Myślę że decyzja o drugim dziecku powinna być przede wszystkim Twoja, nie sugeruj się tym jak inni sobie radzą, bo każdy z nas jest innym rodzicem, inaczej potrafi sobie zorganizować. Jeżeli w tej chwili nie jesteś pewna, przede wszystkim powiedz o tym mężowi, swoje obawy. Może warto się chwilę wstrzymać żebyś oswoiła się z tą myślą, spróbowała sobie wyobrazić jakby to było. Ja mam na razie jedno, ale od rodziny i znajomych którzy mają więcej dzieci słyszę raczej głosy że nie ma się czego obawiać i że na pewno da się wszystko pogodzić. Myślę że też dojdziesz do takiego wniosku. Dwójka dzieci potrafi sobie wspólnie zorganizować czas, razem się bawią a ty masz czas na inne rzeczy. Jeżeli mąż chetnie opiekuje się dzieckiem, pomoże Ci, może przejmie część obowiązków domowych. Kwestia samopoczucia w ciąży może przerażać, ale dziecko pewnie ma drzemki w ciągu dnia, z których i Ty byś mogła skorzystać dla siebie. Kobieta jest tak dziwnie skonstruowana że zawsze wynajdzie sobie siły na ogarnięcie wszystkiego
Kochane, potrzebuję pomocy!
Ostatnio ostro debatujemy z mężem na temat drugiej ciąży… On bardzo chce drugiego brzdąca. Jest świetnym ojcem i dobrze radzi sobie z córeczką. Ja jednak nie jestem pewna czy chcę… Z jednej strony marzę o następnym maluszku, ale z drugiej strasznie się obawiam.
Córeczka daje nam popalić, ostatnio przechodzi trudny okres, mało śpi w nocy, a ja przez to ciągle chodzę zmęczona. W pierwszej ciąży na początku dużo spałam. Praktycznie całe dnie. Co jeśli w drugiej się to powtórzy? Raczej ciężko będzie mi uciąć sobie drzemkę przy biegającym już wtedy dziecku.
W pierwszej ciąży przybyło mi trochę ciałka - do dziś walczę z nadprogramowymi kilogramami. Boję się, że w następnej ciąży przytyję jeszcze bardziej i, ze jeszcze ciężej będzie mi to zrzucić…
Porodu jakoś się nie obawiam, choć był tragiczny, ale bardziej boje się tego co będzie po? Czy poradzę sobie z opieką nad dwójką? Jak się zorganizujemy na dwupokojowym mieszkaniu? A co z moim wolnym czasem? Teraz mam go niewiele, a potem?
Mamusie, które mają dwie pociechy (lub więcej), jakie są wasze odczucia? Jak radzicie sobie z podwójnym obowiązkiem? Jak wygląda wasza organizacja? Lepiej było Wam z jednym, czy z dwojgiem? Dużo ciężej jest?
Moim zdaniem nie ma odpowiedniego czasu na drugie dziecko to wszytko zależy od potrzeb / nastawienia tego starszego bo może byc tak że wogole starsza nie będzie zazdrosna będzie grzeczna itp a może być odwrotnie i będzie diabeł wcielony jak ja to mówię. Jak zaszłam w ciążę druga moja córka miała 2 lata i 10 mcy , była mega samodzielna ale przestała wogole spać w dzień a ja potrzebowałam rano dospac sobie i było mi ciężko ale jakoś przetrwałam , jak już byłam mega zmęczona to jechałam na dwa trzy dni do moich rodziców i mama zajmowała się rano mała a ja spałam , naładowałem km"baterie" i dalej się jakoś toczyło. Cała ciążę była ze mną i bałam się że będzie mega zazdrośc ale chyba chciala braciszka i czekała ciągle na niego, a jak zaczął kopav i ona przykładając ręce do brzucha to czuła to bardziej sobie uświadomiła że naprawdę będzie dzidzia i doczekać się nie mogła . Ja też jej nie słodzilam i wprost mówiłam że będzie płakać dużo , że przy cycu będzie siedzieć długo i nie będę już mieć tyle czasu dla niej. Jak Szymon sie urodził pod koniec lipca ona była przeszczęśliwa , pomagała i wogole miód malina
ale przyszedł 1 września i rozpoczęła nową przygodę z przedszkolem i tam odreagowywala wszystkie emocje domowe , to że inni co odwiedzali nas wychwalali synka a ja to traktowali jak duża dziewczynke ,później przeszkadzało jej że mały płacze dużo , czekała aż będzie spać , później nadeszły choroby i 2 razy szpital z małym czyli rozlała z nią i stała się niemożliwa w zachowaniu , krzyczała piszczała kopała , wypisałam z przedszkola i wszystko się uspokoiło . Co prawda ma swoje gorsze dni ale mały już majav 5 mcy i też inaczej mogę ją zagadać żeby jakoś się tam z nim bawiła na swój sposób . Nie jest kolorowo bo chwil dla siebie jest mało a wręcz tylko wieczorem jak oboje śpią bo jak mały śpi to starsza chce się bawić czego odmówić jej też nie mogę bo widzę że tego potrzebuje. Wtedy np pomaga mi kroić coś do obiadu i czuję się ważna i potrzebna . Co do organizacji to tylko początek jest najgorszy później sprawnie idzie , wpadasz w rytm i wiesz kiedy i jak iść na spacer ,kogo pierwszego ubrać . Doła i dość też często mam bo nie jestem ze stali ale innego życia sobie nie wyobrażam ![]()
Syn ma 5 miesięcy a ja już marzę o kolejnym brzdącu
Gdyby nie to, źe miałam cc to pewnie chodziłabym już w ciąży.
