Wyjazdy wypoczynkowe z dzieckiem

Drogie mamy, czy odmawiałyście sobie wyjazdów wypoczynkowych ze względu na dzieci? Czy pierwsze wyjazdy z dzieckiem były dla Was mocno stresujące? Jak wyglądają wyjazdy z małym dzieckiem z Waszej perspektywy? Kiedy według Was jest najlepszy czas na pierwszą podróż?

5 polubień

My nie rezygnowaliśmy z wyjazdów przez dziecko, pierwszy wyjazd trochę mnie stresował, bo nowe sytuacje, pakowanie pół domu ale da się normalnie odpocząć. Myślę, że na pierwszy wyjazd dobry jest moment, kiedy mama sama poczuje się pewniej i ma ochotę gdzieś ruszyć

My niestety ale teraz dużo sobie odmawiamy . Karmiąc piersią nie łatwo zawsze gdzieś wyjść , wiąże się to z ogromnym stresem dla mnie , bo już kilka razy zdarzyło się tak że mała zaczęła płakać nie dało się jej uspokoić i musiałam szybko znaleźć miejsce by ją nakarmić , nie jest to łatwe i komfortowe. Moja mała dopiero 5,5 miesiąca jeszcze nawet nie siedzi myślę że jak zacznie stabilnie siedzieć i będzie miała rozszerzona dietę to łatwiej będzie nam gdzieś z nią wyjść , siedząc da się ją lepiej zaciekawić i nie będzie tak marudna i wymagająca , a jak już będzie miała rozszerzona dietę będę mogła dać jej już coś więcej niż tylko moje mleko 🩵🌸🩷

Mam duży stres związany z wychodzeniem z dzieckiem w miejsca publiczne typu sklep czy lekarz, a już szczególnie lekarz. W sklepie jeszcze pół biedy bo zawsze można się ruszać, coś zrobić, szybciej wyjść, a w poczekalni trzeba siedzieć i czekac i właśnie wtedy mam mega stres, zwłaszcza jak synek zaczyna płakać :face_with_peeking_eye:
I najgorsze nie jest nawet to, że dziecko płacze tylko reakcje innych ludzi i te spojrzenia, czasem jakieś komentarze, nawet rzucone pod noses że niby nie chce powiedzieć na głos, ale żeby mama słyszała :confused: A prawda jest taka, że małe dziecko czasem po prostu płacze i to nie znaczy, że jest zaniedbane. Może być nakarmione, przewinięte, przytulone i dalej płakać.
Mam wrażenie, że ludzie, którzy nie mają dzieci często tego kompletnie nie rozumieją. I niestety nasze społeczeństwo nie jest jakoś bardzo wyrozumiałe w takich sytuacjach.
Natomiast kiedy jestem z mężem jest mi dużo lżej i człowiek nie czuje się z tym wszystkim sam.
myślimy o wakacjach, ale tylko razem. Na ten moment nie wyobrażam sobie, żebym miała gdzieś pojechać sama z dzieckiem na dłużej :grinning: planowaliśmy Grecję w maju, ale przesuwamy ją na wrzesień październik żeby uciec jak w Polsce zrobi się chłodniej :grinning:

Hmmmm chyba najlepszym czasem jest późna wiosna i lato gdzie toreb mozna brać zdeyd mniej jak w zimę czy jesień :blush::blush::blush:
A też pierwsze wyjazdy przy drugiej ulewajacej córce ograniczylam do minimum , gdzie np z pierwsza wszędzie jeździlam i mnie to cieszyło , nawet babcia "interweniowała " i ciągle mówiła a po co Ty ją wszędzie ciągniesz jak mogę być z nią w domu , no kochałam brać i cieszyło mnie to i żadne kłopot ani wyczyn to byl dla mnie .
Przy drugiej wyczyn i gimnastyka przez te jej ulewania , miałam tego dość i nawet tutaj sie żaliłam mamom i otrzymałam duuużo wsparcia wtedy.
Na dzień dzisiejszymi juz jeździmy bez obaw że uleje bo już sama chodzi i jest więcej w pionie wiec ten mój sters i nerwy odeszły :wink:

U mnie podobnie.
Przh Synku jakos bylo latwiej. Teraz z 2 juz ciezej.
I na ten loment ograniczamy wyjazdy bo Mala tez nam ukewa. Juz nawet czasem zageszczacz nie pomaga. Jak mam pakowac te ubrania na pdzebranie i dla niej i dla mnie o tone pieluch to czasem.mi sie zwyczajnie nie chce.

