O zastoju pokarmu z pewnością słyszała niejedna mama karmiąca. Jest to stan, kiedy przewody mleczne są zatkane i pokarm z piersi nie wypływa prawidłowo. Chora pierś robi się twarda w jakimś obszarze, nabrzmiała i bolesna. Powodów może być wiele. Poniżej kilka rad jak sobie poradzić, co robić i czego nie robić, kiedy dopadnie nas ta nieprzyjemna dolegliwość.
Co robić:
1. Często przystawiać dziecko do chorej piersi – dziecko ma dużą moc ssania i być może pomoże nam w odetkaniu przewodów mlecznych. Dziecko powinno być przystawiane do chorej piersi tak często i tak długo jak chce, nie rzadziej jednak niż co 2 godziny.
Jeśli mama karmi jedną piersią podczas jednego karmienia, powinna dodatkowo przystawić dziecko do chorej piersi po opróżnieniu zdrowej. Jeśli natomiast karmi dwiema piersiami w trakcie jednego karmienia, należy zacząć od zdrowej i skończyć na chorej jak najdłużej jest to możliwe.
2. Zapewnić skuteczne opróżnianie piersi – warto zwrócić uwagę, czy dziecko jest prawidłowo przystawiane, czy dobrze chwyta i efektywnie ssie. Jeśli odciągamy mleko laktatorem, również powinno się zwrócić uwagę czy jest odpowiednio przystawiony oraz czy moc ssania jest wystarczająca.
3. Usprawnić osłabiony wypływ pokarmu poprzez:
a) Ciepły okład przed karmieniem na chorą pierś – np. ciepła kąpiel/prysznic lub termofor;
b) Delikatne masowanie – czyli głaskanie piersi w trakcie karmienia, w obrębie zdrowej części gruczołu. Jeśli masaż poprzez głaskanie jest bolesne – nie należy tego robić.
c) Unikanie jakichkolwiek interwencji mogących wywołać ból - nie rozmasowujemy mocnym uciskiem chorych piersi. Może to spowodować dodatkowe uszkodzenia gruczołów. Kładąc się, także nie powinno się uciskać chorej piersi.
d) Noszenie odpowiedniego biustonosza – wszystkie uciskające staniki mogą być przyczyną zastoju pokarmu.
4. Ograniczyć stan zapalny i bolesność w obrębie gruczołu – leczenie objawowe:
a) niesteroidowe leki przeciwzapalne; najczęściej stosuje się ibuprofen w dawce 200-400 mg 3-4 razy na dobę, przy maksymalnej dawce dobowej 1,6 g;
b) ewentualnie leki przeciwbólowe, np. paracetamol w dawce 500 mg-1 g co 4-6 godzin, maksymalnie 4 g/24 h lub tylko doraźnie (lek nie ma działania przeciwzapalnego);
c) zimne okłady po karmieniach na około 20 minut (mokre kompresy, okłady żelowe);
d) okłady z kapusty – rozbite liście kapusty mają ponoć działanie przeciwzapalne.
Dodatkowo warto pamiętać o odpowiednim nawodnieniu organizmu - pić dużo wody, ok. 3 litry dziennie, odpowiednio się odżywiać – nie stosować żadnych „diet matek karmiących” i dużo odpoczywać.
Jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie w ciągu maksymalnie 24 godzin, warto skontaktować się z lekarzem. Niewyleczony zastój pokarmu może zamienić się w zapalenie piersi.
Sama doświadczyłam kilkukrotnie tego nieprzyjemnego zjawiska jakim jest zastój pokarmu. Czasem trwało to kilkanaście godzin, ale za każdym razem obyło się bez podania antybiotyku. Odpowiednie i szybkie działanie powinno pomóc w rozwiązaniu sytuacji. Karmienie piersią to wspaniała przygoda, choć jak widać, nie zawsze prosta.
Dokładnie zastoje prędzej czy później pojawiają się u każdej mamy i dobrze wiedzieć wcześniej jak sobie z nimi radzić. Przedstawiłaś tu bardzo dużo ciekawych sposobów :) u mnie pomogło przystawianie dziecka i lekki masaż
Oj kilka razy miałam, nic przyjemnego, ale na szczęście nie przerodziło to się też w nic poważnego. Muszę przede wszystkim więcej pić. Tylko że każdy coś ode mnie co chwila chce i zapominam o sobie.
