Dziewczyny, jak poradzić sobie z wyrzutami sumienia w związku z powrotem do pracy?
baaardzo się cieszę, że wróciłam do pracy, do ludzi. Teraz z córką jest mąż, później ja miałam przejść na tryb hybrydowy i zdalny i pracować z nią, ale wiem, że to może być ciężkie i ani córka nie będzie dobrze przypilnowana, ani praca zrobiona, stąd też myśli, żeby oddać córkę do żłobka, ale jest mi jakoś tak ciężko na sercu, na samą myśl o tym, że będę musiała ją rano budzić, szykować i odwozić do tego żłobka, że zostawię ją pod opieką jakichś obcych ludzi, zamiast swoją, czy męża
czy któraś z was tak miała i to przejdzie z czasem? Czy jest to już jakiś problem? Jak to sobie w głowie przepracować?! ![]()
Ja tak się czułam jeśli chodzi o przedszkole . Że jak obce osoby z moim synusiem ? Bardzo było mi ciężko z tą myślą … ale koniec końców widzę jaki on jest zadowolony i mam styczność ze żłobkiem i widać jak te maluszki mają frajdę !
Poza tym jak mi powiedziała koleżanka „ nie martw się raz dwa będzie chory i znowu będziecie razem w domu
”
Poczucie winy mija zazwyczaj z czasem, gdy dziecko przyzwyczaja się do żłobka i widzisz, że dobrze sobie radzi
Generalnie żłobek, który znalazłam sam w sobie jest naprawdę super. Codziennie zabawy na dworze niezależnie od pogody, kuchnia błotna, dużo zabaw sensorycznych, no bajka. Diety dostosowane pod malucha, w grupie tylko 8 dzieci i rutyna dopasowana pod każde dziecko, nie że to dziecko musi się dopasować, więc naprawdę jest super, ale mimo wszystko no jest mi strasznie przykro, że tak jest, chociaż od początku ciąży wiedziałam, że będę wracać do pracy w takim mniej więcej czasie ![]()
![]()
Sama nad tym nieraz dumam i Cie przytulam bo wiem że to jest ciężkie dla Ciebie
mi powiedziała psycholog żeby córkę dac do zlobka /mam młodszą tez córke wiec więcej czasu bede miala raz ze dla sb a dwa corce krzywdy w żłobie nie bedzie plus bedzie “czas” aby za sobą zatęsknić, tak mi tlumaczyla/
Ta bitwa mysli jest najgorsza ,.a co jesli zrobi kupę i bedzie z nią chodziła kilka h , bo pani nie poczuje / dziecko takiej babeczki ode mnie kilka domów wyżej przez to miało takie odparzenia i rany , musiala udac sie do pediatry bo sama nie dawala rady i maść na receptę dostała/ , a co jesli bedzie glodne , a co jesli bedzie chciało sie potulac, a co jesli będzie chciała sie pobawić a nikt nie bedzie chciał , no miliony plusów i minusów - plusem na bank ze mowa sie rozwinie, bedzie samodzielnie jadać, moze szybciej oduczy sie papmpersa ![]()
O to to!! Co właśnie jak dostanie odparzenia
no takie rzeczy mnie nurtują
albo jak coś się stanie, a ja będę w pracy ![]()
Hehe i jak @Mamma_NK pisze prędzej czy później corka Ci sie rozchoruje i będziesz z nią częściej jak Ci sie wydaje ![]()
![]()
baaa może nawet w duchu będziesz prosiła zeby juz wyzdrowiała i szla spowrotem do żłoba ![]()
Potwierdzam ! Płakałam na początku przedszkola jak syn mi płakał w szatni a teraz ??? Jak za długo jest w domu to też się śmieje że już mógłby pójść do przedszkola ![]()
No tak, tylko ten żłobek akurat przyjmuje dzieci z kaszlem i katarem, odsyłane są dopiero dzieciaczki z gorączką, więc możliwe, że nie będziemy siedzieć co drugi tydzień w domu.
Poza tym chorobę jakoś idzie przeżyć, bo się nie ciągnie miesiącami, więc na te czas mogę spokojnie pracować zdalnie, dodatkowo mąż zamienić się zmiana i będzie tak naprawdę z córką do 14:00, a ja od 14:00 do 16:00 już tylko 2 godziny pracy bym miała, gdzie musiałabym ogarnąć i pracę i dziecko ![]()
No tonw sumie dobre podejscie placówki, bo przecież np dziecka po zapaleniu pluc dlugo jeszcze kaszle. Katar jak wodnisty to ok , gorzej jak juz zielony spływa ![]()
Nie jest łatwo. Na poczatku wręcz ciężko- nie ma się.co oszukiwać.