My nie mielismy jeszcze zadnych planow wyjazdowych . Wlasciwie na poczatku nawet niemyslelismy o zadnych wycieczkach . Chcemy nacieszyc sie soba , bo teraz juz naprawde niczego nam nir brakuje a na wszytsko jeszvze bedzie czas. To czego jeszvze nie zdazylismy zwiedzic to nie ucieknie . Napewno mamy plany gdy mala troszke podrosnie . Wtedy chcielibysmy pokazac jej teoche swiata .
Co prawda , zeby zobaczyc jak to jest wybralismy sie na noc do mojej babci , ktora mieszka okolo 30 kilometrow od nas . Bylo to na tyle blisko , ze w razie “w” moglismy wrocic do domu w kazdej chwili , ale na szcescie pamietalam o wszytskim i nie bylo takiej potrzeby , a same odwiedziny minely bardzo spokojnje w rytmie dziecka , bez szalenstw i przebodzcowania .
Gdzie kolwiek jedziemy , nawet naokolo komina to zabieramy mala ze soba . Chcemy aby tez mogla doswiadczac atrakcji oczywiscie zgodnych z jej wiekiem :grin: lata beda leciały a my bedziemy podróżować, zwiedzac coraz wiecej , szczegolnie dla niej .
Bardzo chcielismy miec potomka , wiec wlasciwie wszytsko co robimy jest z mysla o naszej coreczce .
Jesli chodzi o to jak wygląda taki wyjazd to napewno jest wiecej do spakowania , bo trzeba przewidziec kazda ewentualnosc . Jak jechalismy do babci to bylismy spakowani po sam dach :sweat_smile: a jechaliśmy tylko na jedna noc .
A czy byl to dla nas stres ? Hmm raczej nie . Wiedzielismy , ze gdy maluch pojawi sie na swiecie to nasze zycie sie zmieni i wywroci do gory nogami . Jestesmy bardzo wdzieczni za tą zmianę :heart:

majac pierwsze dziecko trochę sie stresowalam bo jie wiedzialam jak zareaguje w “obcym miejscu” i dopiero pierwszy wyjazd mielismy gdy mial pol roku
teraz przy dwojce jiz wiecej mam sposobow na zaspokojenie ivh potrzeb i uspokojenie. pierwszy wyjazd w wiekszum skladzie mieliśmy gdy drugi syn mial 2.5 miesiąca
wszystko zależy imdywidualnie od dziecka aczkolwiek wykazd z dziećmi wygląda inaczej i duzo trzeba robić pod nie jednak mimo wszystko mozna czerpać z wycieczek przyjemność i odpoczac

Mam to szczęście że synek uwielbia wizyty u lekarza, wyjścia do sklepów itp więc całodzienny wyjazd z synkiem mnie nie stresuje, ale w tym roku raczej na wakacje się nie wybierzemy- mamy trochę innych wydatków więc podróże zostawimy na następny rok. Pakowanie na dłuższy wyjazd z dzieckiem mnie nie przeraża - wyjeżdżałam z synkiem na cały dzień i ilość rzeczy na tydzień byłaby tylko troszkę wieszała :joy: problemem będzie zapakowanie się do samochodu z dzieckiem i psami, gdzie każdy piesek też ma swój fotelik do auta :smiley:

Moją starszą pierwszy raz pojechałyśmy gdziekolwiek jak miała 9 miesięcy. A i tak to było trochę utrudnione w związku z pandemią. Uważam że wyjazd był bardzo fajny tylko trzeba mieć świadomość że wyjazd dostosowujesz do dziecka. Pierwszy raz starsza leciała samolotem kiedy miała półtora roku poleciałaby wcześniej gdyby właśnie nie pandemia. Bardzo mnie to stresowało jak wzniesie lot a było idealnie. Teraz młodsza ma 7 miesięcy jeszcze nigdzie nie pojechaliśmy. Chociaż bardzo bym chciała. Na pewno mamy już zaplanowane wyjazd na jej 10 miesięcy bo to będzie środek wakacji starcza będzie miała wakacje w przedszkolu. A na jej roczek chciałabym polecieć za granicę ale czy wyjdzie zobaczymy. Na razie robiliśmy jakieś jednodniowe wycieczki całkiem sprawnie daje radę

Pierwszy wyjazd w 3 jak synek miał 3 miesiące było bardzo fajnie oprócz małych problemów w samolocie. Z 2 dzieci wiadomo już ciężej , pierwszy wyjazd w 4 gdy mała miała też prawie 3 miesiące i była masakra aż się wyjazdów na jakiś czas odechciało .A to przez to że było trochę za ciepło ,ciągle płakała i chciała być ciągle na rękach a na pokładzie też był starszak więc ciężko było a jak oboje płakali to już w ogóle ale już następny wyjazd gdy była trochę starsza dużo lepszy

1 polubienie

:grin: ja pierwszy raz pojechałam z małym na wakacje do teściowej jak miał 5 miesięcy. Byliśmy u niej tydzień i to był fajny czas i dobrze że nie
pojechaliśmy nigdzie dalej i sami z małym bo byśmy się umęczyli. Mały wtedy miał po dwie trzy drzemki w ciągu dnia. Wstawał o 6 a zasypia o 18-19. Często wisiał na piersi (KP) i ja ten czas kojarzę jako ciągle spanie, jedzenie i totalnie moje wymęczenie bo też częste karmienia nocne i na początku ze względu na nowe miejsce zle maluszek spał bo był przebodzcowany. Bardzo mało skorzystałam z ogródka czy spacerów bo było mega gorąco a wieczorami już trzeba było iść z nim spać. Wyjazd gdzieś z takim maluchem to by było udręczenie i dla malucha i dla nas. Jakoś tak wolałam w tym czasie być we własnym domu albo właśnie u teściowej.

