Kochane Mamy i przyszłe Mamy:) jak u Was w trakcie ciąży przebiegał temat zachcianek? Czy powinno być tak, że każda kobieta posiada indywidualne zachciankowe predyspozycje? Podzielcie się proszę swoimi odczuciami:) ja jestem w połowie 5-tego mca i jak dotąd nie odczułam żadnych pokarmowych rewelacji. Na początku wręcz nie miałam zbytniego apetytu, nie ciągnie mnie do słodyczy i na wadze na szczęście narazie 2,5kg do przodu:) pytałam lekarza czy może tak być, owszem. Jednakże chciałabym wiedzieć, czy któraś z Was też nie miała wcale zachcianek, a w drugiej połowie zdążyło się bum i obudził się odkurzacz? Pozdrawiam!
Ja też tak miałam. Na początku to nic. Może to bardziej przez ciągłe mdłości. Za to w trzecim trymestrze oszalałam na punkcie… mięsa
Ciągle miałam ochotę na jakieś kotlety, kurczaki pieczone itp. Ale kultowe kiszone ogórki i śledzie mnie odrzucały, więc chyba wszystko zależy od induwidualnych predyspozycji.
To nie jestem sama:) tyle, ze mnie właśnie mdłości też nie meczyly, w zasadzie gdyby nie oczekiwanie na dziecko i pilnowanie cyklu, mogłabym nie wiedzieć o ciąży. A teraz z niecierpliwością czekam na każdy ruch babelka czy też skrzydełka motyla w brzuchu, wtedy wiem, że jest we mnie mały czlowieczek. Chociaż w sumie chciałabym mieć jakieś zachcianki, żeby poczuć ten “stan” cała sobą. Mówisz, ze Ciebie miesko kusiło? A znalaśnpłeć przed porodem? ![]()
Pierwsze miesiące nie miałam zachcianek, męczyły mnie straszne mdłości, na co do jedzenia bym nie spojrzała to mnie muliło.
Później okazało się, że mam cukrzycę ciążową więc jak bym miała zachcianki to tak bym nie mogła jeść( chodzi mi o słodycze) ale na szczęście nie miałam zachcianek.
Od mięsa mnie odrzuciło całkowicie.
W pierwszych miesiacach tez nie miałam zadnych zachcianek. Włączyło mi sie to dopiero koło 6 miesiąca
tak jak pisałaś to jest sprawa indywidualna. A co do mdłości to tez mnie starsznie męczyły.Nie masz sie czym obawiac
to normalne ![]()
Mi się zdarzyło kilka razy w 1 trymestrze, że dopadał mnie wilczy głód i to dosłownie. W sumie mogę to chyba podpiąć pod objaw ciąży, bo teraz jestem 18 tc i nie mam już tego głodu. To było takie uczucie głodu, że natychmiast musiałam coś zjeść, kilka razy nawet budziło mnie to w nocy heh. Jednak nie był to ukierunkowany głód na konkretne pokarmy, ale po prostu cokolwiek musiałam zjeść. Może to dlatego, że staralam się nie zmieniać swoich 3/4 posiłków w miarę zdrowych i nagle okazało się to niewystarczające. W chwili obecnej nadal jem tak samo, bez objadania owoce, warzywa, jak najmniej tłuszczu i głofy ustały;)
Wydaje mi się że ciążowe zachcianki u każdej mamy oczekującej maluszka są inne i pojawiają się w różnym czasie.znam tez takie mamy które wcale nie miały jakiś szczególnych zachcianek.ja na początku pierwszej i drugiej ciąży miałam straszne nudności ,mało jadłam ,ale jak te dolegliwości minęły ok.4 miesiąca ciąży to miałam ogromną ochotę na mleko.Wypijałam ok.1 l .dziennie,a jak mi smakowało.chyba nigdy nie było takie pyszne jak w tym szczególnym czasie.
Również nie miałam żadnych typowych ciążowych zachcianek:) W pierwszym trymestrze nie przybyłam na wadze, za to w drugim przy każdym miesiącu o 2 kg więcej:)
buba dokładnie, każda z nas przechodzi ciążę inaczej i niektóre z nas najdzie ochota na całkiem nowe smaki. Inne przyszłe mamy za to będą unikać niektórych potraw i ich zapachu.
