Witam mamusie, jestem mamą 19 miesięcznej Zosi.
Zosia ostatnim czasem jest niesforna i zamieniła się w mała emocjonalną terrorystkę. Co myślicie o takich skokach rozwojowych, buntach dwulatka i jak sobie z tym radzić ?? Pozdrawiam. Martyna
Bunt dwulatka… Ty jako mama musisz być tu twarda i bardzo cierpliwa. Staraj się dużo mówić do dziecka, tłumaczyć dlaczego tego nie wolno, dużo przytulać dziecko żeby czuło Twoją obecność i wsparcie. Nie jest to łatwe nauczyć dziecko gdzie są granice i że są rzeczy których nie wolno i żadnym płaczem nie wywalczy się ich, a mama nie pozwala dla dobra dziecka.
Oj też przez to przechodzę… Hania ostatni daje nam nieźle popalić. Ja staram się dużo tłumaczyć małej… i kiedy wpada w złość/histerię to po prostu pozwalam jej na wyładowanie tych emocji… Ale nie zostawiam jej samej, broń boże… jestem obok i cały czas do niej mówię… jak już się uspokoi to wtedy przychodzi i się przytula.
Nawet historia z ostatnich zakupów… U nas jest taka zasada że skoczek z nami nie chodzi do sklepu(Hania go odkłada a ja jak nie widzi to na wszelki wypadek przemycam go do kieszeni) i jak zawsze kazałam jej odłożyć smoczka A ona mówi że nie i w płacz… oczywiście postawiłam na swoim. Tatuś wziął ją i spokojnie wytłumaczył że nie może wziąć dydy bo wszyscy by się śmiali, zawsze zostawia dydy A tu taki protest… Ale na szczęście po chwili już było ok.
Przy takich pierwszych buntach/skokach ważne jest żebyś pokazała małej że to Ty jesteś górą a nie ona. Jeśli przy ataku histeri ustapisz to za każdym razem będzie tak robić… postaw granice a z czasem mała na pewno nauczy się że bunt nic nie pomoże bo słowo mamy i taty jest najważniejsze. ![]()
Jedno wiem na pewno, z czasem na pewno minie ![]()
Trzeba być konsekwentnym cierpliwym i tłumaczyć trzeba też dziecko zapewnić że jego złość nie jest nam obojętna tzn zapytać czemu płacze powiedzieć że rozumiemy że jesteś zła ale i tu tłumaczenie trzeba też dziecko zapewnić że jest dla nas ważne i że wszystkie problemy można rozwiązać ale też trzeba być konsekwentnym nie dac dziecku wymusić coś dla spokoju bo później niestety będzie to robić częściej.
To całkiem normalne u dzieci w tym wieku. Takie wybuchy histerii mogą być wywołane na prawdę przez różne emocje. Dziecko chciałoby coś zrobić, ale mu nie wychodzi i w ten sposób okazuje swoje niezadowolenie. Przede wszystkim aby pomóc dziecku przejść przez trudny moment, bezwzględnie sama musisz zachować spokój i postarać się opanować emocje, ponieważ z pewnością dziecko wyczuje jeżeli będziesz zła. Uważam, że aby pomóc dziecku się uspokoić, kluczowa jest rozmowa i okazanie mu poczucia bliskości i miłości. Należy postarać się również zrozumieć emocje dziecka i po prostu spojrzeć na problem oczami malucha. Bądź cierpliwa, poczekaj, aż atak histerii u dziecka minie samoistnie. Kiedy się uspokoi porozmawiaj z nią o tym, co spowodowało jej złość oraz w jaki sposób może ją wyrażać inaczej następnym razem.Możesz zaproponować kilka “akceptowalnych” rozwiązań.( np. boksowanie w poduszkę lub podarcie niepotrzebnej kartki papieru na kawałki) Możesz zaproponować dziecku nagrodę za dobre zachowanie następnym razem kiedy uda mu się zapanować nad emocjami. Najlepiej podczas ataku histerii nie starać się przytulać czy starać sie coś tłumaczyć, ponieważ w wybuchu takiej histerii dziecko z pewnością nie przyjmie żadnych racjonalnych argumentów a wręcz może mieć to odwrotny skutek i będzie wściekać się jeszcze bardziej.
Porady dziewczyn wyzej jak najbardziej trafne, ja jeszcze chcialabym dodac ze dobrze by bylo gdybys nie traktowala tego w ten sposob w jaki to opisujesz. To nie jest terroryzm, niesfornosc, wymuszanie. To naturalny etap w rozwoju czlowieka - przyznaje, ze diabelnie meczacy - i po prostu proba radzenia sobie z emocjami, wyzwaniami dnia codziennego, zrozumienia swiata wokol.
