Jak sobie radzić z nawałem pokarmowym?

Nawał pokarmowy to jeden z najczęstszych problemów mam karmiących piersią. Sprawdź, jakie są objawy nawału mlecznego oraz jak skutecznie walczyć z tym problemem...

Przede wszystkim powinno się przystawiać dziecko do piersi, nie tylko podczas nawału pokarmu, ale przy większości problemów laktacyjnych. Często przystawiane dziecko do piersi samo ‘ureguluje’ laktację, tak, że dostosuje się ona do jego potrzeb.

Na nawał pokarmowy położne w szpitalu kazały mi odciągać pokarm laktatorem. Oprócz obtartych brodawek nic to nie dało. Wręcz przeciwnie! Dopiero położna środowiskowa już w domu poleciła mi robić okłady z zamrożonych pieluch i kapusty. Pomogło i po kilku dniach wszystko się unormowało :slight_smile:

A jak ulżyć sobie przy bolesnym nawale? Ważne, aby pamiętać, żeby nie uciskać ani masować piersi – tym można jedynie uszkodzić kanaliki mleczne w piersiach. Należy pamiętać, by nie odkładać karmienia „na potem”, ponieważ pokarm będzie coraz bardziej się gromadził co pogorszy stan. Pamiętaj, że nawal trwa tylko kilka dni, czyli jest to bardzo krótki okres. Zatem skup się w tym czasie właśnie na tym. Poznając swoje ciało i to jak działa na początku, nauczysz się wszystkiego i potem karmienie, jak i inne czynności po urodzeniu będą niczym mechaniczne czynności nad którymi nie będzie trzeba już się skupiać jak na początku.

kolezanka chodzila do lekarza po tabletki na znikniecie pokarmu bo nie chciala karmic … przykre to ze niektore matki swiadomie z tego rezygnuja

Kiedyś marzyłam o tym żeby mieć nawał pokarmu, ponieważ mi go brakowało.  Jednak widzę , że to też nie jest takie piękne jak się może wydawać.  Fajne są przy nawale pokarmu laktatory. Gdy maluch nie chce jeść , można odciągać pokarm , mrozić go na ewentualną czarną godzinę.  Są też banki mleka , do których można oddać swój pokarm.

Podczas nawału trzeba przystawiać częściej dziecko do piersi, ewentualnei pomóc sobie laktatorem - ale nie odciagać za dużo, tylko do poczucia ulgi, aby jeszcze bardziej nie stymulować laktacji, bo wpadniemy w błędne koło. 

Szczerze mówiąc mnie ominął nawał pokarmu a przynajmniej był on mało nasilony. I tak naprawdę takie nagłe napełnianie się i twardnienie piersi poczułam może z 2 tygodnie po porodzie nie szybciej. Na szczęście moje dziecko miało na tyle dobry apetyt, że poradziło sobie z nawałami, nawet kiedy robiły się lekkie zastoje.