Witam wszystkie mamy , ciekawa jestem jak sobie radzicie z natretnymi “pomocnikami” do których nie dociera ze wychowujecie dziecko tak jak chcecie (nie mówię o osobach które chcą poradzić, tylko o tych które próbują narzucić co macie robic)?
Co Was denerwuje w gościach , którzy przychodza w odwiedziny do Waszego nowo narodzonego dziecka , i jak im powiedzieć by tak nie robili , gdy “delikatnie” nie przemawia?
Mnie denerwuje gdy siostrzenica co chwilę przychodzi i widząc że dziecko śpi, zaczyna ruszać mu rączkami “o jejku śpisz?” I budzi mi dziecko , które się denerwuje ze ktos je obudził , i zaczyna płakać bo nie może usnąć jak jest zmęczone. A przy tych upalach śpi może 2h dziennie…
Lub gdy dziecko śpi a ktos nawet nie pytajac bierze dziecko na ręce bo “chce sobie potrzymac dzidziusia” i znów dziecko sie budzi.
Co poradzić na teściową, ktora gdy tylko uslyszy ze dziecko się odezwie , a nawet nie placze, a ja odejdę na moment np do toalety, od razu biegnie do dziecka , huśta na rękach bo dziecku się dzieje krzywda, a później wmawia mi ze sobie nie daje rady z dzieckiem.
Jak przemówić do rozsądku osobom które przy 35 stopniach na zewnątrz i równie wysoka temperatura w domu , wręcz rozkazuja ze mam ubrać dziecko bo znacznie, zawieje i bedzie chore . Dziecko leży w pampersie i gdy powiewa to pod cienka pieluszki w opasce na uszach. Delikatne tłumaczenia nie pomagają, a z osoba pokolenie starsza od siebie nie wypada sie kłócić.
Błagam pomóżcie. Jak sobie radzić w różnych sytuacjach? Jestem 3 tyg po porodzie i zamiast odpocząć to jeszcze bardziej mnie wykanczaja psychicznie
Niestety takim osobom nie uda się przemówić do rozsądku. A później jest zdziwienie, że Mama nie odchodzi od Dziecka - nie odchodzi, bo ktoś za chwilkę niepotrzebnie się nim zajmuje. Ja swojej Babci powiedziałam wprost - jeśli chce nosić, to dobrze, ale cały dzień, bo jak Mała “poczuje rączki”, to nie da się odłożyć i Babcia się o tym przekonała i przestała tak robić. Z ubieraniem podobnie - najpierw tłumaczyłam, a potem ostrzegłam, co się stanie, jak dziecko będzie mocniej ubrane i dałam osobie zainteresowanej ubrać dziecko - za długo nikt nie wytrzymał takiej próby. Fakt, dziecko się męczy, a mnie serce pęka, ale prośby i grośby nie skutkowały.
To troche zalezy kto to dla mnie jest. Z moimi rodzicami mam problem bo mimo ze oni chca pomoc, to czasami wtracaja sie i probuja przeforsowac swoje zdanie. Zwykle odpowiadam im argumentami, ale jak nie skutkuje to po prostu mowie - to moje dziecko, ja decyduje. Wiecej na ten temat nie dyskutuje, nawet jak probuja - odpowiadam “rozmawialismy juz o tym, powiedzialam co uwazam na ten temat”
Siostrzenice bym po prostu zbesztala ze ja jej na sile nie zabawiam jak spi, wybudzajac przy tym. Jakby sie nie naczyla to bym jej nie wpuszczala do domu gdy dziecko spi. Tak samo z braniem dziecka na rece bez pytania. Nigdy mi sie nie zdarzylo, ja tez zawsze pytam. Gdyby ktos cos takiego zrobil bylby u mnie w domu raczej niemile widzianym gosciem - nie mialabym zaufania do takiej osoby. Powiedzialabym wprost ze oczekuje ze zapyta sie mnie, zanim wezmie dziecko na rece. Po 2 czy 3 ostrzezeniu byloby po wszystkim. Jestem moze bezduszna czy bezkompromisowa, ale niestety. Dobro mojego dziecka jest dla mnie najwazniejsze. Z tym ze ja mam juz 2.5 roku doswiadczenia w byciu mama i skora mi troche “zgrubiala”, na poczatku tez wszystkim sie przejmowalam, jak mialam gosci to zdarzalo mi sie isc karmic dziecko gdzies w ukryciu zeby ich nie gorszyc. Ale to moj dom, moje dziecko i moja piers wiec jak komus cos nie odpowiada to moze wracac skad przyszedl. To mnie i dziecku ma byc wygodnie.
