Hej Mamy❤️
Generalnie do powrotu do pracy jeszcze parę mscy mi zostało, ale obecnie mam 2 dzieci po półtora roku i zdarza się, co chwila, albo 2 albo 1 a są chore. Mąż czasem musi wziąć h albo dzień wolny, bo trzeba iść do lekarza, a sama nie dam rady
Czy Wy dzielicie lub macie zamiar dzielić sie z partnerami, że np. Teraz Ty, a potem ja biorę wolne? Czy tylko Wy bierzecie? Niby wiadomo można wziąć l4 na dziecko, ale każdy chce mieć „miło” w pracy. Mój mąż ostatnio mi wypomniał: no zobaczymy jak Ty bd mogła brać wolne na chore dzieci…
U nas przy córce, jak jeszcze chorowała, fajnie się to układało, bo mąż pracuje zmianowo i dużo dało się pogodzić – po prostu się dogadywaliśmy i patrzyliśmy, kto w danym momencie ma taką możliwość ![]()
Teraz córka praktycznie od kilku lat nie choruje, więc temat trochę odszedł w cień, ale przy synku też liczę na to, że zmiany męża nadal będą „zbawienne” i znowu pomoże nam to ogarnąć choroby bez wiecznego stresu. Wychodzę z założenia, że to wspólna odpowiedzialność i raz bierze jedno, raz drugie – w miarę możliwości, bez licytowania się ![]()
My będziemy patrzyć na to czysto ekonomiczne i zwolnienie będzie brała ta osoba która zarabia mniej żeby finansowo aż tak nie odczuć niższego wynagrodzenia. Jeśli różnica w wynagrodzeniu byłaby mała to pewnie bralibyśmy na zmianę zwolnienie
A ile dziecko miało lat jak rozestało chorowac?
U nas raczej w większości to ja będę brała zwolnienie, głównie dlatego że to mąż zarabia więcej, nie jest to dla mnie żadnym problemem. Mąż pracuje zdalnie więc w razie w będzie za ścianą. Jeżeli jednak Ci takie rozwiązanie przeszkadza, że tylko Ty będziesz musiał brać wolne no to musicie dojść z mężem do jakiegoś porozumienia i wspólnie to przegadać ![]()
Nie myślałam jeszcze o tym ale u nas jest też babcia i zawsze dziecko można do niej zawieźć. Myślę że w pierwsze dni choroby któreś z nas będzie brało wolne a resztę dni mały będzie jeździł do babci. Wiadomo że pracodawca źle patrzy na to że znów wolne ale z drugiej strony to chorobowe od tego jest.
U mnie się zmieniamy jesli chodzi o l4 bo zarabiamy podobnie, mąż troche wiecej. Ja do tego mam 2 razy w ciagu tygodnia zdalnie wiec jestem w stanie na zdalnych zajać sie dziecmi bo ich nie interesuje czy zrobie robote wieczorem czy rano. Ważne jest żeby byla zrobiona ![]()
Ja wróciłam do pracy tylko na pol roku po pierwszym macierzyńskim. I jak tak teraz myslę - to mąż byl wiecej w domu z Synkiem niż Ja jak chorowal.
Ale też mamy ten plus że maż pracuje na zmiany a ja czasem kończyłam na tyle wczesnie ze moglismy sie zamienic. Albo mąż jechal później do pracy (ma spoko przełożonych którzy wiedza ze radzimy sobie sami). W kryzysowych sytuacjach ściągaliśmy babcie.
Zawsze podejmowaliśmy wspólnie decyzje. Zarabiamy podobnie więc ekonomicznie czy to ja czy maz bedzie na.opiece wyjdzie Nam podobnie.
Teraz jestem na końcówce ciążym. Potem macierzyński. Takze koljeny rok nie bedzie problemu z zastanawianiem sie. I licze że tych chorób już bedzie zwyczajnie mniej
To jest po prostu strasznie trudne. Dwoje dzieci prawie w tym samym wieku, choroby non stop, lekarze, nieprzespane noce i jeszcze myślenie o tym, żeby wszystkim było „miło” w pracy. Ty już teraz jesteś na granicy ogarniania, a to wcale nie znaczy, że robisz coś źle tylko że sytuacja jest naprawdę wymagająca. U nas i u większości matek, które znam, to wygląda tak, że to się dzieli. Może nie zawsze idealnie po równo, ale na zasadzie: raz ja, raz on, czasem więcej jedna strona, czasem druga, zależnie od momentu. Bo chore dzieci to nie jest „czyjś problem”, tylko wspólny. Teraz naturalnie więcej spada na Ciebie, bo jesteś w domu, ale to nie oznacza, że tak ma być zawsze i że po Twoim powrocie do pracy Ty masz wszystko dźwigać sama.
