Karmienie piersią vs karmienie butelką

Cześć dziewczyny! 

Chciałabym poruszyć temat, który dotyczy większości z nas – karmienie piersią vs. karmienie butelką. Wiadomo, że każdy maluszek jest inny, a każda mama ma swoje własne doświadczenia i wyzwania, dlatego myślę, że warto podzielić się swoimi historiami i poradami, aby wzajemnie się wspierać.

 

Może zacznę od kilku pytań, które mogą pomóc w rozwinięciu rozmowy:

 

Karmienie piersią – Jakie były Wasze pierwsze dni z karmieniem? Czy miałyście jakieś trudności, np. problemy z laktacją, bólem czy przystawianiem dziecka? Jak sobie z tym radziłyście? Co Wam pomogło, a co było wyzwaniem? Podzielcie się swoimi sposobami na zwiększenie ilości mleka, jeśli musiałyście się z tym mierzyć.

 

Karmienie butelką – Czy zdecydowałyście się na butelkę od samego początku, czy może przeszłyście na nią po pewnym czasie? Jakie miałyście powody? Czy wybór odpowiedniego mleka modyfikowanego był dla Was wyzwaniem? A może korzystałyście z odciągacza i karmiłyście odciągniętym mlekiem? Jakie macie porady dla mam, które wahają się przed takim rozwiązaniem?

 

Łączenie karmienia piersią i butelką – Może niektóre z Was łączą te dwie metody? Jak to się u Was sprawdziło? Jakie są Wasze triki, by maluszek chętnie akceptował oba sposoby karmienia?

 

Wsparcie w podejmowaniu decyzji – Jakie były reakcje Waszych bliskich, gdy zdecydowałyście się na jedną z tych metod? Czy czułyście presję społeczną? Jak sobie z tym radziłyście? To temat, o którym rzadko się mówi, a przecież każda z nas chce podjąć najlepszą decyzję dla siebie i swojego dziecka.

 

Praktyczne porady – Co Wam najbardziej ułatwiło karmienie – piersią lub butelką? Może macie ulubione produkty, takie jak poduszki do karmienia, laktatory, smoczki czy odpowiednie butelki, które chciałybyście polecić innym mamom?

Pamiętajmy, że każda droga karmienia ma swoje plusy i minusy, a każda mama robi to, co dla niej i jej maluszka najlepsze! Dlatego zachęcam Was, abyście opowiedziały o swoich doświadczeniach, sukcesach i wyzwaniach. Może Wasze historie pomogą innym mamom, które dopiero szukają swojej ścieżki w tym temacie. 😊

 

 

Dodam też, że ja planuję karmienie piersią i jestem na etapie przygotowań. Czekam na zajęcia z położną, więc może ona podpowie mi jakieś praktyczne wskazówki, jak dobrze się do tego przygotować. 

Jestem jednak ciekawa, czy Wy macie swoje cenne rady, które naprawdę się u Was sprawdziły? Może są jakieś techniki, triki lub produkty, które bardzo Wam pomogły w tych pierwszych dniach? Chętnie dowiem się, jak najlepiej podejść do karmienia piersią, żeby od początku szło sprawnie i komfortowo dla mnie i maluszka!

 

Cześć Aneczka_x! 🌸

Temat karmienia piersią vs. butelką jest naprawdę ważny i bliski mojemu sercu, zwłaszcza, że jestem mamą dwójki dzieci i obecnie jestem w trakcie trzeciej ciąży. Z każdym z moich dzieci początki były dość trudne i pełne wyzwań. Na początku musieliśmy korzystać z butelki i mleka modyfikowanego, co wcale nie było łatwe.

Pierwsze dni z karmieniem piersią były dla mnie prawdziwym testem cierpliwości. Miałam problemy z laktacją, choć przystawianie dziecka nie sprawiało w moim przypadku wielkiego bólu. W obliczu tych trudności zaczęłam szukać sposobów, które mogłyby mi pomóc. Odkryłam, że słód jęczmienny i probiotyki dla kobiet karmiących mogą znacząco wpłynąć na zwiększenie produkcji mleka. To była dla mnie prawdziwa ulga, bo mogłam więcej karmić piersią, a tym samym budować więź z dzieckiem.

Jeśli chodzi o karmienie butelką, to z każdym z dzieci podchodziłam do tego inaczej. Z pierwszym dzieckiem początkowo próbowałam tylko piersią, ale w końcu musiałam wprowadzić butelkę z mlekiem modyfikowanym, co było dla mnie dużym krokiem. Z kolei przy drugim dziecku zdecydowałam się na łączenie obu metod od samego początku, co okazało się bardzo wygodne. Przez to miałam większą elastyczność – mogłam wyjść na spacer, a mój mąż lub teściowa mogli spokojnie nakarmić maluszka- dzięki temu udało mi się zachować równowagę psychiczną wobec nowych wyzwań.