Nie boję się co będzie później. Dziecko to największy Skarb i nie mogę sobie wyobrazić sytuacji w której bym sobie nie poradziła. Będzie ciężko, to prawda, ale minie rok czy dwa i nawet nie będzie pamiętało się o tych nie przespanych nocach ![]()
Racja Kinga, nie ma kochańszych istot niż dzieci ![]()
Chodzi mi o to, że mieszkamy na drugim piętrze. Z jednym dzieckiem jest mi niewygodnie schodzić samej, a co dopiero z dwoma…
Mąż większość dnia spędza w pracy, dopiero o 17 wraca, więc byłabym uwiązana i nawet po zakupy byłoby mi ciężko iść. Nie mówiąc o tym, że nieraz będzie trzeba coś załatwić, urzędy itd, to dwóch malców musiałabym ciągnąć za sobą. Najgorsze, że w komórce na dole mamy miejsce tylko na jeden wózek
Teściowa mówi, że im więcej dzieci tym łatwiej, bo jeden drugiego przypilnuje, zajmą się sobą i jest więcej czasu, więc chyba wie co mówi kobiecina bo 7 potomków sprowadziła na świat ![]()
To musi byc Twoja decyzja, ja urodziłam niecałe 7 tygodni temu i wszyscy juz mi mówią o drugim, a ja na razie na pewno nie jestem na nie gotowa. Denerwuje mnie wręcz to gadanie. Wiem, ze jeśli się kiedys zdecyduje to będzie to moja i męża decyzja, bo tak naprawdę babcie i ciocie są u nas tylko na chwilkę raz na jakiś czas, a to my wychowujemy te Maleństwa.
Aniamamaali, z pewnością musi to byś=ć Twoja decyzja, ale pamiętaj też, że każda ciąża jest inna i każde dziecko jest inne, także jeśli np w pierwszej ciąży byłaś senna to wcale w drugiej nie musi tak być, może być zupełnie przeciwnie. Tak samo drugie dziecko może być zupełnym przeciwieństwem pierwszego, także na pewno nie zrażaj się. I na pewno poradzisz sobie i dasz radę. Uwierz w to. Pomimo trudności i niewyspania dzieci dają najwięcej radości.
Miałam te wszystkie obawy co ty Aniamamaali
Jednak chęć posiadania maluszka wygrała… Jestem jeszcze 2 miesiące do porodu wiec nie powiem ci czy daje radę zobaczymy… spać sie Bardzo chciało przez pierwsze miesiące zwłaszcza w 3 i 4 miesiącu, spałam kiedy mogłam poprostu aczkolwiek synek ma juz 4 ,latka choc uważam że rok za długo zwlekałam
Zależy mi żeby dzieciaki złapały później nić porozumienia. Będą w podobnym wieku, więc pewnie będą interesowały ich podobne zabawki i mam nadzieję że będą chcieli się bawić. Wczoraj długo rozmawiałam z mężem. Mimo niemałych obaw zdecydowałam się usunąć spiralę. Teraz sobie mówię, że skoro dałam radę z pierwszym, nie mając żadnego doświadczenia, to dam radę i z drugim, skoro jakieś doświadczenie już mam ![]()
Na pewno nie będzie łatwo, ale mam nadzieje, że ze wsparciem mojego cudownego męża poradzę sobie ze wszystkim ![]()
Anaimamaali, jestem pewna, że poradzisz sobie. Poza tym pamiętaj, że tu zawsze znajdziesz wsparcie i pomoc doświadczonych mam.