Tesciowej o ile macie w miare dobre stosunki pozwolilabym pobawic sie w “kochana babcie”, niech sobie ponosi i pobuja bo od tego jest, ale komentarze o nieradzeniu sobie powinna zachowac dla siebie. Mozesz spokojnie odpowiedziec “moim zdaniem radze sobie niezle” albo “krzywda mu/jej sie nie dzieje”. Jesli masz sily, mozna wejsc w dyskusje, o tym ze z jednej strony slyszysz ze nie wolno rozpieszczac (bo pewnie to slyszysz, choc to bzdura), a z drugiej babcia sama sie w to rozpieszczanie wlacza.
Co do ubierania - zero dyskusji, jest ubrany tak jak uwazasz za stosowne, nie jest zimny/spocony (zaleznie od sytuacji), a jak bedzie chory to bedzie to Twoje zmartwienie, wiec nic nikomu do tego.
Zycze MNOSTWA sily bo wiem jak to jest, komentarze odnosnie wychowania mojej corki troche juz ucichly ale spodziewam sie drugiego dziecka i pewnie naslucham sie nie mniej komentarzy biz przy pierwszym… wiec wiem co czujesz. Musisz byc silna bo to TWOJE macierzynstwo i ono ma byc po Twojemu, a nie po mysli babci, cioci czy tesciowej. Mozesz posluchac ich uwag i sie nad nimi zastanowic (to tez jest dobra odpowiedz- “dziekuje, przemysle to”), ale decyzja nadal nalezy do Ciebie.
Sciskam.
MichuNi dziękuję za ciepłe słowa mieszkam z mężem u tesciowej i z racji tego ze to jest jej dom , to ciężko czasami wdawać sie w grubszą dyskusję bo za bardzo nie wypada. A wiadomo jakie potrafią być tesciowe
No tak, to oczywiscie troche utrudnia sprawe bo to tesciowa jest “u siebie”. Musisz jednak zadbac o to by zbudowac jakies granice, koniec koncow to dziecko Twoje i Twojego meza, nie tesciowej, wiec chocby miala najlepsze intencje to jednak to Wy dwoje decydujecie jak bedziecie swoje dziecko wychowywac. Tutaj pomoze chyba tylko spokojna, mozliwie przemyslana i dobrze sformulowana rozmowa Moze sprobuj uzyc meza w roli negocjatora, on pewnie lepiej dogada sie ze swoja mama, moze ona potraktuje jego zdanie ciut powazniej.
W kazdym razie powodzenia i duzo sily
Współczuję Ci takich przykrych sytuacji, niestety tych wszystkich ludzi którzy myślą, że wiedzą lepiej jest sporo. A teściowe to chyba najczęściej się wtrącają, chociaż kiedyś myślałam że to stereotyp. Poproś męża o pomoc w takich sytuacjach. Wiadomo, że w trakcie połogu jest się zmęczonym i nadal pod wpływem hormonów. Panowie często bywają bardziej stanowczy, ważne żeby odwiedzający widzieli że jesteście po tej samej stronie i jak Ty nie pozwalasz ruszać śpiącego dziecka, tak partner powinien mieć takie podejście. Powinien upominać osoby ze swojej rodziny jeśli czujesz, że Tobie mniej wypada. A najlepiej jak pojawią się goście i od razu powiecie, że jak dziecko śpi to ma mieć święty spokój, żeby później nie było zdziwienia. Ja też przechodziłam przez takie coś, zwłaszcza że strony rodziny męża. Na szczęście mój mąż nie daje sobie wchodzić na głowe i w momencie, gdy było naprawdę źle, a wtrącała się we wszystko - ubieranie, usypianie, karmienie, wszystko nie tak jak ona chce - powiedział swojej mamie że albo zaakceptuje to jak się zajmujemy swoim dzieckiem, albo nie będzie go widywać. Drastycznie, ale podziałało.
Trzymam kciuki żeby Wam się udało:)
Jamajka mnie najbardziej denerwowało jak ktoś chciał wziąć mojego maluszka na ręce, aby koniecznie ponosić. Nie ważne czy spał czy był aktywny… Najbardziej pod tym względem zdenerwowała mnie teściowa, wyrwała mi z rąk dziecko. Po prostu powiedziała wezmę, od tamtej pory nauczyłam się aby nie pozwalać komukolwiek bez pytania brania na ręce maluszka. Trzeba po prostu jasno wyznaczać granice przy takich osobach.
