Chrzciny - co będzie, jeśli

Dziewczyny, które już chrzciły swoje najmniejsze pociechy…
Czy Wy też nie mogłyście w nocy spać? Zastanawiałyście się, jak to będzie wyglądało?
Ja mam wrażenie, że mam jakąś obsesję… Myślę o tym, jak mała będzie się zachowywała, jaki będzie miała dzień - dobry czy zły, czy będzie radosna, czy będzie ciągle marudzić, czy w kościele bedzie płakać, czy dam radę ją uspokoić, czy wytrzyma całą mszę, czy nie zrobi nam w kościele niespodzianki, czy w lokalu bedzie grzeczna, czy nie będzie płakała na widok rodziny, której w ogóle nie zna? I jeszcze miliony innych pytań…
Córka ma 3,5 miesiąca, chrzciny w tą niedzielę, a ja cała znerwicowana… :frowning:

Nie ma czym się stresować :slight_smile: My poszliśmy, ochrzciliśmy i tyle :wink:
Poza tym to nie pierwwszy chrzest księdza więc widział już wszystko i każdy zrozumie że przecież niemowle swoje prawa ma :slight_smile:
U nas był sam chrzest bez mszy ale Natan jest nerwuskiem, jednak cały chrzest był grzeczny :slight_smile:
Nie stresuj się :slight_smile:

U nas Lili w ogóle nie akceptuje pozycji noszenia w poziomie, tylko pion albo wcale i ten moment stresuje mnie najbardziej … no i później po samym chrzcie, jesli będzie krzyk to czy uda mi się ją w miarę szybko uspokoić. U nas niestety będzie normlana msza, a nawet suma tak więc msza trochę dłuższa niż zwykle.

ja starałam sie o tym nie myśleć w końcu nie mamy wpływu na to jak dziecko będzie się zachowywać, jaki będzie mieć nastrój … troszkę pozytywnego myślenia i zając się czyms konkretnym żeby tyle o tym nie myśleć …

dokładnie to nie pierwszy chrzest księdza… ludzie też w kościele zdaja sobie sprawę ze to maluszek i że moze sobie nawet popłakać … moze uda się małej przespać choć fragment mszy :wink:

Chrzciny przed nami i też się stresuje jak to będzie, ale sesja noworodkowa też sie stresowałam i przeszła bardzo gładko, więc nie stresuj sie, na pewno będzie dobrze :slight_smile:

Z córką miałam strasznego nerwa ale dlatego że ona kolkowa była i bałam się że urządzi swoje charce wcześniej niż zwykle - niestety tak było . Mszę świętą ładnie przespała , nawet na polanie woda się nie obudziła ale cały poczęstunek plakala i spała , pamiętam że nic nie zjadłam wtedy chyba nawet i mialam dość. Cieszyłam się że odbył się ten ważny dla nas dzień ale umęczona byłam strasznie. Córka Wedy miała 2 m-ce , teraz z synkiem czekam do Wielkanocy będzie miał 8-9 mcy ( raz że chcialam tak a dwa że mi chorował ostatnio mocno i ammy zakaz wychodzenia do skupisk ludzi typu koscioly, sklepy)

Bebusia nie zamartwiaj się na zapas, nie myśl o tym co ludzie pomyślą jak Ci dziecko zacznie płakać. Pamiętaj, żeby być spokojną ponieważ dziecko szybko wyczuje Twoje zdenerwowanie. Myślę, że w razie czego możesz zawsze pójść z dzieckiem do Zakrystii. Możesz też zaplanować drzemkę na tą godzinę. Także myśl pozytywnie, będzie dobrze:)

Przede wszystkim nie myśl o tym ciągle i nie nakręcaj się. Pamiętaj, że dziecko bardzo wyczuwa Twój nastrój i twoje emocje. Także właśnie dal swojego dziecka staraj się zachować spokój i myśleć pozytywnie. Poza tym taj jak piszą dziewczyny, to jest malutkie dziecko, nawet jeśli rozpłacze się czy zrobi kupkę to wszyscy to zrozumieją, Naprawdę nie przejmuj się i podejdź do tego spokojnie. Będzie dobrze.

U nas na szczęście nie mamy i nie miałyśmy kolek, ale czasem jak Mała się rozkręci (co zdarza się niezwykle rzadko, stąd chyba ten stres) to nie uspokaja ją nic, nawet cyc, po prostu trzeba to przeczekać. A no i apropo cyca to ten fakt tez mnie stresuje, że nagle zachce jej się jeść w kościele i co wtedy?..
Wiem, że dzieci odczuwają nasze nastroje dlatego staram się o tym nie myśleć. Jeszcze chwila i będzie po wszystkim :slight_smile:

Dokładnie, 'jeszcze chwila i będzie po wszystkim'.

