Walka ze szkodnikami w ogrodzie i polu

Czesc :slight_smile:
Z moich obserwacji wynika ze wiele z Was prowadzi wlasny ogrodek lub ma uprawy w polu. Czy na prawde tylko oprysk ze sklepu jest jedyna opcja? Wiem ze wiele srodkow nie jest takich zlych, po prostu wystarczy zachowac okres karencji. Jednak od kiedy jestem mamą staram sie dbac o jakosc produktow. Rowniez odkad mamy dom i kawalek przestrzeni wokol, (oczywiscie tez jestem po 30stce:D ) wzielismy sie za uprawe roslinek jadalnych. Na razie hodujemy je w skrzynkach tymczasowych. Niestety mimo ze jest tego niewiele to trzeba podejmowac walke ze szkodnikami.
Mrowki wypedzialam z domu ale niestety na roslinach wiedze mrowki i chyba mszyce. Dodatkowo gdy spadnie deszcze musze zbierac te okropne slimaki bez skorupki. Na podworku grasuje kret ( to nawet faknie na razie bo je szkodniki ). Czytams ze przed zalozeniem trawnika nalezy rozlozyc siatke ? Czy to dziala ? I jak chroni uprawy przed kretem?
Mamusie, czy macie jakies sprawdzone sposoby na powyzszych towarzyszy w ogrodzie ? Oczywoscie jezeli pokonalyscie innego nieprosznego goscia, rozwniez dajcie znac.

No to tak
na mszyce 1 łyżeczka sody na litr wody do tego troszkę płynu do naczyń tak kilka kropel dosłownie.
Na ślimaki robisz takie kółko wokół roślin z mączki bazaltowej co prawda ślimaki będą ale nie wejdą ci na roślinkę
Na kreta działa siatka. My mamy siatkę do okola płotu z każdej strony pół metra w dół i to już daje radę że kret nie wchodzi nie mamy rozłożonej na całym ogródku bo zwyczajnie mamy wielki ogród i nie stać mnie było już na siatkę :face_with_diagonal_mouth: a jak już jest to (był raz ) to karbid stosowałam
Mrówki to chyba największy problem bo ciężko się ich pozbyć niestety ale działa cukier puder wymieszany z soda w stosunku 1:1 rozkladasz na spodeczki tam gdzie są mrówki i one sobie zanoszą to do gniazda i po jakimś czasie giną.

U nas mąż posypał przy uprawach sodę bo niestety na mrówki dziś prawie każdy narzeka , na mszyce to stosujemy taki preparat


Zawsze działa ale uzywamy go zwykle na mszyce id kwiatów bo nie lubię pryskać niczym rzeczy co jemy😄

U mnie Tata zaminuje się ogrodem :face_with_peeking_eye: i pamiętam że postanowił dawno temu odkopać na około każdego drzewka i ogródka taką fosę do której powsypywal szkło :face_with_peeking_eye: , innego sposobu na kreta nie znalazł a tak to nie wchodzi do nas bo się zrani i idzie do sąsiadów :sweat_smile::sweat_smile:
Wiem co powiecie ale innego sposobu nie znalazł , a próbował odstraszać dziewkeiem , te pułapki montował i wywoził na jakieś łąki nic to nie dało a mieliśmy tak zjechana działkę przez nich , wtedy jakaś plaga wygasła tych kretow
A na mrówki spróbuję boraks z cukrem pudrem i wolą i się wyprowadziły na razie :face_holding_back_tears:
Na mszyce to już specjalny oprysk :frowning: u nas głowienie atakują róże i drzewka , daleko od warzyw

My stosujemy opryski ze sklepu - robię zdjęcia chwastów i szkodnikow (głównie mszyce) i jadę do sklepu specjalistycznego gdzie dobierają odpowiednie środki biorąc pod uwagę karencję, porę roku itp stosujemy opryski na drzewka ozdobne i trawę. Na szczęście na ogródek warzywny nie musimy.
Mrówki nie są aż takimi szkodnikami - napowietrzają glebę, zjadają larwy i niektore owady, nie jedzą korzeni itp więc mimo że trochę ich jest w okolicach ogródka warzywnego to się ich nie pozbywam (lepsze mrowki niż np pędraki).
Mamy też żaby które zjadają ślimaki, mszyce (na trawie) i inne szkodniki.
W żyjątka aż tak bardzo nie ingerujemy i pozbywamy się tylko mszyc. Kiedyś mieliśmy kreta ale mąż kilka razy wlał jakiś specyfik do kopca i się wyniósł w inne miejsce

Też go kiedyś stosowałam na mszyce i polecam .

Moja teściowa też walczy z tymi wszystkich przeciwnościami …… i też nie chce pryskać bo uważa że nie po to ma własny ogródek by pryskać. On ślimaki też bez skorupek posypuje solą i one obumierają. Nie wiem na ile to humanitarne ale niestety ich jest mega dużo i już próbowałyśmy wszystkiego i nic na nie nie działa. Z kretami nie walczy. Jesli chodzi o mszyce to opryskuje
Roze ale nie pamietam czym , ale jakas mieszanka octu chyba. Wiem ze różne tez czymś pryska ale też czymś naturalnym własnej roboty. W sumie to mogę ja podpytać kiedys.

U nas bazujemy głównie na produktach sklepowych, coś tam mąż próbowałam domowych sposób, ale niewiele to dało, na ślimaki teściowa wiem że używa fusów z kawy :grinning:

Dużo jest tych różnych preparatów , ja osobiście nie miałam problemu ze szkodnikami

u rodziców to wiem ze próbowali odstraszanie dzwiekowe np kretow czyli nabijanie na patyki puszki i sie ruszala stukala, rozsypywanie soli tam gdzie ślimaki wzdluz ich trasy by po prostu sie roztopily jak przejdą :face_with_peeking_eye:
z szklem czy fusami nie slyszalam ale sadzenie roznych “etetycznych” np mięta i tego typu czy bardzo intensywnych “przypraw” ziol bo np mrowki, komary takich rzeczy nie lubią , stosowanie jak najbardziej naturalnych sklepowych
ale i tak finalnie najlepiej dzialaja te “chemiczne”

Sąsiedzi u teściowej też mają puszki ale to specjalnie nie odstrasza kretów. Tak jak mój mąż próbował odstraszyć gołębie na balkonie i postawił takie sztuczne kruki i one siedziały koloniach :smile::rofl: i nic sobie nie robiły z tego

U mnie w ogrodzie też narazie nic nie ma ale jeszcze wszystko przed nami