Problem z molami w szafie

Słuchacie dziewczyny, od jakiegoś czasu (ponad rok) walczę z molami w szafie. Nigdy ani ja ani mój mąż nie mielismy z nimi problemu i nagle się pojawiły. Podejrzewam że przylatują od sąsiadów bo mieszkam w bloku.
Robiłam już wszystko, wietrzenie szafy, trzepanie każdej rzeczy, wystawianie ubrań na słońce jak były upały, zamrażałam ciuchy w zamrażalce, prałam te co można w wysokich temperaturach. Szafę myję regularnie octem. Kładłam miski z gorącą wodą z ocetem żeby zapach je wypędził. Mam wszędzie zawieszki zapachowe, używam też sprayu o zapachu lawendy. Mam pułapki takie co na zapach łapią mole i trochę się ich złapało. Staram się żeby były tam przestrzenie żeby nie zagnieżdżać ubrań za bardzo (o ile się da) i od czasu do czasu znajdę ubranie z dziurką albo wylatującego mola. Ostatnio niby lepiej a jednak dalej są. Macie jakieś metody , pomysły, sposoby. Bo na już się po mału poddaje…… bo to walka z wiatrakami

1 polubienie

Ja nigdy nie miałam moli, ale znajomi mieli niezłą akcje. Mieli mole i w kuchni i w ubraniach. Mieszkali w kawalerce więc były one dosłownie wszędzie. Tak jak Ty wyczerpali wszelkie domowe sposoby i różne środki dostępne na rynku. Niestety u nich skończyło się wymianą wszystkich szafek kuchennych i garderoby :grimacing: byli załamani bo kupa kasy poszła na to, ale koleżanka chociaż po wszystkim była zadowolona że ma nową kuchnię i ubrania :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth:
Co najlepsze ta sama koleżanka gdy na studiach mieszkała w akademiku zaplęgły im się pluskwy. Wtedy też musiała wyrzucić wszystkie ubrania :laughing:

Ooo biedna. Też sobie myślę że chyba się to uda dopiero jak się wyprowadzę z tego mieszkania. Problem w tym że ja robiłam tu kilka lat temu remont i mamy stosunkowo nową szafę. Szkoda
mi właśnie ubrań wyrzucać

A orientowałaś się czy są jakieś firmy które zajmują się tym profesjonalnie? Bo wiem że na pluskwy robi się deratyzację ale czy mole to nie mam pojęcia

Wiesz co, szczerze to się pod tym kątem nigdy nie zastanawiałam. Teraz jak mały się urodził to mniej tych zapachów daje do szafy żeby tak nie śmierdziało tymi chemikaliami

Współczuję, my na wynajmowanym mieszkaniu mieliśmy plagę moli, musiałam całe jedzenie wyrzucić. Byłam bezwzględna i nawet zawetowane słoiki wyrzuciłam po tym jak znalazłam że pod nakrętka była larwa mola. Jak juz wszystkiego pozbyłam się z kuchni to wyczyściłam szafki wodą z octem. Kratkę wentylacyjna również i do kratki wsadziłam zapachowy odstraszacz. Kupiłam lawendę na parapet bo też odstrasza mole. Szafę również dokładnie posprzątałam ale na szczęście tam moli nie znalazłam.
Kilka lat po tej sytuacji jak przeprowadziliśmy sie na chwilę do moich rodziców to schowałam spodnie garniturowe z wełny do szafy w której moli nie widziałam i niestety je pogryzły. Innych ciuchów nie, ale te z dobrych materiałów od razu :frowning: wcześniej tacie też podziurawiły garnitur i mama myślała że je już wytępiła ale niestety musiały się gdzieś ukrywać w szafie

Mój tata też kiedyś wyciągnął garnitur z szafy i był objedzony.

Mi nigdy nie robiły szkód jeśli nawet były ale to na
mieszkaniu po wprowadzeniu nagle się pojawiły i albo mąż albo ja od czasu do czasu widzimy dziurki. Teraz jakby mniej było. Pewnie trochę ich wytępiłam ale wytępiłam te fruwające ale pytanie czy już znów jakiś larw nie wydały

Faktycznie jest problem. Wiesz co ja na spożywcze lepy w szafce naklejkami po 2 och tygn zobaczyłam dwa przylepione plus na bieżąco zabijałam jak szły do lepu.
Odkryłam że się zalęgly w otwartym opakowaniu suszonych śliwek a wcześniej były w pralinach
Nawet mam foto jak to wyglądało.

Też może ponaklejaj i te dorosłe osobniki zginą a te w jajeczkach młode to jak są miedzy szafkami to ciezko je bedzie wydobyć :frowning:

U mnie mole przylatują zazwyczaj latem bo na przeciwko balkonu mamy kosz na smieci i myślę że z tamtąd one przylatują ale wszędzie wieszamy wtedy takie lepy


W szafie , szafkach z jedzeniem szczególnie. A później już mamy spokój z nimi.

Ja spożywczych nie mam. Tylko te odzieżowe. Też mam te lepy pułapki i trochę ich się złapało ….no te
larwy gdzieś są ale jak sprzątam szafę to nigdzie nie widziałam a moja szafa nie ma pleców i była robiona na zamówienie

Muszą mieć gdzieś miejsce gdzie się wylęgają. Czasami w kuchni nawet w zamkniętej bułce tartej mogą być ich larwy. Ja miałam problem ale pozbyłam się ich. Okazało się że w szafie u córki była czekolada zamknięta ale jednak i tam się zagnieździły. Jest z bross płyn na mole. Ja tym płynem wszystkie szafy umyłam i pomogło. I też robię teraz tak że wkładam np zimowe rzeczy do worków próżniowych więc zginą bez powietrza

Ja nigdy nie miałam takiej sytuacji

No muszą ale kurczę wszytko już sprawdziłam …. No nic będę dalej walczyć

Ja też nie miałam tego problemu nigdy

O kurcze, ja nigdy nie mialam w szafie , ale kiedys latal mi mol po kuchni , przetrzepalam wszytsko i znalazlam w ryzu :face_with_peeking_eye: wszytsko wyrzucilam i od tamtej pory spokoj , profilaktycznie wlasnie zawieszki o zapachu lawendy

Mole spożywcze, a ubraniowe to zupełnie co innego.
U nas mole spożywcze też się przyplątały, prawdopodobnie w zamówionych bakaliach, bo w szafce z suszonymi owocami, były praktycznie w każdym pudełku…
Niestety wszystko musiało zostać wyrzucone do cna.

A co do moli odzieżowych - to pranie w wysokich temperaturach, prasowanie parą, zamiast lawendy można spróbować goździków.
Nie wiem czy u mnie też się nie zadomowiły, bo widziałam dziurki na kombinezonie z merino :frowning:

1 polubienie

Ja kiedyś kupiłam jakiś ciuch w half price i w domu zauważyłam że ma dziurkę i też nie wiem czy te sklepy na magazynach gdzie trzymają odzież nie mają też moli

Takie dziurki w ciuchach twz czasem sama pralka robi :woman_shrugging:t3:

Dzień o tym już czytałam ale te po molach są dość charakterystyczne

A to nie wiem, chyba nigdy nie miałam moli :woman_shrugging:t3: ale wiem, że moja pralka własnie mi tak załatwila pare ubrań