Smoczek Bibs puchnie

Smoczki Bibs są raczej odradzane przez specjalistów. Poza tym są to smoczki kauczukowe, a kauczuk może uczulać.

Właśnie tez o tm słyszałam 

ja też właśnie słyszałam że kauczukowe nie są polecane dla maluszków 

My też nigdy nie używaliśmy Bibsa bo właśnie słyszałam że nie są polecane.

Ale widzę, że są zwolennicy tych smoczków, nawet jak byłam na szczepieniach to co drugie dziecko miało tego bibsa. 

My używamy bibsa i to jest jedyny smoczek, który córka umie utrzymać w buzi. Wszystkie inne są za ciężkie i za twarde. Kauczuk jest też w 100% bezpieczny dla dzieci. Wystarczy go wymieniaz zgodnie z zaleceniami i wszystko jest ok. Córka w ciągu dnia dzięki niemu zasypia w sekundę, a bez nie da się jej uspać. No i na spacery nie potrafi pójść bez, bo chce ciumkać piąstkę, a w kombinezonie nie potrafi wiec nie ma innego wyjścia bo się denerwuje. Smoczka zaczęła używać jakoś ponad dwa tygodnie temu. 29.02 skończyła 3 miesiące i ten smoczek dajemy jej sporadycznie jak naprawdę tego potrzeba. Ona też nie woła o niego non stop i się nie dopomina. Jedynie trzeba pamiętać o wymianie. Fajnie jest też wyprofilowany, że nie odbija się jej na twarzy. Każdy inny był tak wielki że ledwo jej się pod nosem mieścił i zachodził na pół brody, a przerobiliśmy tych smoczków wiele.

Naczytałam sie Różnych opinii i dlatego nie zdecydowałam się na niego. Nie bardzo rozumiem dlaczego smoczek miałby zmienić swój rozmiar podczas użytkowania. Wolę swoje sprawdzone Lovi i Canpol. synek teź je lubi choć nie jest super smoczkowy, choć smoczek sprawdza się w wózku, czy też na uspokojenie na chwilkę 

Swego czasu Bibs zrobił się bardzo popularny. Jeśli chodzi o wygląd to podobają mi się, są takie retro. Chciałam je też kupić dla córki, ale zaczęłam czytać opinie, właśnie o wadach zgryzu, również słyszałam o tym, że puchną i odpuściłam. Przy pierwszej córce miałam Lovi i Canpol i ma ładny zgryz, zęby proste więc teraz też mamy Canpol, jest już sprawdzony.

Maria zmienia rozmiar, ponieważ jest wyprodukowany z kauczuku, który pod wpływem ssania i ciągnięcia przez malucha się powiększa nieznacznie (jest to właściwość kauczuku). Kauczuk sam w sobie jest bezpieczny i antyalergiczny, ale pod warunkiem że się go wymienia regularnie, jeśli dobrze pamiętam to co ok 30 dni (informacje zależne od rodzaju smoczka I producenta), a nie oszukujmy się, mało kto zwraca na to uwagę (nie wrzucam wszystkich do jednego worka oczywiście) I nie wymienia tak często smoczka stąd pojawiają się opisane problemy :) 

Ja dostałam w prezencie i jakoś ta kauczukowa gumka mnie nie przekonuje;/ wystawiłam i sprzedałam dalej. 

MamaEm i super :) Ty masz czyste sumienie względem swoich racji, a ktoś ma nowy smoczek w lepszej cenie ;) my np używaliśmy chwilkę kauczukowego smoczka ale z canplu z tym anatomicznym kształtem:)

Paulina dokładnie, każdy decyduje o sobie i nie można też już negować wszystkiego czego się nie lubi, bo jak każdy byłby taki sam to byłoby nudno na świecie;D

Ja jakoś tych bibsow nie lubię nie przekonuje mnie ani ich kształt, ani kształt tarczki jakoś mi się wydaje że niemowlę manta tarczkę na nosie. Po za tym ja jestem w większości na nie na wszystko co instagramowe i modne wolę po swojemu z dobrem dla dziecka a nie że insta-mama go ma to ja też muszę. Aczkolwiek zazdroszczę tym mamom na Instagramie wiecznego porządku w domu hahaha

Ja o bibos nie słyszałam  dobrych  opini  w szczególności  u ortodonty, logopedy. 

 

Karoliga dokładnie, człowiek się  naooglada a a potem ma wyrzuty sumienia że u niego w domu bałagan czy dziecko nie dostaje omlecikow w kształcie serduszka czy gwiazdki tylko normalne okrągłe... Ach trudne czasy nastaly. I ja również przybijam piątkę, nie jestem aż tak podążająca za moda i nie lubię mieć wszystkiego tego co mają inni. ;) 

Karoliga ale wiesz to tylko kawałek tej instagramowej rzeczywistości, a w realu może być tylko jakiś kawałek tak posprzątany:D

MamaEm i zapewne tak jest :)

Tak, nawet zdjęcie jedzenia, czy ciasta w towarzystwie kawy jest wyreżyserowane. Scenografia tworzona na podkładce, a nie prawdziwy stół..

Robiłam kiedyś takie zdjęcie dla kogoś (amatorsko, chciałam spróbować jak to jest) i to faktycznie mnóstwo przygotowań. To nie jest tak, że robisz sobie kawkę, pstrykasz zdjęcie i wypijasz kawkę:P..

MamaEm tak haha one na pewno też mają bałagan i zamiast go sprzątać muszą zdjęcia robić hihihi 

Liana domyślam się jakie to musi być trudne. Ja mam problem zrobić jakieś dobre zdjęcie, gdy chce sprzedać ubranka lub buty.. to mam wrażenie że zdjęcia z innych ogłoszeń.sa o niebo lepsze i pewnie dlatego moje rzeczy się nie sprzedają szybko ;)  nie oszukujmy się, każdy lubi estetykę ;),