Ja dzięki Wam odkryłam na nowo pozycję “na tacy” (przy pierwszym synku jej nie lubiłam) i teraz tak noszę naszego małego łobuziaka. Albo tez w pozycji “na lotnika” (nazwa nasza wlasna) na brzuszku - Zawitkowski mówi na to chyba “miś na gałęzi”.
Ja nosiłam na początku córkę przede wszystkim tak jak do odbicia na ramieniu, w tej pozycji lubiła zwiedzać nasze mieszkanie kiedy zaczęła ładnie podnosić główke na brzuszku to nosiłam ją pionowo, trzymając pod paszkami i za pupę, plecami do mnie. Chusta nie wchodziła w grę, bo Mała musiała widzieć jak najwięcej i w chuście strasznie płakała. Noszenie poziome też odpadało, bo było dokładnie tak samo jak w chuście - ta pozycja tylko przy karmieniu była dla niej znośna. Często też kładłam ją do leżaczka, z którego widziała więcej niż z łóżeczka. A leżaczek miałam taki, że dziecina leżała praktycznie na płasko i miała w miarę twardo, więc nie obawiałam się o jej kręgosłup.
Ja zazwyczaj wtedy nosiłam dziecko jeszcze na leżąco, jedynie do odbijania w pozycji pionowej na chwilkę. Ciekawy artykuł ma o tym mama fizjoterapeuta pokazuje na obrazkach jak trzymać dziecko, jak nosić by nie obciążać kręgosłupa. Ja korzystałam z jej podpowiedzi.
Ja tak samo jak Monika większość czasu na leżąco nosiłam jedynie do odbicia w pion
Ja na początku nosiłam synka na leżąco, później jak podrósł, chciał oglądać świat i wolał jak się go nosiło bardziej w pionie.
Quazz jak podrósł tzn do jakiego wieku? Mój synem ma 3,5 miesiąca i lubi być noszony przodem do świata i w pozycji do odbicia (często tak usypia).
Też miał tak koło 4 miesięcy. Chyba wtedy dziecko zaczyna interesować się światem i lepiej już widzi.
Moja nie umie siedzieć i wózkiem zbytnio nie chce jeździć bo mało widzi. Jak usiądzie będzie myślę lepiej bo jest bardzo ciekawa świata wszystko interesuje ja
Aneczka mój synek nie lubił jeździć wózkiem a odkąd zaczął chodzić to już tylko spacerki na nóżkach (jeszczr przed roczku em. Mam nadzieję że córeczka będzie lubić wózek bo ma wypasiony to żeby trochę posłużył :)
Natinka moja polubiła spracery jak usiadła :).
Aneczka niektóre dzieci są za wygodne i wolą jeździć wózkiem. Mój od małego był aktywny i tak mu zostało
Natinka u wielu dzieci to się zmienia jak zaczną stawiać kroki bo zechce się już chodzic a nie jeździć.
Moja córeczka cały czas chciałaby się nosić, a najgorsze jest to, że tylko u mnie na rękach. U męża nie chce być i już nie mam pomysłu na nią. Dlatego postanowiłam motać ją w chuście i zobaczymy, co dalej.
Magicznypazur dobrze że jest coś takiego jak chusty , bo przy tak wymagającym dziecku jak Twoja córeczka ciężko cokolwiek zrobić .
.
Mój syn póki co wydaje mi się że jest leniwym dzieckiem zobaczymy jak to będzie jak zacznie chodzić czy będzie lubial chodzić czy jeździć w wózku . A może wydaje mi się że tak jest bo rozwija się swoim tempem a koledzy z jego wieku już chodzą . Na rękach też za dużo nie posiedzi , może się myle zobaczymy jak to będzie aż jestem ciekawa
Pati nie leniwy tylko jeszcze nie gotowy :) daj czas:)
Nasz młody tylko by się nosił, niestety. Nie leży sam. Rodzice już nie dają rady :) w dodatku wcale nie chce na lezaco, najchętniej pionowo, oparty o klatkę piersiową "nosiciela". Niestety to bardzo niezdrowe dla kręgosłupa dziecka i rodzica też. Lekarz rehabilitacji nie pozwala go tak nosić, chociaż to jedyna pozycja w ktorej nie płacze :(
Z patentów polecam pas biodrowy, tzw hip seat. Przeznaczony jest teoretycznie dla dzieci które już siedzą ale przy maluchu też się przydaje do podparcia pupy leżącego dziecka lub łokcia rodzica. Dzięki temu ciężar do noszenia jest znacznie mnNasz młody tylko by się nosił, niestety. Nie leży sam. Rodzice już nie dają rady :) w dodatku wcale nie chce na lezaco, najchętniej pionowo, oparty o klatkę piersiową "nosiciela". Niestety to bardzo niezdrowe dla kręgosłupa dziecka i rodzica też. Lekarz rehabilitacji nie pozwala go tak nosić, chociaż to jedyna pozycja w ktorej nie płacze :(
Z patentów polecam pas biodrowy, tzw hip seat. Przeznaczony jest teoretycznie dla dzieci które już siedzą ale przy maluchu też się przydaje do podparcia pupy leżącego dziecka lub łokcia rodzica. Dzięki temu ciężar do noszenia jest znacznie mniejszy i zyskujemy jedną wolną rękę. Koszt ok 40 zł iejszy i zyskujemy jedną wolną rękę. Koszt ok 40 zł
Ja i bez pasa nauczyłam się nosić tak że miałka.wolna rękę. Nie miała żadnego problemu z tym
Ardika mam też taki egzemplarz w domu. Najwiecej czasu spędza na rękach. Odłożony prycha, pręży się i kręci jakby go plecki swędzialy, uczulenia nie ma. Mam nadzieje że z wiekiem przejdzie.
Nasz właśnie bardzo lubi taką pozycję na tygryska na brzuszku. My ją nazywamy Grzesiolotem :) Mały wtedy wszystko widzi i może się rozglądać. Od wczoraj testujemy chustę, zobaczymy jak się sprawdzi.
daj znać czy się sprawdziła