Prezenty świąteczne

Ja mam to samo, dla najbliższych prezenty wypasione , kasa się nie liczy. A dla siebie już niekoniecznie :smile: i to nawet nie chodzi o to, że mi szkoda wydać na siebie tylko ja tak lubię robić prezenty innym, że to już dla mnie wystarczający prezent :smile::smile:

1 polubienie

U nas jest tak że każdy ma swoje na które przychodzi wypłata i mamy wspólne na życie. Ja kopertuje budżet więc dokładnie wiem ile i na co nam potrzeba i tyle przelewamy i wypłacamy. Zawsze staram się zostawić na naszych kontach kasę na własne wydatki prezenty plus na oszczędzanie. Na każdym kkncjd mamy konto oszczędnościowe tylko na inny cel zbierana kasa :wink:

My tez mamy wspólne pieniądze w gotówce bo mam rozplanowany budżet w kopertach. Na kontach zostawiam nam to co wiem że pójdzie przelewem. Tak jak pisała @asiam1 że jak mąż kupi to się inaczej liczy , mimo że to są wspólne pieniądze :sweat_smile: Na urodziny ustalałam mniej więcej że dorzucę tam do jego wydatków osobistych np. 2 stówki i mi coś za to kupi jak nie wymyślę sobie sama prezentu. Tak żebym miała niespodzianke. Na te święta jakoś tak wyszło że ja sobie kupiłam prezent “od niego” a on sobie zamówi ode mnie. Wspólny prezent do domu też jest fajny ale my postawiliśmy na coś osobistego :smiley:

1 polubienie

Ja niby wiem co dostanę ale jednak nie wiem jaki wzór jaki zetawe dokładnie itd. to miłe jest jak on kminu i się stara :stuck_out_tongue_closed_eyes: i jak zamawia beze mnie i mi koleżanki z pracy pomagają ogarnąć temat :sweat_smile:

Oo bardzo fajny pomysł z tymi zdjęciami! :grin:
Ja przed ślubem miałam podejście do sukni, że ją sprzedam, bo po co ma leżeć w szafie i się kurzyć. Ale jak później zobaczyłam, że na tych wszystkich grupach kobiety chcą kupować za bezcen to stwierdziłam, że wolę żeby sobie leżała w szafie na pamiątkę :sweat_smile:

Mam taką nadzieje, że mi się to uda, bardzo lubię aktywność i mam nadzieje, że z młodym będziemy razem śmigać i zaszczepię w nim tą pasję :heart:

@Mika1 no właśnie moja suknia też leży i odpoczywa w szafie, wstyd się przyznać, ale jeszcze nie miałam “czasu” żeby ją oddać do prania :persevere: a ona tego potrzebuje bo któraś z dziewczyn na weselu się do mnie przytuliła i mam odbity na tej sukni podkład :stuck_out_tongue_winking_eye:

Ja swoją suknię ślubną sama wypralam w pralce :sweat_smile: Ale miałam o tyle dobrze, że jest prawie cała gładka z krepy, bez tiuli i koronki ma tylko troszkę, więc nie bałam się, że ją zniszczę. Ale gdyby była bardziej skomplikowana z tiulami itp. to na pewno bym się w to nie bawiła :sweat_smile:

Ja swoją oddałam do pralni i wrzuciłam w pokrowiec. Moja suknia miała dość gruby materiał, podszewki, nie wiem czy w ogóle wcisnęłabym ją do swojej pralki :rofl: no i jednak mamy psa, więc sierść czasami jest nawet w praniu, a na sukni wolałam jej uniknąć

Moja się nie zmieściła za Chiny :rofl: musiałam do pralnu

No to już naprawdę przegięciem Najpierw prosi żebyś zeszła mu pomoc a gdy słyszy, że jesteś poza domem i został tylko mąż z małym dzieckiem, to jeszcze kopie paczkę i zostawia jakby nic? Totalny brak kultury i szacunku. Takie zachowanie kuriera jest nie do przyjęcia, zwłaszcza przy delikatnych rzeczach. Nic dziwnego, że wolisz paczkomaty na szczęcie u nas takich mało się zdarza a jak już jakiś był nie miły to go za jakiś czas nie ma . Może ludzie zaczęli bardziej takich zgłaszać i chamuja się przed swoim zachowaniem i też pozbywają się takich pracowników

1 polubienie

Ja tak tobie swojemu synkowi że co miesiąc robię mu zdjęcia, mam takie drewniane tabliczki , córkom też takie zdjecia robiłam.