Dlatego ten tekst męża o „zobaczymy, jak Ty będziesz brać wolne” naprawdę boli. Bo brzmi nie jak wsparcie, tylko jak wyrzut albo straszenie na przyszłość. A Ty potrzebujesz poczucia, że jesteście jednym zespołem, a nie że musisz się martwić jeszcze tym, czy wolno Ci będzie zająć się własnymi chorymi dziećmi. L4 na dziecko to nie jest kombinowanie ani wygoda. To jest normalna, potrzebna rzecz. Każdy rodzic wcześniej czy później z tego korzysta, nawet jeśli w pracy nie wszystkim się to podoba. Praca jakoś to przeżyje. Chore dziecko bez opieki nie. Nie jesteś roszczeniowa, nie przesadzasz i nie wymagasz za dużo. Jesteś po prostu zmęczoną mamą, która chce wiedzieć, że nie zostanie z tym wszystkim sama. I masz pełne prawo tego oczekiwać ![]()
@Efektdomi Jak poszła po zerówki
wcześniej odchorowała swoje, u nas często było zapalenie oskrzeli …. Myślałam że ten czas nigdy nie minie
ale od około 4 lat nie mieliśmy żadnego antybiotyku, że dwa razy była lekko przeziębiona
jedynie dopadła nas ospa, ale to lepiej bo już mamy z głowy ![]()
Denerwujące jest to że żyjemy w takim systemie że wzięcie L4 to jest coś złego, czujemy ryzyko z tym związane. Każdy ma prawo być chory, tak jak jego dzieci. Pracowałam rok zanim zaszłam w drugą ciążę i córka opiekowały się babcie kiedy nam z mężem nakładała się praca. Tak też zostawalo kiedy córka się rozchorowała że po prostu moja mama z nią była w domu. Jeśli musielibyśmy poradzić sobie sami z mężem to poszedłby ten na opiekę który w pracy miałby większy luz w danym momencie. ![]()
Ty moja nadziejo na lepsze życie 🩷🤣
Za rok idzie syn do zerówki…. W takim razie czekam na lepszy czas
z nadzieją, że podobnie bedzie u nas ![]()
Taak, tak samo jak niektóre kobiety mają obawy o pójście na macierzyński, ile z tych kobiet później tak naprawdę nie ma do czego wracać? Dramat ![]()
Oj jak ja rozumiem Twoją obecną rozterkę! ![]()
![]()
U mnie choć jeden bobas na pokładzie, to już boję się jak to będzie po powrocie do pracy
od siostry wiem, że jej mały jest non stop chory odkąd poszedł do żłobka. Stąd moja niechęć do wysłania mojego malucha do żłobka. A wiem że u mnie w pracy to dramat gdy idzie się na zwolnienie… Już mam stres na samą myśl.
Pocieszam się jedynie tym że mam pracę zmianową, u męża dość swobodnie można wziąć nawet urlop bez wcześniejszego odległego planowania, więc jedynie będzie nas ratowało to że jakoś będziemy się rotować, uzupełniać mam nadzieję że jakoś damy radę
ewentualnie rozważam powrót na pół etatu i zostawienie małego w domu, to chociaż nie będzie przyciągał tych chorób ze żłobka ale za to codziennie ktoś z nim będzie musiał być w domku. Dziadkowie niby nie mają daleko, ale też pracują więc na nich zbytnio nie liczymy.
Ehh, to są ciężkie i stresujące tematy ![]()
My ustalilismy ze partner bierze na młodszą, a ja na starsze dzieci, bo to moje z pierwszego zwiazku wiec i tak musze ja. Ale na nasze wspolbe brał on. Jeszcze z poczatku udawało nam sie trafiać tak że bez L4 bo miałam mniej godzi a on zmiany. Ale faktycznie na facetow patrza gor,ej z tym l4 na dzieci
U nas też jeszcze kilka miesięcy zanim mały pójdzie do żłobka ale juz potrafiliśmy się o to spierać… Mój mąż ma dzialnosc gospodarczą więc gdy on nie jest w pracy nie zarabia. Ja pracuje na uop więc logiczne że głównie ja będę musiała brać l4 ale jeśli synek będzie często chorował nie będę mogła sobie pozwolić żeby non stop nie było mnie w pracy bo niestety moje kierownictwo bardzo nieprzychylnie patrzy na kobiety wracające po macierzyńskim i myślę że nie zawahaliby się wręczyć wypowiedzenia pod przykrywką „likwidacji stanowiska” ![]()
@Efektdomi zobaczysz, że będzie już tylko lepiej
właśnie to też jest plus większej różnicy wieku u dzieci, bo starsze jednak przynoszą mniej wirusów do domu ![]()
![]()
Juz się wypowiedziałam jakie mamy plany odnośnie prania zwolnienia lekarskiego na dziecko, ale jeszcze myślę o Twoje sytuacji. Czy rozmawiałaś z mężem na ten temat ? Dlaczego Ci to wypomniał i założył, że to Ty będziesz brała zwolnienie lekarskie ? Warto żebyś powiedziała mężowi że źle się poczułaś jak mąż tak Ci wypomniał.
Dziękuję
chyba właśnie to potrzebowałam przeczytać ![]()
@SylwiaMK w sumie jeszcze nie poruszaliśmy tego tematu ponownie, bo niby mam jeszcze prawie rok, ale na pewno musimy wypracować kompromis.
Generalnie mój mąż jest z tych ludzi co lubi chomikować wolne i zwykle jak jest lekarz dzwoni po godziny, ale moim zdaniem branie co chwila godzin gorzej wygląda jak wzięcie wolnego lub dnia L4.
Czasem ciężko zaplanować , ponieważ wszystko wychodzi w praniu. Jeżeli pracuje się u kogoś to wiele zależy od podejścia pracodawcy. W teorii dziecko jest chore , więc rodzic ma prawo iść na zwolnienie. Jednak jest wiele historii gdzie pracodawca robi z tym problemy i zaczynają się schody. Więc często na l4 idzie rodzic, który ma możliwość