Częste choroby dzieci

Czy Wasze dzieci też tak chorowały będąc w zlobku? Córka 18 miesięcy, poszła po skończonym roku i od tego czasu kilka dni w zlobku, rekord to 2 tygodnie chodzenia, a potem 3 tygodnie w domu. Rsv, zmiany na plucach, bostonka, co chwilę coś. Każdy mówił, że latem będzie lepiej, jest to samo. Już zaczynam wątpić czy to ma sens, czy się “nadaje” do tego zlobka, czy to tak naprawdę wygląda. Żal mi jej, nie wiem czy nie robię jej tym krzywdy, a jednak pracować trzeba, co w takim trybie i tak graniczy z cudem. Już mi brak sił i płakać się chce. Jak to wyglądało u Was?

co dajecie dzieciom na odporność

2 polubienia

na 18 miesięcy to już nie wiem co by było dobre na odporność , ale od 3 roku życia polecam estabiom junior pediatra nam poleciła i bardzo się sprawdza bierzemy na miesiąc przed pójściem do przedszkola , cały sierpień i nie choruje tak często

2 polubienia

Polecam juvit multi. Musi swoje odchorować jak to się mówi żeby nabyć odporności

3 polubienia

Zawsze warto skonsultować suplementy z pediatrą

5 polubień

Odporność buduje się latami, a żłobek to niestety hardkorowy trening. Na odporność można dać tran, wit. D, probiotyki, dużo snu i warzyw. I dużo cierpliwości

4 polubienia

Niestety , ale mój syn ma bardzo małą odporność. Było tak od zawsze i żadne dodatkowe suplementy nie pomagały. Starałam się urozmaicać dietę w warzywa i owoce , tak żeby uzupełnić wszystkie witaminy. Do tego spacery , ruch fizyczny. I nadzieję , że kiedyś odporność się wzmocni :wink: pediatra nawet proponowała nam kiedyś jakieś zastrzyki na wzmocnienie odporności. Tyle , że już nie pamiętam co to dokładnie miało być.

2 polubienia

Nie pocieszę, ale koleżanki córka cały okres żłobkowy tak przechorowała. Dopiero jak poszła do przedszkola to się trochę poprawiło, bo już przechorowała swoje.
Ja dlatego też nie dałam dziecka do żłobka. Miał iść teraz od września, ale już się bardziej skłaniam żeby go dać od przyszłego roku do przedszkola.

1 polubienie

Też tak myślę dawać Wit d zdrowo odżywiać i podawać tran

1 polubienie

Niestety często to tak wygląda. W żłobku jest taka wymiana bakterii że ciężko aż sobie to wyobrazić. Ale z czasem będzie lepiej. Może warto jakieś witaminy zastosować na odporność. U nas sparwdza się tran.

1 polubienie

Mój syn dopiero pójdzie do przedszkola ale słyszałam że jest syrop który podaje się latem, przez 2 czy 3 miesiące i on zwiększa odporność, tylko trzeba go przyjąć latem gdy nie ma tylu zarazek

1 polubienie

U nas ten temat jeszcze przed nami ale mamy oboje z mężem starszych od córki siostrzeńców i porównanie. Jedni mieli tran w kapsułkach suplementowany od lata plus jakieś witaminy dostawali które zaleciła pediatra i może pierwszy rok w żłobku i przedszkolu był średni ale później bardzo rzadko chorowali, ale moja siostra też często robiła tak że nie doprowadzała do rozwinięcia się choroby. Jak tylko widziała że coś ich łapało to zatrzymywała ich na jeden dwa dni w domu, by się przysłowiowo wygrzali plus witaminy czosnek w kapsułkach itd.
Siostrzeńcy męża za to niby mają jakieś witaminy ale widzimy że nieregularnie je dostają, często właśnie zamiast ich doleczyć to oni latają z nimi po dworzu i dzieciaki non stop na coś chore. Największy hardcore był jak byłam w ciąży a oni zachorowali na grypę A później B i powikłania po nich w postaci zapalenia ucha i oskrzeli :see_no_evil:
Także wiemy oboje że nie uniknione jest że będzie młoda chorować ale zamierzamy jeszcze przed posłaniem jej dawać jej tran i ta odporność budować. Bardzo fajny ma olini w swojej ofercie. Nawet specjalnie dla dzieci takie szociki na odporność wymyślili

1 polubienie

Jestem z zawodu wychowawcą w żłobku. Z doświadczenia wiem że okres adaptacyjny i pierwszy miesiąc w żłobku są ciężkie dla dziecka i rodzica. W sali jest kilka lub kilkanaście dzieciaczków, każdy ma innego wirusa. Zanim dziecko się uodporni musi minąć ten miesiąc dwa, zawsze mówię to rodzicom na adaptacji. Tylko raz zdarzyło mi się podczas 6 letniej pracy w żłobku że chłopiec musiał zrezygnować z powodu choroby. Ale to był ciężko przypadek bo chłopczyk nawet z katarem trafiał do szpitala.

2 polubienia

Nie da się uniknąć chorób, żłobkowe dzieci biorą jeszcze wszystko do buzi a przecież te zabawki są pełne bakterii, bo nie myją sobie rączek, jak ktoś ma katar to też wątpię że ciocie od razu biegną do każdego z chusteczką.
U nas jak córcia poszła do żłobka to właśnie Katar plus kaszel to tak musiał być conajmniej raz w miesiącu. Katar jeszcze często szedł nam na oczko. W okresie zimowym były też gorączki. Ale całe szczęście nie miałyśmy nigdy żadnych chorób typu bostonka, rsv. Jelitowke tylko miałyśmy ale przeszła to bardzo łagodnie

1 polubienie

To prawda, żłobek to siedlisko wirusów – dzieci wszystko biorą do buzi, ciężko je upilnować, a odporność dopiero się buduje… Taka kolej rzeczy.

4 polubienia

Masz rację, pierwszy okres to wyzwanie. Dobrze, że uczulasz rodziców, bo odporność buduje się z czasem. Fajnie, że dzielisz się doświadczeniem to daje spokój innym.

2 polubienia

Dzieci łapią wszystko jak leci, bo jeszcze nie mają wykształconej obrony, a przy tylu maluchach w jednym miejscu ciężko uniknąć zarazków. Trzeba to po prostu przetrwać z czasem będzie lepiej :slight_smile:

1 polubienie

Świetnie, że macie plan! Budowanie odporności wcześniej naprawdę pomaga. Tran, witaminy i szybka reakcja na pierwsze objawy dużo dają. Te szociki z Olini mają dobre opinie

3 polubienia

Będę rodzić w tym czasie jak mój syn pójdzie do szkoły chce mu podawać własne mleko jeśli się uda przemycić bo smak mu pewnie nie dopasuje i może to wspomoże w jego odporności

2 polubienia

To świetny pomysł. Może na początku nie podejdzie mu smak, ale kto wie, czasem wystarczy dodać do kakao i przechodzi bez problemu :blush:

2 polubienia

To świetny pomysł! Mleko mamy to prawdziwa bomba odpornościowa, nawet dla starszaka. Jeśli się uda przemycić w koktajlu, owsiance czy budyniu, to super może nie pozna po smaku, a organizm skorzysta!

1 polubienie