Jak sobie radzicie z oddaniem dziecka do żłobka/przedszkola gdy placze przy zabieraniu przez ciocię do sali? Dziś zdazyłam dość do domu minęło moze z 20 minut I dostaje sms aby odebrać dziecko bo płacze. Rzeczywiście dziecko płakało. Miało tyle emocji w sobie ze jeszcze przed sklepm się popłakało. Co robić?
Ile u Was trwała adaptacja?
Czy to może jeszcze nie ten moment aby oddać dziecko do żłobka?
Czy wasze dzieci chodziły do żłobka?
Na dodatek dziś było tak złe na mnie, że powrocie do domu tylko tatę wołało ;(
To aż dziwme że panie tak szybko zadzwonily, myślałam że jakoś będą starły się zabawić itd ..bo jak się raz zadzwoni po mamę to dziecko może to poczuć i wie że jak się rozpłacze to mama przyjdzie, ale w sumie z drugiej strony ma się trzymać płaczące dziecko to też byłaby trauma dla dziecka i ciężko powiedzieć co jest dobre;/. U mnie na szczęście pierwszy i drugi synek nie mieli z tym problemu czasem były łzy, ale nie takie żebym musiała się wraca itd. na pewno trzeba dużo tłumaczyć, ja często bawiłam się z synkami w przedszkole �
Ewa podała świetny przykład. I tak, wiele wiele daje rozmowa , tłumaczenie dziecku co będziemy robić po kolei , z dnia na dzień będzie coraz lepiej Gosialek. Trzymam kciuki!
Jestem aktualnie na tym etapie, córka drugi dzień poszła do przedszkola. Wczoraj płakała dwa razy w ciągu całego dnia.
Dzisiaj już był płacz od wejścia do przedszkola. Co się uspokoiła i zaczęła się bawić a ja chciałam wyjść to zaczynała płakać. W końcu wyszłam bo nigdy bym się nie udało.
W przedszkolu Panie dają radę i nie dzwonią po rodzicie. Starają się na wszelkie sposoby dziecko zainteresować.
Ja jedynie ustaliłam, że odbiorę córkę prędzej, żeby nie siedziała cały dzień.
U pierwszej córki było tak samo, adaptacja trwała tydzień. Potem już płaczu nie było. Czasem zdarzały się dni, że pomarudziła ale bez płaczu.
Teraz myślałam, że będzie łatwiej bo zabierałam córkę do przedszkola na różne zajęcia i dni otwarte u drugiej córki, bawiła się zabawkami, z dziećmi. Oprócz tego chodziła też przez ponad rok na zajęcia sensoryczne - fakt, że ja byłam w sali ale ona sama wszystko robiła.
Dodatkowo przez okres wakacji z drugą córka chodziła na różne zajęcia plastyczne, taneczne itp zostawały same na 1-2 godzinki i nie było problemu.
W domu też bawiłyśmy się w przedszkole i była chętna.
No jednak to wszystko nie wystarczyło i płacz jest pomimo tego. Myślę, że dziecko musi się przyzwyczaić do Pani, do dzieci. Jak pozna i zobaczy, że fajnie się można bawić to będzie już po płaczu.
Mój chodzi już 10 dni . Nie bylo płaczu i póki co jest super !
Myśmy czytali także książeczki o przedszkolu. Córka była zainteresowana, nawet sama potem opowiadała co jest w książce.
Przed pójściem widziałam jak jak nazywają się Panie, jak nazywa się grupa, jaki ma znaczek na szafce.
Wiedziała cały plan dnia w przedszkolu.
Jednak tak jak mówiłam to wszystko nie wystarczyło i pomimo to płacz.
Mój synek płakał ale jak poszedł do nowej szkoły mając 8lat bo dwa lata chodzil gdzie indziej , później się przeprowadzilismy i msielismy zmienić szkołę i mimo że miał już 8lat przez 2tygodnie tak płakał że wybiegał za mną , nie było lekko, bo tu nikt z nim nie gadał bo wszyscy nowi q tam miał już swoich kolegów i było ciężko przez pierwszy tydzień , potem już coraz lepiej ale wiem że nie jest lekko, ale nie poddalam się mimo że do tamtej szkoły mieliśmy z 8km dalej to byliśmy już na granicy z powrotem dać go do tamtej szkoły ale jednak nie poddaliśmy się i było już ok.
Książeczki o przedszkolu super . Jest nawet odcinek koci koci o przedszkolu
My od października najprawdopodobniej będziemy rozpoczynać przygodę z przedszkolem, tez się obawiam, ale już tłumaczę, że będzie się bawić z dziećmi i że mama po nią na pewno wróci. Także mam nadzieję, że jakoś to będzie;)
Wszytko do przetrwania. Najgorsze te choroby
Teraz niestety na to sezon . Gile kaszelki... Ach
u nas w przedszkolu 8 dzieci na 23:D
U nas też. Sezon chorobowy rozpoczety :/
Mój egzemplarz jednak bezproblemowy, chodzi do żłobka od momentu jak skończył rok (teraz ma 2 lata i 4 miesiące). Bardzo się bałam, bo usypiał tylko na rękach, a w żłobku się okazało że już 3 dnia wdrapał się na czyjś leżaczek i poszedł spać (a miałam go odebrać po obiedzie a jeszcze przed spaniem).
Ale zasada jest prosta, dzieci czują nasze emocje. Skoro my przeżywamy cały proces, to one też tak to odbierają. Nie przedłużamy rozstania, po prostu pa, buziaczek i wychodzimy. Mój w pierwszym żłobku płakał jak go odbierałam, że już wychodzimy. W drugim żłobku nawet czasem z rana się nie odwróci by zrobić mi pa pa, bo on już leci do swojej sali. Dla niego żłobek to miejsce gdzie dają jeść i można się bawić.
O jej, ale dzieci hurtem zachowało..
Jejku mnie czeka chyba żłobek za 6 miesięcy. Sama już przeżywam a co dopiero dziecko.
Gosialek ile Twoje dziecko ma teraz ?
U mnie dopiero w gminie się buduje żłobek, więc czeka mnie wychowawczy póki co
Mój na szczęście nie chodzi do żłobka bo zostaje z babcią. Ale to jest fakt że dzieci jak psy czują nasze emocje i jeżeli my się stresujemy one też trzeba zachować spokoj
Moja poszła do przedszkola, odbieram 3 dni i gil do pasa;/ siedzi w domu z babcią, bo kaszel niemiłosierny;/