Prezent na dzień chłopaka ❤

Mamy świetny kontakt , syn męża mowi do mnie ciocia , jak przyjedzie to z starszą córką odrazu się bawi i moja dwulatka odrazu leci i go tuli bardzo lubi brata przyrodniego . A córka moja najstarsza do męża normalnie tata mówi.
@MamaTeosia_14 ja lubię dostawać od męża kwiaty :smiling_face_with_three_hearts:
@anon9161286 bo to zawsze przydatny prezent , skarpetki się zużywają , gacie tak samo :laughing:
Mój chrześniak jak się kiedyś pytaliśmy co by chciał żeby mu Mikołaj przyniósł to mówi może być wszystko byle nie skarpety :rofl::rofl:

1 polubienie

@Patrycjaw25 Aaaa no to rewelka …. Super że tak jest. Bo właśnie znam takie sytuacje że kurczę druga połowa źle dziecko czy dzieci i jest średnio

Ja nie kupuje nic :rofl: u nas nie ma zadtanawiania się bo mąż twierdzi że nie obchodzimy takich dni
@MamaMalychStopek tutaj mozesz kipic te żele Shots! – LaQ https://share.google/D0APTMPDPt8uCTdet

Perly , ale mozna tez piwonie jakby co :sweat_smile::rofl::rofl:

1 polubienie

Akurat tutaj to na jedno wychodzi :rofl::rofl::rofl:

Dziękuję przekażę na grupę rodziców niech decydują :slight_smile:

Aaaaa widzę i nawet mają dobrą cenę… chodź samej firmy nie zna przyznam

No wlansie to byłby najlepszy prezent i jeszcze dziecku założyć kokardkę :rofl:

Ja na ten moment nie mam zielonego pojęcia co kupić :face_with_peeking_eye: małemu to pewnie jakąś zabawkę ale dla partnera to bym kupiła coś „ z jajem” takiego naprawdę śmiesznego :joy:

Najgorsze to by kupić coś fajnego to by wypadało się przejść i pooglądać

Hahaha odkąd mamy dzidziusia to mój mąż wziął raz alkohol do ręki a jak byłam w ciąży to tylko 2 razy się napił :sweat_smile:
Coś go napadło odkąd się dowiedział, że ojcem zostanie :joy::joy: Więc z piwa się nie ucieszy, mamy w lodówce kilka, które zalegają :joy::joy:

1 polubienie

A to mój zrobił sobie przerwę ale teraz w weekend lubi jedno wypić chodź wole jak tego nie robi bo jednak dziecko coraz starsze i obserwuje

Hahahha piwonie no no te w doniczkach balkonych koniecznie :rofl:

@MamaMalychStopek cieszyłby się mówisz ¿¿¿

@MamaTeosia_14 mąż na medal :slight_smile: żona i bobas na pierwszym miejscu :smiling_face_with_three_hearts:

My obydwoje z mężem pochodzimy z rodziny alkoholowej i obydwoje chcemy, aby nasze dziecko nigdy nie zobaczyło nas pijanych, więc bardzo byłam zaskoczona jak od razu odstawił cały alkohol. Też nie piliśmy nigdy jakoś mega dużo, ale mimo wszystko nie chcemy żeby nasze dziecko miało taka traumę jak my z dzieciństwa.
Ja raz się napiłam odkąd mam małego, bo byłam na wieczorze panieńskim i nie podchodziłam do dziecka jak wróciłam i dopóki nie byłam całkowicie rześka kolejnego dnia i później miałam taki niedosyt przytulania i poczucie że coś straciłam kiedy pół dnia umierałam na kaca. To mi też uświadomiło, że nie chce pić, że zawsze chce być dyspozycyjna dla swojego dziecka i widzę, że mąż ma tak samo

1 polubienie

A rozumiem, no to jest to trochę inna sytuacja. Bo macie złe doświadczenie z tym związane….

To jak tak miałaś to co odciągałaś mleko i wylewałaś? I dawałaś mleko mm przez te pół dnia?

Dziękuję za tę historię :mending_heart:
Widać po Twoich wypowiedziach zaangażowanie z wychowanie Waszego bobasa, Widać czułość i troskę.
Za pewne wiele przykrych doświadczeń za Wami przez alkohol :frowning:
Teoś będzie miał cudnych, świadomych rodziców :cupid:

No olśniłaś mnie! Mój też zawsze jak pytałam co by chciał to mówi “wiesz co” :smile: a ja zawsze po swojemu, gotuje, piekę potem zmęczona jestem i niepotrzebnie się narobię bo oczekiwania są inne

2 polubienia

Mąż dostal te kosmetyki, nawet ten sam co pokazywałaś i jest zadowolony, później sobie cos domawiał. Intensywne zapachy i czuc po kąpieli, chyba calkiem dobry skład

Całkiem zapomniałam że to już nie długo :face_with_peeking_eye: mężowi zawsze daje perfum a syn zawsze dostawał coś słodkiego :sweat_smile:

1 polubienie

Tak, to co odciągnęłam to wylałam :slight_smile: a mleko mąż mu podawał moje, odmrożone:)
Ale wiecie jak to jest, człowiek tyle miesięcy nie pije w ciąży, to mnie już 3 drinki pokonały :joy: więc tak jak o 21 skończyłam pić i poszłam do domu, tak rano już mogłam spokojnie karmić, bo alkohol zniknął z krwi. A ja i tak dla pewności czekałam do południa z podaniem piersi.