Rozszerzanie diety - ilość zjadanej porcji

Drogie mamy, często spotykamy się z niepokojem mam dotyczącym ilości zjadanego jedzenia w czasie rozszerzania diety. Do 1 roku życia podstawą żywienia dziecka jest mleko, dlatego posiłki służą głównie poznawaniu nowych smaków. Jak było u Was? Czy maluszki od początku chętnie próbowały czy zjadanych porcji było niewiele? Co jadły najchętniej?

2 polubienia

U nas najchętniej szła dynia oraz pasternak , po 6 mcu :slight_smile:
Brokuł słoikowy był bleeeee ale ugotowany i w papce już cacy :blush:
Używalam łyżeczki szpatułki i chętnie z niej zjadały :slight_smile:
Raz dziennie podałam i na raz zjadała corka pół najmniejszego sloika :slight_smile:

1 polubienie

Oho temat idealny, na czasie :grinning:
Rozszerzamy dietę od ponad miesiąca - mój synek je bardzo malutko :grinning: ale warto pamiętać, że już samo zjedzenie 2-3 łyżek to sukces bo rd to proces, proces poznawania jedzenia i Nie każde dziecko na każdym posiłku będzie zjadało całą miskę. Niektóre zjedzą 3-4 łyżeczki i tyle. I to jest okej :wink:
Nie ma co porównywać naszych maluchów do filmików na których dziecko „pożera" wszystko co dostanie. Bo rzeczywistość wygląda bardzo różnie i właśnie tak ma wyglądać;)

2 polubienia

Mój mały od początku zjadał duże porcje. Na pierwszy raz zjadł pol słoiczka brokuła i chciał jeszcze ale mu nie dałam. Oczywiście próbowanie ale skoro dziecko smacznie zjada to można zamiast 3 łyżeczek podać 6-7. Myślę że trzeba obserwować dziecko bo każde jest inne i nie ma jednej złotej zasady ile dziecko powinno zjeść na początku RD

1 polubienie

Oj tak , na poczatku te porcyjki faktycznie niepokoily , ale wlasnie pocieszalam sie tym , ze podstawa jest mleczko i faktycznie teraz po roku proporcje sie zmienily i teraz jest zupelnie odwrotnie . Mala je glownie jedzonko a mleko chce tylko na noc , w nocy i z rana na dobre rozpoczecie dnia :sweat_smile:
Najchetniej mala wcinala dynie , jablko i lososia . Wlasnie pierwszy caly sloiczek ten duzy zjadla z lososiem i wywolala tym u mnie ogromny szok . Wiec smialo moge stwierdzic , ze byl to nasz taki smak top top . Chociaz dalej uwielbia ryby :grin:

U nas na początku porcje były naprawdę symboliczne :sweat_smile: Dwie trzy łyżeczki i koniec, a ja się zastanawiałam, czy to w ogóle można nazwać posiłkiem :joy: Z czasem apetyt sam się rozkręcił. Największym hitem okazały się ziemniaczki, cukinia i później owoce maliny mogłyby znikać bez końca , teraz jak widzi też Borówki i arbuza to aż się trzęsie :smile: Staram się nie patrzeć na ilość, tylko dawać próbować i nie zmuszać. Jednego dnia miseczka znika drugiego trzy kęsy i zaciska usta . Najgorzej jest jak ząbkuje wtedy nie chce za dużo próbować :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth::smiling_face:

