Dzieki za pomoc dziewczyny, po weekendzie umowie nas do lekarza.
Dziwne bo nie zmienialam ostatnio plynu do kapania, do naczyn, proszku itd wiec nie wydaje mi się by to jakis detergent. I o ile u mnie moglabym zwalic wine na jakies plyny do mycia kuchni czy lazienki o tyle u corki 2 lata to juz nie mam pojęcia. A dziwne ze tak naraz nam schodzi ta skóra. Chorob żadnych tez nie przeszlysmy w ostatnim czasie
Jeżeli chodzi o maści robione w aptece to dobra jest maść z witaminą a i e stosują je na rehabilitacji podczas masażu u maluszków. Dodatkowo fajnie nawilżają skórę u malucha.
Rosalivan to daj znać co powiedział. Może jakaś mama będzie .miała taki problem i ten wątek jej pomoże
Ogólnie dziwnie to wygląda. Dla każdej mamy każda nawet najmniejsza informacja jest bardzo cenna.
Zapisalas się już do lekarza?
Fajna też jest masc robiina z witaminą A witamina e i witamina D
Asia wszystkie maści z witaminami fajnie nawilżają skórę. Skóra może oddychać i jest bezpieczna dla dzieci.
Maści z witaminami owszem fajnie działają. Sama dla siebie z problem suchych rąk na które nic nie działa, uważam, że najlepsza jest maść z witaminą A za kilka zł. Tylko jeżeli chodzi o robione, to najważniejsze jest podłoże, aby skóra mogła oddychać, a nie było zbyt tłustego, zapychającego podłoża.
Rena to zależy jaką maść robią i z czego. Ja mam maść z witaminami ona nawilża skórę, a jej nie zapycha. Jak posmarujesz to skóra cały czas oddycha. Kiedyś znajoma lekarka mi przepisala.
Rena ta masc na azs z witaminami też tak działa że nie zatyka nic I skóra oddycha .
Wszystko zależy jaką maść przepisze lekarz i jaki będzie mieć skład. Jak się trafi na dobrego lekarza to przepisze maść która nie zatyka skóry właśnie.
Skóra po prostu zeszła i już nic się nie dzieje ani u mnie ani u córki. Zszedł naskórek pod ktorym robily się te suche pęcherzyki i tyle. Dziwne ale może w ten sposob schodził stary zrogowaciały naskórek? A może to od zbyt długiego moczenia w wodzie, nie mam pojęcia. Ale teraz nic nie schodzi. Zobaczymy co będzie dalej czy nowa skora tez nie będzie schodzić a jak tak to na pewno pokażemy lekarzowi.
Czyli jak dobrze rozumiem, że nie byliście z tym u lekarza. Teraz zostaję ci się tylko obserwacja czy problem nie powraca. Mógł być to stary naskórek ale to dość dziwnie wyglądało takie schodzenie. Może taka natura albo jednorazowy przypadek.
Oj ja wiem, że to zależy od przepisu lekarza jakie podłoże zaleci. Sama w życiu trochę tych maści receptowych się narobiłam, więc wiem jakie są różnice. I niestety widać czasami lepsze i gorsze składy ![]()
Ja teraz jak chcę maść to mówię lekarzowi jaką chcę i mi taką przepisuje. Gdyby dziecko wzięło to jest bezpieczne.
To też mam takiego lekarza co to ja mu mówię jakie badania bym chciała i mi wypisuje. Sam nie do końca to ogarnia. Raz mi powiedział że ja skoro na ten temat już poczytałam to wiem więcej niż on, myślałam że zejdę z tego krzesła.
Sam nie mógł zagłębić się w temat. Tylko dobra chcesz czytałaś do dostaniesz skierowanie bo ja nie wiem o co chodzi. To może sama sobie będziesz skierowania wypisywać bo skoro umiesz pisać to zrobisz to lepiej. Sorry ale takie odniosłam wrażenie po odpowiedzi tego lekarza.
Rena to fajnego masz lekarza ja kiedys mówiłam do doktoki ze moze bym zrobiła mu badania bo synek mial takie podkrazone oczy ze malo mi je jakby mial anemie a doktorka a gdzie pani widzi w nim anemie zeztwe dziecko a za chwile to juz pani dam to skierowanie jakby z laska a jak przyszłam z wynikani to glyouo głupiojej było powiedzieć ze moze synek ma anemie tylko powiedziała a to przepisze synkowi zelazo bo ma za malo zelaza…wiec jednak cos bylo na rzeczy .jednak mialam ja racje…i zeby człowiek musial sie prościc o skierowanie a oni laske robią…brak czasem słów.
Eh z jednej strony super że masz wszystkie badania co chcesz z drugiej nie fajnie bo lekarz widać niekoniecznie wie co robić ale dobrze mieć takiego w zapasie jak chce się badania wlansie robić A chodzić leczyć się do bardziej ogarnietego.
Ja jak chciałam skierowanie dla Jasia żeby go zbadać bo mi się nie podobało jego zachowanie to usłyszałam od lekarza a po co pani. Później wyszło jak wyszło. Gdybym dostała skierowanie tak jak chciałam to może dziś byłoby inaczej. Teraz to jest gdybanie.