Wróciłam do pracy jak Mały miał 16 miesiecy. Jak skończył 13 zaczęliśmy powolna adaptacje w żłobku. Maly po tygodniu bez problemu zostawal na 3-4h. A to ja plakalam w aucie. Ale z czasem juz bylo lepiej. Tym bardziej, ze Synek chetnie szedl do zlobka, do dzieci. Jak przychodziłam po Niego byl wesoly. To tez sprawialo, że te wyrzuty sumienia byly coraz mniejsze.
Musialam wrócić do pracy. Żaden bezplatny urlop nie wchodzil w gre.
W listopadzie minąl dokladnie rok odkąd Maly jest w żłobku. I pomimo tego, że jestem w domj na L4 to chodzi do placówki. Bo widze, ze chce. Ma kontakt z dziećmi, ciekawe zajecia.
Ostatnio akurat rozmawiałam z koleżanką która ma 7-latka który nie chodził do żłobka i 4-latkę którą puściła jak miała 13 miesięcy. Mówiła mi żeby się nie zastanawiać bo ona żałuje że nie puściła pierworodnego tylko dopiero do przedszkola jak miał 3 lata. Musiała nieźle się nakombinować z mężem i babciami bo ma taki zawód że nie mogła sobie pozwolić na siedzenie w domu a uparła się że nie puści syna do żłobka, ale z córką już zrobiła inaczej i mówiła że nie mogła zrobić nic lepszego. Ta młodsza super się zaadaptowała, o wiele szybciej niż syn do przedszkola. W rozwoju też zauważyła różnicę bo szybko zaczęła mówić, mniej wybrzydza z jedzeniem. Może to kwestia dziecka ale ona na przykład uważa że żłobek w tym sporo pomógł. Ja mam akurat 4,5 miesięcznego bambika i śmieje się że gdyby był żłobek z internatem to już bym go zapisała ![]()
Kochana , wracajac do pracy chcesz dac dziecku wszytsko co mozesz . Dodatkowy budzet to bardzo wazna sprawa , szczegolnie w takich dziwnych i niepewnych czasach . Druga sprawa to zdrowie psychiczne , ciezko jest nie wychodzic do ludzi i obracac sie tylko w mamowym środowisku. Ja tez chce wrocic do pracy - paradoksalnie wlasnie dla corki . Jest moim cudem , ktorego wcale mialo nie byc , nie dawano mi szans , gdy sie udalo , nie chce zeby jej czegos zabraklo . Dzieci tez fajnie rozwijaja sie spolecznie w zlobkach czy przedszkolach . My mieszkamy w domu jednorodzinnym i niby to fajne ,bo moze miec swoja piaskownice , ale nnapewno bedzie brakowalo jej takich kontakow z rowiesnikami jak za moich czasow , gdy mialam w mojej kamienicy na kazdym pietrze po dwoje dzieci w podobnym wieku .
