Teksty teściowej 😨 i „złote rady” znajomych jak sobie z tym radzicie?

Hej dziewczyny :two_hearts:

Jestem ciekawa, jak to wygląda u Was. Ja, kiedy tylko słyszę, że muszę jechać do teściów, od razu czuję, jak zaczyna mi się gotować w środku :see_no_evil: Niestety, raz na jakiś czas nie da się tego uniknąć i jestem zmuszona tam pojechać :disappointed_relieved: Razem z dziećmi

Ostatnio pierwszy raz doszło między nami do otwartej konfrontacji. Z natury jestem spokojna i zazwyczaj wszystko przemilczam… ale tym razem już naprawdę nie wytrzymałam.

Najbardziej działa mi na nerwy tekst w stylu:

„Pokaż, ja to zrobię lepiej”

Nieważne, czy chodzi o przebranie, ubranie czy usypianie dziecka zawsze znajdzie się moment, w którym teściowa musi pokazać, że w jej rękach wszystko wychodzi idealnie a wgl jeśli chodzi o karmienie tam to u niej czysta perfekcja . Czasem nawet nie mówi tego wprost, ale gesty i ta mina wyższości… brrr :rage:

Największa dyskusja zrobiła się ostatnio o podsypywanie pupy niemowlaka zasypką.

Ja tego nie robię, a teściowa twierdzi, że to „konieczność” i że bez tego to już w ogóle źle opiekuję się dzieckiem :face_with_peeking_eye:
Jak to jest u Was podsypujecie czy nie? :melting_face:
Podzielcie się swoimi historiami i „złotymi radami” teściowych lub znajomych, którzy zawsze wiedzą lepiej :triumph:
Chętnie poczytam może przynajmniej poczuję, że nie jestem sama :pray::heartpulse:

1 polubienie

Ja akurat nie podsypywalam pupy dzieciom :smiling_face_with_tear:
Szczerze moja tesciowa czasami cos powie jak ona robi itp ale nigdy nie powiedziala ze ja robie cos zle :wink:

1 polubienie

Ja mam średnią relacje z teściami . Ale nigdy mi jakiś złotych rad nie dawała , tylko mam wrażenie że zawsze patrzy na mnie spod byka

1 polubienie

Teściowe mają zawsze jakieś problemy, ale ja też nie podsypywałam

1 polubienie

Ja nie podsypywalam nigdy. Na takie osoby które wszystko wiedzą lepiej są dwa sposoby. Możesz te porady wpuszczać jednym uchem, a wypuszczać drugim albo utrzeć nosa. Z doświadczenia wiem że nic tak nie wku*wia takich osób jak postawienie ich w złym świetle przy ludziach którym chcą zaimponować. Jak w towarzystwie znowu będzie kwiestionowac twoje umiejętności jako matki weź zagnij ją wiedzą. „Podsypywanie? O czym mama mówi! Może 30 lat temu. Jeśli pupa jest zdrowa to nie ma potrzeby niczego stosować, a jeśli już to używa się kremów ochronnych. Zasypki jedyne co powodowały to wysuszenia i zapychanie fałdek. I z resztą to moje dziecko, nie wydaje mi się żebyś znała je lepiej ode mnie :crazy_face:” Musisz stawiać granice od początku bo jak teraz dasz sobie wejść na głowę to będzie tylko gorzej i później będzie tobą pomiatać w obecności dziecka jak będzie starsze

1 polubienie

Moja teściowa to złota kobieta i nie mogę o niej złego słowa powiedzieć, jakbym miała ją porównać do kogoś/czegoś to byłby to potulny baranek :grinning: do niczego się nie wtrąca i akceptuje wszystkie nasze decyzje.