Też nie jestem za tym, żeby różnica wieku między rodzeństwem była zbyt duża.
Animmamali to ty musisz zdecydować, a przede wszystkim czuć się gotowa . Jeżeli Twój partner tego chce to będzie Ci ciężko podjąć decyzję .Ciężko jest doradzać w tej kwesti bo każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy. Ja uważam , że Im szybciej zafundujesz córeczce braciszka, tym mniejszy problem z zazdrością. Niewielka różnica wieku zwykle pozwala także na lepszy kontakt między rodzeństwem i wspólne zabawy już od najmłodszych lat. Dla rodziców to szansa na czas dla siebie. Niektórzy argumentują także, że jak się już jest w pieluchach to łatwiej jest połączyć dwa w jednym, ograniczając koszty związane z niemowlęcą wyprawką i mogąc po kilku latach cieszyć się dwójką odrośniętych od podłogi dzieciaków.Z drugiej jednak strony, opieka nad dwojgiem malutkich dzieci, a wcześniej ciąża w towarzystwie absorbującego i wymagającego noszenia brzdąca, mogą sprawić dużo problemów i na jakiś czas skrajnie wyczerpać rodziców. To może odbić się negatywnie i na zdrowiu psychicznym, i na fizycznym, jak również na związku.
Porozmawiaj jeszcze raz z partnerem ale szczerze, powiedz mu o swoich obawach
powodzenia
ja uważam że fajnie jak nie ma wielkiej bariery wieku między dziećmi, wtedy mają lepszy kontakt, to ważne
Aniamamaali jak juz pisza dziewczyny nigdy nie ma chyba takiego odpowiedniego momentu, zawsze jest jakis strach czy sobie poradzimy itp…u mnie jak przychodziła polozna zawsze mi mowila ze jak mysle kiedys o rodzeństwie to ze najlepiej jedno po drugim…ale w tedy pomyslalam ze na pewno nie;-) ja bylam sama z synkiem bo maz byl co 3tyg. A ja sama na 3piętrze bez windy, i jeszcze synek mial kolki a prucz tego jadl co 2godziny a czasem jak sie obudził np. O 2w nocy to plakal o nie spal do nawet 4rano…o czasem to az z bezslilnosci płakałam…i nawet nie myslalam o drugim ale zawsze wiedziałam ze kiedys bede chciała drugie…potem bylo ze maz kupil mieszkanie ale polowe duzo zaporzyczyl sie od szwagra i dlug splacalidmy pozniej slub…potem byly za i przeciw…jak zawsze a pewnie gdyby juz byo to bysmy tez dali rade i dop teraz zdecydowalam sie na drugie a synek ma 4latka chchcaialam urodzić w lecie takze zaczelam sie starac z mezem w listopadzie okres sie spunzial a ja w ciszy tak sie cieszyłam ale zrobilam test i negatywny drugi również i po 10dniach spoznienia okresu jak nigdy dostalam okres…bardzo sie zalamalam teraz sie stralaismy drugi raz…ale czuje ze sie nie udalo…okres mam miec 13wiec moze spróbuję zrobić test 10 ale juz sie boje ze znow bedzie negatywny;( także Ania moim zdaniem nie zastanawiaj sie i działaj;) drugie zawsze moze byc spokojniejszy a kazdy marzy o rodzeństwie a z tym zajściem w ciaze to czasem jest trudniejsze niz sie wydaje…moja kolezanka urodziła jak ja synka 4lata temu i stara soe o drugie juz rok, druga kolezanka pul roku a szwagierka o drugie starała sie 2lata a jedna kolezanka tylko raz…takze nie wiadomo od czego to zależy…niestety. Dzialaj i sie nie zastanawiaj;-) jak sobie z jednym poradzilas to i z drugim sobie poradzisz;-)
Aniamamaali chęć posiadania drugiego maluszka powinni mieć każdy z małżonków. Jeżeli masz jakąś wątpliwość i nie jesteś jeszcze gotowa to może troszkę poczekaj. U nas też jest córka i ma 13 miesięcy, planujemy kolejne dziecko bo nie chcę dużej różnicy wieku. Między moim rodzeństwem a mną jest spora różnica wieku i dopiero gdy sama mam dziecko zaczęliśmy inaczej rozmawiać. Dlatego nie chciałabym, aby u moich dzieci było podobnie. Musisz sobie wszytko na spokojnie przemyśleć. Fajnie, że masz wsparcie w mężu, pomaga Ci przy córce i na pewno możesz na nim polegać. Przy drugim dziecku oboje dacie sobie radę, córka również pomoże w opiece:)
Niestety nigdy nie ma i nie będzie idealnego momentu, zawsze będą jakieś za i przeciw. A wydaje mi się że jeśli bierzecie pod uwagę więcej niż jedno dziecko i zastanawiacie się nad kolejnym to najlepiej jak najszybciej rozpocząć starania. Nigdy nie wiadomo jak długo będziecie musieli starać się, a jeśli nie będziecie próbować to później możecie żałować że nie zdecydowaliście się. A jak to mówią, jedno przy drugim wychowa się. Wiadomo, że będą trudniejsze momenty, jest to nieuniknione, ale radość z posiadania dziecka jest bezcenna.