Doskonale wiem jak to potrafi rodzicowi wsiasc na psyche, ale postaraj sie zrozumiec, ze Twoja corka teraz wlasnie potrzebuje w Tobie oparcia. Tez miewam z tym problem, zdarza mi sie niekiedy krzyknac, ale zawsze staram sie sobie przypomniec to co pisze wyzej i postawic sie na miejscu dziecka. Zwykle musze po tym przeprosic corke.
Zgadzam się z Michuni warto to traktować w inny sposób Tzn taki że córka nie radzi sobie z emocjami i trzeba jej pomóc wiem że ten etap meczy sama przechodzę przez to ale trzeba dziecku dac oparcie i pokazać jak radzić sobie w zdrowy sposób z emocjami
Dziewczyny dobrze napisały.Jedyne czym musisz się kierować to spokojem , cierpliwością i konsekwencją swoich słów.To jest najważniejsze aby dziecko rozumiało,że kiedy mama mówi nie to nie.Na pewno też gdy Maluch robi coś złego nie możesz się z tego śmiać bo dziecko będzie to odbierało,że to jest ok, fajne bo mama przecież się śmieje.
Dziękuję dziewczyny za porady napewno wprowadzimy je w życie i będziemy dużo rozmawiać o zachodzących emocjach u Zosi, przyznam że czasem nie łatwo jest wygrać z dwulatka, bo nie potrafię słuchać jej płaczu, ale będziemy konsekwentnie próbować, uzbroje się w cierpliwość i wyrozumiałość. Miłego dnia mamusie
Martyna nie jesteś sama z tym że nie możesz słuchać płaczu swojego dziecka… To instynkt. Ale kochana jeśli będziesz ustępować bo mała płacze to już zawsze tak będzie… jak jest potrzeba to płacz razem z nią ale nigdy nie ustępuj ![]()
No ja uwazam ze tez bez przesady, jesli jest to cos niegroznego to ja czasem wole ustapic, ale oczywiscie nie mozna tego robic czesto bo dziecko wtedy moze rzeczywiscie uznac, ze placz to skuteczny sposob by dostac to, czego sie chce. A niekiedy niestety po prostu sie nie da, z roznych wzgledow - chociazby bezpieczenstwa czy zdrowotnych
Trzeba dużo czasu dziecku teraz poświęcić bo potem będzie coraz trudniej, dziecko znajomej ma już 5 lat nic wcześniej z tym nie robili a teraz dziecko rządzi całym domem
Rozumiem doskonale co czujesz, ale nie martw się w tym wieku takie zachowanie jest czymś normalnym.
Dziecko zaczyna zdawać sobie sprawe z tego, że może już samo decydować o pewnych sprawach. Większość Twojego “nie” to dla niego powód do złości. Maluch czuje się ograniczony. Przez złość, krzyk chce po prostu zaznaczyć swoje zdanie, swoją indywidualność.
Pamietaj też, że dziecko w tym wieku chce być bardziej samodzielne. Próbuje być niezależne i mimo, że niekoniecznie mu to wychodzi to nie powinno się go zniechęcać a właśnie zachęcać. Proste czynności zajmuja dziecku dużo czasu, my dorośli się spieszymy i zaczynamy wywoływać na dziecku presje. Nasz nastroj mu się udziela i dziecko zaczyna być rozdrażnienie. Pozwalanie na taką samodzielność niesie za sobą tylko plusy: dziecko zaczyna być zaradniejsze a my rodzice z czasem jesteśmy odciazenie bo maluch potrafi już sam zrobić daną czynność.
Jest kilka sposobów na radzenie sobie z takim buntem:
Dużo rozmawiaj z dzieckiem. Pytaj, po prostu pytaj. W swój sposób dziecko może wytłumaczyć/pokazać dlaczego się zdenerwowało.
Nawet po ataku histerii przytul maluszka (o ile oczywiście tego chce). Niech wie, że go kochasz i wspierasz. A po wszystkim wytłumacz, że jest Ci przykro z powodu takiego zachowania.
Nie nadużywaj słowa nie, w koncu nikt z nas nie lubi gdy mu sie ciągle czegoś zabrania.
Pytaj by maluch mógł wybierać. O to mu właśnie chodzi, dziecko chce dokonywać swoich wyborów. Dzięki temu czuje się ważne. Zapytaj jaki owoc chce zjeść, jakie spodnie ubrać. To, że dziecko nie mówi nie jest żadnym problemem, poniewaz może pokazać paluszkiem.