W kwestiach dobrych rad to głownie mama się odzywała, ale zawsze mówiłam że zrobię po swojemu bo to moje dziecko. Co do Twojej teściowej to musisz jej wprost powiedzieć, żeby tak nie robiła, nie wybudzała Ci dziecka gdy śpi i koniecznie nosiła bo coś mu się stanie w łóżeczku. Jeżeli nie dociera do niej to poproś męża, może on ma większy wpływ a Ty przynajmniej nie będziesz musiała niepotrzebnie denerwować się.
W kwestii ubierania maluszka to Ty jako mama wiesz co najlepsze w daną pogodę, możesz grzecznie podziękować za radę, ale ubierzesz jak będziesz chciała. Czasem lepiej wysłuchać i puścić drugim uchem, bo wdawać się w dyskusję z natarczywymi osobami nie posłuży nikomu.
Mam nadzieję, że jakoś wytrwasz ten okres i poradzisz sobie w tych trudnych sytuacjach. Pamiętaj rób tak jak uważasz za najlepsze dla bobaska.
Musisz jednak zaznaczyć przede wszystkim, że to Twoje dziecko i Ty o nim decydujesz. Ja kiedyś powiedziałam teściom wprost, że każdy ma szanse w życiu na wychowanie dzieci i oni już swoją mieli a teraz przyszła na mnie kolej i ja będę robiła dokładnie tak jak uważam za słuszne a jeśli będę potrzebować rad to ich zapytam. O pomoc też poproszę. Jak teściowa nie chciała słuchać to kiedyś na forum rodzinnym a były to urodziny mojego syna powiedziałam że to moje dziecko i ja o nim decyduje wtedy temat przycichł i zaczęła bardziej słuchać co mówię. O ubieranie to chyba każda z nas słyszała ja nigdy nie ubierałam syna grubo bo wolę żeby troszeczkę zmarzł niż się przegrzał i kiedyś ona zawsze mówiła że za cienko go ubieram aż mój maż jej powiedział, że my wiemy jak ubierać a młody nigdy nie choruje.
Z braniem na ręce u mnie też jest mały problem ale sama to wiem że dlatego że mam do niej (teściowej) uraz i jak nie zapyta o pozwolenie to jak ona bierze dziecko na ręce podchodzę i jak świnia jej zabieram dziecko z rąk. Zwyczajnie i bez żadnych ogródek jeśli teraz masz opory to zawsze możesz powiedzieć że musisz malucha nakarmić, przebrać bądź cokolwiek innego. Życzę Ci siły bo na początku jest ona bardzo potrzebna. No i pamiętaj, że jeśli wyznaczysz granice na początku to będzie Ci później lżej.
Mega ciezki temat . Nie kazdemu da sie przegadac i trzeba po prostu sie do tego przyzwyczaic . U mnie tez ciezko z tym . Moge powtarzac milion razy krzyczec zabierac mala cokolwiek bym nie zrobila i tak zrobia swoje. Taki typ czlowieka ze beda sie wtrącac albo jak upomnisz to sie obrażą. Ja tez w pewnym momencie mialam depresje przez to bo plakalam codziennie i czulam sie przez to jakbym byla najgorsza matka bo ciagle cos od kogos wysłuchałam wiec czasem sobie ludzie nie zdaja sprawy z tego ze nje raz nie pomoga a potrafia zalamac druga osobe
Ciężki temat, bo nie każdy jest taki otwarty, żeby zwracać uwagę. Ale mysle, że to można zmienić. Ja mezowi mowie, żeby wracał uwagę teściowej jak mówi głupoty do malej. Mamy trochę inną sytuację bo jesteśmy od rodziców i teściowow 120 km więc na codzien ja i mała mamy wewnętrzny spokoj.
