Hej, podpowiecie jak zachęcić pierwszoklasistę do czytania?? Zupełnie nie ma chęci żeby czytać, jak już usiądzie to wybiera takie czytanki, które są najkrótsze żeby szybko skończyć.
Może właśnie warto wybrać się np do empiku CZY innego sklepu żeby dziecko samo wybrało książkę. Ja bym wybierała przez jakiś czas jedną i tą samą Ho dziecko nauczy się czytać i nie jest "zawiedzione, zniechęcone" do tego że mu nie idzie tylko trenyje do perfekcji jedną książkę
Mój syn uwielbiał czytać od maluszka. No ale niestety w pierwszej klasie przyszedł kryzys książkowy. Nie wiem dlaczego tak się stało , ale byłam zdołowana przez taką sytuację. Jednak pomogła rozmowa z synem. Okazalo się , że książki , które czytałam po prostu mu się nudziły. Porozmawiałam z synem co by go zainteresowało. Syn opowiedział jakie tematy by go interesował. I kupiłam książkę o takiej tematyce. Był to strzał w 10 , syn wkręcił się w książki na nowo. Teraz sam wybiera książki / tematy , które go ciekawią i właśnie takie książki czytamy
To chyba naturalny etap. Nikt nie lubi wysiłku. Może czytanie wpleć jakaś zabawę?
Np. Zgadnij co to I na karteczkach opis czegoś lub kogoś
A może czytanie z Albikiem? Podobno dzieci chętnie po niego sięgają.
O to jest genialne !
Również polecam udać się z dzieckiem do księgarni czy Empiku aby mogło same wybrać książeczki, które je zainteresują.
Na pewno dobrym sposobem jest wybranie książki przez dziecko. Dzieci lubią mieć wybór i na pewno chętniej będą się uczyć czytać z książeczki, którą same wytypowały.
u nas córka sama przynosi książkę do łóżka którą chce dziś czytać
Najlepiej jak dziecko samo sobie wybierze książeczkę. Nawet jeżeli jest to krótka czytanka, to lepiej taka niż żadna. Trzeba skupić się na tym, żeby dziecko dobrze kojarzyło czytanie bajeczki.
Jeżeli dziecko ogląda bajki w tv to można to wykorzystać. Są często książki , na podstawie których zrobiono bajki. Dziecko o książkach może nie wiedzieć a one je zaciekawią.
A ja wam powiem tak do dziś nienawidzę czytać żadnych książek po prostu nie lubię i tyle nie potrafię się skupić nad czymś co ma więcej niż 5 stron haha i mama mówiła że od zawsze tak było a przyznam wam się też że w szkole żadnej lektury nie przeczytałam do końca a studia na dwóch kierunkach skończyłam. Ja wiem że dziecko powinno czytać i się uczyć bo to pierwsza klasa ale na siłę nic nie zrobimy, możemy je tylko zniechęcić więc czasami trochę można odpuścić.
To u mnie wręcz przeciwnie. Sama uwielbiam czytać książki, zaczęłam czytać jak miałam 4 latka. Dlatego córce też lubię czytać, a ona na szczęście lubi słuchać;). Teraz czytamy "Bebechy" Adama Mirka, polecam dla dzieci 6+ i dla rodziców również;).
Może znaleźć jakąś ciekawie napisaną recenzję książki żebyzaciekawić. Albo faktycznie najlepiej iść do księgarni żeby sobie sama wybrała co chce czytać.
Ja kiedyś dużo czytałam, a teraz denerwuje się kiedy czytam synom a oni nie chcą słuchać :) chociaż sama już nie biorę się za książki bo jak zacznę i wciagne się to czytała bym caly czas.. A czasu na to brak..
Ja z braku czasu przeszłam ostatnio na audiobooki. Nie jest to samo co książka w ręce, ale można w ten sposób pochłaniać książki górując obiad czy wieszając pranie, co jest bardzo wygodne. A co do czytania książek z dzieciom to nie warto z tego rezygnować, bo jest to bardzo rozwijające dla dziecka. Oczywiście nic na siłę, ale jeżeli dziecko lubi czytanki to warto z tego korzystać.
Moja to też nie chce słuchać jak jej czytam, woli pokazywać rzeczy na obrazkach żeby mówić jej co to jest, albo pytam się jej gdzie jest np. kotek, myszka i ona pokazuje a tak żeby bajek słuchać to nie chce właśnie. Chciałam wprowadzić jej rytuał czytania przed snem ale to ją denerwuje. Nie wiem może jeszcze jest za mała, będzie mieć 2 latka to chyba już powinny ją interesować bajki.
Moja bardziej lubi oglądać a ja na poczekaniu szyję opowieści adekwatne do obrazka byle ją zaciekawić;P
Każdy sposób jest dobry, jeżeli działa. A może faktycznie dopiero z czasem dziecko znajdzie upodobanie w słuchaniu bajeczek.