Kiedy pierwszy raz zachorowało wasze dziecko

W 3 tygodniu byłyśmy w szpitalu na RSV. Teraz w 7 tygodniu leżymy znowu na bakterie, która zarazili nas przy poprzednim pobycie.. Płakać się chce normalnie.

Ze starsza córką nie byłam nigdy w szpitalu, pierwszy raz miała zapalenie krtani jak miała jakieś 7-8mcy, leczone w domu inhalacjami. Ale starsza jest z lata, a młodsza zimowa.. Może dlatego..

Moj syn ma 4 msc . Skończył wczoraj i od wczoraj męczy się z biegunką i gorączka . Choroba u takiego maluszka to zawsze okropny stres dla rodziców i też martwię się okropnie. Boje się szpitala bo u odwodnienie nie jest trudno u malucha . 

Pamiętam że corka pierwszy raz była chora mając 6 MSC i też było strasznie .

Zastanawiam się jakie wy macie wspomnienia związane z pierwszą choroba dziecka ? Podobno dziecko rodzi się z odpornością przekazaną w łonie matki która utrzymuje się jakoś 3 MSC więc to by się zgadzało . Obecność starszaczki która chodzi do przedkola na pewno też będzie się przyczyniało do chorób 

O jej . To też nie jest ciekawie u was :( rsv to bardzo ciężki temat u takiego maluszka :( Życzę zdrowia ja mam nadzieję że gorączka i biegunka ustaną bo też bardzo się boje szpitala , że wyjdzie coś poważnego  . 

Syn po raz pierwszy zachorował w wieku 3 miesięcy.  Nie była to poważna choroba. Niby zwykłe przeziębienie , ale ciężko to przechodzą maluszki.  Na pewno miał wtedy przepisane inhalacje , ale co więcej to nie pamiętam. 

Najgorzej było w przedszkolu , wchodził  z jednej choroby w drugą 

Nasza córcia ma 5 miesięcy i nie chorowała na przeziębienie. Niestety przez 3 miesiące borykaliśmy się z kolkami a od miesiąca gdzieś na alergię pokarmowa (tak obstawiamy) więc kp jestem na diecie eliminacyjnej. 

Też się boje tego pierwszego razu;( to jest na pewno mega stresujące. Dużo zdrówka 

Moje m to moja córka od września chodzi do przedszkola i ani jednej poważnej choroby. Zdarzało się że jej nie prxyczalam bo kaszlala ale poza tym bez większych problemów. Myślę że odchorowala więcej już w żłobku 

U nas coś koło 5 miesiąca był katar przez tydzień i nic poza tym później w 7 miesiacu 3-dniowka i teraz w 11 mamy katar ale w domu szpital wszyscy chorzy więc ciężko by było żeby się mały nie zarazil. Na szczęście do tej pory tylko paracetamol i psikanie do noska z leków 

I nas około 6 miesiąca katar 

Xyz my mieliśmy też takiego pecha , że syn chodził do przedszkola w czasie pandemii.  Wystarczył lekki kaszel , pociąganie nosem i telefon żeby zabrać go do domu.  No ale niestety infekcje górnych dróg oddechowych to był notoryczny problem.  Skończyło się wycięciem migdałów.  Młody miał już lekki niedosłuch i bezdechy nocne.  Także to było nieuniknione 

U mnie młodszy córa złapała jelitowe i miała ledwo co miesiąc... Więc nic nie jest regułą, a w tedy wszyscy w domu ja przechodziliśmy.

Mój trafił do szpitala jak miał dwa miesiące na rsv

A Kubica a mój syn jak miał 2 tyg to moja córka też miała jelitówkę i później wszyscy już wymiotowali a syna właśnie oszczędziło mimo że tak się bałam.

 

Rsv bardzo często chyba się zdarza

U mnie  pierwszyml synek zachorował jak miał 3/4mc miał katarek i kaszle ale na szczęście pomogły inhalacje i leki a drugi synek tak samo też przeziębienie mając ok. 5mc na szczęście nie miał ani jeden nic z tych rzeczy jak rsv itd. mojej siostry synek mjaajc pół roczku miał rotaowrisa i byl niestety w szpitalu ok. Półtorej tygodnia. Nie ma nic gorszego jak dziecko choruje, wiem coś o tym bo mój synek młodszy mając dwa latka zachorował na nowotwór mózgu;( i od 3lat cały czas szpitale, lekarze itd i strach o jego życie q trwa jeszcze 3ciaza i czasem tracę siły. 

Mój syn zachorował 1 raz około roku ,

po jego pierwszych wielkich wakacjach…

Oho każde dziecko innaczej pewnie res ro jest zależne od wielu czynnikow

Annosk oj dop na roczek to super, bo już rocznemu dziecku można podać więcej leków niż takiemu 3mc ale wiadomo najlepiej by było gdyby dzieci wogole nie chorowały bo nawet najmniejszy katarek jest dla takich dzieci uciążliwy. U mnie dwóch synkowi przy każdym ząbkowaniu a ząbki idą taknco ok. 3/4mc to mieli katar, biegunki ale na szczęście biegunki nie przy każdym ale prawie, także się przechodziło bo z dzieckiem to ciągle coś się przyplącze niestety. 

U nas leci czwarty miesiąc i na szczęście póki co bez chorób. Zdarzały się jakieś gile czy biegunka, ale to drugie to akurat po szczepionce na rotawirusa, więc nawet nie ma co liczyć. Zastanawiam się jak długo uda się uchronić małego od chorób. I tak jestem w szoku, że tyle wytrzymał, bo ma styczność ze starszymi kuzynami a i wszyscy w domu już byli wielokrotnie przeziębieni włącznie ze mną i nic nie złapał.

Starszy syn pierwszy raz zachorował mając 8 miesiacy na 3dniowke. Drugi syn w wieku 1.5 miesiąca prawdopodobnie na rsv.. jednak udało się uniknąc szpitala bo wiedziałam jak opiekować się dzieckiem.. przechodziłam rsv ze starszym synem 

Najgorzej do 3mca życia, bo wtedy wszystko musi być dozylnie w szpitalu..

Ja raz tylko byłam z córką w szpitalu jak miała jelitówkę. Miała wtedy 1.5 roku i wlansie konieczna była kroplówka. Teraz z synem też pojechaliśmy na świąteczną wczoraj bo już nie wiedziałam co robić a bałam się kolejnej przeplatanej w męczarniach nocy. To chyba wlanie była trzydniówka bo wysypka się pojawiła. Na szczęście już dzisiaj wszytko było w porządku tylko taki paradoks że najpierw biegunka i dostał lek żeby ją zatrzymać i się nie odwodnić a dzisiaj mezcyl się strasznie bo aż go zatwardzilo. Ale już idziemy ku lepszemu . Dzisiaj już naprawdę było dobrze