Strachy niemowląt

Dziewczyny, czy wasze dzieci w wieku niemowlęcym maja jakies swoje strachy lub zaczęły sie czegos bać?
Przeszło im samo, czy jakoś je w tym wspierałyście?
Córka ma 11 miesięcy i zrobiła się troszkę cykorem, zaczęła bać się niektórych dźwięków, np szczekania psa za oknem, chociaż jak jest pies w domu, to i tak do niego leci. Zaczęła się bać różnych hałasów, to jakby rozumiem, że nagle dźwięki itp.
Najbardziej mnie martwi, że zaczęła się bać kąpieli. Wcześniej uwielbiała wodę, a od tygodnia kąpiel to katorga. Usiądzie w wanience, ale nie da sobie namoczyć pleców, czy główki. Strasznie ucieka, a jak już ją namoczę, to rzuca mi się na szyję i próbuje wychodzić z wanienki. W domu tylko ja ją kąpię, więc nie ma możliwości, że któryś z domowników ją podczas tego przestraszył, sama też nie przypominam sobie sytuacji, która mogłaby na to wpłynąć… nie wiem, czy dać jej czas i jej to przejdzie, czy jakoś jej w tym pomóc, tylko jak… wcześniej chodziłyśmy też na zajęcia na basen, ale do Lutego jest przerwa

Moj syn w wieku niemowlęcym bał się nowych twarzy , i jak ktoś mu nad twarzą ,piszczał,niunkowal „ zaraz był ryk , musiał się oswoić pierwsze co :slightly_smiling_face:

Mój chrześniak bał się windy, najpierw jeździł bez problemu, a potem jakiś totalnie odmieniony i każdy wjazd kończył się płaczem. Szwagierka go trochę z tym oswajała, tłumaczyła bo sami mieszkają na drugim piętrze i z wózkiem ciężko było włazić po schodach, na szczęście to nie trwało długo, ale nie wiem skąd się wziął ten nagły strach :woman_shrugging:

Synek mojej siostry też mniej więcej w tym wieku bał się właśnie głośnych, nagłych dźwięków. Potrafił rozpłakać się bo inne dziecko zapiszczało np. a teraz ma prawie dwa lata i nie boi się niczego, rozrabia jak szalony i sam krzyczy tak, że można się wystraszyć :stuck_out_tongue_winking_eye::joy:
Także na pewno z tą kąpielą u Was też będzie to przejściowe :blush:

Może ma skok rozwojowy i po prostu się boi. Czasami dzieci w skoku tak reagują na rzeczy które już znają. Moim zdaniem daj jej czas ale nie odpuszczaj. Może jakaś fajna gąbka do kąpieli pomoże? Może jakieś zabawki którymi sama może się polewać ?

1 polubienie

No wlasnie moj synek tez mial okres ze sie bal , niedalo sie go przekonać do kapieli ale minęło mu na szczescie :face_with_peeking_eye:

Mój syn to w ogóle był taki strachliwy i się bał ludzi, imprezy rodzinne to w innym pokoju siedzieliśmy. Mycie włosów to był krzyk, mimo że na basen cały czas chodzi. Teraz ma rok i 10 miesięcy i samo mu się odmieniło. W sklepie wszystkich zaczepia. Na urodzinach muzyki ze wszystkimi się witał i bawił. Za to jego kuzynką, która wcześniej była odważna to pół imprezy spędziła wtulona w mamę. Mi się wydaje, że tak jest z dziećmi. Ciągle jakieś zmiany zachowania.

1 polubienie

Dokladnie , moj pierw wszyskim mowil dzien dobry, pozniej byla chwile ze sie wstydzil a teraz znow zaczepia ludzi, komentuje w sklepie wsyzstko :sweat_smile::sweat_smile::sweat_smile:

U nas było podobnie mój synek też zaczął się bać hałasów i kąpieli jak miał około 11 miesięcy. Najpierw pojawił się strach przed odkurzaczem i szczekaniem psa, a potem kąpiel, którą wcześniej uwielbiał. Na początku po prostu pozwalałam mu siedzieć w wanience, bawić się zabawkami i stopniowo wlewałam wodę. Po kilku tygodniach, przy codziennych, krótkich kąpielach, strach zaczął mijać. Teraz znowu uwielbia wodę i potrafi chlapać rękami w wannie godzinami. :blush: Myślę, że to taki etap przejściowy jak u nas. Najważniejsze jest dla mnie to, żeby być spokojnym i cierpliwym bo dziecko czuje Twój spokój i wtedy łatwiej oswaja się z nowymi sytuacjami.

