Ile trwa karmienie piersią?

Drogie mamy, ile czasu potrzebowały/ potrzebują Wasze dzieci, żeby się najeść przy karmieniu piersią? Czy jako noworodki potrzebowały go więcej, a później karmienie było szybsze? Czy miałyście dzieci "wiszące na piersi"?

Oj zdecydowanie tak. Moja córka jako noworodek jadła średnio około 30-40 min bo zasypiała przy piersi a chcąc ją odłożyć do łóżeczka przypominała sobie że jednak jest głodna . Po kilku miesiącach sytuacja się ustabilizowała i karmienie skróciło się do jakichś 5-10 min.

Ojej z 10 min napewno

Córka mocno ssała i to było 10 min z jednej piersi z drugiej już nie chciała bo była najedzona :) 

W pierwszych 2 miesiącach okolo 20 minut i jadła czesto nawet co godzinę. Nie bylam o to zła bo wiedziałam że to najlepiej rokreci laktację. 

Czas się skracał a okienka wydłużały. Od 4 miesiąca jadła 5 minut i już nie chciała jesc dalej. Ale czułam że opróżnila piers i słyszałam połykanie wiec nie widzialam powodu by się tym martwić. Obecnie je 10 minut ale z dwóch piersi. Moja córka raczej potrzebuje piersi tylko żeby zjeść. Wieczorami trwa to troszkę dłużej. Chyba potrzebuje się tak wyciszyć. 

Jako noworodek karmienie było naprawdę długie. Zasypiałam razem z nią podczas karmienia. Obecnie szybciutko się najada. Niekiedy po kilku minutach już przestaje , a próby podania raz jesXze kończą się zabawą 

Zazwyczaj trwa około 10 minut.

Zazwyczaj efektywne ssanie trwało tak z 7-10 minut na jedną pierś, ale czasami karmienie trwało dłużej, bo na początku musiałam walczyć z małym żeby mi nie zasnął przy karmieniu i trochę się to przeciągało. Czasem karmienia były krótsze i wystarczało mu takie 5 minut ekspresowego jedzenia. Ale tutaj mowa typowo o jedzeniu a wiszenie na piersi to swoją drogą. Tego nie da się policzyć, bo czasami trwa naprawdę długo 

Shadow555 Starałaś się znaleźć sobie jakieś zajęcie w czasie karmienia? :)

Mama Słoneczka Czyli udawało się w miarę szybko! :)

Lily Dziękujemy za podzielenie się doświadczeniami! :)

Ann ka Czyli teraz jest ekspresowo, super! :)

Na początku jak karmienie trwało tak długo to czasami czytałam książki w tym czasie, trzymając córkę na rogalu do karmienia. Najgorzej było w nocy, człowiek zmęczony a te pół godziny to było bardzo długo i nie raz bałam się żeby nie zasnąć z dzieckiem na rękach. Czasami sięgałam po telefon żeby jakoś przetrwać ten czas.

U nas na początku było chyba non stop wiszenie na piersi. Miałam już dość w pewnym momencie ale jakoś poszło później przeszliśmy na kpi

Wszystkie moje dzieci po prostu kochały cycusia! 😊 Każde z nich miało swoje ulubione momenty, ale generalnie piersi były dla nich największym źródłem poczucia bezpieczeństwa, bliskości i spokoju. Od samego początku z radością przystawiały się do mnie, a te chwilki karmienia były dla nas wyjątkowe – pełne ciepła i miłości. Chociaż początki bywały trudne, zwłaszcza przy pierwszym dziecku, z każdym kolejnym było coraz łatwiej i szybciej, bo i ja, i maluszki się doskonaliłyśmy w tym, co robimy. Karmienie piersią to dla mnie naprawdę niezastąpiona więź, która jest cudownym doświadczeniem w każdym etapie życia dziecka. ❤️

 

 

 

 

Mi się zdarzyło kilka razy przysnac z noworodkiem na rękach, dlatego szybko się przerzuciłam na karmienie na leżąco. Na początku wydawało mi się to niebezpieczne, ale mniejszym ryzykiem jest zasnąć karmiąc gdy leży się obok dziecka niż gdy ma się tak małe dziecko na rękach. Szczególnie, że na samym początku jeszcze wstawałam za każdym razem i karmiłam na fotelu. Do tej pory zresztą zasypiam z małym o ile nie zajmę się czymś na telefonie. Najlepiej sprawdza się czytanie książek.

Nocą pozycja leżąca jest nieoceniona. Moja mała zakwęka, przytulam z piersią w ustach , ssie i zasypiamy :)

Jako noworodek zdecydowanie dłużej to trwało bo więcej maluszek przysypiał niż pił ,ale niezmiennie uwielbiam ten czas czy to trwa 15 min czy godzinę �

MammaNK och jak znam to uczucie o czym piszesz ;) moja przygoda trwa jedynie 7 miesiecy a już czuję , jak będzie mi przykro gdy za rok czy dwa ;) będę odstawiać od piersi malutką ;))

Czasem jest to 10-15 minut a czasem wydłuża się nawet do 30 minut, wtedy i mi zdarza się uciąć drzemkę :)