Ale no rozumiem Cię bo takie teksty typu “pokaż, ja zrobię lepiej” potrafią doprowadzić do szału, a to jednak teściowa więc czasem sie człowiek musi ugryźć w język żeby nie było afery…
Z tą zasypką to chyba taki klasyk jedne używają, inne wcale, ale jak dla mnie to ok możesz rad posłuchać, ale ostateczna decyzja i postępowanie należy do Ciebie a nie do teściowej, a skoro maluch jest zadbany i wszystko jest gicio to znaczy, że robisz dobrą robotę. Trzymaj się swojego i nie daj sobie wmówić, że jesteś gorszą mamą czy że robisz cos źle, wiem że łatwo mówić ale na takie gadanie to po prostu czasem trzeba się po prostu wyłączyć :wink:

1 polubienie

Oooo to mój temat :rofl::rofl::rofl::rofl::rofl:
Ja to usłyszałam już chyba wszystko co
Mogłam :rofl::rofl: przy pierwszej kąpiei powiedziała mi, że mam tak dużo wody, że zaraz syna utopie :sweat_smile:

Jak latem wiaterek to czapeczka i kocyk, ja odkrywam ona przykrywa :smiley: ogolnie serio
Na początku dla niej wszystko robilam źle i nawszystkie zło świata proponowała ziólka dla noworodka :smiley:

Dopiero zmieniło się jak mąż „ porozmawiał” z babcia, że swoja kolej na wychowywanie dzieci już miała i nie zyczy sobie żeby mi dawała swoje świetne rady jak nie pytam i że to ja jestem matką a nie ona :sweat_smile:

1 polubienie

U mnie też służyła "pomocą " na szczęście mieszkamy od niej w bezpiecznej odległości ponad 60 km :rofl::rofl::rofl:

1 polubienie

Ja akurat nie mogę narzekac na teściową. Jak.miala zostac z Synkiem to zawsze pytala.co i jak. Nie wtrącala się.do.Naszych metod wychowawczych. Czasem cos tam.powie jak Ona cos robila, ale to nie na zasadzie zarzutu.

Co do zasypki - to nawet jej nie posiadam :stuck_out_tongue:

1 polubienie

U mnie ostatnio na topie jest temat skarpetek, synek czasami śpi w dzień bez skarpetek bo i tak je sobie ściągnie, co ja się nasłucham od rodziców moich i męża oraz babci że przecież ma zimne nóżki i jest mu zimno. Nawet przez sen chcą mu te skarpetki zakładać a tylko go to wybudza.
Teściowa akurat ma super i wiem że chce dobrze ale co chwilę mówi nam dobre rady które kiedyś się stosowało, żeby używać posypki na ospę, żeby smarować sidocremem nawet jak nic się nie dzieje, a jak synek miał trądzik noworodkowy to mówiła że to napewno alergia na mleko i trzeba przejść na MM. Trochę meczy mnie już takie tłumaczenie, że to nie alergia tylko trądzik a nóżki są zimne nawet w skarpetkach. No ale wiem że akurat nie robią tego złośliwie, nie chcą się wymądrzać tylko chcą dobrze

1 polubienie

Początki z moją teściową do najłatwiejszych nie należały, a w szczególności ja pojawił się mój syn. Fakt, że mieszkaliśmy u nich nie ułatwiał sprawy, bo ja nie chciałam wyjść na niewdzięczną, a ona uzurpowała sobie prawo do wszystkiego. Nigdy wprost mi tego nie powiedziała, ale po gestach i zachowaniu widziałam, że nie traktuje mnie poważnie i wszystko co robię, to robię źle według jej opinii oczywiście. Na szczęście udało nam się przejść na swoje i na początku bardzo mocno ograniczyłam kontakt z teściową co chyba zauważyła i widziałam, że stara się odbudować relacje. Teraz wszystko wydaje się być w normie i całkiem nieźle się dogadujemy.

1 polubienie

Słyszałam właśnie , że tego się już nie robi

@Efektdomi najgorsze co może być czapeczki rękawiczki , i skarpetki bo inaczej chyba dziecku kończyny odmrozi :rofl:
@Agnieszka217 o 60 km to już w miarę bezpieczna odległość ja mam zdecydowanie za blisko , teraz 18 a jak się przeprowadzimy to tylko :scream:
@Wesola95 ojjjj ile ja to muszę się gryźć w język , czasem mam wrażenie , że chyba to sobie go odgryzę :crazy_face: zazdroszczę ci takiej teściowej , moja to taka gdzie musi być jej wszędzie pełno ,
@Mamusia22 jestem z reguły cichą osobą , i nie potrafię tak odpyskowac , ale już się we mnie tak zbiera , że wkoncu wybuchnę i powiem swoje , bo rzeczywiście może być gorzej nieraz
@SylwiaMK masz rację , ile można tłumaczyć , to jest na prawdę męczące
@MamaKins też właśnie zauważyłam , że moja teściowa zmieniła nastawienie do mnie po urodzeniu pierwszego syna , i tak trwa to wszystko do dziś ,