Ja przeżyłam duże zdziwienie jak wlasnie czytanie o RD zderzyłam z rzeczywistością. Kupowałam najmniejsze słoiczki czy gotowałam po jednym czy małym warzywku albo w ogóle połówkę a młody jak zjadł 1 łyżeczkę to już był sukces. My w gole mieliśmy nieco przesunięcie RD i zaczęliśmy około 7 miesiąca i w sumie słabo to szło. Więcej było gotowania czy wyrzucania słoiczków niż samego jedzenia. W ogóle nie mieliśmy takiego książkowego RD czyli codziennie czy co 2 dni inne warzywko bo mój synek nie bardzo w gole chciał jeść. On jest na piersi mojej wychowany i to był dla niego główne pożywienie. Warzywka to tak chyba z uprzejmości zjadał po 1 łyżeczce czy dwóch. Ale na to potrzeba czasu bo ja zauważyłam że z czasem synek chciał więcej próbować ale nadal to się ograniczało do dwóch posilkow a reszta to mleko.
Muszę przyznać że mnie to nie martwiło ze woli mleko …. Tylko zaczęłam się zastanawiać jak mu dostarczać rzeczy które zawierają żelazko bo w mleku tego nie ma. Ale nie powiem bo zależało mi na tym by zacząć normalnie jeść bo chciałam być mniej uwiązana z piersią :joy:ale nawet teraz jak synek poszedł do żłobka i zjada tam wszystko to i tak jak przychodzi weekend czy wieczór to woli mleko niż normalną kolację czy obiad :grin: Natomiast śniadanka wcina nie wypowiem i zupki też lubi

Na początku było bardzo trudno z rozszerzaniem diety od 9 miesiąca bardzo lubi jeść wszystko a mniej więcej po skończonym 10 miesiącu to już jest problem żeby jeść nawet mleko z butli. Ale na szczęście non stop przemycam w postaci kaszek naleśników i tym podobnych. Chociaż przynajmniej z powrotem zaczęła pić butle na noc i z samego rana

Na początku te porcyjki były małe ledwo pół małego sloiczka zjadały powoli nauczyły się jeść i stopniowo te ilości były większe . Dziś synek ma roczek i ta ilość zjadanego obiadku jest naprawdę duża :sweat_smile:
Także ja wiem że zawsze zaczyna się od niewielkiej ilości :blush: nigdy nie martwiło mnie ile zjada obiadku moje dziecko

1 polubienie

Świetny temat 🩵
U nas na początku były to bardzo małe ilości, dosłownie 3-4 łyżeczki. Aktualnie rozszerzamy dietę już 5-6 miesiąc i synek bardziej jest zaciekawiony tym jak spada jedzenie z krzesełka niż samym jedzeniem. Ale konsekwentnie proponuję różne formy podania posiłku- grudki, kawałki, papki. Jeśli synek nie chce jeść danego posiłku to nie proponuje nic w zamian, żeby się nie nauczył że jak czegoś nie zje to dostanie coś co lubi.

Synek nie przepada za owocami, co mnie zdziwiło, bo wydawało mi się że dzieci lubią słodkie ;D chociaż z czasem coraz bardziej je toleruję.
Za to uwielbia risotto z brokułem i rybą

Diete rozszerzamy od dwoch miesiecy, ilosc zjadanego jedzonka zalezy… Od dnia i humoru mojego synka :slight_smile: Z checia je chlebek, kasze manne z bananem, i gotowane miesko.
Na pewno uwielbia arbuza bo nie pozwoli nikomu go zjesc jesli sie nie podzieli :slight_smile:
Przy drugim dziecku mam zdecydowanie wiecej luzu w podawaniu jedzonka i weryfikowaniu czy i ile zjadl. Jesli np cala zawartosc obiadu zamiast w buzi laduje na talerzu to podaje piers. Nie zniechecam sie jesli cos mu nie smakuje.
Widze ze ma to tez pozytywny wplyw na moja 6cio latke ktora jest z gatunku “nie jadkow”. Ale przynajmniej zaczyna probowac :slight_smile:

2 polubienia

Nasza też tyle zjada! Ile by nie było to tyle by zjadła :see_no_evil: póki co wszystko jej smakuje. Były już warzywa, owoce i nawet pierwsza kaszka :heart: wczoraj dostała kaszkę z owocami to zjadła cały słoiczek ten mały (robiłam sama ale akurat wygodnie przechować) i chciała jeszcze :face_with_hand_over_mouth:

1 polubienie

w naszym przypadku było różnie zależy od dziecka
z jednym porcje byly male i zdecydowanie wolal bardzo dlugi czas mleko , porcji zjadal niekiedy po 30-60 g tak bardzo sie przejmowalam i pediatra presję cisla ze bylo ważone zawszs :face_with_peeking_eye: glownie wolal owoce a tez mial ograniczine pole posiłków ze względu ze alergik i pozatym mial problemy z napięciem w buzi. nie wazne ile z czasem zjadl i tak musiał przepic butelką mleka. dopiero jak mial okolo 1.5 roku bardzo soe to poprawilo a po ukończeniu dwoch lat zaczal sobie swietnie radzic. co prawda bywaly momenty wybiórczości ale tego nie przeskoczy

jezeli chodzi o drugiego to dla niego nie ma problemu, kaszki warzywa owoce zupy wszystko bardzo chetnie próbuje i potrafi zjeść nawet większe sloiczki powyżej 120g jak ma dobry dzień

Pierwsze mini słoiczki z marchewką, dynią i brokulem rozdzielam bliźniakom na pół na dwa dni były to więc ilości tak jak inne mamy pisza po 5 łyżeczek. Za dwa tygodnie jedli po 60g, po miesiącu jakoś 90g a teraz potrafią zjeść cały słoiczek 190g :see_no_evil: Mają maluchy apetyt, a zwłaszcza syn. On na wszytko otwiera dziubek jak mały ptaszek. Wczoraj zdecydowałam się podać coś do rączki, placuszki dyniowio marchewkowe, wpałaszował 4 :relieved: Córcia ma czasami większą lub mniejszą ochotę ale obaj zjadają wszystko co naszykuje. Pierwszą córka też pięknie jadła, wręcz się trzęsła jak widziała jedzenie i jednym z pierwszych słów było “doble”.

Rzeczywiście na samym początku podawaliśmy niewielkie porcje takie właśnie na spróbowanie :blush:
Ale nie martwiłam się tym, że to mało, bo wiedziałam że naje się mleczkiem a z tym ma się pozwoli zapoznawać :star_struck:

Maluszek próbował dość chętnie, staraliśmy się zapoznać go z jak największą ilością produktów oczywiście stopniowio :smiling_face:

Na początku najlepiej chyba smakowała dynia, cukinia, ziemniak w wersjach puree :smiley: powolutku przekonywał się do grudek i kawałków :blush:

A później na topie pojawił się ogórek zielony w wersji tartej i w kawałkach :smiley: bardzo lubi dania z mięskiem, maliny i borówki teraz gdy był sezon również były top :star_struck: no i buła i makarony, pasują mu do każdego posiłku :sweat_smile:

Z jedzeniem to u nas chyba nie będzie problemu :joy::heart: Mały jest prawdziwym fanem jedzenia! :bowl_with_spoon::heart_eyes: Najbardziej kocha domowe zupki – buraczek, soczewicę, cukinię… z owoców to królują u nas maliny i borowki :blueberries: wszystko znika w tempie ekspresowym :yum: Idealnie trafiliśmy w sezon, bo prosto z naszego ogrodu lecą do małego brzuszka :herb::smiling_face_with_three_hearts:

Dokładnie tak, całkowicie się z Tobą zgadzamy :blush: :heart:

1 polubienie

Dziękujemy za podzielenie się doświadczeniem :blush: :sparkling_heart:

1 polubienie

Na początku bardzo często tak to wygląda i nie ma się czym martwić. Super, że synek w żłobku chętnie je i powoli coraz więcej posiłków znajduje się w jego menu :grin: :heart:

1 polubienie

@CanpolBabies_Redakcja Tak to jest kamień z serca dla mamy bo faktycznie to jest istotne. Chodź mój mały dżentelmen jednak nie rezygnuje z moje mleczka a konto innych posiłków :crazy_face: