Długa podróż samochodem

Mamusie, wybieramy się z naszym dziewięciomiesięcznym synkiem w pięciogodzinną podróż. Może macie jakieś super złote rady jak najlepiej byłoby to zorganizować? Chodzi konkretnie o samą podróż w aucie :slight_smile: Widziałam super porady w serwisie, ale może macie jeszcze coś do dodania od siebie.

Ja pierwszy raz zabrałam swoje dziecko w daleką podróż jak miało nieco ponad miesiąc i potem już jeździliśmy regularnie - trasa Warszawa-Beskidy, prawie 400km :slight_smile:
Jeśli macie już stałe pory drzemek w ciągu dnia, to na pewno celuj w te godziny. Najlepiej jak dziecię przespi cześć podróży. U nas w grę nie wchodziło jeżdżenie nocą, bo mały był wtedy baardzo niespokojny i tak mu zostało do teraz, nie jeździmy po zmierzchu:P jak jedziecie pierwszy raz daną trasą, to prześledz ją sobie z mapą w Google czy gpsem. Poszukaj czy są miejsca trochę lepsze do rozprostowania nóg niż tylko stacja benzynowa. Wiadomo, z takim maluchem to trzeba mieć postoje na jedzenie czy przebranie, a nawet zwykle wyprostowanie pleców, bo dziecko nie jest zachwycone pozycją w foteliku.
Polecam osłony na szyby, jak masz specjalne rolety to super, jak nie to weź na taką okazję pieluszki którymi zasłonisz wpadające do auta słońce.
Ja zainwestowałam sobie w organizer który wiesza się na tylne siedzenie auta, idealne na butelkę z wodą czy mokre chusteczki, nie trzeba grzebać w torbie tylko wszystko masz pod ręką:) a jaki macie plan na podróż? Dziecko z Tobą z tyłu, czy ze starszym bratem? Są fajne lusterka żeby widzieć dzieciaki, jeśli oboje z rodziców są z przodu.
I na lato rewelacja wkładka termiczna, bo dziecko nie ma jak odchylić się nawet na moment żeby odkleić plecy podczas jazdy, a takie wynalazki regulują temperaturę ciała. Sama jestem w trakcie szukania, bo mój fotelik nie miał czegoś takiego niestety. Plus dla wygody poduszka-motylek, głowa nie lata na boki i można spokojnie się zdrzemnąć. To oczywiście nie tylko dla Malucha, każdemu się przyda:) ja używam swojego rogala do karmienia :smiley: idealnie się sprawdza jako taka poducha

Bakaliowa, wielkie dzięki za rady! :slight_smile: Nasz Maluch w aucie bez płaczu wytrzymuje tylko krótkie dystanse (do 30 minut), więc jestem trochę “przerażona” podróżą, która ma trwać 5 godzin… Planujemy wyjechać właśnie na pierwszą drzemkę, aby zacząć drogę od spanka. Ja pojadę z Alkiem z tyłu, pewnie jak się przebudzi, to zapakujemy do nas także starszego brata, żeby go troszkę rozbawił i porozśmieszał :slight_smile: Początkowo też myśleliśmy o podróży na noc, ale obawiam się, że malutki się rozbudzi i co ja wtedy z nim zrobię? W dzień jednak zawsze można się zatrzymać, pospacerować, pobawić na świeżym powietrzu albo w jakiejś restauracji… No nic to, zamierzam dobrze zaplanować trasę (a jest malownicza, bo to Mazury), zabawy, przekąski i zabawki i może jakoś to będzie :slight_smile: Najgorsze, że sama mam chorobę lokomocyjną i zwykle z dzieciakami latamy raczej samolotem :wink:

Ja zastanawiam się nad wkładką chłodzącą od SkipHop https://allegro.pl/skip-hop-wkladka-do-fotelika-grey-feather-promocja-i6926735840.html?utm_source=google&utm_medium=cpc&ev_campaign=_DCK_pla_sm_dziecko&ev_adgr=SM+Dziecko&ev_ln=PRODUCT+GROUP&ds_rl=1256626&gclid=Cj0KCQjwjtLZBRDLARIsAKT6fXxfnV-UxoaXlwFz9nf22YfpsTjWZL81Nq54kl61VFdgWgd2VUAPgmQaAullEALw_wcB&gclsrc=aw.ds&dclid=CPf03PDm9tsCFQyKsgodq-sOSQ#thumb/5

