Tak dokładnie jest, nawet doradca laktacyjny z którą niedawno rozmawiałam mówiła że zazwyczaj tak jest że przy małych piersiach jest dużo łatwiej przystawić dziecko niż przy dużych,taki paradoks
to na co nam te wielkie piersi by ktoś zapytał ![]()
Ja też myślę o tym aby chociaż ociupine tego swojego mleka dać małemu,albo nie przystawiać tylko ściągać laktatorem i karmić butelką,wtedy będę miała czas dla starszego a ktoś inny w domu nakarmi młodszego,no zapewne wszystko wyjdzie w praniu, ale koleżanki mi mówią (co mają więcej niż 1 dziecko) że już przy tych kolejnych dzieciach człowiek się tak nie spina i jakoś wszystko wychodzi mechanicznie,samo i na szybko:grin:oby tak było ![]()
Ojj mam nadzieje, że będzie właśnie tak jak piszesz - mechanicznie i szybko ![]()
Karmienie to chyba jedna z czynności, która najbardziej mnie stresuje przy kolejnej ciąży
Już tyle tych komentarzy o problemie z karmieniem widzę, że cieszę się i podnosi mnie to na duchu że nie jestem sama z tym problemem🙂
Ale w życiu codziennym to przed ciążą to ja same ochy i achy słyszałam, i dopiero jak ja zaczęłam marudzić to okazało się, że mało która kobieta z mojego otoczenia karmiła piersią jakiś dlugo
Mialam to samo u nas dzieci rok po roku i córka jest wymagająca , muszę zajmować się dwójką maluszków i karmienie piersią było by ogólnie utrudnione a co dopiero zciągać laktatorem, próbowałam i więcej stresu i nerwów że czasu na to nie będzie… może i ja za szybko odpuściłam ale od pierwszych dni maluszek nie był spiochem zbytnio:see_no_evil:![]()
A ja raczej w otoczeniu mam znajome matki, które dość długo karmiły bądź karmią piersią,dwa lata i dłużej
do tego ich dzieci łatwo się przystawiały,pokarm pojawił się szybko,więc jestem zdominowana takimi relacjami i sama czuję się poprostu źle z tym że mnie się nie udało,a przecież to takie “proste”… Dopiero tutaj,dzięki wam słyszę że nie idzie tak łatwo wszytkim:heart:
To ważne aby też wiedzieć że nie jesteśmy same że wiele mam tak ma
Ja właśnie bardzo lubiłam ten czas , smutno mi było jak już syn sam odrzucił pierś
Ja się bardzo ucieszyłam, taka ulgę poczułam
i wolność
Dokładnie! “Ulga” to idealne określenie
Dziękuję za porady. Z tym preparatem u nas byloby na pewno na odwrot. Corka lubi gorzki smak ![]()
hehe, znam to z autopsji ![]()
U nas odruch ssania był dobry gorzej z tym że miałam płaskie sutki i dziecko nie miało jak złapać więc zaczęłam karmić butelką w międzyczasie stosowałam trochę nakładki ale dziecko przyzwyczaiło się już do butelki.
U nas też był problem właśnie z chwytaniem piersi głównie bo z butelką nie było dużego problemu. Przez nakładki było super i tak nagle, któregoś dnia spróbowałam bez bo mały już bardzo płakał a nakładki były w innym pokoju i chwycił i od tamtej pory już mu dobrze szło.
Oczywiście że nie karmienie piersią to nie takie proste jak się wydaje. Innym to przychodzi bez problemu a innym różnie to bywa , czasami dzidziuś nie może złapać, czasem wina wędzidełka lub małe sutki
O u nas było tak samo!
Na poczatku karmienie tylko z nakładkami i pewnego dnia sukces, mała złapała pierś bez nakładki ![]()
Mój syn miał obniżone napięcie mięśniowe, nie potrafił chwytać piersi, wypuszczał ją z ust, wypluwał to co udało mu się uciągnąć. Myślę, że sprawy nie ułatwiała budowa piersi, próbowałam go karmić z nakładkami, niewiele pomagało. Sprawa zaczęła się zmieniać gdy odciągałam pokarm laktatorem i podawałam butelka. Powoli synek nauczył się spokojnie ssać ![]()
Czasami to długa droga i wiele czynników, które na tą efektywność ssania sie składają
taka stymulacja ssania wymaga od nas dużo cierpliwości i wytrwałości
Chyba właśnie ta cierpliwość i przyzwyczajenie się do nowej sytuacji jest kluczowa by cały ten proces, laktacja - karmienie przebiegał bez większych problemów.
I przede wszystkim nie wywieranie na sobie presji! To jest kluczowe w karmieniu