Ja moja kiecke musialam oddac do pralni bo byla ogromna i sama w sobie wazyla 8 kilo , po prostu by nie wlazla nigdzie indziej :see_no_evil: ale wymarzylam sobie w niej sesje jeszcze wiec nie sprzedaje (zreszta ciezko by bylo znalesc na nia kupca ) i grzecznie czeka az mi sie sytuacja ustabilizuje i mala na tyle podrosnie zebysmy kupily jej cos podobnego :wink:

1 polubienie

A jak sobie radzicie z sierścią ?amy kota od pół roku i już mnie to przeraża , że ta sierść jest dosłownie wszędzie a to Maine coon i ma długie włosy. @asiam1 daj jakieś fotki z sesji chociaż z zakrytą buzią, jestem ciekawa jak wyglądałaś w tej czarniej sukience , na pewno prześlicznie ale nigdy nie widziałam u niekogo takiej :smiling_face_with_three_hearts:

Wstawialam juz gdzies ale podesle jeszcze raz
2 pierwsze z przymiarek bo widac tren , ostatnia , przed urzedu

3 polubienia

No przepięknie ! Fajnie , że po Twojemu ! A twój mąż też był ubrany na czarno?

Tak , ja mialam wiazanke z czerwonych roz a on czerwoną koszule , reszta czarna . Wlasciwie wszytsko bylo czarne z czerwonymi rozami .
Dziekuje bardzo 🫶🏼

1 polubienie

Ale to musiało ładnie wyglądać :smiling_face_with_three_hearts: inaczej niż wszyscy :heart_eyes: To ogólnie na codzień też wszystko nosisz czarne ?

Dokladnie tak , moja szafa to istny festiwal kolorow😂
Chociaz w sezonie letnin dosc ciezko znalesc fajne ciuchy w sklepach bo wiekszosc robia kolorowe.
Moja mama sie smiala ,ze jak corke bede ubierac na czarno to bedzie afera , ale miśka narazie leci na bialo i rozowo :see_no_evil: w okresie świątecznym ostatnio sporo czerwieni.

Dopiero zobaczyłam to zdjęcie w Twojej sukni ślubnej! Jak odważnie i super, że postawiłaś na swoim i na tym co Tobie się podoba i co Ci w duszy gra :hugs: ale totalnie bym nie powiedziała, że padnie u Ciebie na taki wybór, tzn ja patrzę tylko przez pryzmat tego na ile “poznałam” Cię na forum :sweat_smile::grinning: w mojej głowie byłaś do tej pory krótko ścięta blondyneczka :grinning: a tu takie piękne długie włosy :heart:

Haha o kurcze zobacz jak moze mylne byc wyobrazenie :grin: ale mi tez czesto zdaza sie nie trafic :see_no_evil: teraz to sa jeszzce dluzsze bo zdjecia z przed prawie 4 lat , obecnie sa do kolan :see_no_evil:
Najpierw wszyscy przezywali , ze o matko jak to w czarnej , ze przeciez to slub a pozniej po wszytskim najwieksza przezywatorka czyli moja mama przyszla do mnie i mówi, ze dobrze zrobilam , bo w bialej to nie bylabym ja :face_holding_back_tears::smiling_face_with_three_hearts:
Z czarnym polubilam sie od kiedy skonczylam bialy tydzien komunijny i juz tak zostalo :see_no_evil:
Ja to mam czasem wrazenie , ze pomimo , ze nie znam was dlugo to czuje sie tu jak z kolezankami , ktore znam wieki :see_no_evil: