Prezent dla kobiety po urodzeniu dziecka?- dostałyście coś od męża? :)

Szczerze współczuję, bo nie wyobrażam sobie, by mąż mnie tak po porodzie “olał” bo inaczej tego nazwać się nie da. W szpitalu był ile tylko mógł, następnego dnia jadł śniadanie i przyjeżdżał, a po wyjściu od razu ojcowski. To bardzo ważny czas, warto spędzić go razem.

My uznaliśmy że lepiej kupić coś dla synka, tym bardziej że ja tak nie mam potrzeby dostawania ciętych kwiatów :smiley: Za to teraz mąż mi sprawia niespodzianki za bycie, jak to uznał - super mamą :slight_smile: Aaa przepraszam, żeby nie było to od porodu mąż ciągle pomaga i gotuje :slight_smile:

No cóż, mój mąż o tym nie pomyślał, kwiatków nie chciał kupić ale dostałam od teściów :slight_smile:
Po kilku miesiącach przy okazji chrztu obie babcie spytały czy dostałam prezent od męża i wtedy uznał, że może rzeczywiście powinien się czymś wykazać. Dostałam miniwieżę do słuchania radia i płyt w sypialni przed snem :slight_smile:

ja nie dostałam nic ważne że mąż był przy mnie w tej cudownej chwili

Ja kilka dni po urodzeniu corki obchodzilam urodziny, i wlasnie w moje urodziny opuszczalysmy szpital. Dostalam sliczne kolczyki, chyba jako polaczenie obu tych okazji. A do szpitala maz przyniosl mi bukiet kwiatow :slight_smile:
Ostatnio pytal czy suszarka bebnowa z okazji drugiego bedzie ok :stuck_out_tongue: Ale chyba to moal byc zart :wink:

Najważniejsze aby mąż był przy nas i nas wspierał , wydaje mi się że materialne rzeczy nie mają wtedy najmniejszego znaczenia. Jestem ciekawa jak mój się zachowa niedługo :slight_smile: Oczywiście miło jest dostać kwiaty :slight_smile: Słyszałam, że jak kobieta urodzi to powinno jej się coś podarować ze złota , ale ile w tym prawdy to nie wiem pewnie jakiś zabobon

O widzisz pati, to u nas akurat by pasowalo. Ciekawe skad akurat to wierzenie. I czy moj maz je znal :smiley:

Ja co prawda nic nie dostałam od razu…
15.09 mam urodziny, a urodziłam 26.09 więc blisko urodzin.
Z racji sporej wyprawki spłukaliśmy się i to mocno, więc postanowione było, żadnych prezentów na urodziny i święta.
Mój mąż zaskoczył mnie jednak w walentyki… Dał mi telefon!
Powiedział, że to prezent na urodziny, święta walentyki i za to, że dałam mu syna. Oj byłam mega szczęśliwa, że odwlekł w czasie, ale nie odpuścił i nagrodził ;]

O tym złocie nie słyszałam.

Ja dostałam piękny bukiet kwiatów i jego ogromną miłość do córki. Jak zobaczyl naszą małą kruszynka po raz pierwszy to poplakal się jak małe dziecko. To był dla mnie najpiękniejszy prezent.

Odnosnie plakania to ja sie dopiero kilka miesiecy po porodzie dowiedzialam, ze moj maz plakal ze wzruszenia w trakcie porodu o to nie od niego, a od mojej Mamy ktora tez byla przy porodzie… on lezal obok mnie na lozku, sciskal mnie za reke, ja mialam zamkniete oczy, wtulalam sie w niego i parlam… a on podobno w tym czasie ronil lzy jak grochy :smiley: Jak sie dowiedzialam to sie bardzo rozczulilam i to faktycznie jeden z najlepszych prezentow jaki swiezo upieczony Tata moze dac rownie swiezej Mamie - milosc do niej i do tego owocu ich milosci :slight_smile: :heart:

Michuni piękny prezent powiem Ci że się wzruszyłam nie wiem czy to hormony czy na prawdę rozczulają mnie teraz takie rzeczy , ale wracając do tematu to powiem Ci że jak mężczyzna płacze i pokazuje jak kocha kobietę to chyba żadna materialna rzecz nie zastąpi tego jak się czułaś w tamtym momencie zwłaszcza że faceci często nie okazują uczuć a tym bardziej nie płaczą tak często jak kobiety :slight_smile:

No wlasnie najzabawniejsze ze sie dowiedzialam po fakcie, i mega mnie to ucieszylo i jakos tak podnioslo wtedy na duchu ze jestesmy dla niego wazne (zwlaszcza w tym pierwszym okresie kiedy zajmowalam sie tylko dzieckiem i nasze relacje troche kulaly, te wszystkie skoki, problemy z kp)… bo zdradze Wam tajemnice ale ja widzialam mojego meza juz raz jak plakal z radosci… bylismy razem na urlopie, to byly mistrzostwa swiata w pilce noznej i Niemcy wygrali final. Maz jest Niemcem, byl juz podpity i jak wreczali puchar to sie poplakal. Niejednokrotnie mu to wypominalam, ze na slubie nie plakal i ze pilka widac wazniejsza… a tu prosze, okazuje sie ze narodziny naszego wspolnego dziecka jednak tez go wzruszyly :slight_smile:

