzaminie na ręce napisane Światła , L P ( lewa , prawa ) :rofl:zdałam za pierwszym do dziś a mam 29 lat jeżdżę bezwypadkowo i oby tak dalej :crossed_fingers::crossed_fingers:

Oczywiście że podejdź do tematu , będzie trudno i stresująco ale to tylko kurs i egzamin a później dojdziesz do wprawy i będziesz zadowolona że się zdecydowałaś :wink:

Zapisz się na prawo jazdy. To daje niezależność nie wiadomo co i kiedy jak to mówią a zawsze masz samochód, siadasz i jedziesz. Zawsze później po zdanym egzaminie możesz sobie dokupić kilka godzin doszkalających takich na luzie żeby ktoś obcy powiedział co jak jeździsz. Ja akurat prawko zdałam dzień po 18 urodzinach. Robiłam jeszcze na paszport bo dowodu nie miałam. W tedy były czasy że można było , załatwić, no więc mąż przed egzaminem wziął mnie do takiego gościa który to załatwiał żebym sobie u niego wykupiła 2-3 godziny i później załatwianie :rofl: pojeździłem z panem w mieście w którym miałam zdawać ( bo on z tamtad) i pan mi mówi tak , idź na ten egzamin i tak go nie zdasz bo wiadomo ale zobaczysz jak to jest, jak sie jeździ itp a następnym razem się załatwi i będziesz miała prawko, i poszłam i zdałam :rofl::rofl: jakież było zaskoczenie mojego męża jak powiedziałam że zdałam :crazy_face: zadzwonił to tego owego pana i mówi mu że zdałam a on mówi że wie bo cały egzamin za mną jechał z kursantem i wiedziały że zdam tylko mi tak powiedział żebym się nie stresowała :smiling_face_with_three_hearts: ogólnie ja życia bez samochodu sobie nie wyobrażam. Uwielbiam jeździć o to szybkimi autami :face_with_peeking_eye: przed wczoraj zarobiłam trochę punktów za prędkość ale kurcze no nigdy tam nie stali :grin: to mój pierwszy mandat w życiu no ale cóż kiedyś musi być ten pierwszy raz

Ja sobie nie wyobrażam nie mieć prawka, mam od 18 r ż i jeżdżę nieprzerwanie 10 lat. Nie wiem jakbym się ogarnęła z córką bez auta :see_no_evil: ale mieszkam w mieście 20tys mieszkańców i nie liczę tu na komunikację miejską, wiem że w dużym mieście czasami szybciej tramwajem niż autem. I też nie jestem kozak bo kręcąc się po moich wsiach, wjazd do dużego miasta typu Kraków to już jest dla mnie stresujące. Ale nauczenie się jeździć od razu w dużym mieście na pewno daje większe doświadczenie na start. Także zachęcam i życzę powodzenia :smiley:

1 polubienie

Oj ja chyba też bym się bała wjechać np do Krakowa czy Warszawy a jeżdżę już ponad 10 lat. A co najlepsze mieszkając w Anglii jeździłam po drugiej stronie i wyjeżdżałam sobie na luzie w centrum Manchesteru dość jednak dużego miasta a tutaj jakoś mam taki lekki niepokój ale pewnie jak by trzeba było to bym pojechała.
I najważniejsze dziewczyny po zdaniu prawka siadać o jeździć samemu a nie z doradcami tu hamuj to nie hamuj. Ja odebrałam prawko w czwartek pamiętam jak dziś i zadzwoniłam do mojego teraźniejszego męża żeby zawiózł mnie na korepetycje jakieś 5 km. A on do mnie masz prawko to jedź, więc zadzwoniłam do taty a on do mnie ,masz prawko to jedź, no to wzięłam samochód o podjechałam :blush: od tamtej pory jeżdżę gdzie chcę :rofl:

1 polubienie

Zdecydowanie tak, ja miałam w sumie wybór czy chce zdawać w dużym mieście czy w małej pipidowce gdzie byłoby o wiele prościej i mimo wielkiego stresu wybrałam duże miasto, właśnie dlatego żeby potem nie bać się i nie panikować co robić gdy nadjeżdża tramwaj :laughing:

2 polubienia

Ja mimo tego że czuje się dobrze za kierownicą i mam lepsza orientację w terenie niż mąż to wjazd do duzego centrum mnie paraliżuje i nie wiem co bym zrobiła na widok tramwaju :see_no_evil:

Ja się śmieje, że duże miasta to dzika dżungla - tramwaje, buspasy, karetki i rowerzyści wyjeżdżający prosto na maskę :laughing:

Moje prawko jest pelnoletnie :disappointed::disappointed::disappointed::disappointed: ale… Nigdy nie jest za pozno na jakakolwiek nauke.
Czy prawko czy studia czy jezyki obce.
Skoro zakielkowala Ci taka mysl to idz za nia :heart:
Ja jestem raczej z tej grupy co lubi miec wszystko pod kontrola… wyobraz sobie ze Twoj partner np.lamie reke prozaiczna sprawa i jak pisalas w wawie lepiej poruszac sie komunikacja, ale jesli musialabys w tym samym czasie zawiezc coreczke np. Do lekarza to posiadanie prawka znacznie ulatwia. Nie jestes od nikogo zalezna, ani zdana na nikogo.
Jesli nie zdasz za pierwszym razem :heart: coz bywa… malo osob zdaje. Ale nie poddawaj sie! :muscle::muscle::muscle: jak mloda podrosnie latwiej tez bedzie Ci zapanowac nad szkolna logistyka.
Jesli moge cos poradzic to zacznij jazdy tak zeby byly jeszcze kiepskie warunki pogodowe.
Pozniej nic juz nie jest straszne.
Trzymam za Ciebie kciuki :heart:

Ja co prawda zrobiłam jak miałam 19 lat, ale mam siostrę trochę starszą która w tym roku zdała w wieku 35 lat. Zaczęła robić prawko kilka lat temu ale nie zdała kilka razy, później była w ciąży i nie chciała się stresować więc odpuściła. Długo ją wszyscy namawiali aż w końcu zdecydowała się znowu spróbować z tym że wykupiła już cały kurs od nowa. Długo twierdziłam że ona jest osobą która za kółkiem nie powinna siadać bo pamiętam jak sama próbowałam jej tłumaczyć co to gaz, sprzęgło, jak się zmienia biegi i widziałam szaleństwo w jej oczach dosłownie :laughing: no nie ogarniala kompletnie. Pół roku temu zdecydowała się ponownie i w końcu czuje się niezależna, a ja nie mogę się napatrzeć jak szczęśliwa jest :grinning: ma kilkuletniego synka i ciągle tłukła się autobusami albo musiała się kogoś prosić bo rozeszła sie z partnerem i dosłownie odżyła. Jeździ z młodym ciągle do kina, na basen, do parków rozrywki. Wręcz juz na siłę wymyśla nieraz gdzie tu pojechać żeby nie siedzieć w domu bo tak teraz lubi jeździć :sweat_smile: no i nie ukrywam że strasznie mnie odciążyła bo mam teraz 3 miesięcznego malucha i ja często ja robiłam jej za szofera tak jak i moich rodziców. Teraz mam spokojną głowę że ona wszędzie się dostanie i pomoże rodzicom jak trzeba :blush:

2 polubienia

@Mama.Wiki

ja zaczelam robić dopiero pracujac w wieku 21 lat
ale… nie zdalam praktycznego 4 razy i jakos mocno mnie to zniechecilo, pozniej budzetu brakło.
myslalam wrocic do tego ale po tylu latach przerwy to gorsze niz eobic “od nowa” szkoda mi stracic kasy i nie zdać
a jednak przy dzieciach to wydatki ciągle sa…

Ja podchodziłam zaraz po 18 ale wtedy totalnie się zniechęciłam, musiałam jeździć 3 godziny w jedną stronę, żeby pojeździć godzinę po mieście, a w aucie siedziały jeszcze 4 osoby :sweat_smile:. Kompletnie mi się to nie podobało.Dwa lata później mój chłopak mnie zmotywował, przeniosłam się do innej szkoły i wtedy poszło już szybko, i co najważniejsze jeździliśmy tylko w dwójkę i 3 godziny jeździłam no i w miesiąc udało mi się zdać, testy zaliczyłam za pierwszym razem. Da się je spokojnie wyuczyć z płytki.

1 polubienie