Wiesz spoko mają zabawki, bujaczki może niekoniecznie. Nie każda firma ma same strzały w 10
to tak jak z ubraniami, H&M spoko firma, ale można trafić na felerne sztuki na zasadzie np koszulek czy spodni z poliestru
O widzę, że zadałaś to pytanie, bo teraz właśnie samo mi przyszło do głowy haha
jestem ciekawa jak to się ma do tego, że przecież po jakimś czasie dziecko i tak strasznie wymachuje i rękami i nogami, nawet po prostu leżąc, czy wtedy też jest ryzyko wstrząsu? Albo właśnie w podróży wózkiem, przecież też nie każdy wózek ma super amortyzację, że bierze większość wstrząsów na siebie
To tak samo jak Pani na warsztatach mówiła, że cybex ma dobre wózki, ale nosidła ma fajne, a nie dobre. Dlatego nie każda firma, która rozszerza swoje produkty ma strzały w 10.
Mi się wydaje, że najgorzej z tymi wstrząsami jest jak się dziecko podrzuca. Że taka zabawa fajna bo dziecko się śmieje. A jednak jest szkodliwe
Mi fizjo zabronila do 3 miesiaca… lepiej klasc na macie… ale potem mowila ze jak nie spedza tam kilku godzin tylko kilka minut to tez nie wpadajmy w paranoje… ja mam i uzywam glownie gdy chce sie wykapac a jestem sama w domu… albo na wyzszej pozycji jak moj 6 miesieczniak nie siedzi to do karmienia… nie buja sie nie odbija … chyba nie wyczail tego bo po prostu za krotko w nim siedzi, ale pozycja jest w porzadku w tym lezaczku ![]()
Generalnie dzieci do 3 miesiąca nie powinny używać buraczków. Bujaczek można wprowadzić, jak dziecko już trzyma stabilnie główkę, czyli ok 3/4 miesiąca
Stad zalecenia nasze od fizjo ![]()
Wiem ze tez karmic niekoniecznie, ale jak na rekach to musze miec kogos w domu bo rece i nogi do buzi i nie jestem w stanie go nakarmic sama… wiec no niestety musze na najwyzsza pozycje i tez to trwa z 5/10 minut wiec nie popadam w paranoje… nie zadlawil sie nigdy… ale wiem ze nie jest to zalecane… ja nawet mam 2 poszycia do fotelika i uzywam wymiennie bo po karmieniu jest wszedzie wszystko ![]()
![]()
![]()
![]()
I tak jaki wpływ na bobasa mają takie bujaczki dowiemy się dopiero, jak będziemy miały wnuki i nasze dzieci będą nam o tym opowiadać. Tak jak teraz jest z chodzikami, skoczkami i innymi bajerami haha
Ja miałam mamaroo- buja w wielu kierunkach , syn ma 4 lata i żyje
nic mu się nie wydarzyło a bardzo dużo używaliśmy bujaczka
No to ja tez babybjorn mialam dla mojego obecnie 7 latka i zyje… wiec nie popadajmy w paranoje wszystko z umiarem… bez roznicy jaki lezaczek ![]()
Faktycznie lepiej nie ryzykować. Może wtedy lepiej leżaczek bez bujania
Tak, dlatego właśnie pisałam, że nie są tak długo na rynku, aby badania co do nich były już rzetelne
Dokładnie, kiedyś chyba nie było domu bez chodzika jeśli mieszkało tam dziecko, a teraz zło tego świata ![]()
Młody ma 5 miesięcy, leżaczek mamy od 1,5 msc w domu, był w nim raptem 5 razy na chwile łącznie spędził tam może 30 minut. Nie jestem fanką bujaczów a w szczególności jeśli dziecko siedzi tam pół dnia albo jest karmione w tym.
My my ten Bujaczek, bo pożyczyła nam go moja siostra. Sama na pewno nie wydałabym na niego tyle pieniędzy. Uważam, że trzeba podejść do tego z rozsądkiem i nie przesadzać po prostu ze zbyt częstym używaniem. My żeby spokojnie zjeść obiad kładziemy tam synka, ale on nie lubi tam za długo przebywać. Więc dosłownie to jest kwestia tego, że zjemy i on już chce wychodzić.
A z ciekawości czemu? Ma coś wyjątkowego?
O tak wszystko trzeba z głową używać
Ja właśnie myślałam, że chociaż sam się buja
a tu tyle pieniędzy, za kawałek materiału, na metalowym stelażu…, nie przemawia do mnie ![]()