Pamiętam że w dzieciństwie wszyscy używali tych posypek, ale teraz to chyba się już nie da nawet kupić tego pudru :smile: u nas od kiedy syn jest starszy i bardziej kumaty to teściowa częściej przyjeżdża. Ja to nie mogę tego samo zachwytu, jak to ona ugotowała, jak posprzątała, jak ona zajmowała się dziećmi. Dała nam na wigilię strucle z makiem, i ona była surowa w środku, i w BN mąż jej to mówi a ona że to nieprawda bo ona dobrze upiekła :smile: i ciągle ze mną konkuruje o mojego syna i mówi do niego mój synku. Ja mówię że on lubi Binga a ona że nie prawda bo woli Kicie Kocie :smile: gdzie nie widzi go częściej niż raz na 2-3 tygodnie

1 polubienie

Hej, o podsypywaniu myślałam że już świat zapomniał, ale jak widać nie :face_with_peeking_eye: bardzo mi przykro, że musisz się stresować teściową. Może poproś męża żeby z nią pogadał o tym wtrącaniu się? Może to coś da, ale niektórzy ludzie po prostu tacy są i trzeba ich „tolerować” niestety. W moim przypadku szczera rozmowa zawsze działa, nawet jeżeli moimi poglądami sprawię komuś przykrość, to trudno.

1 polubienie

@Syllpanda @daga1271 Zasypka jeszcze istnieje , przyznam się szczerze że że synem 7 lat temu miałam kupione właśnie tą

Tyle , że nie używałam i z córką teraz właśnie aż teściowa mi o niej przypomniała i zaciekawiło mnie czy ktoś jeszcze tego używa :stuck_out_tongue_winking_eye:

2 polubienia

Ja to ciągle od mamy słyszę że to nie tak że coś źle że ona robiła inaczej i nawet jak lekarz coś karze to mama że a oni teraz te komputery i inne takie i wymyślają ja robiłam tak i żyjesz do dziś . Ja zawsze jej na to mówię no ok wiesz lepiej jak lekarz jak połozne ale już wychowałaś dzieci więc teraz pozwól mi wychowywać po swojemu , doceniam że chcesz pomóc ale zrobię jak będę czuła i uważała. I jest bez kłótni wszytko zażegnane

1 polubienie

Bardzo rzadko używam zasypki , i tak jak Ty bardzo stronię od wizyt u teściowej :rofl: stawiaj na swoim i trzymaj sie swoich zasad bo jak raz odpuścisz to na głowę ci wejdzie ze swoim „ ja wiem lepiej „

1 polubienie

Moja teściowa to mnie bardziej wkurza z tym , że na siłę chce słodycze dawać i od małego wódki smakowe

1 polubienie

Jeśli chodzi o zasypkę to nie stosowałam, tak na szkole rodzenia mnie nauczono. Czasy się zmienily i pielęgnacja dzieci również. To samo w kwestii ubioru dziecka, czego nasze mamy i teściowe nie mogą przeżyć. Moja mama by ubierała moim noworodkom czapki w domu, i nakładała 3 kocyki. Ja nie jestem znowu z tych co bez skarpetek dziecko puszcza bo u mnie w domu jest ledwo 19 stopni i sama chodzę z kapciach :sweat_smile: Apropo teściowej to moja jest jak druga mama, nie mam z nią problemów i nie daje mi żadnych rad. Wręcz zachwala moje zasady wychowania i organizacje :smiley: Wiem że babcia to babcia i zawsze pozwoli na więcej wnuczce i nie ma serca odmawiać więc jestem wyrozumiała i mamy swoj złoty środek. Z moją mamą nieraz się tu wyzalałam że mam trochę spin, ona też więcej mi daje “złotych rad” ale nie krytykuje tego co ja robię. Współczuję każdej stereotypowej teściowej :smiling_face_with_tear:

1 polubienie