Moja jeszcze nie ogarnia że lekarz to lekarz, jest malutka, zawsze jak jesteśmy u lekarza to się na niego patrzy i rozgląda po gabinecie. Płacz jest tylko przy wkładaniu patyka do gardła.
Patyka do gardła pewnie każde dziecko nie lubi :)
Ja już byłam na takim etapie z lekarzem że dobrze wiedział że nie może mi wkładać patyka do ust bo zwymiotuje dlatego jak mnie widział to nawet nie wyjmowal tylko zawsze szeroko i aaa
Ja właśnie boję się wizyty mojej córeczki u dentysty bo ona jak widzi że jesteśmy przed ośrodkiem zdrowia wpada w panikę płacze, krzyczy
U nas córka tez koło przychodni zaczyna płakać zraziła się po szczepieniu
tego patyka do gardła to nawet ja nie lubie bo zawsze mnie naciąga przy tym, takze wcale sie nie dziwie ze małe dzieci tego nie lubia
Julia u nas tak córką reagowała niestety do 3.5 roku..
Chyba nikt nie lubi wizyt u lekarza a co dopiero dzieci jak nie wiedza w jakim celu tam idziemy i co się tam będzie dziać nie widzą na co się przygotować i nastawić wcale się nie dziwię dziecia
Dokładnie ten patyczek zawsze się źle kojarzył w dzieciństwie
U mnie naszczescie dzieci dzielnie znoszą.. choć wiadomo krzywią się na patyk..ale.lekarka nasza tak to robi zręcznie że syn nie zdążył się ostatnio zorientować a patyk był już w śmietniku a gardło obejrzane....a po wizycie zawsze dostają nagrodę...a to małą zabawkę , gazetkę czy jajko z niespodzianką...
MamaLaury dlatego dobrze dziecku wytłumaczyć gdzie idzie i po co... są książeczki które przedstawiają jak wygląda wizyta u lekarza....np. seria Kicia Kocia jest wersja z dentysta i lekarzem....też o piesku mam książeczkę co miał szczepienie....wtedy na pewno bd bały się mniej....i obiecać fajną nagrodę jak bd grzeczne....dziecko 3 letnie a może nawet młodsze już powinno dać się przekupić....u mnie się sprawdza..nawet z niedobrymi lekarstwami jak tłumaczę synkowi że musi wypić żeby był zdrowy a jak bd zdrowy to pójdziemy na plac zabaw czy coś mu kupię...itp....
wsyztsko zalezy od dziecka tak naprawdę ale i podejścia lekarza;)
u nas te wizyty były ciągle;( pamietam jak poczatkowo sie bała wizyt w przychiodniach lekarz dał nam pomysł aby dziecko nie kojarzyło tylko tych wizyt niekorzystnie aby co jakis czas przyjsc np. tylko po recepte z nią ale wyberać godziny gdzie jest mało dzieci no i nie poniedziałek;)
w każdym razie powoli małymi kroczkami i sie przyzwyczaiła;) czasami obrazek przyniosła lekarce czasami cukierka;) ale pamietam jak kiedyś była kiepska pogoda i spóżniłyśmy sie raptem 5 minut na bilans;/ to dostałyśmy niezłą bure;( a w sumie jak sie czeka czasami godzine pod gabinetem bo obsuwa to nic nie mówią lekarze;/
czasami forma przekupienia jeśli ma na celu dobry wynik do osiagnięcia to czemu nie;) aczkolwiek nie powinno się tego zbyt często stosować;)
co do ksiażeczek dobra opcja sama korzystałam często z takich rozwiazań, ale niestety nie na każde dziecko taki system działa;/
My byliśmy na pierwszej wizycie u dentysty, oczywiście nie chciała otworzyć buzi, chociaż pani doktor miła zabawiała i cuda tworzyła ale jak zaczęła płakać to coś tam dentysta zajrzała na szybko, powiedziała, żeby za pól roku się pojawić by dziecko się oswajało z gabinetem.
u mas tez płakała na pierwszej a teraz sama buzie otwiera
Mnie z synem wizyta u dentysty właśnie czeka.
Ja się wcale nie dziwię dzieciom że nie lubią chodzić do dentysty, ja taka stara a sama się zawsze boję i stresuje wizytą. Teraz też wiem że powinnam się umówić ale ciągle zwlekam aż pewnie zacznie się silny ból zęba. Już kiedyś miałam taki ból że nie mogłam zjeść ani głową ruszyć, jeszcze były święta i musiałam się tylko ketonalami ratować. Ale minęło kilka lat i nic się nie nauczyłam.
a to ja nie mam problemu z dentystą, nie to ze lubie bo nie lubie tam zostawić tylu pieniedzy zawsze xD ale nie mam tak ze sie boje. wydaje mi sie ze to kwestia podejścia lekarza jednak.
Dużo zależy od lekarza
Ja nie lubie leczenia kanałowego. Dlatego lepiej wcześniej iść i wyleczyć mniejsza.dziure niż jak już ząb boli.
Kanałowe leczenie najgorsze chyba. Mój szwagier leczył w tym roku i zapłacił ponad 3 tys. za jednego zęba. Chyba bym wolała go wyrywać