Uważam, ze najskuteczniejsza Metodą jest odmówić: grzecznie, uprzejmie, ale stanowczo. W przeciwnym razie będziemy się denerwować, dziecko przy okazji, szkoda nerwów na kłótnie
Niestety trzeba dosadnie powiedzieć i tyle. Jeżeli ktoś się obrazi to jest to jego problem, nie Twój. Dziecko jest Twoje i Ty je wychowujesz tak jak uważasz. Jeżeli ktoś daje radę to możesz ją przyjąć lub nie. Na Twoim miejscu siostrzenicy bym powiedziała delikatnie ale stanowczo że w ten sposób budzi dzidziusia. Gościom też bym uświadomiła że dzidziuś bedzie do przytulania jak się obudzi. Dobre rady jak ubrać albo udawaj że nie słyszysz albo powiedz że według Ciebie dziecko ubrane jest stosownie.
Ja teściowej wprost mówię żeby nie sadzała syna na parapecie czy trzymała kota daleko od dziecka. Są moje reguły i ma je akceptować. Mamie mówię tak samo żeby np nie dawała słodyczy czy coś innego, akceptuje i po problemie.
Tak samo z leceniem do dziecka, powiedz że nic mu się nie dzieje i jak chwilę pobedzie samo to nic mu się nie stanie
Jamajka tak.właśnie jest z tymi odwiedzającymi a zwłaszcza którzy nie mają dzieci i nam je budzą , mówiąc ze głupia jestem ze gdzie w ciszy uczyc dziecko co nie robie w ciszy tylko poptostu nie wlanczam.głośno tv lub muzykę…itd…jest wiecej ocen, krytyk itd…a zwlaszcza u takich co nie maja swoich dzieci…bo jak soe wytrzymać dziecko obudzi to nie nini nam noszą, zajmuja sie, karnia itd…tylko wszystko robimy same…a im tylko łatwo oceniać…tez to przechodziłam i przestalam sie tym przejmować i nadal będe mowila ze gdy moje dziecko spi ma.byc delikatnie cieszej,i przestałam soe.wytrzymać przejmować tym co kto mowi bo bym zwariowala…najlepiej mowic i oceniać a potem ta osoba idzie sobie do swojego domu a potem ja nadal zajmuje sie tym dzieckiem np. Nie wyspanym, głodnym itp…takze.moja.sprawa i mysle ze kto jak wychowuje sobie swoje dziecko to jego sprawa i nikogo więcej. Wiem jak jest i nigdy do nikogo sie nie wtracam a tym bardziej mowie co i jak ma robic…
Presja osób starszych typu teściowe, babcie jest chyba nieunikniona. Ich wiedza sięga średniowiecza, kiedy każdy z dzieckiem robił co chciał, karmił czym chciał i twierdził, że przecieć rozwija sie prawidłowo i nic mu nie jest do teraz, ale nie bierze pod uwagę faktu, że w tamtych czasach nie było tyle chemi i niebezpieczeństw co teraz i dziecko mogli samo zostawić na ogródku, pod sklepem i nikt go nie zabrał, a żywność nie była aż tak przetworzona jak teraz…
A uwagi dotyczące ubioru to już całkiem są dramatyczne. Moja babcia by dziecko w upale ubrała w sweterek, a to dlatego, że starszym ludziom na ogół jest dużo chłodniej niż nam…
Jedyne co możemy zrobić to tłumaczyć nasze zdanie, potwierdzać wytycznymi, a jeśli nadal nie chce tego zrozumieć to nie słuchać życzliwych rad. To my jesteśmy rodzicami i doskonale wiemy co naszemu dziecku potrzeba i krzywdy mu nie zrobimy…
Ja nauczyłam się zdecydowanie mówić swoje zdanie. Jak znajomi są za głośno to mówię żeby trochę ciszej bo mały śpi. Jak był mały to nic go nie budziło, teraz musi spać w spokoju inaczej budzi się marudny albo chce spać drugi raz i wieczorem nie może usnąć. Jak gdzieś idziemy gdzie jest gorąco czego ona nie lubi ubieram cieniej lub pytam się czy możemy otworzyć okno. Starsze panie na spacerze mówiące mi że mu za chłodno albo za bardzo świeci grzecznie zbywam. Mama na szczęście nie wtrąca się w sposób ubierania a teściowa swoje zdanie trzyma dla siebie, bo już parę razy miałyśmy spięcie i wie że nie ustąpię. A wszelkie rady wysłuchuję a korzystam tylko z uch sensownych.
Coz trzeba szczerze powiedzieć że jeśli chce pomóc to ok ale to Ty dyltukesz warunki i to Ty decydujesz co do innych dzieci to bym rodzicom powiedziała że przeszkadza Ci to że młoda budzi malucha i żeby jej wytłumaczyć że tak się nie robi.