Każda mama ma z tym doczynienia . Ale bawi mnie zawsze rada zwróc uwage czy dziecko jest dobrze dostawione- czy prawidłowo opróznia pierś... może po konsultacji z cdl jest się w stanie z weryfikować ale prosty przykład tak jak ja miałam jednego dnia mieliśmy szczepienia na rota wszystko niby bylo ok a na 3 dzien nagle piersi twarde i nie mam pokarmu ... nie widzialam żeby mala mniej jadla a okazuje się że po rota mogła mieć mniejsze łaknienie przez co zahamowała mi się laktacja. Dziwie się ze jeszcze podręcznikowo nie pisze się o tym żeby w wrazie w po szczepieniach działać też laktatorem. Tu mowie akurat o mamach które generalnie tak jak ja nie maja jakiejś super laktacji którą łatwo rozregulować. Moja rada mozna na zmianę ibuprofen z paracetamolem przyjmować wtedy wieksza gwarancja skuteczności:) przy zastoju nie powinno się totalnie uciska piersi bo można zwiększyć stan zapalny, masaż jak nie ma się pewności ze robi się prawidłowo lepiej wcale nie robić, bezpieczniej jest opukiwać pierś delikatnie palcami . Mam za sobą około 20 zastojów w przeciągu 4.5 miesiąca. Przyczyną jest karmienie hybrydowe i cukrzyca t1 oraz problemy z tarczycą.
Dziewczyny ja pod koniec karmienia mialam bol w jednej piersi pod brodawka taki kujacy i zawsze jak mala ssala czy to tez moglo sie objawiac kanalikiem zapchanym? Potem juz mleka bylo mniej a mala przrszla.na nutramigen.
ja to zastojów miałam multum ,wszystko przetestowane. Ostatni zastój chyba był najlżejszy i pomogła kapusta. Jednak większość była tragiczna i musiałam się faszerować lekami. U mnie też teraz był z pewnością problem z piciem wody i przez to miałam zastoje. Piłam za mało bo nie miałam kiedy i przy kolkach małego nawet nie pamiętałam o piciu
Ja kiedyś chciałam jako poradę to mi nie dodali jej właśnie . Ja miałam takie ciężkie 5 dni właśnie nawału to robiłam gorące kąpiele piersi pod prysznicem małego też przystawialam . Nawet okłady z kapusty robiłam
Też się z tym męczyłam, miałam dreszcze i gorączkę. Za pierwszym razem nie wiedziałam o co chodzi, więc doszło do wysokiej gorączki i słaniania się na nogach, plus mały wtedy spał i ciężko go było wybudzić, najprawdopodobniej wzrósł poziom bilirubiny (było to w 4 czy 5 dobie, już w domu). Z tej niewiedzy panikowałam, że to jakieś powikłania po porodzie.
Jeśli dziecka nie da się przystawić to warto odciągnąć pokarm laktatorem lub nawet ręcznie ale tylko do uczucia ulgi, aby laktacji dodatkowo nie pobudzić.
Wyderka, z tym oproznianiem piersi to chodzi o to, żeby były miękkie :) jak zostawimy twardą to będzie tylko gorzej..
Ja się też męczyłam ale nie miałam gorączki
Powiem Ci ze wieje ciekawych informacji dla każdej kobiety. Ulepszona wersja porady która już była.
U mnie teraz zdarza się, że mała w ciągu dnia pije tylko z jednej piersi. Druga jest pełna ale tam za mocno tryska i chwilę poje i zaczyna się płacz, nawet jak odciągnę to i tak tam tryska do samego końca więc przestałam ją podawać i na szczęście nie ma zastoju, chyba organizm się przyzwyczaja już że tamta pierś jest na wieczór
Rozanett, może kolektor do tej piersi przystawiaj :) przynajmniej nie będzie przeszkadzało, że się leje :)
Rozzanet czyli macie ulubiona pierś. W sumie moja córka też miała i z jednej częściej piła. Chyba wszystkie dzieci tak mają
U mnie podobnie i jak odciągam laktatorem to widać różnicę, że w jednej ciągle więcej :)
No właśnie nie wiem czy jest sens laktator używać jak ta jedna pierś jej wystarczy. Już i tak długo z laktatorem działałam
rozanett w sumie jak jej jedna wystarcza to po co jeszcze laktator, Gorzej jakby była głodna
Rozanett a nie masz w tej sytuacji asymetrii?
Kiedyś tu pisałam tak miałam aż laktacja całkowicie zanikła,asymetria straszna i po 2-3 miesiącach od zakończenia karmienia wszystko wróciło do normy teraz staram się w 2 ciąży pilnować ale i tak dalej przewaga tej lewej jakoś tak zawsze wygodniej mi wziąć dziecko
w sumie ja też teraz jak sobie przypominam to właśnie oboje wolałam karmić z lewej i ona była większa przez to