Dziewczyny mam ostatnio problem, mała od ponad miesiąca ma rozszerzaną dietę, idzie różnie wiadomo jak to na początku część rzeczy jej smakuje część absolutnie nie a niektóre w konkretnym połączeniu. Od kilku tygodni wyrzynają się jej zęby, wyszły dolne jedynki, pediatra twierdzi że idą trzonowce.
Od 2 tygodni zaczęły się problemy jedzeniowe a ostatnie dni to dramat, mała nie chce jeść, daje jej łyżeczkę dwie i nagle zaczyna zaciskać usta, próbuje wszystkiego, innej łyżeczki, konsystencji, powrotu do tolerowanych smaków i nic. Ponieważ ostatnio zakupiłam zestaw łyżeczki do karmienia i nauki samodzielnego jedzenia to dałam jej tą łyżką by sama trochę jadła ale wiadomo kończy się to poza buzią, choć trochę w ten sposób udaje jej się zjeść tzn. ja raz daje raz ona sama. Dziś miała to samo ze smoczkiem gdy chciałam jej dać to zacisnęła usta i dopiero sama z rączki sobie go włożyła.
Czy to może być nadwrażliwość tych dziąseł? Czy któraś też się spotkała z taka reakcją dziecka?
Wydaje mi się , że jest możliwość aby to była nadwrażliwość. Lub może chęć większego usamodzielniania się
z tym smoczkiem - sama wzięła do buźki , może tak jej lepiej gdy to ona decyduje ? Może jest to chwilowe i jak wyjdą ząbki to wszystkie wróci do normy
Mój synek jak zaczęły wychodzić ząbki też miał kryzys w jedzeniu. Po czasie przeszło i teraz je bardzo ładnie. Myślę, że trzeba dać dziecku czas, być może czuje dyskomfort. Do 1 roku podstawą żywienia jest mleczko więc nie ma się co martwić jakimiś niedoborami. Jeżeli problem będzie utrzymywać się długo wtedy może warto skonsultować, ale osobiście bym póki co dała czas☺️
Moja corka miala podobnie, jak bylam z nia u pediatry to stwierdziła ze jesli dziecko pije, nie goraczkuje to nie ma czym sie przejmowac. Mloda miala mocno opuchnięte dziasla, dostala masc na recepte, ale ze wzgledu na wiek moglam jej krotko smarowac te dziasla.
Wazne nawadniaj ja i podawaj mleko, ale jak nie bedziesz widziala poprawy poszlabym do lekarza.
Z tipow dawaj jej moze chlodniejsze potrawy, bardziej plynne, albo pokroj ugotowana marchewke czy inne warzywa w slupki zeby corka sama chwytala. U nas zimny ogorek krolowal
U mnie córka też miała mniejszy apetyt przez ok tydzień jak wyrzynały się dolne jedynki. Teraz widzę ząbki znów jakieś idą, bo znowu wszystko gryzie i znów apetyt spadł.
Ja twardo podaje nowe smaki, zje łyżeczkę lub dwie, jak nie chce więcej, to nie wciskam.
Myślę, że powrót do tych „znajomych” smaków też nie jest dobry, bo dziecko wie, że dostanie coś co lubi i się sprawdziło. Pamiętaj, że to Ty decydujesz co dziecko dostanie do jedzenia, ale dziecko decyduje o tym ile tego zje ![]()
Wyrzynanie zębów może powodować dyskomfort i pewnie stąd niechęć żeby coś lądowało w buzi i zaciskanie zębów. Chłodniejsze posiłki mogą przynieść ulgę, więc spróbuj z jogurtem albo ogórkiem z lodówki. Może pomogą też schłodzone gryzaki. Jeśli mała nie chce jeść, to też nie ma co próbować na siłę, bo może się skończyć tylko większą niechęcią do jedzenia. Jesteście tak na prawdę na początku rozszerzania diety, więc jak przez tydzień czy dwa będzie praktycznie na samym mleku, to nic się nie stanie. Trzymam kciuki, żeby zęby przestały doskwierać i apetyt wrócił ze zdwojoną siłą ![]()
Mi też zależało na początku żeby syn dużo jadł, najlepiej wszystko co przygotowałam
a jak zaczął jeść sam to masakra ile sprzątania, mycia go. Babcie to nie mogły tego znieść, że on tak śmieci i że nic nie zjada. Może to tylko taki etap. Jak córka chce być samodzielniejsza to może daj jej taką możliwość?
Właśnie myślę że będę próbować że ona swoją łyżeczka ja drugą i może zje
ogólnie właśnie na początku bardzo ładnie jadła aż babcie były w szoku, stąd podejrzewam że zęby jej doskwierają
Mojemu dziecku wyszły te duże zęby z tyłu , trzy na raz . W ogóle nie chce mi jeść . Jakiś dramat odwraca głowę i tylko „ nienienie „ nie mam już pomysłu jak zrobić żeby usiadł i zjadł . Przecież nie będę mu na siłę wciskać bo i tak wypluję
Dziaselka bolą może wkładając jej łyżeczkę gdzieś tam dotykasz i ją boli. Mnie pediatra przy ząbkowaniu kazała podawać kwasniejsze rzeczy że to podobno dziecku ulgę przynosi. I jechaliśmy na ogórkowej i pomidorowej i faktycznie to jadł. Może spróbuj podać coś właśnie takiego bardziej kwaśnego
Też myślałam o konsystencji temperaturze i smaku i podałam jej słoiczek jabłko z burakiem, masakra jak poczuła ten kwaśno ziemisty smak to nie było opcji by zjadła 2 lyzke. Zamrozilam jej też mus z jabłka i daje w tym gryzaku na owoce ale to może że 2 razy włoży sobie i dalej już nie chce. Ten kwaśny smak nie bardzo jej idzie.
Zobaczymy może będzie dziś lepiej ![]()
U nas bylo bardzo podobnie przy pierwszym dziecku– jak zaczely isc zabki, to maly odmawial jedzenia. Zaciskanie ust, kręcenie glowa, odpychanie lyzeczki… i tez mialam wrazenie, ze to kwestia nadwrazliwych dziasel. Przez kilka dni jadl prawie tylko mleko i gryzl gryzaki chlodzone w lodowce. Potem stopniowo wrocilo zainteresowanie jedzeniem. Dobrze, ze probujesz dac jej samodzielnie lyzeczke – u nas tez troche pomagalo, bo maly sam decydowal kiedy cos wlozy do buzi. Mysle, ze to moze byc etap i jak zabki sie przebija, to apetyt wroci
A pediatra mowi, ze przy ząbkowaniu to normalne, ze dzieci jada mniej.
Duzo sily dla Ciebie ![]()
![]()
![]()
Daj znac czy jest jakas poprawa
Dziś zjadła ale w połowie potrzebowała by dać jej też spróbować samej jeść.
Widzę że też wyszła już do końca 2 jedynka więc możliwe że też dlatego jest trochę lepiej
Może to czas kiedy walczy też o tą samodzielność? Myślę, że skoro sama próbuje wkładać pokarm do buzi to warto na to pozwolić (chociaż wiem ile przy tym bałaganu). Dodatkowo przy jedzeniu rączkami, jest szansa, ze dodatkowo sobie stymuluje podrażnione dziąsła