Uczucie niepokoju w ciągu dnia

Racja racja, infekcję robi swoje

1 polubienie

@MamaMalychStopek mysle że przy najbliższej okazji wspomnę o tym bo mam wrażenie że w organizmie nic nie dzieje się bez przyczyny :wink:

@Zuza3054 oj tak poprzez stres po samo wycieńczenie organizmu :cry:

2 polubienia

Przepraszam w ferworze czytania jakoś pominęłam Twoją odpowiedź. To muszą być okropnie ciężkie noce wtedy. Ja jestem śpiochem i byłoby to dla mnie katorgą bo jak wstaje do małego to w poczuciu „misji” a jakbym miała budzić się przez takie uczucie to… :face_with_peeking_eye:

Ja mam tak, że jak nie mam planów, nie muszę nic zalatwiac i jest luz to jestem niespokojna że nic nie robie, jakbym sobie wmawiała że ciągle cos muszę mieć na głowie albo czy na pewno wszystko jest ogarniete i nie zapomniałam o czymś. Czasami zastanawiam się jak to zatrzymać, jak mam luz to po co o tym myślę :sweat_smile: A jak Ty przed dzieckiem tak czułaś to może miałaś odwrotnie niż ja czyli stresowałaś się ilością rzeczy do zrobienia i teraz też tak jest ale w kontekście dziecka i podświadomie organizm tak reaguje.

1 polubienie

Ja przez te ostatnie dni gdy bylam chora to tez mialam do siebie jakies pretensje , ze nic nie robie , znaczy sie wiadomo , zajmowalam sie mala , ale odpiscilam sprzatanie i czulam sie bardzo nie swojo , dokaldnie to samo uczucie , ze przeciez powinnam czyms sie zajac a zamiast to odpoczywam

1 polubienie

Każda z nas zasługuje na odpoczynek, nie jesteśmy robotami, żeby 24h na dobę coś robić. Nie miej do siebie pretensji o odpoczynek. Też tak miałam, tym bardziej, że kocham porządek i nie umiem odpoczywać w bałaganie. Ale nauczyłam się, że waży jest ten odpoczynek dla naszego organizmu i nie miej do siebie żadnych pretensji bo ten odpoczynek może być też ważny dla naszej psychiki :heart:

2 polubienia

No ja mam tak że jak coś doesn’t do zrobienia to mimo czy bym była zmęczona czy nie to bym yo zrobiła. Nie potrafię odpoczywać jak coś do zrobienia siedzi mi w głowie. Po prostu tak mam.

1 polubienie

Całkiem możliwe, że właśnie tak jest. Ja też niedawno miałam podobnie i chyba najgorzej było jak zaczęłam liczyć każdą kroplę i stresować się że zaraz nie będę miała mleka . A im więcej się na tym skupiałam to więcej siedziało w głowie i było tylko gorzej . A potem odpusolsm i było zaraz lepiej

1 polubienie

@Mama_Auri @asiam1 @MamaMalychStopek a miałyście tak przed dzieckiem w sensie np. że sprzątaniem ?
I wcześniej potrafiłam odpuścić, nie lecieć na złamanie karku żeby posprzątać w każdej możliwej chwili a teraz potrafię obudzić się przed wszystkimi (nawet przed psem :joy:) i lecieć do kuchni zrobić sobie kawę a przy okazji posprzątać i tak kończy się na tym, że latam i sprzątam co mogę i zdarzę przed pobudką młodego :sweat_smile:

@Mamilove przyznam, że to jest temat który od urodzenia bardzo mi siedzi w głowie. Chyba nieświadomie nałożyłam sobie presję karmienia naturalnym mlekiem ale powoli pracuje nad tym, żeby uświadomić sobie, że jeśli będzie trzeba to modyfikowane nie jest tragedią. Zresztą jak miałam mniej pokarmu zdarzało nam się podać np. jedną porcję modyfikowanego i z początku było ciężko a później już szło :smiling_face:

@Kicckey :face_with_peeking_eye::rofl::rofl::rofl: no ja niestety miałam tak ale przed ciążą. Co tydzień generalnie sprzątanie. Mycie połóg i armatury w łazience. Mycie blatów kuchennych. Co jakiś czas generalne mycie kuchni z wyciąganiem wszystkiego z szafek. W ciąży to odkurzałam podłogę co drugi dzień a po porodzie jak młody był ze mną to była sinusoida. Jak leżał to przestałam i myłam. Tak samo jak siedział Anię nie czworakowal. Ale ja już czworakowal i chodził to było coraz ciężej z on te lubi przychodzić jak odkurzam i mi zmieniać moc odkurzania :sweat_smile: także teraz to robię jak idzie do żłobka a ja jestem przed pracą.

1 polubienie

Ja miałam dokładnie podobnie. Jak lekarz powiedział mi, że mała za mało przybiera i mam podawać mleko modyfikowane, bo mam za mało pokarmu, to od razu się popłakałam i w sumie cały dzień miałam taki … Potem zaczęłam czytać, co mogę zrobić i przede wszystkim zmieniłam swoje myślenie, że modyfikowane to przecież nic strasznego i jeśli trzeba będzie jej podać, żeby nie była głodna, to po prostu jej podam. I wtedy wszystko zaczęło być lepiej . Tak naprawdę bardzo dużo siedzi w naszej głowie i ta presja którą same sobie nakładamy, jest najgorsza . Ja na prawdę liczyłam każdą krople a teraz inaczej już do tego podchodzę

1 polubienie

To ja się zawsze zmuszałam do sprzątania a teraz to idzie instynktownie i sama po takim maratonie 1-1,5h orientuję się, że w sumie mały miał drzemkę, mogłam usiać ale nie bo tu zmywanie, pranie, podłogi, stoły, meble, jego mata i można by było tak wymieniać co posprzątane :joy:

@Mamilove od zawsze wiedziałam, że stres mocno wpływa na organizm ale nie spodziewałam się, że aż tak. A tu jak widać skutki to jestem w szoku :exploding_head:

to ciąża Cię odmieniła :stuck_out_tongue_closed_eyes: to u mnie trochę przystopowała tą pedantyczność …ale i tak dalej sprzątam … nie wiem czy też tak masz bo to mi mąż powiedział ze zawsze jak jestem przed okresem to więcej sprzątam i mąz mi mówił ze dla tego ze instynktownie organizm przygotowywał się do macierzyństwa … :face_with_hand_over_mouth: :hugs:

Oj też jestem ze stres bardzo wpływa na organizm :face_with_peeking_eye: jak się stresuje to wychodzą mi takie czerwone plamki na dekolcie i spada ilość mleka :weary:

Ja przed okresem to gryzłam :smiley:

1 polubienie

@Paulina.K Kogo ? Męża :laughing::laughing:

co gryzłaś? Bo chyba nie dokończyłaś

Ja też! Wszystkich i wszystko co było nie po mojej myśli :rofl:

1 polubienie

Ja męża podczas porodu zaczęłam gryźć :face_with_peeking_eye::laughing: ale mi się dał biedny

@karolina27034 @MamaMalychStopek wszystko i wszystkich jak @BeataSt
Hormony totalnie szalały :sweat_smile::face_with_peeking_eye:

2 polubienia