Michuni faceci to są inni , ale piękne jest to że tak się wzruszył. Mój mi też dużo czułości okazuje teraz czasami to się obchodzi ze mną jak z jajkiem :slight_smile: Ale tylko raz w życiu widziałam jak płakał i to tak bardzo płakał a już jesteśmy 5 lat ze sobą a nie wspomnę ile razy ja płakałam my kobiety jesteśmy jednak bardziej wrażliwe :slight_smile:

Ja od męża dostałam bukiet róż. Znam kobiety co i złoto dostają od swoich partnerów za urodzenie dziecka. Ale czy kwiaty czy złoto to ma znaczenie. Moim zdaniem nie liczy się gest i to co do siebie czujemy i jak zajmujemy się dziećmi. W większości tych przypadków które ja znam a kobiety dostały za urodzenie złotą biżuterię to oni się dziećmi wcale nie zajmują bo uważają że to obowiązek kobiety. Ja dostałam kwiaty, a mąż zajmuję się dziećmi i się z nimi bawi zawsze w wolnej chwili. Nawet małym się zajmował jak ja sobie odsypialam po nieprzespanej nocy i nic nawet nie musiałam mówić. Sam z siebie się zajmuje bym ja miała choć trochę czasu dla siebie.

Justyna to chyba zależy od człowieka czy będzie pomagał czy nie. Ja to bym chciała aby partner był przy mnie i jakiś duży bukiet kwiatów bym chciała dostać bo nigdy aż takiego nie dostałam. No i żeby był ze mnie dumny to chyba najważniejsze jak dla mnie :slight_smile:

Nie wiem czy faktycznie jest taka zaleznosc o ktorej piszesz, Justyna… ale na pewno milo jest byc doceniona nie tylko raz, za pomoca materialnego prezentu (w postaci kwiatow, zlota czy czegokolwiek innego), ale tez na co dzien, zeby ten partner zauwazal nasz wysilek i staral sie nam w nim ulzyc. Ale tu niestety jest jeden maly problem, a mianowicie taki ze mezczyzni jako calosc nie sa niestety “gatunkiem” empatycznym. Po prostu sa jakos inaczej zaprogramowani i nawet jak chca to nie zawsze potrafia :wink:

Michuni dobrze to ujęłaś “Po prostu są jakoś inaczej zaprogramowani i nawet jak chcą to nie zawsze potrafią” Ale jestem też zdania takiego że można to okazać w inny sposób nie tylko prezenty , można pomóc w codziennych czynnościach , okazać trochę miłości , nie mówię , bo miło dostać kwiaty od czasu do czasu bez okazji na pewno jest wtedy nie jednej miło :slight_smile:

Najfajniej wlasnie tak bez okazji, ot po prostu. Moj maz ze dwa razy mnie tak zaskoczyl i po pierwszym ataku podejrzliwosci bylam wniebowzieta, bo to jest cos takiego… maly, mily gest na zasadzie “pomyslalem o Tobie, chcialem Ci zrobic mala przyjemnosc”. Mnie nic wiecej nie potrzeba. Zreszta, jak maz mi czasem zrobi herbate ot tak, chociaz nie prosilam, to to tez jest mile, bo na podobnej zasadzie sie opiera. I rownie dobrze maz moglby mi, no nie wiem, kupic paczke podpasek, bo widzial ze mam okres i juz mi sie koncza, i to tez byloby mile, bo … no bo o mnie i o moich potrzebach pomyslal. :stuck_out_tongue: Ale to dla facetow bywa diabelnie trudne, z powodow o ktorych wspominalysmy wyzej :wink:

Michuni dokładnie czasami takie małe czynności mają większe dla nas znaczenie niż jakieś drogie prezenty. Mój jak kiedyś miałam bardzo zły dzień w pracy mnie zaskoczył przyszedł po mnie do pracy i czekał z kwiatami , było mi bardzo miło i po prostu czułam się szczęśliwa , i szczerze takie gesty się pamięta bardziej niż jakieś drogie upominki

To tez super akcja. Ale on wiedzial, ze masz zly dzien, czy udalo mu sie miec takie nieludzkie szczescie ze po prostu trafil? Tak czy owak, super sytuacja :slight_smile: Moj jak mam zly dzien proponuje mi wlasnie kubek herbaty i cos slodkiego. Fajne sa wlasnie takie drobne gesty w tej szarej codziennosci kiedy czlowiek sobie uswiadamia ze faktycznie laczy nas jakas wiez i chyba mozna to nazwac miloscia :stuck_out_tongue: