Miałam wczoraj stłuczkę, niby nic wielkiego się nie stało na pierwszy rzut oka ale rzeczoznawca stwierdził że samochodem nie można jeździć bo jest uszkodzona chłodnica i uderzenie było dość duże. Jechałam drogą za samochodem nagle ten samochód zahamował, wbił wsteczny i uderzył prosto we mnie. Jechałam z małym, nic się nikomu nie stało ale z tego co czytam po każdej nawet najmniejszej stłuczce fotelik może mieć mikrouszkodzenia i nie chroni już tak jak powinien. Macie jakieś pomysły jak sprawdzić ten fotelik czy on faktycznie jest uszkodzony ? Zdjęłam tapicerkę i nic tam nie widzę. Nie wiem co robić. Czy wymieniać na nowy czy zostawić ten co jest. Co sądzicie?
O kurczę dobrze, że nic Wam się nie stało. Jesteście w domu?
A fotelik kupowałaś w jakimś autoryzowanym sklepie z fotelikami? Może maja możliwość wysłania do producenta albo sprzedawca podpowie. U mnie akurat ten sprzedawca gdzie kupiliśmy ma wielka wiedze.
Chociaż wydaje mi się, że przy takiej sztuczce to raczej nie powinno nic się z fotelikiem stać.
Jak kupowaliśmy drugi fotelik, to sprzedawca powiedział żeby zachować paragon bo w ciągu 2 lat, w przypadku stłuczki producent wymieni na nowy. I mąż się dopytal, czemu np nie sprawdzają czy coś się z nimi stało. To pan powiedział, że to trzeba w środku sprawdzać jakieś części, właściwie rozbierać ten fotelik, i że łatwiej jest wymienić na nowy.
Slyszalam, że najlepiej w tym opisie stłuczki zawrzeć też że fotelik był, i czasami ubezpieczalnia zwraca koszt.
A najlepiej to mieć ubezpieczony. Ale my jeszcze nie mamy
Stłuczka była nie z mojej winy więc to idzie z ubezpieczenia sprawcy. No właśnie też tak słyszałam że wymienia się go na nowy bo za duże ryzyko.
Nic nam się nie stało. Fotelik kupowałam na allegro nie jest to fotelik z wysokiej półki. Pisałam do sprzedawcy i pani mówi że są przepisy mówiące o tym że fotelik powinno się wymienić nawet przy większej szkodzie parkingowej.
Wiesz co to nie wyglądało groźnie. Ale wczoraj jak przyjechał rzeczoznawca i 3 razy pytał co się stało bo sam był bardzo zdziwiony że aż tak uszkodziło to samochód. Ale małemu sok z rąk wypadł więc jednak rąbneło porządnie
Wiem właśnie przy niektórych fotelikach wymieniają. Ale nasz jest starszy niż 2 lata. Nie słyszałam o ubezpieczeniu fotelika
Ja słyszałam o tym że na podstawie protokołu z ze stłuczki producent ma prawo wymienić fotelik na nowy i taki fotelik nadaje się do kosza nawet jak ma pierwszy rzut oka nic mu nie jest. A ile takich fotelików dalej jeździ po świecie może większość tak na prawdę. Ja bym spróbowała na stronie producenta zgłosić i zobaczysz co Ci odpowiedzą
Tak jak pisałam mój fotelik nie jest z najwyższej półki cenowej. Ogólnie to ja piszę do ubezpieczalni, przesyłam dowód zakupu i zwracają mi pieniądze bez gadania. Ale chciałam zapytać czy właśnie jest sensego wymieniać
No napewno dużo bo szczerze ci powiem że nawet nie pomyślałam o tym że coś się mogło z fotelikiem stać. Dopiero wczoraj doszło to do mnie że uderzenie było dość mocne skoro chłodnica poszła
Zgłoś koniecznie że miałaś fotelik, często jest to w pakiecie ubezpieczenia więc może zwrot kosztów będzie z ubezpieczenia Twojego lub sprawcy.
U nas akurat baza obrotowa była w aucie podczas wypadku (bez fotelika i dziecka) i już nie ryzykujemy jazda z nią. Policjant mówił żeby absolutnie nie korzystać z fotelika po stłuczce czy wypadku bo mogą być uszkodzenia których nie widać i przy kolejnym wypadku fotelik nie ochroni maluszka tak jak powinien.