I ja powtórzę za dziewczynami, idealnego momentu nie ma i nie będzie. Idealny moment to ten, w którym oboje tego chcecie. Gdy córka poszła do żłobka mocno nam chorowała, przeszła sepsę pneumokokową i wtedy zarzekałam się, że nie ma mowy o drugim dziecku, bo psychicznie tego nie wytrzymam. Na szczęście to zaparcie trwało tylko kilka miesięcy, potem córka przestała już tak chorować, a ja zapragnęłam malucha. Staraliśmy się parę miesięcy i udało się. Teraz uważam, że to był najlepszy moment, między dziećmi różnica wyniesie 2 latka i 9 miesięcy. Córa jest grzeczna, mądra, a ja nie mogę się doczekać maluszka ![]()
Czy sobie poradzę? A czemu nie?
ilekroć mam wątpliwości patrzę na swoje rodzeństwo, to jaki mamy świetny kontakt i to jak możemy na siebie liczyć. Rodzeństwo to świetna sprawa.
Madzia dokladnie ciągle myślimy o tych gorszych momentach czy sibie poradzimy, jak przygotowac starsze rodzeństwo itp…ale przeciesz tez trzeba byc dobrze nastawionym do tego, patrzec na dobre strony ze znow będziemy miec maleństwo, ze starsze rodzeństwo bedzie szczesliwe ze bedzie miało brata lub siostre a rodzeństwo tp wspaniala sprawa…kazdy to wie kto ma rodzeństwo i ja zycia bez rodzeństwa sobie nie wyobrazam;-) a mam 4;-) 2siostry i 2braci;-)
ile twoje pociecha ma lat ? miedzy moimi dziewczynami jest dokładnie 2 lata i 3 miesiace .Pierwsza tez dała mi popalić a jednak marzyłam zeby nie było duzej różnicy , druga córa okazała sie aniołem , może u Was drugie dziecko będzie spokojne i dasz sobie doskonale radę
bezeluszek, córeczka ma 8 miesięcy dopiero. Chciałam zaczekać, aż skończy 1,5 roku… Mąż ciągle namawia. Dziś byłam u ginekologa, zdjęłam spiralę. Przespałam się z tym i chyba czuję się gotowa. W sumie z dnia na dzień coraz bardziej się cieszę. Strach i obawa mija. Teraz czuję, że to chyba dobra decyzja ![]()
Ale macie dziewczyny ze macie taka nie duza różnice , tez bym tak chiala he…ale u mnie ciagle cos było , albo kupno mieszkania i jego spalata , potem slub tylko cywilny z makym przyjęciem bo tesciowa dala mężowi dzialke i zaczelismy sie budowac, puki co mamy dop stan syrowy i to z 60tys dlugo mu he …a synek ma juz 4lata i dop teraz staramy sie od drugie ale juz zaczynam zalowac ze zdecydowałam sie dio teraz…w pierwszym miesiącu sie nie udalo, teraz w drugim…zobaczymy czekam czy bede miala muaka okres 13…tak bym juz chciała, samo przez ta juz różnice wiekowa a z kazdym miesiącem sie ona powiększa…no ale juz nic nie zrobię. Aniamamaali ooo to szybko sie zdecydowalas;-) ale jak nic nie szkodzi na przeszkodzie i maz chce to bym sie nie zastanawiala a beczie mala riznica i beda sie eazem bawic;-) a z staraniem czasemtez różnie bywa…ale jak o tym pomyśle ile niektórzy starają sie o drugie rok, albo wiecej ro az sie boję żeby ze mna tak nie bylo…ale nic nie poradze…co ma byc to bedzie.