Zabiegi medyczne - omdlenia

Dziewczyny,
Generalnie mam tendencję do mdlenia.
Pobieranie krwi to u mnie dramat, ale już się uodporniłam i nie mdleje.
Dzisiaj miałam pobieraną krew, a potem podawany lek dożylnie pierwszy raz w życiu ze strzykawki do żyły . W połowie podawania zemdlałam, bo tak mnie bolała ręka.
Zastanawiam się czy podawanie leków dożylnie ma boleć? Oczywiście zgłaszałam to, a potem zemdlałam.
Czy Wy też macie takie problemy z zabiegami medycznymi? Z pobieraniem krwi, zastrzykami?
Najlepsze jest to, że przeżyłam 2 porody, a mdleje przy takich „głupotach” xd

1 polubienie

Przy pobieraniu krwi zawsze odwracam głowę :sweat_smile:
Miałam trzy epizody gdzie mnie zmiotło i omdlałam
Raz jak oddawałam krew, drugi raz jak mi pobierali krew w laboratorium, a trzeci jak miałam usuwanego pieprzyka :face_with_peeking_eye: przy tym trzecim razie lekarz mi zlecił żebym sprawdziła czy nie mam uczulenie na znieczulenie, ale nie mam. Te epizody miały miejsce kiedy dzień wcześniej miałam spory wysiłek fizyczny i mało jadłam + mam tendencję do takiego panikowania i jak mi pobierają krew to w mojej głowie pojawiają się durne myśli :sweat_smile:

A co za zabieg miałaś ?

1 polubienie

No niestety tak jest że czasem ludzie nie mogą patrzeć na igły, strzykawki itp. Czasami ktoś mdleje na widok swojej krwi a czasami na widok krwi obcego człowieka. Nie wiem czy podawanie leku w żyłę ma boleć i nie wiem też że ten ból spowodowany jest stresem czy tym że faktycznie boli

Zastrzyk odczulający, bo prawdopodobnie dodatkowo do infekcji intymnej doszło mi uczulenie. 2 tygodnie temu byliśmy z mężem w hotelu. Korzystaliśmy z basenu, sauny i lekarz twierdzi, że może jakieś środki w basenie były. I słuchajcie to był 5 gwiazdkowy hotel to aż dziwne, żeby stamtąd coś złapać :confused: chociaż tak myślę, że teraz może poza sezonem to też mnie dbają.
Dobrze, że dzisiaj miałam też pobraną krew to może coś więcej wiadomo co się w tym moim ciele dzieje…
@Karcia no właśnie może to mojej głowie to siedziało, że boli i mam zemdleć, a też niestety spojrzałam na igłę i żyła była trochę napompowana.

Ja też mam problem z mdleniem. Przy pobieraniu krwi zdążyło mi się kilka razy. I teraz jak jestem w ciąży i muszę robić badania co miesiąc to dla mnie katorga , odwracam głowę i muszę myśleć o czymś innym. Ja jeszcze zemdlałam dwa razy u dentysty bo też mnie to przeraża , dlatego jak siadam na fotel odrazu zamykam oczy i otwieram dopiero jak już dentysta skończy wszystko robić. Kiedyś w szkole na wf-ie też zemdlałam bo mieliśmy skakać przez kozła a ja się bardzo tego bałam. A w wakacje zemdlałam w Turcji. Pojechaliśmy na bazar gdzie było strasznie gorąco zostawiłam męża i rodziców i poszłam do toalety sama. Tam przy toaletach zemdlałam , upadłam na ziemię i obudziłam się na ziemi z nogami w górze na krześle , polewana wodą , wokół mnie pełno Turków i jakaś Niemka, która mówiła do mnie po angielsku . Dawali mi do ust jakieś olejki. Zadzwoniłam po męża, że zemdlałam , przyszedł a ci Turkowie wezwali jakąś jakby straż miejską co była obok bazaru i jak już mąż przyszedł to kazali mi iść na ich „komisariat” ale tylko tam zrobili tą ich herbatkę i powiedzieli że możemy iść. Jak wróciłam z Turcji zrobiłam test ciążowy i okazało się że jestem w ciąży.

2 polubienia

No to ja właśnie też często mdleje :wink: jak byłam nastolatka to na kapustę na targu zemdlałam :rofl::rofl::rofl: w ciąży w Biedronce :slight_smile: ale i jako nastolatka i w ciąży miałam badania pod tym kontem i po prostu chyba taki mój urok :slight_smile: dla mnie a generalnie w życiu to chyba z 10 razy :smiley: też te badania co miesiąc to była katorga, ale w drugiej ciąży już jakbym się trochę uodporniła. To teraz wiem, że zastrzyki w żyłę są problemem. Nie wiem jak Ty, ale ja mam cienkie żyły:)
Ale swoją drogą jak w Turcji zemdlałaś to wgl hardcore :stuck_out_tongue: wakacje zapamiętane na pewno :slight_smile:

Ja nie mdleje , ale za każdym razem też odkręcam głowę w drugą stronę jak tak nie patrzę to jakby mniej boli .:rofl: Sam widok krwi mi nie przeszkadza , ale nie lubię tego wkłucia niektóre to bopieraja tak że na prawdę może zakłóć , a są takie które pobiorą krew ze ani nie poczuje :relieved:

1 polubienie

Ja na szczescie nie mdleje, moga mi pobierac krew i nic sie złego nie dzieje jedynie po krzywej cukrowej malo nie zemdlałam ale to chyba normalne :see_no_evil:

1 polubienie

Nigdy nie miałam problemu z omdleniami w czasie pobierania krwi czy podawania kroplówki. Jednak wydaje mi się , że to kwestia indywidualna. Mój mąż miał wrażenie jakby mu rozpychało żyły. Więc chyba jest to możliwe.

2 polubienia

Ja nigdy na to nie patrzę pomimo że dwa razy byłam w ciąży :joy: i rodziłam

1 polubienie

Ja też pamiętam raz jak miałam może z 11-12 lat i poszłam z mamą na targ bo chciała jakąś kieckę kupić na jakieś wesele i pamiętam tylko tyle że stałam obdarowana tymi wszystkimi torbami a mama mierzyła kieckę w busie i ciach zemdlałam. Wszyscy wystraszeni co się stało ale zaraz mi przeszło. Siadłam sobie i było ok i nagle bach drugi raz i z tego to już pamiętam tyle że ocknęłam się i mama poszła po samochód zostawiając mnie z tą panią sprzedawczynią, zawiozła mnie do domu i się okazało że z tego wszystkiego mama przywiozła mnie w tej kiecce co ją mierzyła :rofl::rofl::rofl::rofl: a swoje ubrania zostawiła w busie :rofl::rofl: zawołała do mnie sąsiadkę a ona pojechała zapłacić i wziąć swoje rzeczy

2 polubienia

Wow to niezła historia z ta kiecka :smiley: ale w stresie to człowiek różne rzeczy zrobi :slight_smile: tym bardziej jak się martwi o dziecko :stuck_out_tongue:

1 polubienie

Ja nie mdleje ale jak daje rękę do pobrania krwi to nie patrzę. Przy dobrym pobraniu krwi nie powinno nic boleć. Nawet ukłucie jest tak lekkie że prawnie nieodczuwalne. Niestety nie często mam przyjemność oddawać krew obsłużona przez takie specjalistki

Ja nigdy nie lubiłam pobierania krwi , a na 18 chciałam oddać krew charytatywnie w liceum to jak stałam w kolejce to mi się zrobiło słabo i na tym się skończyło. Potem do zajścia w ciążę chyba nie poszłam ani razu :roll_eyes: na początku w ciąży chodziłam z mężem, jak trafiłam do szpitala i miałam mieć podaną narkozę to wenflon nie był w żyle i środek dostał się pod skórę i miałam taki stan zapalny że nie mogłem ręki podnieść… później w kolejnych ciążach już się uodporniłam i chodziłam nawet co 2 tyg na pobranie krwi, po prostu nie patrzę. A co do bólu przy podaniu leku to po porodzie jak miałam kroplówkę z wenflonem w dłoni to słabo szła i pielęgniarka nakręcała tą żyłkę z kroplówki żeby przepchać i to bolało :face_with_peeking_eye:

1 polubienie

Mysle , ze to bardziej stres i widok igly . Ogolnie ja nie mam takich problemow , od zawsze powtarzam , ze jestem kuloodporna :sweat_smile: jedynie kiedy mi zawirowalo w glowie to gdy przekłuwalam jezyk , nie padlam , ale czulam te mroczki . A samo podanie leku mysle , ze musi bolec , bo zyly same w sobie sa dosc cienkie a jednak “dopycha” sie do nich cos wiecej .

1 polubienie

Ja mam podobnie, igły ani pobieranie krwi mnie totalnie nie rusza. Ale raz pielęgniarka mi się źle wbiła to wtedy miałam mroczki przed oczami i było mi słabo

1 polubienie

Mojemu mezowi na widokk pielegniarki juz cisnienie wzrasta :rofl::rofl::rofl:

1 polubienie

Mi ciśnienie wzrastało na widok ciśnieniomierza :joy: na szczęście będąc w ciąży lekarz i pielęgniarka wierzyli mi że jak w domu sprawdzam to ciśnienie mam w normie a nie bardzo podwyższone jak w gabinecie

1 polubienie

Ja nie mdleje i nigdy nie miałam z tym problemów ale za to w ciąży zawsze miałam wysokie ciśnienie u lekarza na wizycie.

1 polubienie

U mnie to samo , od 2 lat probuje meza na badania krwi wyslac i sie nie da … ostatni raz mial zrobiona morfologie jak go karteka z parkingu na autostradzie zabrala :roll_eyes:
Tatuaze ma , ale igiel sie boi

1 polubienie