A co sądzicie o teoriach naszych babć typu jak ogórki to chłopak, jak na słodko to dziewczyna? Którejś z Was się to sprawdziło? Albo, poznałyście kogoś kto na pierwszy rzut oka ocenił jaka będzie płeć Waszego Bobaska?![]()
U mnie zachcianki pojawiły się po szóstym miesiącu - niestety na fastfoody i słodkie rzeczy, głównie pączki, z tym że to pierwsze mi przeszło a słodkości nie chcą
a wzmożony apetyt od początku 9 miesiąca, jakoś raz w tygodniu mam taki dzień że mogłabym tylko jeść…
Według tej teorii powinnam mieć córkę, ale jeśli się lekarz nie myli to będzie chłopak ;D i właśnie w 10tc powiedział mi to po raz pierwszy, oceniając mnie “na oko”, co później potwierdzało się na usg od 12tygodnia:)
Ja na początku ciąży nie miałam apetytu, odrzucało mnie od mięsa, słodyczy, jedynie miałam ogromna ochotę o każdej porze dnia na ogórki kiszone i pomarańcze ![]()
Z tymi ogórkami kiszonymi czy słodyczami zwiastującymi płeć dziecka to mit:) ja w ogóle nie miałam chęci na słodycze i jadłam bardziej słone potrawy a urodziła mi się córeczka:) to samo tyczy się wyglądu naszego brzuszka bo podobno ładny zaokrąglony jak piłeczka to na bank chłopak. Jest wiele popularnych mitów związanych z płcią dziecka, jest jeszcze z wyglądem przyszłej mamusi. Jak tracimy urodę, mamy brzydką cerę i włosy to na pewno będzie dziewczynka, bo zabiera urodę mamie;) Jestem tego zdania, że wszystko powinnyśmy traktować z przymrużeniem oka.
Też uważam ,że to na co mamy ochotę-na kwaśne ,czy słodkie nie świadczy o tym jakiej płci będzie nasz maluch Jest wiele mitów i przesądów związanych z ciążą i trzeba je traktować właśnie z przymrużeniem oka .
Ja od zawsze uwielbialam słodycze, i w ciąży po prostu miałam na nie większą chęć ale zachcianek żadnych jako tako nie mialam ![]()
Ja chyba całą ciąże nie miałam żadnych typowych zachcianek. Nic takiego nie przychodzi mi do głowy. Słodycze lubiłam i lubię nadal bardzo. A gdy zbliża się okres to mogę je pochłaniać wręcz i podobnie było w ciąży, aż nie okazało się, że mam cukrzycę i musiałam przejść na dietę.
Ja w ciazy mialam killa etapow: niechec do miesa, pociag do owocow, potem z kolei ogromna chec na kabanosy, potem etap na przekaski typu chipsy i chrupki kukurydziane, a kilka tygodni przed porodem mialam ogromna ochote na galaretke z owocami i lody wodne pomaranczowe.
W nocy jak zaczely sie skurcze to zanim pojechalam do szpitala jadlam galaretke z truskawkami. O 3 w nocy ![]()
Jestem w 4 miesiącu i nie miałam jak dotąd żadnych zachcianek. Moja mama mówi, że pojawią się z czasem - zobaczymy ![]()
Na początku nie miałam apetytu i zmuszałam się wręcz do jedzenia.
A to, że jak się ma chęć na słodycze - będzie dziewczynka, a jak na słone rzeczy - chłopczyk, jest nieprawdą
Wiem to z doświadczenia rodziny i znajomych.
Ja słodyczy nigdy nie jadłam, teraz też mnie do nich nie ciągnie, ale i na słone rzeczy nie mam ochoty
Po porodzie opowiem, czy urodził się chłopczyk czy dziewczyna ![]()
izapodg, też zupełnie nie wierzę w te teorie, choć teoretycznie u mnie się sprawdziło, bo mam dziewczynkę i ciągnęło mnie do słodyczy, choć jednak uważam, że to nie dlatego mnie ciągnęło, a po prostu dlatego, że uwielbiam słodycze ![]()
Ja jakiś szczególnych zachcianek nie miałam. Miałam etapy i raz jadłam mięso a później Przez jakiś czas w ogóle. No i jadłam dużo słodyczy. Wyznawałam hasło że dzień bez słodyczy jest dniem straconym. Ale zawsze je uwielbiałam. A i wg przesądów powinnam urodzić córkę a mam ślicznego Synusia
te zachcianki, jedzie słodkiego bądź kwaśnego to tylko mity u nie ma co w nie wierzyć.
A u mnie 22 tc i wciąż bez zachcianek. Brzuszek rośnie w swoim tempie, chyba nie mam nad nim kontroli. Staram się jeść zdrowo i w normalnych ilościach, a 5 kg samo przyszło;) jedynie muszę trochę zwiększyć jedzonko, gdyż w nocy budząc się do wc jednocześnie czuje straszny głód i walcze ze sobą żeby nie jeść w nocy.