Pamętam dzień, kiedy poszłam na comiesięczną wizytę ginekologiczną, jak zawsze podekscytowana, radosna i pełna optymizmu. Cały ten sielski nastrój ulotnił się błyskawicznie w chwili, gdy lekarz poinformował mnie, że moja ciąża jest zagrożona. Poczułam jak grunt usuwa mi się z pod nóg, nigdy wcześniej tak się nie bałam. Kiedy opadły emocje poczytałam trochę na temat zagrożeń w ciąży i zrozumiałam,że nerwy i stres w niczym nie pomogą, a ta diagnoza nie jest wcale powodem do paniki. Średnio co druga ciąża jest zaliczana do grupy ciąż zagrożonych poronieniem. Dzieje się tak, ponieważ lekarze są coraz lepiej wykwalifikowani pod tym kątem i znane są bardziej czynniki ryzyka. Taka ciąża może przebiegać zupełnie normalnie, ale musimy wiedzieć na co należy zwracać szczególną uwagę i co nam można a czego nie...
Bardzo się bałam że mogę mieć zagrożoną ciążę, najgorsze było by dla mnie to leżenie przez tyle miesięcy
moja kolzanka miala ciaze zgrozona o 7 miesiecy lezala w lozku
przechodziłam przez to niestety:-/ jak mi lekarz powiedział że zagrozona to nie wierzyłam wlasnym uszom
moja koleżanka będąc w pierwszej ciąży nie miała żadnych problemów, natomiast drugą ciążę miała zagrożoną
a ja znam dziewczyne ktora miala zagrozona i mimo to nie dbała o siebie, piła, paliła ale dziecko urodziła zdrowe
roznie bywa z zagrozeniami u kobiety w czasie ciazy moze by rowniez wysokie cisnienie
Witam. Moja cała ciąża od samego początku była zagrożona wczesnym poronieniem potem miałam 6 miesiącu skurcze lecz udało się temu zapobiec i urodziłam w 40 tyg dokladnei to 01.01.2013.
ciązy jestem szcześliwą mamą
ŚLICZNEJ CORECZKI.
Choćwiekszość ciąży przeleżalam ale było warto ![]()
ja również zanam dziewczyne która piła i paliła, a jej córka urodziła się niewidoma a teraz w wieku 2 lat dopiero po rehabilitacjach stawia pierwsze kroki. koszmar jakiś. Nie wiem skąd się biorą takie nieodpowiedzialne i pstre matki.
Miałam przodujące łożysko. Leżałam pół roku
nie zycze nikomu poronienia
ja nawet nie umiem sobie wyobrazić co czuje matka która poroniła
ja cos wiem na ten temat
wspolczuje klamerka. ja ciąe przeszłam bez problemów ale stracha mialam i tak.
Całe szczęście i dziękuję za to Bogu, że w przypadku obu ciąż nie miałam problemów ze zwiększonym ryzykiem… jednak zawsze podziwiam mamy i trzymam kciuki, dla których te piękne chwile stają się wcale nie tak piękne a nawet trudne i traumatyczne… kochane jesteście dzielne ![]()
wspolczuje mamusiom ktore poronily to napewwno nie mile doswiadzenie
nie nie jest to mile doswiadczenie ale wzmacja strasznie psychicznie
ja tez podziwiam mamy dla ktorych ciaza wcale nie jest takim pieknym okresem oczekiwania…
Moja kuzynka ma niestety ciąże zagrożoną . Jest w 10 tygodniu ciaży a już trzy razy była w szpitalu.
Podziwiam kobiety które muszą walczyć o swoje dziecko od samego poczęcia