Ważne było również, aby nie czuć presji społecznej. Wiem, że niektóre mamy dostają różne komentarze na temat wyboru metody karmienia, ale pamiętajcie, że każda sytuacja jest inna. Moja rodzina była bardzo wspierająca, co zdecydowanie ułatwiło mi tę drogę.

Jeśli chodzi o praktyczne porady, to zawsze warto mieć pod ręką dobrej jakości laktator. Umożliwił mi on odciąganie mleka, co było szczególnie pomocne, gdy nie mogłam być przy dziecku. Również poduszki do karmienia (ja mam z Poofi - jest OK ale bez szału - robi co ma robić i tyle) były dla mnie nieocenione, zwłaszcza w pierwszych miesiącach, kiedy potrzebowałam dodatkowego wsparcia.

A co do  pytań o techniki i triki – polecam próbować różnych pozycji do karmienia, by znaleźć tę najwygodniejszą. Często jest tak, że każda mama i każde dziecko mają swoje preferencje. Nie bój się eksperymentować!

Jestem podekscytowana, że zaczynamy nową przygodę z moim trzecim dzieckiem, i mam nadzieję, że tym razem będzie mi łatwiej z laktacją. Udział w zajęciach z położną na pewno pomoże mi i Także Tobie w przygotowaniach!

U mnie problem pojawił się na samiutkim początku. Po porodzie próbowałam przystawić dziecko, ale nie umiałam. Nawet położna nie umiała mi pomóc. Dopiero na drugi dzień po porodzie pomogła mi doradczyni laktacyjna obecna w szpitalu. Bez niej pewnie skończyłoby się na butelce. Nie wiem jednak czy przez to, że dzidzia tyle godzin nie jadła to nie dostała wysokiej żółtaczki. Co prawda niby te pierwsze godziny po porodzie dziecko jest jeszcze najedzone i opite wodami płodowymi i mój synek nawet się krztusił tymi wodami jeszcze kilkanaście godzin po porodzie, ale może miało to jakiś wpływ.

 

Później starałam się często przystawiać i na szczęście mimo żółtaczki i początkowych problemów z przybieraniem udało się utrzymać na samym kp. Butelkę podałam pierwszy raz po miesiącu i mały dostawał ją praktycznie tylko w momencie kiedy musiałam wyjść z domu, ale z perspektywy czasu, myślę, że mogłam częściej podawać butelkę, bo synka ciężko było do niej przekonać przy wyjściach. Nie był przyzwyczajony. A teraz to już w ogóle nie wypije żadnego mleka z butelki. 

No jeżeli chodzi o wyjścia mamy to butelka musi być a jak dziecko dostanie ja raz na tydzień to nie oduczy się karmienia piersią 

Ja na początku miałam wyzwania z przystawianiem maluszka, ale pomogły mi konsultacje z doradcą laktacyjnym i poduszka do karmienia, która bardzo ułatwia pozycję

Bardzo zależało mi na karmieniu z piersi. Według mnie jest to bardzo wygodne. 

Przez pierwsze dwa miesiace wspomagalam się butelką ponieważ córka nie chciała pic z piersi jak słabo leciało. To ile mycia było tego wszystkiego to sprawiło że definitywnie nie chciałam karmic butelka. Po karmieniu odciągałam i dawałam butelke. Myłam wszystko i jak już odeszłam od zlewu to kolejne karmienie... bardzo cieszę się że udało mi się rozkręcić laktację. 

Co jakiś czas sprawdzam czy córka zje z butelki i zazwyczaj zjada jak jest głodna. Bo jak podam za wcześnie to gryzie smoczek. 

Presją oczywiście była odczuwalna w pierwszych miesiącach. A ludzie niestety te lubią coś palnąć... za mało mleka, płacze więc czemu nie nakarmisz, nie masz mleka. No po co tak gadać... 

 

Aneczka_x najważniejszy jest spokój i nie narzucanie sobie presji. Laktacja lubi spokój :) jeżeli chcesz karmić to będziesz karmic. Czasem trzeba poczekać na rozkręcenie laktacji. Butelkę i mleko modyfikowane dobrze mieć na wszelki wypadek. W szpitalu na pewno polecą jakieś mleko dla maluszka jeżeli będzie taka potrzeba. Oczywiście nic tak nie rozkręca laktacji jak ssanie ale jeśli dziecko nie chce to przydatny jest laktator. Wiele szpitali teraz ma dorydczynie laktacyjne także uważam że to jest super sprawą. 

Aneczka_x Czy w Twoim szpitalu jest taka pomoc ? 

Lily tak to gadanie babć i całej reszty. Dziecko jadło chwilę wcześniej za 10 min płacze a babcia no daj mu jeść bo glodny. No trafia coś człowieka. I ta presja jest najgorsza ale na spokojnie uda się to się uda a nie to nie no nic na siłę. Tylko spokój nas ratuje haha

Miałam tak samo Lily, dla mnie karmienie piersią było czymś o czym marzyłam . Dążyłam do tego, pomimo cc i braku skoku hormonów dałam radę. Właściwie daliśmy, mąż był moja największa opoką w tych chwilach

Annka to cudownie że się udało 

Pierś to nie przedmiot który na żądanie da mleko, czasem mimo że mama się stara w praktyce może nie być to takie łatwe.

Dokładnie tak. Czasem się chce a nie ma. Za dużo też nie wolno się tym przejmować moim zdaniem nie myśleć o tym w ogóle i nastawić się że jak się uda to będziemy karmić a jak nie to trudno. Spokój, spokój i jeszcze raz spokój nic na siłę 

Karmienie piersią dla niektórych wydaje się łatwe a zwłaszcza dla matek które nigdy nie karmiły a słyszałam komentarze że poszłam na łatwiznę i na oszczędność pieniędzy;) co naprawdę takie gadanie dla mnie jest nie na miejscu. Wydaje mi się że jak ktoś bardzo chce karmić piersią to sobie poradzi. Ja przy pierwszym synku miałam problem z wklesnietymi sutkami , pękały mi brodawki, leciała mi krew ale się nie poddawałam ale synek był tak płaczącym dzieckiem a moje piersi były takie miękkie i małe że myślałam że może nie mam pokarmu i że synek  płacze bo jest głodny i sobie nie pojadą i od 3mc zaczlaam dokarmiać synka butelką aż synek na c odrzucił piersi i już pozostał tylko na butelce. Postanowiłam się nie poddawać z drugim synkiem a mialam podobna sytuację ale się nie poddawałam i nawet nie myślałam żeby dokarmiać butelka bo wiedziałam z w tedy pierś pójdzie na bok a synek przybierał dobrze na wadze i mimo że miałam piersi miękkie i laktatorem nie wiele leciało to i tak się nie poddawałam bo jak synek ssał to czułam jak leci pokarm i udało mi się synka karmić 2,5roku. Tylko piersią. Teraz mam córeczkę 5mc i karmię tylko piersią ale początki były ciężkie bo też sutki pękały i bolały. Ale nie będę się podawać bo chce karmić jak najdłużej;)

Wspaniała nagroda Ewa , dwa i pół roku za determinacje w karmieniu piersia. Pięknie. Siostra karmiła 4 lata, nie wiem czy jej dorównam ;) - jednak będę ile dam radę i ile bfdzte chciała moja mała jeść z piersi 

Lily w szpitalu w którym chcemy rodzić jest doradza laktacyjny oraz jest też neurologopeda który przychodzi na konsultację więc myślę, że w razie jakichkolwiek trudności będziemy zaopiekowani. 

Chciałam serdecznie podziękować za wszystkie rady i wsparcie dotyczące karmienia piersią i butelką. Jestem naprawdę wdzięczna, że trafiłam na to forum – jest tu tyle cennych porad od doświadczonych mam! To ogromna pomoc, zwłaszcza w tych początkowych dniach, które bywają pełne wyzwań. Cieszę się, że mogłam skorzystać z waszego doświadczenia i wiedzy.

 

Dzięki wam czuję się pewniej i mam poczucie, że nie jestem sama w tej podróży. Jeszcze raz dziękuję za wszystkie sugestie i otwartość – to naprawdę wiele dla mnie znaczy!

 

Pozdrawiam serdecznie!

 

ps jeśli jeszcze któraś z Was ma ochotę podzielić się swoimi doświadczeniami to chętnie poczytam :) 

Karmienie piersią pierwsze doby ból okropny i placz w szpitalu przy kazdym przystawieniu  dziecka  ,tak jakby igłami mnie ktoś nakłuwal :( pomagała czysta lanolina i wietrzenie

 

Potem były zastoje , okłady z termoforka oraz prysznic  pomagały :) 

 

Karniemie butelka młodej się podobało bo  szybko się mogła najadać:) 

Zgadzam się , że karmienie piersią Przez pierwsze dni to ogromny ból. Przy drugim porodzie zaopatrzyłam się już wczesniej w lanolinę która przynosi ogromną ulgę przy poranionych brodawkach.

U mnie tez lanolina pomogła 

Lanoliną naprawdę działa cuda. Jak już czuję że brodawka jest lekko wrażliwa , posmaruje i już po nocy jest ukojenie