Ja nie chodzilam do zlobka , bylam tylko w zerowce i pamietam jaki szok przezylam gdy musialam tam isc . Tylko ja jedyna plakalam za mamą
bo wszytskie dzieci byly juz do tego przyzwyczajone i nauczone z wvzesniejszych lat , ze to zupelnie normalne . Ja dlugo jako dziecko sobie z tym nie moglam poradzic , dlatego moja corke tez chce dac do takiej placowki szybciej niz ja mialam okazje chodzic . Bedzie miala znajomych rowiesnikow a i my pozbamy innych rodzicow ![]()
Nie miej zadnych wyrzutow sumienia , robisz do dla swojego dziecka ![]()
O Boże przypomniałaś mi jak mój brat poszedł do zerówki , kopał gryzł panią nie chciał tam byc - my za dziecka nie chodziliśmy do żłobków ani przedszkoli tylko.od razu do zerówki. Pamiętam w domu jedząc śniadanie , brat płakał rzucal ze nie chce isc a ja w nerwach rzuciłam jajkiem bo bylo mi źle ze on placze a wujek go szarpie bo chciał go odprowadzić wtedy moja ciotka powiedziała, ze mi za dobrze skoro rzucam jedzniem , a ja nie potrafiłam wypowiedzieć o co mi chodziło a miałam 11 lat / w domu wgl nie mówiło się o emocjach ,nie słyszałam też słowa kocham cię/… teraz juz czasem rozumiem moją corke gdy o coś sie złości i drze…
Stąd dla mnie ważne jest aby uczyć córek emocji i ich nazywania
mam książkę o emocjach i corka po stworkach juz mi mówi które to złość, ktore radość albo jak rzuci zabawką to mowi ze jest podenerwowana albo zła ![]()
![]()
![]()
Teraz mamy wieksza swiadomosc jesli chodzi o emocje , ja tez nie chce zapomiec o mowieniu corce , ze ja kocham . Niedawno trafilam na taka grafike :
Moi rodzice mnie bardzo kochali ale mi tego nie mowili, nie jezdzili na moje mecze , nie przychodzili na wystepy z tancow ani teatrzyki
Ja chce wspierac moje dziecko i bede chodzic na wszytsko w czym tylko bedzie brala udzial , oczywoscie w miare mozliwosci
Myślę, że te wyrzuty sumienia ma większość z nas. Serio. To jest chyba wpisane w macierzyństwo robisz coś dla siebie i od razu pojawia się myśl czy ja nie powinnam być przy dziecku. A prawda jest taka, że mama, która ma kontakt z ludźmi, rozwija się i ma też swoje życie, jest zwyczajnie szczęśliwsza i spokojniejsza. A to potem odbija się bardzo pozytywnie na dziecku. Bardzo bym chciała aby tak mój mąż zajął się dzieckiem i abym mogła coś zrobić dla siebie czy chociaż wyjść na zakupy niestety tak dobrze nie mam , od kad urodziłam to nie wyszłam jeszce z domu przez miesiąc sama , boję się że zgłupieje w tych 4 ścianach . ![]()
Faktem jest, że widać po dziecku że się szybciej rozwija
Mlody po tygodniu w zlobku zaczal chodzić (w domu wczesniej tylko przy czyms). Z jedzeniem też bylo tak, że Panie twierdzily ze je wszystko (raz pluł parówkami- bo tak się złożyło że pierwszy raz spróbował w żłobku) a w domu to tak różnie. Do tej pory w żłobku je mięso prawie każde a w domu tylko wybiorczo ![]()
I ja nie miałabym w donu tyle pomysłów na zabawy rozwijajace.
O tak , to tez jesy super , ze panie w zlobkach czy przedszkolach maja wyksztalcenie pedagogiczne , co za tym idzie podejscie do dzieci i znaja mnóstwo ciekawych zabaw
Ja już mam wyrzuty sumienia, bo z pierwszym synem zostałam po macierzyńskim jeszcze w domu, a z drugim już tak nie chce. Ostatnio pisałaś, że wróciłas do pracy, i mnie naszło, że za rok też wrócę i zostawię takiego słodziaka małego, ale skoro @Mamamiski jeszcze szybciej wróciła do pracy to nie ma co się nad sobą rozczulać ![]()
Doskonale Cie rozumiem❤️ u nas adaptacja zaczela sie jak mala miala 13miesiecy, a ja podczas drzemki jezdzilam dookola zlobka bo mala zasypiala tylko przy piersi…
Obawy i wyrzuty sumienia sa wpisane chyba w nasze matczyne zycie i tak juz pewnie zostanie
ale… robisz to nie tylko dla siebie ale i dla corki.
A zlobek czy przedszkole to super miejsce gdzie bedzie miec kolezanki, mnostwo zabaw (ktorych nie jestes w stanie zorganizowac jej w domu).
I taki maly czlowiek tez potrzebuje kontaktu z innymi ludzmi ![]()
Zeby bylo mi lzej na poczatku wzielam przerwe na karmienie i skrocilam etat na 7/8.
Dzieki temu w pracy bylam 6h i corke odbieralam szybciej.
Czasem bralam jakis dzien wolnego zeby “powagarowac” z nia, ale tak jak dziewczyny pisza pierwsze zwolnienia chorobowe pojawily
sie szybko ![]()
Dla swojego spokoju sproboj zlapac jakis kontakt z rodzicem dziecka ktore juz chodzi do tego zloba, zebys wiedziala jak wyglada higiena czy tulaski, ale z tego co poszesz to raczej bliskosciowa placowka wiec Twoj maluszek bedzie zaopiekowany pod kazdym wzgledem
Bedzie dobrze! To wazny etap dla Was:muscle:
