Oliwia dobre i te 5 łyżeczek, małymi kroczkami dotrzecie do porcji. Ja pamiętam że synowi zaczęłam rozszerzać dietę jak mial 6,5mca i kompletnie nic nie chciał probować, wszystko lądowało na śliniaku i wszędzie dookoła bo miał wtedy fazę na plucie. Zrobiłam drugie podejście jak mial ponad 7mcy i było już lepiej ale też nie idealnie. Zaakceptowanie nowych smaków zajęło mu chyba 3-4tygodnie, dopiero po tym czasie zjadał pół małego sloiczka ale zawsze chciał poprawić piersią, a ja mu pozwalałam bo tak jak pisze Rena podstawą diety do ukończenia 1rż dziecka jest mleko.
Dopiero ma 7 miesiecy i może te parę łyżeczek dla niej jest wystarczające tym bardziej, że do tej pory jedyny posiłek jaki dostawała to mleko. Moja córeczka bardzo długo nie zjadała nawet małego słoiczka i podobnie jeżeli sama coś przygotowywałam. Widocznie potrzebuje czasu.
U nas także po każdym posiłku była jeszcze dodatkowo pierś.Nie ma co się przejmować takim początkiem.
Oliwia może warto dać pobawić się jedzeniem podotykaniem go. Może nawet wsadzi do buzi rączki spróbuję tego smaku i będzie chciała jeść
wydaje mi sie ze nie ma co patrzec na wiek,jak dziewczyny pisza to dopiero miesiac rozszerzania diety wiec nawet kilka łżeczek to jest sukces..
Ja z kolei czytałam że dziecku powinno się dawać jakieś owoce czy warzywa po mleku jak jest najedzone , bo jak jest głodne może się denerwować że nie taka konsystencja i później może okazać się że je nie chętnie inne rzeczy . Także może spróbuj po godzinie podać jakiś owoc czy warzywo jak dziecko nie jest glodne :)
Ja też na początku zawsze dawałam pierś i jak malutka była najedzona to dopiero proponowałam coś innego chociaż na początku to różnie z tym było większość lądowała wszędzie tylko nie w buzi ;) z czasem się nauczyła oczywiście nie wszystko jej smakuje ma swoje smaki ale jak jest głodna to wcina że nie nadążam jej dawać chociaż to taki mój niejadek :)
A ja między jednym a drugim karmieniem podawałam spróbować warzywo czy owoc. A jak zobaczyłam że chętnie je to zaczęłam zastępować mleko takim słoiczkiem
Ja po karmieniu odczekiwałam zawsze ok 30 - 60 min i potem próbowałam podawać bo właśnie jak dziecko jest głodne i chce mleka to nic innego nie tknie i się złości - taki efekt u nas też zauważyłam ale jak wiadomo każde dziecko jest inne i inaczej reaguje.
syn generalnie tez był wszystkożerny i nie było problemu z wprowadzaniem nowych pokarmów, ale tez lekarz nam mówił ze najlepiej próbować nowości jak dziecko jest najedzone, ale nie przejedzone
Jejuś ja też mam ten sam problem, moja mała nie chcę nic jeść co próbuje jej coś dać to zaciska usta no i jeszcze ostatnio nie ma czasu nawet na pierś, ale dziewczyny mnie trochę pocieszyłyście tym co piszecie że mam czas do roku, więc będziemy próbować dalej i nie zniechęcamy się
dokladnie, na spokojnie, a wszystko przyjdzie z czasem
Ja miałam stałe pory karmienia to celowałam w środek między kamieniami żeby dawać próbować nowych smaków
Jullia tak do roku czasu to mleko jest podstawą co nie znaczy, że nie należy maluszka już wcześniej uczyć nowych smaków. Wiem wiem łatwo się mówi hehe miałam ten sam problem córka generalnie jest niejadkiem zresztą starszy synuś też był ale po roku jakoś tak łatwiej przychodzi dziecko chyba z samej ciekawości sięga po nowe jedzonko :)
Paatka myślę że masz rację, taki około roczny maluch może być zainteresowany kolorem i konsystencją posilku więc pewnie chętniej spróbuje niż 6-7 miesięczne dziecko.
Różne są dzieci jedne szybciej chcą nowe smaki poznawać inne nie. Trzeba prostu dawać im możliwość poznawania a one zdecydują czy już są na to gotowe czy nie
Na początku to kwestia prób i błędów. Trzeba poznać preferencje dziecka i tylko próba, próba i jeszcze raz próba da nam odpowiedź co naszemu maluchowi pasuje i co mu pasuje itp.
Aneczka dokładnie to dziecko decyduje ile zje i czy wogóle zje nie ma co na siłę wpychać bo i tak nic z tego nie będzie
megg tutaj sie z toba zgodzę,moja ok roku wolała juz dotknąc sama i czesciej wołała cos innego...teraz niestety mamy regres i musiałam wrócic do słoików bo tylko to je na obiad:(
Ja tak samo jak Aneczka, najpierw godzinę po posiłku, a potem jak już większość mieliśmy przetestowane to zamiast jednego mleka szedł obiadek albo kaszka.