Trzeba byc konsekwentnym ja przy pierwszym dziecku pozwoliłam mojej mamie o decydowaniu o mojej córce w za dużym stopniu i to się na mnie zemściło teraz przy synu stanowczo jej mówie i jest oki nie wtraca sie tak jak przy córce
Też bym się wkurzyła. Naszego synka na szczęście nikt od tak nie brał na ręce jak spał, a później było łatwiej bo jak tylko wyciągali ręce to nakrzyczał na nich i darowali sobie Co do teściowej to na początku też było że tylko płakał przychodziła i gadanie typu “babcia uspokoi” albo że to zrób lub to. W końcu się wkurzyliśmy, doszło do spiny, że wiem co robić, damy radę sami itp bo to nasz syn i sami musimy go uspokoić i przestała. A jak słyszę coś co mi się nie podoba jak tekst “ojj zobaczysz, jak to taki cyc…” to odpowiadam wprost co myślę, np że ja się cieszę, że mamy taką bliskość itp i że nie uważam że to źle, przeciwnie i zaraz jest “no tak, tak” Trzeba tłumaczyć, mówić swoje zdanie bo inaczej uznają że mają prawo pouczać i że to nie problem. Wtedy będą ciągle gadać, wtrącać się itp. Takie mam zdanie ja
Forum dla rodziców - sprawdź dlaczego warto się na nim udzielać
Forum dla rodziców to miejsce, w którym rodzice dzielą się swoim
doświadczeniem. Wejdź na polskie forum rodziców, poszukaj informacji
ważnych dla Ciebie i odpowiadaj na pytania zadawane przez innych. Forum
rodziców to kompendium wiedzy i miejsce, w którym można poplotkować.
Znajdziesz to radu związane z ciążą i porodem oraz wychowaniem,
pielęgnacją i dietą. Jesteś rodzicem malucha? Forum rodziców to miejsce
dla Ciebie. Na Forum dla rodziców w zakładce małe dziecko znajdziesz cenne
informację i wskazówki. To miejsce, w którym możesz publikować i dzielić
się wiedzą oraz zadawać pytania i korzystać z umieszczonych wcześniej
porad innych rodziców. Forum dla rodziców Canpol babies to bezpieczna
strefa, w której każde opublikowane pytanie dotyczące rodzicielstwa jest
na miejscu.
Forum dla mam - dlaczego warto dołączyć do społeczności mam Canpol babies
i wymieniać się poradami
Forum dla mam to miejsce, gdzie możesz porozmawiać z innymi mamami na
tematy związane z macierzyństwem. Rejestrując się na forum dla mam, możesz
uczestniczyć w rozmowach i dyskusjach, zadawać pytania bardziej
doświadczonym mamom i samej radzić bazując na własnej wiedzy. Fora dla mam
to miejsca, gdzie spotykają się również kobiety, które planują ciąże.
Forum dla przyszłych mam, skupia kobiety, które same nie mają
doświadczenia, ale chcą się dowiedzieć jak najwięcej na temat
rodzicielstwa. Dzięki obecności na forum dla przyszłych mam zdobywają
wiadomości z pierwszej ręki od kobiet, które same właśnie zaszły w ciąże
lub urodziły. Na Forum mam Canpol babies możesz wybrać interesująca Cię
kategorię, śledzić konwersację, włączyć się do rozmowy w każdym momencie i
zadawać pytania na ważne dla Ciebie tematy. Spodziewasz się dziecka,
odwiedź kategorię ciąża i poród, karmisz piersią, wyszukaj interesująca
Cię sekcje. Forum mam to miejsce dla rodziców maluchów i starszych dzieci,
którzy szukają rad na temat pielęgnacji, rozwoju i wychowania, chcą
podzielić się sprawdzonymi przepisami lub metodami na wprowadzenie nowości
do menu dziecka, pisząc w zakładce dieta lub po prostu porozmawiać
odwiedzając strefę ploteczki. Rodzicielstwo to temat, który Cię
interesuje? Fora dla mam skupiają osoby o podobnych zainteresowaniach.
Zajrzyj do nas, zdobywaj informację i wymieniaj się poglądami. Na Forum
dla mam możesz dzielić się wiedzą i wygrywać nagrody. Najbardziej aktywne
i pomocne mamy mają szansę na udział w comiesięcznych testach produktów
Canpol babies.