Mów maluszkowi jakie macie plany. Jeśli np. macie ustaloną wizytę u dentysty to powiedz dziecku gdzie się wybieracie. Nie będzie to dla niego zaskoczeniem i powodem do 'NIE'.
Przed posiłkiem mozesz zapytać czy maluch ma już ochote na jedzenie. Ten mały człowiek odczuwa głód i wie czy już chce zjeść. Jeśli nie przyszedł na to czas to poczekaj cierpliwie jeszcze przez chwilę.
Za pomocą zabawek mozesz robić teatrzyki/własne scenki, które uczą dziecko wyrażania emocji. Pokaż mu dwa misie, powiedz że to mama i dziecko. I np.:
Mama miś mówi, że ida na zakupy. Mały miś zaczyna krzyczeć, płakać. Wytłumacz, że misiu się po tym źle czuje. Boli go główka, nie ma już humoru na zabawę.
A teraz przedstaw inną wersję zabawy:
Mama miś mówi do małego dziecka, że idą na zakupy. Mama miś pyta jakie miś chce butki. Misio je wybiera a do tegp decyduje jaką ubierze czapeczke. Mama miś i dziecko miś idą do sklepu, po drodze zachodzą na plac zabaw, oglądają ptaki, rozmawiają, śmieją się.
Zapytaj maluszka, która historia była lepsza.
Takich historii mozesz wymyślać dziesiątki. Będzie to wartościowa lekcja ze świetna zabawą
Mam to samo i często w wersji hardcore. Tak że nerwy nawet mojego spokojnego męża nie zawsze dają radę.
Ostatnio w sklepie była taka histeria że trzeba było go wynieść bo wstyd jak beret. Staramy się spokojnie tłumaczyć synkowi, ale on ciągle testuje czy się nie ugniemy. Tłumaczymy i mówimy nie a on i tak robi swoje bo może tym razem się uda. A jak go odsunę czy przestawię to wrzask, udawany płacz i rzucanie się na podłogę.
Akurat z histerią jak leży na podłodze i płacze a tłumaczenie przez chwilę nic nie daje to go zostawiam w spokoju, robię swoje a dopiero jak się sam uspokoi to przytulę. Jak ktoś mnie wkurzy i jak jestem zła i mi się narzuca to wkurza mnie jeszcze bardziej a zostawienie mnie samej powoduje opadnięcie emocji. Syn ma tak samo.
U nas histeria jest np o kolor talerza, że ma być inna łyżka niż ta którą trzymam, że ubrać mogę go ja a nie mąż. Tłumaczenie raz coś daje a raz nie, konsekwentnie trzymamy się swojego zdania. Nawet jak oznacza to 20 minut płaczu i wycia
Tak, a najgorsze jest jak pytam, nie dostaje odpowiedzi, albo co gorsza ja dostaje… a po chwili corka stwierdza ze jednak nie, ze jednak costam, i i tak jest afera. Tego bardzo nie lubie. Albo tego ze mloda nie umie na nic poczekac, mowi 2 razy a za 3 wpada juz w ton placzliwy… a ja mowie “poczekaj chwileczke juz do Ciebie ide”… ale ona tego nie rozumie. Taki z niej niecierpliwy typ.
Pewnie masz dość ciągłych humorów krnąbrnego maluszka. Pewnie jest uparty i płacze, jak tylko czegoś nie dostanie i nie wiesz już, jak z nim postępować, żeby dziecko bylo bardziej „wychowane" Wiec mam taka pocieszajaca wiadomosc bo takie zachowanie dziecka powinno cię cieszyć gdyż naukowcy wróżą mu świetlana przyszłość.
Europejskie badanie opublikowane w Psychologii Rozwojowej wykazało, że małe dzieci, które są zbuntowane, miewają częste napady złości i nie słuchają poleceń rodziców, mają większe szanse na zdobycie bogactwa i kariery w dorosłym życiu to takie pocieszenie za wiele trudu w przyszłości na pewno pomyślimy że warto było jakoś sobie radzić z humorzastym dzieckiem które jest uparte i się złości.
Hahaa, to moja bedzie chyba mega kobieta sukcesu ![]()
Michuni mój też powinien być mężczyzną sukcesu i bogaty haha Bo on dzień w dzień wyprowadza mnie z równowagi nie słucha buntuje się i czssto się złości! A jaki to uparty osioł! I często slusze niee
A to małe nerwuski ![]()
Hania tez często się złości. W sobotę to wpadła w histerię bo lalka nie chciała siedzieć na samochodzie. Tak się darła że pół wsi ją słyszało. Hehehe
Mama Hani widać dziewczyna chce stawiać na swoim haha u nas tak mam dość tego że synek taki strasznie zloszczacy się