Wydaje mi się, że dziecko nie jest gotowe na rozszerzenie diety i najlepiej nie zmuszać dziecka do jedzenia lecz stopniowobwprowadzac nowe smaki i czekać aż dziecko zacznie jeść.
Hej,
Zaczęłyśmy rozszerzać dietę miesiąc temu i o ile na początku córeczka była tym zaciekawiona i otwierała buzię do łyżeczki (chociaż wypluwała jedzenie) tak teraz ją zamyka. Staram się ją zagadywać i jak tylko otworzy buzię to szybko daję jej jedzenie. Zaraz wszystko wypluwa. Daję jej różne słoiczki i gotowane blendowane warzywa - nic nie pasuje.
Nie chcę jej jeszcze bardziej zrazić do jedzenia, ale chciała bym żeby wreszcie jadła coś innego niż pierś.
Córeczka ma 6,5 miesiąca.
Oj to dziwne zachowanie. U mnie wszystkie dzieci chętnie buzię otwierały. To nic nie chce z łyżeczki jeść. Może mleko spróbuj łyżeczką podać żeby sprawdzić odruch. Może jeszcze nie jest gotowa. Chwilę poczekaj. A już taka w miarę sztywna jest. W sensie obraca się na boki. Wysoko trzyma główkę. W lezaczku już tak w miarę sztywno siedzi. Jak mimo prob nie bd jej szło jedzenie to dobrze skonsultować się z neurologopeda. Może ma problem z wedzidelkiem czy z napięciem.
Nie dziwne a dla mnie normalne bo synek mial to samo! Karmienie go to byla katorga. Do 7 miesiąca wogole wszystko wypluwał jeśli oczywiście udało siw wepchnąć cokolwiek z reguły mial druga łyżek do zabawy i jak sam otwierał buzię wykorzystywaliśmy moment. Do 9 miesięcy katastrofa potem coraz lepiej. A jak skończył 11 miesięcy bardzo ladnie soe rozjadl. Znam inne dzieci w ttm moja córka które do roku jadły wszystko pięknie a po roku niejadki więc z perspektywy niech lepiej ta niechęć będzie Teraz:D
U mnie jest tak z pierwszą łyżeczką, ciężko ją czymś zająć żeby zaczęła jeść, jak już spróbuje to chce brać ręką lub zabiera łyżkę ale daję jej drugą i fajnie zajada. Starsza córka to totalny niejadek więc dawałam nawet telefon i grały nam piosenki żeby spróbowała chociaż.
Nie jest to niespotykany problem. Kto go nie doświadczył ten nie wie. A że u nas było podobnie to poszperałam, poczytałam i tak się zdarza.
Syn właśnie skończył roczek. A zaczął jeść z łyżeczkiczki, otwierać buźkę dopiero po 10 miesiącu życia. Zamykał, zaciskał i nawet jak mu sposobem dałam np. Dając mu gryzaka do ręki to on otwierał buźkę by go włożyć a ja mu ciach szybko jedzonko to albo to wypluł albo nie, ale nie dał się więcej tak nabrać.
Byłam w szoku, wręcz załamana, bo jak mam go karmić. Moje rozszerzanie szło wolno, więc przeszłam na metodę blw. I tu bez problemu. Sam księciunio jadł w kawałeczki małe pokrojone. Jak mu podawałam to samo, ten kawałeczek na łyżeczkę czy widelczykiem to wytrącał mi z ręki. A jak podałam mu na paluszku moim, to samo to zjadał. Jakiś uraz do sztućców.
Trochę mi smutno było że nie mogę mu podać np. Kaszki, czy jakieś zblendowanej zupki - wszystko szło w kawałkach ziemniaczek, ogórek, buraczek, marchewka, seler, pietruszka. Tak wyglądała nasza zupa.
Co robiłam ... próbowałam czy dziś jest ten dzień, ale nigdy nie zmuszałam. Posiłki dostawał i dalej tak jest gdy ja czy rodzina jemy. Tak aby się opatrzył, że to się wkłada do buzi. Np. Karmię go zupką to raz on łyżeczkę, raz ja łyżkę z mego talerza i tak na zmianę.
I w ogóle jak niektóre dzieci mają problem z grudkami i kawałkami to tu odwrotnie. Jak coś zmiksuję na gładko to nie chce. Muszą być grudki, kawałki. Robię tak, że np. Wyjmuje z zupy ziemniaki, marchewkę, blenduję a potem kroję na malutkie wyjętą wcześniej marchewkę i ziemniaki i mu wrzucam. I ma kawałki. A jak był mniejszy i np. Dawałam mu ze słoiczki a tam powiedzmy ( strzelam) indyczek z warzywami i ryżem, ale wszystko na gładko czyli do podania łyżeczką to gotowałam Świderki lub pene kroiłam na mniejsze kawałki zmieszałam i dawałam mu a on jadł rączkami. Owsiankę też gotowałam na gęsto wrzuciłam jakiś owoc by się oblepił i by maluszek miał za co złapać i tak mu podawałam w miseczce. Kombinowałam bez łyżeczki.
Także nic na siłę nie rób, bo zrazisz bardziej. Jedynie próbuj znaleźć inny sposób który ona zaakceptuje.
Paula moze poczekaj chwile 6,5 miesiaca to w sumie początek przygody z rozszerzaniem diety.
moze spróbuj z pojedynczymi smakami nie wszystko na raz, no i przede wszystkim od razu nie musi zjeść całego słoiczka;)
Moja też nie nalezy do jadaków;) ale czasami wystarczyło podać jej łyzeczkę w dłoń;) inna miseczkę kubeczek ale też była nieco starsza od twojej córeczki.
U mnie tez corka na początku wypluwała tylko jabłko jej smakowało może sprobuj od owoców
Wczoraj miałam już małe załamanie bo nic kompletnie nie chciała wziąć do buzi no a właśnie nie chciałam na siłę żeby jej nie zniechęcić.
Tak spróbuję właśnie z tą drugą łyżeczką to może się zainteresuje.
Właśnie myślałam o kawałkach tylko chcę jeszcze poczekać aż stabilnie będzie siedzieć i jak ząbka jakiegoś będzie mieć bo strasznie się boję że się może zadławić. Tak myślę że kawałki może chcieć bo jak jej daję słoiczek albo z talerzyka to bardzo chce mi zabrać jedno albo drugie i wkłada tam rączki. Jest ciekawa co to jest, no ale samą papką to jedyne co to się tylko cała zawsze wybrudzi.
Wszystko stopniowo, jeszcze się przyzwyczai trzeba mieć trochę cierpliwości
To może podaj dziecku owoce w gryzaku żeby poznawało smaki i oswajalo się z nimi. Może coś zmieni się. Ja używałam i syn chetnie próbował gryźć siateczkę z owocami.
U nas ten gryzak się nie sprawdził . Przeczdjęliśmy i próbowaliśmy po kilku dniach i tak co chwile az wkoncu zaczela jeść . U nas to trwało z dwa miesiące wiec to neo jest tak Ze szybko tylko trzrba czasami czasu
U nas się sprawdzał ten gryzak
Oliwia to dość późno. To też się nameczylas z tym synem. Dobrze że znalazłaś na niego sposób. U mnie dzieci buzię otwierały chętnie . Choć syn to wypluwał mi marchewkę bo nie lubił. Wystarczyło zmienić na jabłko i już jadł. I też nic na sile.Takie maluchy jednak wydawało by się że tej buzi aż tak świadomie nie będą zamykać. Paula próbuj roznych smakow. Pokazuj jak sama jesz. Może właśnie daj w rękę łyżeczkę. Kiedyś zalapie. Może palce jej delikatnie zamocz w jedzeniu niech spróbuje.
Próbowałam z drugą łyżeczką to owszem bawi się nią, ale przed drugą buzię zamyka. Teraz próbuję jej dawać jedzenie w czasie gdy ja jem, pokazuję że kęs ja kęs ona ale nie.
Tak się łudzę że może z kawałeczkami będzie lepiej bo dawałam jej chrupki kukurydziane i nawet sobie ładnie je, tylko tej końcówki co jej zostaje w rączce już nie zje ale to nic. Czekam tylko żeby już tak sama stabilnie usiadła i żeby jej te ząbki urosły bo bardzo się boję że mogła by się kawałeczkami zadławić.
ja kiedyś córce wkładałam owoce w taki ala smok i super dawała sobie radę
O kurcze Paula nie zazdroszczę, bo u mnie nie było takiego problemu, i oby nie wykrakać w dalszym ciągu je dużo;)
Musisz znależć jakiś sposób na nią, u mnie wszyscy siedzieli przy stole i jedliśmy razem z nią, sniadanie, obiad kolację.
U nas syn też chętnie je kiedy wszyscy razem jemy przy stole. Na szczęście nie miałam takiego problemu z synem. Trzeba wszystkiego próbować niestety..
U mnie córka najlepiej je jak inne dziecko je z nia
tak u mnie to samo