Teraz mały ma rok i chodzi, więc prędzej bym z nim gdzieś pojechała już, ale znowu maluszek nie za bardzo lubi podróżować w foteliku w aucie. Jeszcze jak zaśnie to 2h przejedzie, gorzej jak nie śpi, więc dalsze podróże jeszcze odpadają.

Mysle ze już w przyszłym roku pojedziemy nad polskie morze a moze i do Chorwacji. Najgorsze tez jest to, że przy dziecku takim małym jest duzo pakowania bo mimo ze to mały człowieczek to jednak bardzo dużo rzeczy jest potrzebnych tj. poduszka do karmienia, podgrzewacz, sterylizator, butelki, pojemniki na mleko, kokon, ubranka, środki higieniczne, podkłady czy pampersy …… jednak przy starszym troszkę tych rzeczy potem jest mniej.

Mnie stresuje każdy wyjazd z dzieckiem :woman_facepalming: zawsze się zastanawiam czy aby napewno wszystko zabrałam czy o niczym nie zapomniałam. Ale nie odmawiam wyjazdów ze względu na dzieci jeśli nie ma żadnych przeciwwskazań :grin:

Ze starsza córka pierwszy raz pojechaliśmy na zagraniczne wakacje jak miała 14 miesięcy :palm_tree: to był super udany wyjazd :sun_with_face: teraz planujemy wyjazd wakacyjny ale im bliżej tym mam więcej stresu :sweat_smile: wstępnie chcieliśmy końcem czerwca, jeszcze przed falą upałów ale synek będzie miał dopiero 4.5 miesiąca i zastanawiam się czy to nie za wcześnie …. I mam myśli, żeby wyjazd przesunąć na koniec sierpnia :see_no_evil:

@Agnieszka217 a dokąd lecieliście ? :airplane: my planujemy do Grecji ale zastanawiam się jeszcze czy synek nie będzie za mały (4.5 miesiąca)

Ja rezygnowałam z wyjazdów małym dzieckiem bo było to męczące dla mnie i dla niego. Wiec wolałam zostać w domu niż później nie przesypiać 2 kolejnych nocy. Teraz jaka już prawie 3 lata bez problemu wszędzie jeździmy. Teraz wybieramy się na wakacje za granicę w maju

@CanpolBabies_Redakcja

Jeszcze czekamy na naszego malucha i rodzicami zostaniemy dopiero tego lata, ale już dziś wiemy, że nie chcemy rezygnować z podróży, bo są ważną częścią naszego życia. Oboje bardzo lubimy wyjazdy - odwiedzamy znajomych w różnych zakątkach Polski, jeździmy samochodem, podróżujemy samolotem i chcemy, żeby nasze dziecko od początku było częścią tego świata. Ja sama od pierwszych dni życia byłam kompanem podróży moich rodziców i dziadków, więc chyba naturalnie wyniosłam z domu przekonanie, że dzieci nie muszą zatrzymywać wyjazdów - mogą je po prostu współtworzyć. Bardzo chcielibyśmy przekazać to też naszemu dziecku. Mamy świadomość, że dzieci są różne i wiele zweryfikuje rzeczywistość, ale jesteśmy nastawieni, żeby dopasowywać styl podróżowania do dziecka, a nie całkowicie odkładać wyjazdy na później.

Jeśli chodzi o pierwszy wyjazd, wydaje nam się, że nie ma jednej dobrej odpowiedzi - najlepszy moment jest wtedy, kiedy rodzice i dziecko są gotowi. My chcemy zaczynać od małych kroków i oswajać się z tym wspólnie :heart:

My dużo z maluchami podróżowaliśmy :slight_smile: . Było to piękne doświadczenie :slight_smile:

1 polubienie

My niestety nie zdecydowaliśmy się jeszcze na wypoczynkowy wyjazd z Maluszkiem. Co prawda mieliśmy kilka wyjazdów do rodziców, którzy mieszkają na tyle daleko od nas, że zazwyczaj jedziemy na weekend chociaż z nocowaniem itd, także pakowanie, logistyka wyjazdu nie jest nam obca :muscle:t2::grinning: pierwszy raz byliśmy jak Mały miał 6 tygodni, więc zaczęliśmy szybko :stuck_out_tongue_winking_eye::sweat_smile: jednak taki dłuższy, typowy wypoczynkowy wyjazd dopiero przed nami. Aczkolwiek pewnie zdecydujemy się dopiero jak będzie ciut starszy, bo jednak jest jakaś obawa. O tyle spokojniej jeśli byłby ten wyjazd w Polsce, o tyle za granicę to na pewno wstrzymamy się jesczcze dłużej, bo jednak taka niepewność jeśli cokolwiek zadzieje się zdrowotnie, to wiem że łatwiej będzie poradzić sobie tu na miejscu :blush:

Pierwszy wyjazd z synkiem to była Turcja tyle że w październiku było ciepło ale nie za ciepło , a z córeczką jak była malutka pierwszy wyjazd to był początek września Grecja i było za ciepło bo koło 30 stopni

1 polubienie