1 polubienie

Moja córka boi się okrągłego, samojezdnego odkurzacza xd

Może jej tlumacz co będziecie robiły a potem ją kąp :slight_smile: np proponuj co kąpiel żeby sobie brala mini zabawkę do wody u nas to działało i szla do góry sama córa :wink:
Szczękanie psa to jej tlumacz ze pies może jest głodny i w ten sposób nawoluje pana zeby mu nasypał chrupek do miski :wink: jak wyje straż pożarna to bze jadą do wypadku i świecą niebieskim światełkiem przy ttm, masz możliwość to jej pokaz przez okno straż :wink:

Myślę że to skok rozwojowy i chwilowy foch na takie sprawy. Powinno przejść w niedługim czasie. Ale tłumaczenie i zachęta w postaci zabawek jak najbardziej może pomóc :blush::hugs:

Od urodzenia w sumie do niej gadam i tłumaczę, co robimy w tej chwili, czy co zrobimy za chwilkę. Zabawki mamy w wanience i córka się nimi bawi, ale mimo wszystko jak poczuje krople wody już ponad poziomem łopatek, to zaczyna uciekać :rofl::rofl:

Moja corka tez miala taki etap, ze nie chciala sie kapac… a wczesniej chodzilam z nia na basen.
Jesli masz mozliwosc, sproboj wziac z nia kapiel/prysznic. Niech poczuje Twoja bliskosc ze to nic strasznego. Moja corka jeszcze jak sie z nia kapalam to sie do piersi przytulala.
Po jakims czasie okazalo sie ze jak zrobila :poop: to maz wzial ja pod kran i chyba woda byla za zimna :cold_face: i to moglo spowodowac takie strachy.
Pamietam, ze ok 2-3 tygodni mielismy takie kapielowe dramaty.
Wazne zebys nie robila nic na sile, mozesz tez sprobowac w ciagu dnia jakiejs formy zabawy przy wodzie, puszczanie rybek albo jakas “sensoplastyka” zeby "odczarowac ta kapiel.

1 polubienie

:heart:Faktycznie dzieci potrafią mieć takie etapy i czasem wystarczy jedno nieprzyjemne doświadczenie, żeby pojawił się lęk ważne by nie robić niczego na siłę

Moja córka jakoś na 1,5 roku z dnia na dzień zaczęła się bać mycia włosów, dźwięku karetki (o dziwo jak jedzie straż pożarna to jej nie rusza, biegnie do okna i patrzy), a na kartkę szuka kogoś żeby się przytulić i też nie było żadnych wydarzeń żeby budzić negatywne skojarzenia, ma niecałe 4 latka i nie przeszło… Rozmawiamy, tłumaczymy, jedne strachy przychodzą, inne odchodzą, ale właśnie te 2 o których napisałam są z nami najdłużej i nie umiemy ich pokonać

U nas było bardzo podobnie. Mój starszy synek w lutym skończy dwa latka i od jakiegoś czasu boi się ciemności – nie wejdzie do swojego pokoju, jeśli nie ma zapalonego dużego światła. Na początku też mnie to martwiło, ale zauważyłam, że dużo pomaga spokojne tłumaczenie, bycie obok i niebagatelizowanie strachu. Daliśmy mu lampkę nocną i z czasem jest coraz lepiej. Wydaje mi się, że to taki etap rozwojowy, który mija, kiedy dziecko czuje się bezpieczne i zaopiekowane :white_heart:

Będziemy próbować, póki co jako tako pozwoli sobie ten łepek umyć, ale zależy co ma do zabawy :rofl:jak gdzieś woda poleci na buzię, to zaraz ucieka :rofl:

1 polubienie