Zdecydowanie jest to wyzwanie, ale też szansa na znalezienie równowagi. Ważne, by dawać dzieciom przykład – spędzać czas razem "offline", rozmawiać, czytać książki, bawić się na świeżym powietrzu. Z drugiej strony, warto uczyć je świadomego korzystania z internetu, tłumaczyć zagrożenia, ale też pokazać, jak z niego korzystać twórczo i konstruktywnie. Najważniejsza jest rozmowa, granice i pokazanie, że technologia to tylko narzędzie, a prawdziwe relacje tworzymy "na żywo". :)
Polecam Wam zapoznać się z ustaleniami metody krakowskiej. W internecie jest dużo wywiadów z prof. Cieszyńska, która jednoznacznie mówi, że dostęp do technologii należy wprowadzić dziecku dopiero gdy dziecko nauczy się mówić, około 3 roku życia. Wcześniej może to zaburzyć jego rozwój.
Uważam, że to bardzo duży problem w dzisiejszych czasach i spore wyzwanie dla rodziców. Moim zdaniem najważniejsze to być konsekwentnym i jeśli umawiamy się z dzieckiem, że ogląda jedną bajkę albo gra w grę przez pół godziny to się tego trzymamy.
Technologia zdecydowanie utrudnia sprawę . Moja koleżanka kupiła dzieciom superowe szczoteczki do zębów i co ? Oczywiście do zestawu dołączony jest link do aktywacji aplikacji z zadaniami w trakcie mycia zębów . Że niby taki sposób na mierzenie czasu … moje dziecko ma klepsydrę którą dostał od pani w rossmannie i też spełnia swoje zadanie
Moja mama mieszka za granicą. Widzimy się kilka razy w roku. Syn kocha ją na maksa, rozmawiają na kamerce, opowiada jej co było w szkole, często mówi o swoich lękach i problemach, ona czyta mu bajki na dobranoc, dzięki temu jak się spotkają na żywo to są bardzo spragnieni fizycznego kontaktu, często się przytulają, śpią razem, sporo czasu spędzają razem. Ma zdecydowanie lepszy kontakt z nią przez telefon niż z drugą babcią, która mieszka 2 km od nas.
W twojej sytuacji technologia jest użyta w fajnym celu , moja siostrzenica ma ten zegarek taki ala telefon . Do głowy można dostać jak wypisuje jakieś głupie wiadomości i wydzwania z samego rana bo przez przypadek jej się włączyło