Mama_Ola my pierwszy raz podróżowaliśmy z naszą pociechą jak miała osiem miesięcy. Źle to wspominam- postanowiliśmy wyruszyć w nocy bo myśleliśmy że mała będzie na ten czas ładnie spała. Jednak było zupełnie inaczej, na autostradzie lampy świeciły jej w oczy i nie mogła spokojnie spać. Polecam zatem podróż za dnia w czasie drzemki, dziecko trochę się prześpi a później możecie zrobić przystanek na zjedzenie i przebranie. Ogólnie dobrze jest robić przerwy od fotelika co dwie godziny, aby maluch w tym czasie rozruszył się trochę. Pomyśl właśnie nad jakąś osłoną na szybę w samochodzie, mogą być nawet jakieś pieluszki. Bakaliowa wspomniała o tych wkładkach termicznych, o których teraz głośno. Najważniejsze też, aby maluchowi jakoś uatrakcyjnić podróż. Nie zapomnij o ulubionych zabawkach.

Według mnie fajnie jest długą podróż w miarę możliwości rozdzielić na dwa dni i przy okazji zwiedzić jakieś miasto po drodze (oczywiście “zwiedzanie” po niemowlęcemu). A na czas drogi świetnie nadaje się nowa zabawka :).

Pierwsza krótka (1,5h) podróż u nas była jak syn miał 3 tygodnie. Wtedy po jedzeniu ruszyliśmy i na następne byliśmy w domu, w podróży spał. Jak miał 3,5 miesiąca pojechaliśmy w trasę 3h. Udało się za jednym podejściem, bez przerwy. Ale dokąd spał to szło ok, jak nie spał to marudził mimo że nie miał ani za ciepło ani za zimno, zabawki itd pod ręką. W drugą stronę wracaliśmy z dłuższym postojem ale dalsza podróż wyglądała podobnie. Jak się okazało młodemu nie podpasował fotelik, było mu niewygodnie. Od tej pory unikaliśmy tak długich podróży, tylko te do 1-1,5h. Zobaczymy jak będzie przy nowym foteliku ale od pierwszego użycia mu się spodobał.
Z dobrych rad to ubierz dziecko cieniutko, najwyżej reguluj temperaturę kocykiem. Wybierzcie godzinę gdy dziecko ma drzemkę w ciągu dnia. Najlepiej zrobić przerwę na rozprostowanie się. Zapas zabawek, nie jakieś nowe a te ulubione. Jak masz dwójkę to lepiej, starsze zabawi młodsze. Pod ręką picie i ewentualnie przegryzka. Na okno polecam takie zasłonki albo roletki bo przez nie jednak trochę świata zewnętrznego widać i dziecko może pooglądać.

Olu pamiętaj o wygodnych bawełnianych ubrankach. Zadbaj o to aby dziecku było wygodnie. Za ciasne spodenki, guzik na koszulce może ugniatać i dziecko nie będzie chętnie siedziało w foteliku. Ubierz dziecko na cdbulkę i zabierz zapasowy kocyk do przykrycia. Warto też zrobić krótką przerwę jak dziecko będzie marudne. Oczywiście zabieramy ulubione zabawki, możesz też mieć nową, której dziecko jeszcze nie zna - być może dłużej się nią zajmie

zdecydowanie roletki, napój pod ręką, organizer na fotelu + kilka sprawdzonych zabawek ewentualnie jakaś nowa - dobrze jechać w porze drzemki, a w upały wczesnym, rankiem kiedy dzieci też w aucie lubią podrzemać dłużej niż w domu, my śpiewamy sobie ulubione wspólne piosenki
ze starszakiem nawet ostatnio uczyliśmy się śpiewać nasz Hymn :wink: patriotycznie :smiley:

Ja jechałam pierwszy raz z mała jak miała 3 miesiąca i to 6-7 h . Przede wszystkim my pojechaliśmy w nocy . Raz żeby dziecko nie przedstawiło się i by spało fajnie dwa żeby nie marudziło. Do teraz jak z nią gdzieś wyjeżdżamy to tylko w nocy . Oczywiście obowiązkowo postoje jedzenie itd :slight_smile: warto mieć fotelik taki by dziecko mogło zmienia pozycję my mamy taki że na 3 idzie leżał pół leżący i siedziaca. To też napewno ulepszać komfort drogi dziecku;)

U mnie najdluzsza podroz z synkiem to była tylko do Krakowa czyli 100km ale synek mial skończony roczek i mimo mial.swoje pory do spania ale w aucie na początku do niego mowilam , śpiewała, czytalam ksiazeczke i zasnla w polowie drogi az sama musialam.juz go budzić wiec pewnie by jeszcze pospal…i te godziny spania mu sie pomieszy ale juz na następny dzien wszystko robil.jak zawsze i spal tak jak wcześniej i nic sie nie zmienilo…

dzieci nie potrzebują niewiadomo czego :slight_smile: drogich zabawek czy mediow
wystarczy ze poswiecimy im faktycznie czas… wspólne żarty, oglądanie krajobrazu za oknem. wypatrywanie zwierząt na obrzeżach lasu, wspólne śpiewanie, nauka nowej piosenki, wierszyka rymowanki
pokazywanie śmiesznych min, naśladowanie razem odgłosów

Dziewięć miesięcy to jeszcze maluszek i ciężko będzie go czymś zainteresować na dłuższą chwilę. Z całą pewnością obowiązkowe będą postoje , maluch musi odpocząć , odetchnąć świeżym powietrzem. Postój na jedzonko , zmianę pieluszki. My jechaliśmy kilka razy w takie podróże , z synek zawsze w nocy , ponieważ nie potrafił wytrzymać tak długiej trasy i płakał. Z córką jechaliśmy w czasie drzemki , później właśnie jakiś postój , regeneracja i dalsza podróż 

Z takim maluchem zawsze tak organizowaliśmy podróż, żeby akurat spało. Czyli najczęściej wyruszaliśmy bardzo wcześnie rano, bo inaczej cięzko było jakoś zająć i zainteresować.

Ze starszym dzieckiem to wszelkiego rodzaju zabawy słowne, kolory, przedmioty, zgadywanki i jakoś czas mija;).

Ogólnie z dziewczynami podróżowaliśmy zazwyczaj nocą, kiedy one spały w aucie. Bo Laura z Olą nie lubią długich podróży, obojętnie co by nie dostały. Po prostu nie lubią tyle siedzieć w aucie. I żeby zaoszczędzić wszystko nerwy jeździlismy późnym wieczorem lub nocą.

ODŚWIEŻAM TEMA dziewczyny co polecacie na podróż samochodem z dwulatkiem ? Nie jeździł nigdy tak daleko nie wiem czy będzie wymiotował. Wiadomo ubranka na zmianę trzeba wziąć, chusteczki mokre i jedzenie ale co jeszcze?

Zabawki, książeczki, tablet z bajkami, kocyk, coś do woreczki na ewentualne wymioty i dużo cierpliwości :wink:

1 polubienie

Ooo temat na czasie! My jak jechaliśmy pierwszy raz dalej, to wzięłam ulubioną przytulankę i kilka nowych zabawek takich żeby ją czymś zająć. Super się sprawdził też audiobook z bajkami i tablet na czarną godzinę :sweat_smile: No i wiadomo częste przerwy, żeby mógł się przewietrzyć i trochę poruszać.

1 polubienie

Na pewno przydadzą się jakieś książeczki i nowe zabawki albo takiech których długo nie widział :slight_smile:

Jak karmisz piersią i dziecko akceptuje butle to proponuję odciągnąć mleczko i mieć butelkę. :slight_smile:

U nas na szczęście synek jest jeszcze na tyle mały, że całą podróż nam przesypia :smiling_face_with_three_hearts: