Domowe zasady ekranowe

Hej! Ostatnio dostałam e-mail ze żłobka odnośnie kampanii dotyczącej wprowadzenia domowych zasad ekranowych. Stronę kampanii już znam, oto jej zasady:

  • Po pierwsze – relacje!
  • Do 3. roku życia – bez ekranów
  • Do 12. roku życia – bez smartfona
  • Do 15. roku życia – bez mediów społecznościowych
  • Ograniczaj czas przed ekranem
  • Tylko bezpieczne treści
  • Przed snem i w nocy – bez ekranów
  • Posiłki bez ekranów
  • Czas na ruch i zabawę
  • Jedno miejsce na smartfony

Co myślicie o tych zasadach? Sama zdaję sobie sprawę jak szkodliwe są ekrany i telefony, ale wydaję mi się, że sporo z tych zasad jest niemożliwych do zrealizowania.
Czy u Was w domu są jakieś zasady odnośnie ekranów czy korzystania ze smartfonów?

2 polubienia

Według mnie super zasady, ale u nas nie do zrealizowania. Ja YouTube albo filmiki z synem pokazuje mu przy wykonywaniu ćwiczeń od fizjo, inaczej by się nie dało, a jest to bardzo ważne. Moja siostrzenica lat 8 jako jedyna w klasie nie ma smartfona, i we wrześniu ma dostać.
Posiłki bez ekranów! Z tym zgadzam się w 100%, ruch na świeżym powietrzu to u nas podstawa

Myślę że to super pomysł ale w dużej ilości jednak ten ekran pomaga nam np przy ćwiczeniach czy np do ćwiczenia logopedycznych rzeczy więc myślę że całkiem to bym nie dała rady zrezygnować bo trochę nam pomaga

1 polubienie

Myślę, że te zasady są bardzo mądre i oparte na konkretnych badaniach, ale faktycznie w praktyce mogą być trudne do wprowadzenia w 100%. U nas staramy się mocno ograniczać ekran, szczególnie przy posiłkach i przed snem. Zasada „relacje przede wszystkim” jest dla mnie kluczowa dzieci uczą się przez kontakt, nie przez patrzenie w ekran.

Do 12 rż bez smartfona i do 15 bez mediów może być dość nierealne, jeśli byłoby to zastosowane u wszystkich to może jeśli będą to wybiórcze przypadki to tak na prawdę to będą osoby wyśmiane i odizolowane od grupy. Niestety świat idzie do przodu, ja sama miałam już telefon w 4 klasie podstawówki, teraz gdy dzieciaki jeżdżą na obozy, zajęcia dodatkowe , wycieczki to też ten smartfon daje jakaś kontrolę rodzicom, możliwość kontaktu itd.
Na pewno warto pokazywać że relacja przede wszystkim że są inne formy relaksu i spędzania czasu niż telefon ale też w taki sposób by czas na telefonie nie był zakazanym owocem bo to robi odwrotny skutek. Ja mam przykład po dzieciach w rodzinie gdzie dostał mały od dziadka retro konsole wbrew rodzicom i jest szał że by tylko grał i dopytuje męża o jego konsole i kiedy on może grać :sweat_smile: bo mu pozwalają raz w tygodniu na godzinę i on chyba czuję że inni koledzy mogą dłużej

To juz nie te czasy…
Corka nie ma 2óch lat a juz zdjecia przesuwa w tel i zrobi zdjęcie, a tak sie zarzekałam. Do jedzenia czasem dam tel.
Nie daj 12 latkowi telefonu to w szkole go obśmieja ze jest dziwak , zakazać 15 latkowi miec fb czy ig takk samo.

Masz absolutną rację teoria jedno, a życie i realia drugie. Świat się zmienił i dzieci dorastają w zupełnie innym środowisku niż my. Ekrany są wszędzie,

3 polubienia

Myślę że jedyna zasada jaką powinniśmy się kierować to jest UMIAR , nie można wymagać od dziecka żeby nie chciało tego tv , telefonu czy innego ekranu jeśli oni sami widzą nas dorosłych wiecznie z jakimś urządzeniem . Bo taka jest prawda pracujemy z telefonami w ręku , laptopy tablety itp dzieci to widzą i chcą być jak my dorośli . Więc moim zdaniem zanim zaczniemy stawiać kategoryczne granice i zakazy powinniśmy też pilnować siebie żeby przykład szedł od nas . No bo nic nie zastąpi tej prawdziwej rodzinnej relacji

2 polubienia

U nas staramy się ograniczać ekrany i stawiać na relacje, ruch, wspólny czas. Najważniejszy jest zdrowy balans i świadomość.

1 polubienie

Nierealne o zdobienia. Do 3 rz nie jesteś w stanie nie dać nic do obejrzenia no w sumie może jesteś ale bez przesady jak dziecko obejrzy jedna czy dwie dobre bajki nie mówię tutaj o pierdolach migających to naprawdę nic się nie stanie. W deszczowy dzień gdzie nie da się wyjść na zewnątrz bajka to jedyny ratunek. Do 15 rz bez mediów społecznościowych? :rofl::rofl: Nie ma opcji nawet dlatego że takie dziecko będzie wykluczone z towarzystwa bo wszyscy mają trzeba jedynie kontrolować jakie zdjęcia udostępnia na portalach i z kim pisze. Jedyne z czym się zgadzam w 100% to brak ekranów do jedzenia. Mój mały ogląda ma taką rutynę. Idziemy się myć schodzimy na dół ogląda 10minutowa bajkę bus buster pije mleko i idziemy spać. Dam wyłącza telewizor i mówi mama idziemy lulu nie widzę w tym nic złego

widać, że starasz się zachować zdrowy balans. Rzeczywiście, całkowite unikanie ekranów przez pierwsze 3 lata życia może być trudne w praktyce, szczególnie gdy ma się więcej niż jedno dziecko albo po prostu trzeba coś załatwić. Ważne, żeby to były spokojne, wartościowe treści i żeby ekran nie zastępował relacji.

nie chodzi o całkowite zakazy, tylko o to, by to my, a nie technologia, kierowaliśmy codziennością dziecka. Relacja i wspólny czas zawsze wygrają z bajką.

1 polubienie

Wszystko z umiarem jak zawsze. Staram się zachować bilans ale też mam gorsze dni i dziecko tez czasami ogląda te bajki bo mnie np boli głowa a przy bólach migrenowych położenie się na 10 minut dużo daje ale nie włączam pierdół to fakt.

Zasady ok , jednak łatwo podpowiedzieć a ciężej zrobić :wink: życie weryfikuje i nie jest aż tak łatwo uchować dzieci bez „ekranów”. Trzeba po prostu starać się robić wszystko z umiarem. Zwłaszcza , że teraz te „ekrany” towarzyszą nam wszędzie

Mój kuzyn swój pierwszy telefon dostał jak miał 11 lat. Dzieci się z niego w szkole nie śmiały. Poza tym pamietajmy, że te dzieci skądś to wyniosły, że rzeczy materialne są na tyle ważne

My planujemy córce nie włączać bajek do 2 roku życia, córka ma pół roku i póki co się udaje :smiling_face: wiadomo bywa ciężko, bo córkę trzeba zajmować co chwilę czymś, bo szybko się wszystkim nudzi, ale dajemy radę :smiling_face:

U nas ciezko z tymi bajkami… są i niestety mlodszy syn przy starszym bardzo zalapal bakchla do bajek… ale staramy się je ograniczac.

No właśnie ja słyszałam o tym, żeby do 2 roku nie dawać, a to już różnica 2 czy 3.
Mi się wydaje, że rodzice też chcą mieć kontakt z dzieckiem, jak jest w szkole, i stąd te telefony są dawane wcześniej niż kiedyś. Chociaż sama miałam jak miałam 9 lat, i dużo grałam w snakea

Ja też starałam się ograniczać ale teraz to nawet w przedszkolu puszczają dzieciom bajki na ekranie. Nie da się tego wyeliminować w 100 procentach

Serio? W przedszkolu bajki? U nas nie puszczają…