Karmienie piersią też jest czymś zupełnie naturalnym. Oczywiście postaraj się nakarmić Malutką przed wyjściem, żeby w kościele była najedzona.

Właśnie gdyby to było takie proste to pewnie bym tak zrobiła. Ale Lili jak nie jest głodna to po prostu nie złapie piersi i nie zje… A niestety nie da się zaplanować karmienia co do godziny - parę razy próbowałam z marnym skutkiem :wink:
A tak odbiegając trochę od tematu - kupowałyście swoim chrzczonym pociechom jakiś prezent? Bo powiem szczerze, że nie jestem zwolenniczką prezentów na okazje typu chrzciny czy komunia - pomijając prezenty, a właściwie upominki typowo wiążące się z wiarą - medaliki, łańcuszki, Pismo Święte itp.

Bebusiaa nie martw się na zapas. Brak snu spowoduje tylko większe rozdrażnienie które udzieli się córce. Osoby idące na mszę na której odbywa się chrzest muszą liczyć się z tym że dzieci mogą być niespokojne i płakać, w końcu to niemowlęta które tak komunikują się ze światem. Ksiądz też nie będzie miał pretensji bo jest przyzwyczajony. Moja chrześnica super zachowywała się w kościele, część czasu w wózku a część na rękach. Ksiądz poinformował o pomieszczeniu które udostępnia rodzicom do przewinięcia czy nakarmienia w trakcie mszy. Może u Ciebie też takie jest? Też mówił że nie ma obiekcji żeby nakarmić dziecko w ławce. Zawsze jak mała będzie niespokojna to możesz z nią w trakcie pospacerować przed kościołem

Podczas sakramentu najwyżej poplacze a potem wyjdziesz sobie na chwile do zakrystii :slight_smile: juz przeróżne chrzty widziałam i Zawsze z uśmiechem do tych rozplakanych diabelkow :slight_smile: największy sentyment i usmiech ze strony wiernych
Co ma byc to będzie nie mysl o tym będzie dobrze…wypędzicie diabełka :wink:

bebusia racja karmienia nie da się zaplanować, ale drzemkę już możesz. Jak chrzciłam swoje dziecko to tak zaplanowałam, aby w kościele miała drzemkę i udało się. W razie czego możesz przed mszą zapytać księdza czy mogłabyś gdzieś nakarmić swoje dziecko. Domyślam się, że chcesz mieć wszystko zaplanowane i być gotowa na każdy scenariusz ale na prawdę musisz wyluzować troszkę:)
Co do prezentu ze strony nas jako rodziców to nie kupowaliśmy jej nic z tej okazji nie licząc oczywiście samego przyjęcia:)

Kinga dobrze napisała. Ksiądz już wszystko widział więc czym tu się przejmować.
Ja ze swoją dwójka miałam chrzty z mszą. Jedno i drugie trochę popłakali ale ludzie tylko patrzyli i się uśmiechali a po chrzcie corki ksiądz powiedział że i tak mało płakała.

Zawsze możesz wcześniej dopytać księdza, czy jakby dziecko bardzo płakało lub było głodne to możesz przejść do zakrysii. Raczej nie powinno być problemu ale zawsze lepiej dopytać wcześniej, tym bardziej że jest zima i w zależności od pogody może być problem z wyjściem na zewnątrz.

Nie zamartwiaj sie na zapas, co wiem ze takie przyjęcia.sa stresujace dla rodziców a zwlaszcza czy dziecko będzie grzeczne, czy zrobi kupkę.itp. moj synek.jadl tylko po ok. 5-10max min. Ale za to częściej , byl raczej placzacym.dzieckiem…i strasznie sie denerwowoalam a tu naszczescie przespal cala msze bardzo ladnie i dop jaknjuz zajechalam na sale to zaczal plakac bo byl głodny :wink: także nie było zle…ale zawsze stres niestety jest…i czasem nie potrzbnie;-)

Może akurat maluszek zrobi miłą niespodziankę i prześpi całą mszę. Można mu w tym pomóc. Przed wyjściem do kościoła trochę dziecko 'przetrzymać' żeby nie spało w domu, wówczas ładnie będzie spać w kościele, bo będzie już zmęczone.