Ząbkowanie a pogryzione brodawki

proponuję lanolinę lub własne mleko - u mnie sprawdziło się super :)

i w sytuacjach kryzysowych oslonki na brodawki :)

Nigdy w sumie nie przyszło mi do głowy żeby psikac brodawki octaniseptem bałabym się ze po mimo umycia przed karmieniem dziecko mogłoby razem ze ślina i pokarmem to ssać 

Ja miałam osłonki i teraz nie pamiętam czy to był maltan czy coś innego coś na regenerację brodawek i dawałam radę :) 

U mnie też nakładki dawały radę, miałam z Lovi i były bardzo cieniutkie i komfortowe. 

Ja też miałam nakładki kiedy podczas nawału piersi były tak wielkie że córeczka nie mogła złapać brodawki. Bardzo pomocna rzecz przy problemach 

Ja jak wyszłam ze szpitala w poniedziałek wieczorem to we wtorek czekałam od 7:30 aż mi aptekę otworzą. Więc uważam że lepiej mieć najwyżej nie skorzystać. Tez miałam Lovi bo tylko takie były w aptece i byly ok. Jak ma się możliwość to dobrze zapytać przed porodem położnej o rozmiar.

Kosiaszka pewnie ze niektóre rzeczy można mieć już w domu w zapasie. Nakładki jakoś dużo nie kosztują więc można je kupić " na zaś" a czasem są na prawdę zbawienne. Nam też pomogły 

U nas nakładki uratowaly laktację. Nasza droga była ciężka i gdyby nie one to jego wiem jakby się skończyło. Choć lekarka kazała syzbko odżywiać bo stracę pokarm

Nam też nakladki pomogły zwłaszcza na brodawkę ktora była operowana 

Paatka ja teraz wszystkim koleżanka mówię że to must have i nawet lepiej już mieć w szpitalu.

teraz to rarytas,ja 10 lat temu przy pierwszej ciazy nawet nie wiedziałam ze takie istniejąprzy drugiej nie miałam problemów z brodawkami

Mazia że przez nakładki stracisz pokarm? Znam dziewczyne która w nich karmiła 2 lata. 

Ogólnie uważam że też nie ma co ich używać bez potrzeby a jak już są konieczne to starać się jak najszybciej z nich zrezygnować żeby dziecko ssało naturalnie. 

Ja wzięłam ze sobą do szpitala już nakładki, ale jeszcze nie korzystałam. Dopiero później jak brodawki dostały w kość. 

DoNiWe ja nie byłam świadoma że takie produkty są do momentu nawału bo jakoś kupiłam wszystko a to stwierdziłam że to jakiś tam bajer kolejny. Ale siostra od razu kazala mi do apteki leciec (ona uzywala i wiedziala o nich 20 lat temu) :)

ja mam znajoma ktora kp przez nakladki do 18msc zycia i wszystko bylo dobrze. nie umiala bez nakladek juz bo tak sie przyzwyczaili oboje, wiec i tak sie tez da.

Patka no takie cuda mi gadała nasza lekarka mi one uratowały laktację. Ja miałam wklęsłe brodawki, córka bródkę do tyłu i nie umiała złapać. W zasadzie karmiłam na nich miesiąc potem udało się bez nich, ale choc myślałam ,że po co one komu jak szłam do szpitala to dzięki nim karmiłam :)

jak to mówią lepiej przez nakładki niż wcale ale najlepiej dla dziecka naturalnie bez tych nakładek, jednak w kryzysowych sytuacjach mysle ze można się nimi posiłkować, choć u mnie osobiście nie zdały egzaminu 

Ewe no wiadomo że dla maluszka najlepiej naturalnie dlatego ja też starałam się ich pozbyć jak najszybciej chociaż przyznaje ze dzięki nakładkom moja mała wogóle zaczęła ssać pierś nie wiem czym było spowodowane ze nie chciała złapać samej brodawki może dlatego że w szpitalu dostała butlę bo ja po cc pokarm miłam dopiero w 3 dobie a w domu już miałam takie wielkie piersi od nawału że wogóle nie mogła chwycić i przyszły mi do głowy właśnie te nakładki i się udało i tak trochę w sumie nam zeszło za nim nauczyła się bez nich 

Mam swiadomosc ze dla dziecka najlepsza natura vs nakladki ale wyjaca z bolu mama to tez nie najlepsze rozwiazanie :)