Kryzys laktacyjny?

Od urodzenia córeczki jestem kpi. Nie ukrywam że nie luniny się z laktatorem, mam wrażenie że jestem na niego odporna. Ściągam pokarm, ale wydaje mi się że dużo mniej niż gdy normalnie karmię piersią. Do tej pory ściągałam po okolo 180ml z jednej piersi (co 6h bo na tyle pozwalają dzieci i czas), a ostatnie dwa dni ledwo dociągam do 100. Nie wiem skąd taka zmiana, czy to chwilowy kryzys laktacyjny czy zaczyna brakować mleka? Dodam że jak przystawiam córeczkę do piersi to mleko ucieka jej kącikami ust (nie wiem czy to duża ilość mleka czy wina krótkiego wędzidełka), kiedy próbuję odciągać pokarm ręcznie mleka też jest sporo, o co więc chodzi? Dlaczego laktatorem nie potrafię odciągać już takich ilości jak do tej pory?