Teoretycznie można zadzwonić do producenta i spytać czy oferuje możliwość sprawdzenia fotelika, ale my z bazą nie ryzykowaliśmy
Ja bym mimo wszystko jednak wymieniła , nie wiem czy jest ktokolwiek kto byłby w stanie sprawdzić Ci ten fotelik i zagwarantować, że możecie nadal bezpiecznie go używać
No właśnie ja też nie wiem czy ktoś to sprawdza. Problem polega na tym że na pierwszy rzut oka uszkodzony jest tylko zderzak i to delikatnie ale wczoraj jak rzeczoznawca zdjął kratki to okazało się że wszystko pod spodem jest porozwalane. Dlatego właśnie nie wiem czy mi to zakwalifikują do zwrotu. Ale spróbować można. Napiszę do ubezpieczalni
Ja bym jednak wymieniła na nowy, bo nie wiem czy ktoś tak dobrze sprawdza takie rzeczy
Jak patrzyłam na używane wózki to jest bardzo dużo używanych fotelików , gdzie ludzie sprzedają je za grosze
ale my się zdecydowaliśmy na nowy , mamy gwarancję że jest bezpieczny i jednak fotelik to coś na czym nie warto oszczędzać
O kurcze , brzmi to jakby ktos spowodowal tą stluczke specjalnie … najwazniejsze , ze nic sie wam nie stalo . Ja tez slyszalam , ze po kazdej stluczce powinno sje fotelik wymienic , jesli masz uszkodzona chlodnice to juz brzmi na kolizje z tych powazniejszych . Ja tez bym zglosila ze byl fotelik i rzadala wymainy na nowy , nie ma co bagatelizowqx takich rzeczy , szczegolnie gdy chodzi o bezpieczesntwo malucha
No właśnie też od razu o tym pomyślałam. Dziwne że wrzucił bieg do tyłu. No chyba że się pomylił.
Nawet nie wiedziałam, że przy niewielkich wypadkach też trzeba zmieniać fotelik na nowy. Ale jeśli faktycznie mogą być w nim mikrouszkodzenia to lepiej nie sprawdzać i grzebać nawet przez producenta tylko lepiej kupic nowy. Zwłaszcza jak możesz to zrobić ze zwrotu od ubezpieczyciela i fotelik nie był z najwyższej półki.
Dokładnie tak to brzmi. Dlatego też wezwałam policję bo teoretycznie to oni mogli powiedzieć że to ja w nich walnelam i czekały by nas rozprawy w sądzie bo da się udowodnić z odczytu samochodu czy w chwili uderzenia pojazd się poruszał czy stal a mój stał bo zdarzylam się zatrzymać za nimi. Ja to nawet do męża mówiłam że oni widzieli jak ja wyjeżdżam z podwórka bo jakieś pół kilometra jechałam za nimi. I się zastanawialiśmy czy np nie rabneli specjalnie żeby nie narobić większych szkód a później nie ukradną tego samochodu albo coś bo facetów było 3 i to byli Rumuni ja nie jestem jakaś rasistowska ale kurcze no nie podobali mi się wcale. Do tego ubezpieczalnia też może zakwestionować że mogło to być specjalnie żeby wyłudzić pieniądze z polisy. Bo to zdarzenie naprawdę było dziwne
On się tłumaczył że nawigacja ich źle poprowadziła i chciał po prostu nawrócić wjeżdżając w wjazd do kogoś i że nie patrzył czy ktoś za nim jedzie ale kurcze no ja jechałam przecież za nim kawałek i jeszcze się patrzyli na mnie jak wyjeżdżałam. Albo faktycznie się tak zapatrzył że nawet nie pomyślał że ktoś może za nim być. Bo jak wyszedł z samochodu to od razu zaczął mnie przepraszać że nie chciał
To mój mąż miał przypadek że baba wjechała w niego na rondzie bo zmieniła pas i nie popatrzyła w lusterko. Była bardzo skruszona i przestraszona. Spisali oświadczenie. Wzięła winę na siebie i prosiła by nie wzywać policji bo się spieszy a potem się okazało że po paru godzinach pojechała na policję i złożyła zeznania że ta mój mąż w nią wjechał i było oświadczenie przeciwko słowi …… różnie ludzie kombinują więc warto wezwać policję chodź i tak podobno można potem zmienić zeznania
Ja tez uwazam , ze lepiej wezwac policje . Przynajmniej jest czarno ja bialym co sie wydarzylo i kto byl sprawcą . Ogolnie to zdarzaja sie takie absurdalne pomyłki, ale najlepiej w tych czasach dmuchac na zimne
No jak mój mąż był na policji bo go wezwali po tym jak ta baba poszła na policję to policjant powiedział że nawet spisanie oświadczenia przy policji o czyjejś winie nie gwarantuje że dana osoba nie zmieni zeznania i ma do tego prawdo
Miałam stłuczkę ze starsza - autonw serwisie , z zewnątrz nic a w środku zerwane zaczepy - finalnie wymiana lampy i zderzaka - nosidla nie zglaszlaam do ubezpieczenia a moglam - nie mialam paragonu - bo to po kuzynach nosidlo bylo - corka dalej w nim jeździła.
Policję wezwalam choć facet nie chciał i chciał spisywać oświadczenie, bo właściciel auta chciał Policję abym wezwała.
Mozesz zglosic do ubezpieczalni - cybex od razu fotelki wymienia po stluczcce - pozostałe nie wiem .
A ta wymiana fotelik przez producenta ta w ramach gwarancji czy co? Bo przecież to nie wina producenta że ktoś miał stłuczkę